Dźmitryj Łukašenka i jaho siamja na dziciačym ranišniku FOTAFAKT
Haściej 26 śniežnia sustrakali ŭ staličnym dziciačym domie №6. Jaho vychavancaŭ naviedaŭ staršynia Prezidenckaha spartyŭnaha kłuba Dźmitryj Łukašenka. Razam sa svajoj siamjoj jon pryniaŭ udzieł u śviatočnym ranišniku.
Dzied Maroz i čaroŭnyja piersanažy praviali viasiołyja hulni, pakazali navahodni pakaz i, viadoma, vadzili karahody.
A hvazdom prahramy stała chimik-šou, dzie navukoviec prademanstravaŭ niezvyčajnyja ekśpierymienty i mahčymaści zajmalnaj navuki. Hości pryjšli da dziaciej nie tolki ź vinšavańniami, ale i z padarunkami. Im dastalisia sałodkija pačastunki i muzyčny centr.
Anastasija Hołasava, vychavanka DUA «Dziciačy dom №6 Minska»:
Da ranišnika my vielmi rychtavalisia. Usio atrymałasia tak, jak my chacieli. My žadajem, kab nijakija dzieci nie traplali ŭ dziciačyja damy, kab usie žyli družna i ščaśliva, i ŭsiaho samaha najlepšaha.
Tamara Saŭčanka, dyrektar DUA «Dziciačy dom №6 Minska»:
Jak u kožnuju siamju, chočacca, kab prychodzili hości, asabliva ŭ značnyja śviaty — u Novy hod, Kalady. I padarunki. Ja vielmi ŭdziačnaja ludziam, jakija znachodziać čas.