Dźvie biełaruski pačali ładzić travel-dziavočniki. Čamu jany nie chočuć vandravać z mužčynami?
Pierakładčyca, pradprymalnica Kryścina Cimafiejeva i studentka BDEU Taćciana Lis paśla čarady vandrovak pa roznych krainach vyrašyli, što praca ŭ ofisie — nie dla ich i pačali dzialicca zdabytymi łajfchakami z padarožžaŭ. Chutka na śviet źjaviłasia ideja travel-dziavočnikaŭ.
«Mnohija dziaŭčaty bajacca jeździć u vandroŭki ŭ adzinočku, asabliva va ŭschodnija krainy. Ličać ich niebiaśpiečnymi. My prapanoŭvajem źbiracca kampanijami i adpraŭlacca ŭ padarožžy pa pravieranych nami maršrutach», — tłumačać stvaralnicy.
Kryścina, stvaralnica prajekta.
Dziavočniki ładziacca tolki tam, dzie Kryścina i Taćciana pabyvali sami, pryčym u maršrutach — nietypovyja, tak zvanyja nieturystyčnyja miescy. Pakul što asnoŭnymi kirunkami źjaŭlajucca Turcyja i Kitaj (tam abiedźvie dziaŭčyny doŭhi čas žyli, Kryścina navat dobra vałodaje kitajskaj movaj), ale ŭ najbližejšych płanach — zaprašać z saboj ludziej u Niepał, Vjetnam i inšyja krainy.
«Usie, napeŭna, pryvykli asacyiravać tuju ž Turcyju vyklučna ź piacizorkavymi hatelami i adpačynkam na plažy. Ale my pakazvajem krainu ź inšaha, nie mienš pryvabnaha boku. Čaho tolki varta naviedvańnie tureckaj łaźni i prahułka pa Basfory na karabli!» — raskazvaje arhanizatarka Kryścina Cimafiejeva.
«Nina»: Čamu vy aryjentujeciesia mienavita na žančyn? Čamu mužčynam nielha z vami ŭ vandroŭki?
Kryścina Cimafiejeva: U kožnaha prajekta pavinna być svaja razynka, i naša jakraz u hetym. Padarožžy-dziavočniki — novy, nietypovy dla Biełarusi kirunak.
Isnuje šmat kampanij, jakija arhanizoŭvajuć roznyja padarožžy tolki dla mužčyn, my ž chočam sabrać vakoł siabie idejnych, nieardynarnych dziaŭčat, jakija imknucca da pieramien u žyćci. Našy padarožžy nie pra toje, kab prosta źjeździć u krainu, heta i roznyja majstar-kłasy, sustrečy i hutarki, nakiravanyja na raźvićcio. Niekatoryja psichołahi ličać, što adpačynak adzin ad adnaho idzie na karyść adnosinam. Dy pahadziciesia sami: kožnaj z nas časam žyćciova nieabchodny dobry adpačynak i pierazahruzka pazityvam, natchnieńniem i novymi ŭražańniami. Tolki ŭ kampanii dziaŭčat z takimi samymi metami my zmožam adpačyć ad chatnich spraŭ, muža, dziaciej i inšaha.
«Nina»: Čym vy lepšyja za šmatlikija inšyja prapanovy ŭ turystyčnaj śfiery?
KC: Nu, pa-pieršaje, z nami tolki dziaŭčaty, paŭtarusia. My sustrakajem kožnuju z udzielnic našaha prajekta ŭ aeraporcie.
Pry dapamozie našych dziavočnikaŭ u pieršuju čarhu nam chočacca dapamahać z reabilitacyjaj, padniaćciem nastroju, pašyreńniem miež usprymańnia mienavita biełaruskam. My vandrujem nievialikimi hrupami, šmat fotkajemsia, usio adbyvajecca na siabroŭskaj chvali.
«Nina»: To bok heta tolki dla biełarusak?
KC: Adna z našych zvyšzadač — heta adkryć novy farmat padarožžaŭ dla Biełarusi. Pakazać, što aŭtarskija padarožžy našmat cikaviejšyja. Ale dałučycca da našych dziavočnikaŭ možna ź luboha kutka śvietu.