Teatar biez praletaryjatu i buržuazii
Pra premjerny pakaz spektaklu Anatola Šurpina «Chto pakachaje madam» piša Andrej Rasinski.
Tolki ŭ małoj stupieni heta źviazana ź jaršystym charaktaram dramaturha, jaki na pačatku 1990‑ch pryjechaŭ z Baranavič u Miensk i chutka zajaviŭ pra siabie, prydumaŭšy teatar blefu.
Anatol Šurpin, fota Alesia Matafonava |
U hetym teatry niama kaŭtuna i kananičnych łapciaŭ, kirzavych botaŭ i himnaściorak, pobytavaha ščaścia, prapachłaha poracham, — i vyćcia nad dolaj narodnaju. Adsutničajuć i padpolnyja, aktualna‑palityčnyja śpievy dyj aryštavanyja hledačy. Dramaturh pryznaŭsia, što nia lubić «praletaryjat i buržuaziju». Ale bukaličnymi pejzažami zachaplajecca ŭ jašče mienšaj stupieni.
Teatar blefu — heta arystakratyja ŭ čakańni hiljatyny, caryzm pierad skonam, karnavał miortvych dušaŭ (ź idealnaj mejercholdaŭskaj pastanoŭkaju «Revizora»).
…Źlakanyja arystakraty zaprašajuć doktara Hijatena (mienavita tak — biaź «l»), kab jon spyniŭ «epidemiju svabody». Vietlivy doktar biarecca za spravu j tak zachaplajecca, što adsiakaje hałovy j pradstaŭnikam panoŭnych klasaŭ («Pan Hijaten»).
…Na Kalady suženstva Niedarezavych zašyvajecca ad ludziej i śviatła — u zadušlivuju kamorku, kab bavić čas sa starymi rečami j znajści ŭ łaziency trup (pjesa «Tra‑ta‑ta»).
…U kampanii prydumanych hrafiniaŭ i baranesaŭ, na bankiecie bahatych siostraŭ Harhonaŭ, jakija vandrujuć pa haradach i kraduć maładość («Hulnia sa Śfinksam»), u abdymku z carom Edypam, jaki nie aślapiŭ siabie, a, naadvarot, hanarycca incestam («Edyp u Ahonii»), — tvorca stavić siabie jak chadžały i śviecki cynik, što viadzie chałodny repartaž z apramietnaj.
Pjesa Šurpina «Chto pakachaje madam», premjera jakoj adbyłasia 16 listapada ŭ Teatry biełaruskaj dramaturhii, — pieršaja pastaŭlenaja z darobku dramaturha. Pastaŭlenaja pa‑biełarusku, u pierakładzie z rasiejskaj kolišniaha ministra kultury, piśmieńnika Anatola Buteviča.
Pjesa nia maje prykmietaŭ realizmu. Adnak jaje možna nazvać aŭtabijahrafičnaj. Padčas navučańnia aŭtara va ŭniversytecie kultury dy ŭ Akademii mastactvaŭ pratatypy hierojaŭ pjesy — tamtejšyja vykładčyki — fihuravali ŭ joj pad sapraŭdnymi imionami. I nie byli ad hetaha ŭ zachapleńni. Sa skandałam Šurpin źmianiŭ universytet kultury na Eksperymentalny kurs Viačasłava Rakickaha, na jakim hety teatraznaŭca i režysior u 1990‑ia rychtavaŭ dramaturhaŭ; kidaŭ i iznoŭ pastupaŭ u Akademiju mastactvaŭ — narešcie davučyŭsia tam na teatralnaha krytyka.
U pjesie «Chto pakachaje madam» dźvie siužetnyja ramki. Pieršaja: try aktory‑kastraty, jakija pamiatajuć «ščaślivyja časy imperatara Dyjakletyjana», ładziać dla šanoŭnaj baranesy Štejn umoŭna‑hratesknaje pradstaŭleńnie. Druhaja — ułasna pradstaŭleńnie. Kab zekanomić na prysłuzie, a staraść nie zdavałasia nudnaju, skvapnyja ŭdovy madam de Łatu i fraŭ Hierc žyvuć pad adnym dacham. Damy tyraniać słužanku Lizavietu (pryvitańnie «Złačynstvu i pakarańniu») — i čakajuć łasaha na hrošy abata Ivavera, jakoha prymroili…
Dzieja adbyvajecca na fonie čyrvonych, jak apošniaja žarść, dekaracyjaŭ — ź vializnym sercam‑akiencam (scenahrafija Ihara Anisienki); pad vybielenymi maskami‑tvarami; pad chrypata‑mlavuju muzyku kubrykaŭskaha «Źziańnia» (muzyčnaje afarmleńnie Cimura Kalinoŭskaha).
Režysior Venedykt Rastryženkaŭ dobra padahnaŭ pjesu dla sceny, skaraciŭšy litaraturnyja dyjalohi — i śviadoma zabyŭšysia na abaviazkovy dla biełaruskaha teatru pobyt. Heta — čysty teatar, pazbaŭleny viaskovaha j palityčnaha pryhonu, niazmušanaja i svabodnaja hulnia, jakaja i dazvalaje aktoram prajavicca napoŭnicu, impravizavać.
Treba bačyć źviahlivuju hrubijanku, intryhanku z butelkaju kańjaku — fraŭ Hierc u vykanańni Haliny Čarnabajevaj. Jak i jejnaja duchoŭnaja svajačka «bebi Džejn» (z kultavaje karciny Ryčarda Ołdryča «Što zdaryłasia z bebi Džejn»), fraŭ Hierc lubić opernyja śpievy (pastaŭlenyja pad kabaretnyja numary Marlen Dytrych i Łajzy Mineli) dy ciešycca skandałami.
Zatoje Taciana Marchiel u roli madam de Łatu — mrojliva‑ramantyčnaja, ščymliva‑davierlivaja, biazdumnaja i melanchalična‑impulsyŭnaja ŭ trahičnaj apošniaj pomście. Jejny hołas to dryžyć, to łaščyć, to zryvajecca. U dzivosnym kapielušy, bahataja, ale bieznadziejna samotnaja madam štodzień pierakazvaje ŭłasnyja sny i žadańni błytaje ź javaju.
Abat Ivaver uziaty ŭ pjesu nie z pobytavych satyryčnych kazak — i navat nie z anekdotaŭ časoŭ Adradžeńnia. Heta fikcyja, mroja, junhijanski archietyp suciašalnika dla stałych žančynaŭ. Aktor Siarhiej Šymko ź nievierahodnaju hrateskavaj plastykaj hraje i abata, i słužanku Lizańku. (U teatry Valerja Anisienki dla aktoraŭ, kab tyja mahli padtrymlivać formu, zroblenyja siłoŭnia j tancavalnaja zala!)
Terytoryja pjesy — heta terytoryja hrachu, kali nieba zamknionaje, minułaha nie viarnuć, zastalisia falšyvyja mroi, a ŭ filižancy kavy — adna atruta na ŭsich. Ale niasłušna ličyć heta sucelnaj estetyzacyjaj zła, jak u šumnych haściavych pastanoŭkach Ramana Vikciuka, ad jakich rydajuć 60‑hadovyja prychilnicy. Śledam za Hohalem Šurpin moh by skazać: «Moj stanoŭčy hieroj — śmiech». I śmiechu hetaha ŭ pjesie davoli.
A dziakujučy režysioru i aktoram źjaviŭsia jašče adzin stanoŭčy hieroj — spačuvańnie. Spačuvańnie niaździejśnienamu žyćciu, spynienamu času, zahublenym mrojam i začynienamu pryšłamu. Heta idealny spektakl dla siońniašniaj Biełarusi, jakaja žyvie ŭ biasčaśsi i dla jakoj pierakručany hrateskavy śviet — adchłańnie. Heta partret epochi, jakuju možna palubić choć by za pjesy Anatola Šurpina.