BIEŁ Ł RUS

Staś Karpaŭ. Tolki takimi

24.08.2017 / 14:48

Nashaniva.com

Pierš, čym vypłača doždž horki lod krasavickaj viny,
Budzie dzień, kali sonca liźnie škło čužych akularaŭ,
I akno pralijecca vadoj sa svaich kapilaraŭ,
I paciahniecca ŭ nieba na šybie słupok kryviany.
I ty budzieš sačyć, da akna prytuliŭšysia łbom,
Za ptušynym palotam nad biezdańniu vosieńskaj bahny.
Kožny ruch ich paviekaŭ — niby zakryćcio dyjafrahmy.
Niby niechta biaskoncy biaskonca źbiraje svoj fotaalbom,
Niby niechta pavieryŭ u doŭhuju pamiać vady,
Astyvańnie ŭsich vodaŭ suśvietu u soniečnaj vańnie,
I paloŭ, i lasoŭ, ščaściaŭ, horaŭ — usiaho astyvańnie,
Tamu treba iści. Ad taho, dla taho i tady —
Praz rypučuju chistkuju hać i praź vieras rudy,
Pa pažoŭkłaj travie, pa piarestaj vilhotnaj miakinie.
Kab zdahnać hetych ptušak. Kab jon nas zapomniŭ — takimi.
Bo kali nie takimi, to sensu niama sapraŭdy.
Bo kali nie takimi, to chaj astyvajuć lasy.
Bo kali nie takimi, to chaj by zakončyłaś stužka.
Pahladzi ŭ vyšyniu, nie mirhaj. Chutka vylacić ptuška.
Uśmichnisia jamu. I z vačej prybiary vałasy.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła