Staś Karpaŭ pra pierformans u Aśviencimie: «Heta nie mastactva, a chiernia»
Piša Staś Karpaŭ u svaim fejsbuku.
Paśla akcyi ŭ Aśviencimie naturalna ŭźniałasia čarhovaja dyskusija na temu taho, ci možna vymiarać mastactva maralnymi katehoryjami. Da prykładu — artykuł Vadzima Mažejki ŭ «Biełaruskim žurnale» roŭna tak i nazvajecca.
Dyk možna ci nie? Ja liču, što heta na samoj spravie — druhoje pytańnie. A jość pieršaje: što takoje mastactva.
Pačnu zdalok.
Usie my bačyli, jak asteničnaha składu dziadzieńki fatahrafujucca, naduvajučy svaje čezłyja bicepsy. Jak jany vybirajuć rakursy, zvodziać brovy i «mužna» ściskajuć skivicy.
Heta dosyć śmiešnaje vidovišča — nieadpaviednaść siabie ujaŭleńniu pra siabie.
Takaja ŭpeŭnienaść u svajoj mahutnaści vymušaje niepadrychtavanych chłopčykaŭ chapacca za jakuju-niebudź statonnuju kałybachu, i ŭ vyniku pad pupkom u ich vyłazić toje, što nazyvajecca hryžaj.
Tak da čałavieka prychodzić pravilnaje razumieńnie, ale nienadoŭha.
Kali čałaviek upeŭniŭsia ŭ svajoj sile — jon nie moža spynicca i žyć z pravilnaj vysnovaj, jamu abaviazkova patrebnaja niapravilnaja i voś tady jon vyrašaje, što «značyć, ja vumny i talenavity».
I ŭ vyniku tysiačy «značyćvumnych» utvarajuć abjadnańni, jakija dziejničajuć pa pryncypie hrup padtrymki.
Jany adzin adnaho padbadziorvajuć, nazyvajuć hienijami, abiacajuć, što ŭsio atrymajecca, nu i tak źjaŭlajecca hryža, nazyvanaja «aktualnym mastactvam» kštałtu «akcyjanizmu».
Ale mastactvam jano nie jość, bo adzinaj ułaścivaściu, patrebnaj dla «tvora», jaki stvarajuć «značyćvumnyja», źjaŭlajecca siła voli.
A ad siły voli, razumiejecie, mastactva nie źjaŭlajecca. U lepšym vypadku ad siły voli źjaŭlajecca zdarovy ład žyćcia, a ŭ horšym hryža.
Mastactva źjaŭlajecca ad niemahčymaści nie stvarać u sukupnaści z talentam i niejkaj niaŭłoŭnaj mahijaj.
Čałaviek nie moža nie mahčy žyć, nie prybiŭšy svaje jajcy da bruku.
Čałaviek nie moža nie mahčy žyć, nie zarezaŭšy barana kala Aśviencima.
A značyć heta — nie mastactva. Heta prosta vykazvańnie, a vykazvańni byvajuć roznyja, i naohuł ludzi schilnyja da havareńnia chierni.
Akramia taho, kali ŭ akcie mastactva fihuruje kampanient, jaki fokusna macniej za nibyta najaŭny sens, to demanstrujecca kampanient, a nie akt.
Kali jajcy nielha zamianić na niešta inšaje, kali biez zabićcia barana niama mastactva, to mastactva i nie było.
Kali pieršasnyja — jajcy i baran, to druhasnaha niama.
Razumiejecie, kali čałavieku niešta streliła ŭ bašku i jon heta zrabiŭ — jon nie abaviazkova mastak. Jon prosta čałaviek, jaki realizavaŭ svaju ideju.
Tysiačy i tysiačy dziadź i cioć stvaryli mižnarodnuju razhalinavanuju sietku ŭzajemapadtrymki biessensoŭnych valavych arhanizmaŭ z kompleksam niedaacenienaści, i ŭnutry siabie jany sublimujuć prahu vykazvacca, jakaja nie stasujecca z najaŭnaściu temy dla vykazvańnia.
I nie treba heta nazyvać mastactvam. Heta nie mastactva, a chiernia.