Jak Nasta i Źmicier Daškievičy zakałoli śvinku. Pa-za sacsietkami: adzin dzień z žyćcia maładoj siamji za 200 km ad stalicy FOTY
Dzieja adbyvajecca ŭ vioscy Padhalle Lubanskaha rajona. Usie imiony sapraŭdnyja — tak, tut jość Nasta i Źmicier Daškievičy, ciozki dy amal adnahodki viadomaj minskaj maładafrontaŭskaj siamji. Čym ža roźniacca ad staličnych i čym padobnyja ich žyćcio i prablemy?
Usio robicca ŭ poŭnym maŭčańni, jak vyvierany rytuał. Udzielniki i hledačy zasiarodžanyja, niby hrajuć pjesu.
Adčyniajucca dźviery, i z katuška ŭ doŭhi kalidor chleva, miž zaharadak z kozami, vyskokvaje čornaja śvińnia. Prabiahaje ŭ druhi kaniec, da dźviarej na vulicu, zamknutych na kruk, kidajecca na ich, razvaročvajecca i chavajecca ŭ kucie.
Śledam vychodzić Źmicier Daškievič, šuhaje jaje. Śvińnia biažyć nazad u svoj chlevušok. Źmicier zachodzić śledam. Dźviery začyniajucca.
Piać chvilin maŭčańnia. Dźviery adčyniajucca znoŭ. Hetym razam Źmicier ciahnie śvińniu za zadnija nohi. Praz uvieś chleŭ, da šyrejšaj placoŭki pierad vychadam.
Kładzie. Nastupaje nahoj na viaroŭku, jakoj źviazanyja zadnija nohi. Rukami łović piaredniuju nahu, pieravaročvaje achviaru na śpinu. Siadaje na jaje, pryciskaje da ziamli.
Na ŭsio heta sa svaich zaharadak, jak z partera na scenu, nieadryŭna hladziać dziesiać koz. Cišyniu rvie časty i roŭny jak pad mietranom brech małoha sabački, jakoha nie ŭdałosia vyturyć z chleva pierad pačatkam.
Źmicier viadzie rukoj vakoł pa padłozie, šukajučy švajku. Heta śpiecyjalnaja zavostranaja śpica, druhi kaniec jakoj vyhnuty kołcam. U kołca ŭstaŭlajecca palec, švajka zaciskajecca ŭ kułak. Źmicier akuratna, ale ź siłaj uhaniaje vastryjo śvińni pad łapatku. Prysłuchaŭšysia, łakanična kamientuje: «Serca naskroź».
Vonkava ničoha nie źmianiajecca. Niama fantana kryvi, niama rospačnaha visku. Śvińnia niejki čas moŭčki «dachodzić». Źmicier zastajecca siadzieć na joj. Chvilin praź piać jana pačynaje vyhinać śpinu i sukać nahami: sutarhi. Kaniec.
Praz uvieś dvor achviaru ŭ hanarovym supravadžeńni sabak ciahnuć za nohi da miesca smaleńnia. U pašču joj układajecca cahlina, kab nie śpiaklisia vantroby. Źmicier doŭha čaruje z «mašynkaj» — pajalnaj lampaj, jakaja ŭsio nijak nie razharycca jak śled.
Z chaty jamu prychodzić dapamahać žonka Nasta. Usčynajecca karotkaja dyskusija, ci tuju śvińniu Źmicier zakałoŭ. «Baćka skazaŭ lubuju brać. Ja pahladzieŭ, za katoraj parasiaty pabiehli, — tuju nie čapaŭ…»
Tak vyhladajuć buchaviny na Lubanščynie na Kalady-2017. Udakładniajem: śvińnia była vjetnamskaj parody: kiłahramaŭ na sorak. Takich jašče hadoŭ dvaccać tamu ŭ biełaruskaj vioscy nie znali, a ciapier jany papularnyja.
Dzieja adbyvajecca ŭ vioscy Padhalle. Usie imiony sapraŭdnyja — tak, tut jość Nasta i Źmicier Daškievičy, ciozki dy amal adnahodki viadomaj minskaj maładafrontaŭskaj siamji.
Dom z erkieram
U Padhalli žyvuć baćki Nasty. U ich vialiki, z fantazijaj zbudavany dom na niekalki ŭzroŭniaŭ z paŭkruhłym, nakštałt važkaj ramanskaj viežy, erkieram. Ścieny zvonku biełyja, tynkavanyja, usiaredzinie šalavanyja drevam, paravoje aciapleńnie, dźvie piečy (adna ź plitoj, druhaja ź lažankaj), «zručnaści» — unitaz i duš — pry kuchni za šyrmačkaj.
Na adnoj sa ścien vialikaha pakoja — dyvan z vyjavaj Baharodzicy. «Ale heta chutčej upryhažeńnie, my ateisty», — kamientuje Nasta.
«Možna Vam pazajzdrościć — u takim domie raśli», — kažu. Jana reahuje ź lohkim razdražnieńniem: z hetaha doma ja tolki ŭ 11-y kłas pajšła. A ŭsio jaje dziacinstva siamja ź piaci čałaviek pražyła ŭ časovym budančyku z adnaho pakoja i nieacieplenaj kuchni: «Baćka dziesiać hod dom budavaŭ».
Historyja adnaho fiermiera
My hutarym z Naścinym baćkam, Andrejem Łapcikam, uładkavaŭšysia na fatelach u haścioŭni, pałovu jakoj składaje toj samy erkier. Tut ža krucicca małaja dačka Daškievičaŭ, Aniečka. Dzied miž spravaj pakazvaje joj «kazu» i śpiavaje, zamiest pacieški, pieśniu Vysockaha pra Biermudski trochkutnik.
Marakoŭ, dokieraŭ, što za savietami jašče chapnuli salonaha vietru i narmalnych hrošaj, vidno i praź dziesiacihodździ — niejkaja ŭ ich jość šyrynia, bałahurystaść. I bajki, biaskoncyja bajki.
Spadar Andrej sa stračanaha pakaleńnia, jakoje jašče čakaje svajho Remarka. Ramantyki, dzieci pierabudovy, što ŭ pačatku 90-ch, kinuli čužynu dy avanturna viarnuŭsia zavodzić biznesy na ziamlu prodkaŭ.
Andrej vyjechaŭ ź Biełarusi jašče ŭ 70-ja — ledź skončyŭšy škołu. Byŭ zvarščykam, pracavaŭ u estonskich karabielnych dokach, u kałhasie estonskim, jaki navat u tyja časy byŭ bolš padobny da kapitalistyčnaj haspadarki. Chacieŭ i na radzimie zajmacca fiermierstvam. Pryjazdžaŭ, jak stała niezaležnaść, «zandziravaŭ hlebu». Nie curaŭsia hramadskaj dziejnaści — prajšoŭ minskija mitynhi, viedaŭ Paźniaka i Chadyku, byŭ u Sialanskaj partyi. Rajonnaje dy kałhasnaje načalstva davała zialonaje śviatło, abiacała jamu ŭradlivyja ziemli na vybar. Tut, nad rakoj Aresaj, jon dumaŭ i svaju haspadarku razharnuć, i jašče siem čałaviek u rajonie zahitavaŭ u fiermiery. Ale jak tolki vypisaŭsia z Estonii ŭ 1992-m, pieravioz siamju — usio zastoparyłasia.
Spačatku nie davali ziamli, paśla dali takoje bałota, što lepš nie davali b zusim. Biŭsia na tych paletkach, ź jakich u mokry hod hiektaraŭ dziesiać možna było nie zasiavać uvohule. Kruciŭsia, sudziŭsia, dabivaŭsia, a ŭrešcie machnuŭ rukoj. Sapsavany traktar, pałova kambajna dy iržavyja frahmienty inšaj bujnoj sielhastechniki, raskidanyja pa ŭčastku, nahadvajuć pra toj pieryjad žyćcia. Zastałasia jašče prykazka «nazło voraham», jakoj časta pierasypaje svoj apoviad hety marak na sušy.
Na voknach u haścioŭni — kandensat: dom słabavata trymaje ciapło.
Batarejki «Dzieci prakurora»
Ciapier Andrej zahadvaje sielskim kłubam, ale ci ŭdasca dabyć da piensii, nie viedaje: «Letaś u nas pamierła piaćdziasiat, naradziłasia — čatyry. Miortvyja dušy trymajuć u śpisach, kab statystyku nie psavać. U škole niekatorych kłasaŭ niama zusim. Začyniać i kłub praz paru hod».
Pčoły — jašče adno zachapleńnie spadara Andreja.
Enierhičnaja natura spadara Andreja i ŭ kłubnaj dziejnaści znachodzić zadavalnieńnie. Jon arhanizavaŭ kamandu KVZ, u jakoj ihraje ŭsia jaho siamja, a sam jon kapitan. KVZ na Lubanščynie papularny, spabornictvy miascovych kamand źbirajuć poŭnyja zały. Andrej uspaminaje, jak pierad hulniami pałamaŭ nahu i vychodziŭ na scenu z mylicami.
«My ŭ rajonie samaja lubimaja kamanda ŭ nasielnictva, a vobłaść nas zavalvaje. Im treba pierad hulnioj scenar pakazvać z usimi žartami dla zaćviardžeńnia. I jany adrazu vykreślivajuć toje, što nielha kazać. A skažaš — nulavaja adznaka budzie. U nas byŭ taki žart: batarejki «Dzieci prakurora» nikoli nie siaduć. Naš rajonny prakuror sam byŭ u žury — kłaŭsia ad śmiechu. A pajechali na vobłaść — hety žart vykraślili».
«Ja kabana zabivać nie budu»
Jašče adnym vynikam fiermierstva stała toje, što dziaciej Andreja Łapcika na 180 hradusaŭ adviarnuła ad sielskaj haspadarki, i prafiesii jany sabie abrali vyklučna intelihientnyja. Samym adaptavanym da viaskovaj raboty vyhladaje ziać Źmicier — haradski chłopiec z Klecka.
«Ja kabana zabivać nie budu», — kateharyčna kazaŭ ranicaj małodšy brat Nasty. Jon vyvučyŭsia ŭ Mazyrskim pieduniviersitecie na nastaŭnika matematyki i infarmatyki, sioleta ažaniŭsia ź dziaŭčynaj na kurs maładziejšaj dy pryvioŭ jaje ŭ baćkoŭski dom. Na zapiaściach u abaich — tatuiroŭki: zrabili paśla viasiella na pamiać. Maładyja adpracoŭvajuć raźmierkavańnie ŭ miascovaj škole, a ŭ vychodny razam lepiać katlety ŭ kuchni pad žorstkuju hitarnuju muzyku.
Prablemy IT-krainy
Sama Nasta skončyła žurfak BDU, pracavała ŭ rajoncy «Hołas Lubanščyny», pakul nie vyjšła ŭ dekret. Jany sa Źmitrom i paŭtarahadovaj Aniaj žyvuć u Kaściukach. Heta vioska pry samaj Lubani. Tam siamja nie tak daŭno kupiła dom.
Kaštavaŭ budynak sa šłakabłoku na šeść pakojaŭ 1961 hoda pabudovy kala piatnaccaci tysiač dalaraŭ. Robiać jašče ramont, dabivajucca telefona. Bo na ich vulicy niama svabodnych linij. U telefonnych sietkach naŭprost skazali: my vam adnym liniju ciahnuć nie budziem, čakajcie, pakul jakaja z vašych susiedak-piensijanierak pamre, tady zabieracie sabie jaje numar.
Jak niama stacyjanarnaha telefona, dyk i dostup da internetu majecca tolki praz mabilnik — i daražej, i nie tak zručna.
Jašče adna prablema — doktara nie dazvacca. Za paŭtara hoda da małoj prychodzili paŭtara raza, choć musiać rehularna. «Ja sama raz prychodžu ŭ balnicu z małoj, a jany kažuć mnie: my da vas chodzim-chodzim, a vas usio doma niama. Dzie ž ja, cikava, mahła być, kali nie doma» — iranizuje Nasta.
Voś takija prablemy byvajuć u krainie, dzie pieramoh bitkojn.
Čamu ich vyhadna trymać
Pry domie Daškievičaŭ — hiektar ziamli. Možna sad pasadzić. Ale ni haroda vialikaha, ni haspadarki Naście nie chočacca. Siamja trymaje sabaku-łabradora i kata. «Mama ŭvieś čas mnie prapanuje: vaźmicie kazu, vaźmicie parasia… Ale ja haspadarkaj nazajmałasia, kali z baćkami žyła. My karoŭ trymali raniej, kožnaj try viadry vady treba ŭ dzień: pakul napoiš — ruk nie čuješ».
Skrucili haspadarku i baćki: karoŭ daŭno niama, u pradzimanym viatrami chlevie z klajonkaj na voknach žyvie statak kozaŭ dy niepatrabavalnyja vjetnamskija parsiučki.
Im, kaža Andrej Łapcik, nie treba ni bulby, ni kambikormu. Usio leta jany hadujucca ŭ zahonie na travie, a vosieńniu — na harbuzach, jakich tut tony narastajuć. Tak što śvińni choć i nievialikija, ale dziašovyja va ŭtrymańni, i płodziacca — strach: śvinamatka pa dziesiać-piatnaccać parasiat za raz pryvodzić.
Adnaho ź ich i zakałoli pierad Kaladami.
Prablemny hod
2017-y dla siamji Daškievičaŭ byŭ niaprosty: Źmicier nie mieŭ stałaj pracy. Jon, skončyŭšy industryjna-piedahahičny kaledž, pracavaŭ instruktaram pa kiravańni ŭ licei, miechanikam i zapraŭščykam na lnozavodzie ŭ Lubani. Ale kali tam na jaho pasprabavali paviesić rastratu paliva, syšoŭ.
Doŭhi čas nie moh nidzie ŭładkavacca, voś ciapier znajšoŭ miesca ŭ pryvatnaj firmie, jakaja prymaje ad nasielnictva skacinu na miasa. Abiacajuć tam zarobak rubloŭ piaćsot-šeśćsot u pačatku, paśla mo bolej.
Rabota ŭ pierśpiektyvie budzie «čystaja», nie ŭ miasnym cechu. Abaviazak Źmitra — razam z padnačalenymi i vieterynaram kantralavać dvor, na jaki pryvoziać skacinu, zahaniać karoŭ u cech, paśla zaboju pravodzić dezynfiekcyju, sačyć, kab dvor zaŭždy zastavaŭsia čystym. Voś i siońnia z ranicy, jak siamja sabrałasia da baćkoŭ bić śvińniu, jaho vyklikali na pracu: pryvieźli z kałhasa čatyroch karoŭ.
Tamu ŭ Padhalle Źmicier pryjechaŭ tolki pad siaredzinu dnia, užo ŭ rabočym kambiniezonie i z ustojlivym pacham śmierci za plačyma. Heta adčuvajuć dva vialikija, ale tavaryskaha składu dvaravyja sabaki, jakija ź viernym viskatam supravadžajuć jaho.
«My nie viedali, što ty taki niebiaśpiečny»
Źmicier Daškievič i vonkava padobny da svajho ciozki-maładafrontaŭca. Chiba trochi nižejšy rostam. Da supadzieńnia imionaŭ jon stavicca ź ironijaj. U 2010-m, kali apazicyjanier Daškievič pierad samymi vybarami trapiŭ u turmu, Źmitru pačali pisać u sacyjalnych sietkach niekatoryja znajomyja: «My nie viedali, što ty taki niebiaśpiečny čałaviek! My nie chočam z taboj siabravać!»
U jaho 18-hadovym «Opieli»-univiersale visić hieorhijeŭskaja stužačka. Ale treba viedać, što mašynu padaryŭ svajak z Rasii, pryhnaŭšy až ź Sievieramorska.
Źmicier havoryć trasiankaj, Nasta — padkreślena čysta pa-biełarusku («ja ž žurnalist!»).
«Ja ŭ 2010-m była na druhim kursie, — uspaminaje jana. — I ja nie chadziła na Płošču. Nie vieryła ŭ heta ŭsio. I ciapier, mnie zdajecca, niama ŭ Biełarusi dziejača, jaki b vyklikaŭ davier i moh štości źmianić. Mnie padabajecca Zacharanka. Ja hladzieła videa jaho vystupaŭ, čytała pra jaho. Mianie zachaplaje, što čałaviek paŭstaŭ suprać siły ŭ abaronu zakona. Kali b taki lidar źjaviŭsia zaraz, ja b za im pajšła».
Mara pra «Zorku Vienieru»
Źmicier i Nasta žanatyja šosty hod. Adpačyć dzieści vypadaje, miakka kažučy, nie zaŭsiody: u viasielnaje padarožža źjeździli ŭ Čarnahoryju, paśla raz — da maminych svajakoŭ u Rasiju, u Biełharadskuju vobłaść. Zatoje praktykujuć bližejšyja vandroŭki i navat majuć aryhinalnuju navahodniuju tradycyju. «My na Novy hod stoł nie robim — my jedziem kudy-niebudź. Letaś byli ŭ Pinsku, hulali pa horadzie. I małuju ŭziali — zachutali, nasili z saboj. Sioleta ŭ Rečycu źbirajemsia», — raskazvaje Nasta.
Fantastyka i vydumanyja suśviety zachaplajuć Nastu Daškievič: Piter Džeksan, «Marvieł». «Pieśnia lodu i połymia» u jaje elektronnaj čytałcy… Jość i navahodniaja mara. Jana maje pryhožuju nazvu «Zorka Vieniera». Heta kinateatr u Salihorsku. Tudy paśla novaha hoda Nasta, pakinuŭšy dačku na rodnych, na viečar uciače hladzieć novyja «Zornyja vojny».
Hety repartaž byŭ padrychtavany dziakujučy Alesiu Płotku.