BIEŁ Ł RUS

Dźmitryj Łukašenka i jaho siamja na dziciačym ranišniku FOTAFAKT

26.12.2015 / 18:32

Haściej 26 śniežnia sustrakali ŭ staličnym dziciačym domie №6. Jaho vychavancaŭ naviedaŭ staršynia Prezidenckaha spartyŭnaha kłuba Dźmitryj Łukašenka. Razam sa svajoj siamjoj jon pryniaŭ udzieł u śviatočnym ranišniku.

Dzied Maroz i čaroŭnyja piersanažy praviali viasiołyja hulni, pakazali navahodni pakaz i, viadoma, vadzili karahody.

A hvazdom prahramy stała chimik-šou, dzie navukoviec prademanstravaŭ niezvyčajnyja ekśpierymienty i mahčymaści zajmalnaj navuki. Hości pryjšli da dziaciej nie tolki ź vinšavańniami, ale i z padarunkami. Im dastalisia sałodkija pačastunki i muzyčny centr.

Anastasija Hołasava, vychavanka DUA «Dziciačy dom №6 Minska»:

Da ranišnika my vielmi rychtavalisia. Usio atrymałasia tak, jak my chacieli. My žadajem, kab nijakija dzieci nie traplali ŭ dziciačyja damy, kab usie žyli družna i ščaśliva, i ŭsiaho samaha najlepšaha.

Tamara Saŭčanka, dyrektar DUA «Dziciačy dom №6 Minska»:

Jak u kožnuju siamju, chočacca, kab prychodzili hości, asabliva ŭ značnyja śviaty — u Novy hod, Kalady. I padarunki. Ja vielmi ŭdziačnaja ludziam, jakija znachodziać čas.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła