BIEŁ Ł RUS

«Časam davodzicca adbivacca»: biełaruska ab pracy Śniahuračkaj

29.12.2018 / 15:32

Natalla Tur, fota z archiva hieraini 

Maładziečanka Hanna Kandracienka ciapier u dekretnym adpačynku, ale napiaredadni Novaha hoda hrafiku jaje pracy moža paspačuvać luby: u dzień u Hanny moža być da 15 pradstaŭleńniaŭ, a praca nie zakančvajecca navat u śviatočnuju poŭnač — 31 śniežnia. Hanna pracuje Śniahuračkaj.

Kali ŭpieršyniu Hanna prymierała na siabie ŭbor navahodniaj čaraŭnicy, jana ciapier užo i nie ŭspomnić.

«Mahčyma, heta było jašče ŭ škole, abo ŭ Instytucie kultury, jaki ja zakančvała. Ale pamiataju, što vielmi chutka zrazumieła, što heta — samaja najlepšaja ŭ śviecie praca — daryć dzieciam vieru ŭ cudy. I kali ty bačyš, jakim ščaściem zaharajucca vočy nie tolki dziaciej, ale darosłych, kali ty prychodziš da ich na śviata, to daryć radaść chočacca ŭdvaja».

Kali havaryć pra samaje nieabchodnaje, što pavinna być u Śniahurački, Hanna adkazvaje: samy lepšy kaścium, hulniavaja prahrama, zapas cikavinak na vypadak, kali niešta pojdzie nie tak i čaroŭny posach, kab adbivacca im ad nadakučlivych i nie vielmi ćviarozych darosłych.

Ranišniki dla dziaciej

«Dzieci — adnačasova i samaja ŭdziačnaja publika, i samaja patrabavalnaja, — kaža Hanna, — i kab dzicia pavieryła ŭ toje, što ty sapraŭdnaja, treba «zamaročycca» sa źniešnim vyhladam. Dzied Maroz u krasoŭkach i džynsach, a Śniahuračka ŭ mišury — heta chałtura».

Hanna raskazvaje, što na jaje pohlad, samaja prostaja rola ŭ navahodnich ranišnikach, jak raz u Dzieda Maroza.

«Što jamu? Uvajści ŭ kancy pradstaŭleńnia, skazać cho-cho-cho i schavacca ŭ baradu, kali niešta nie tak».

A voś rola Śniahurački, inšaja sprava.

«Ja zaŭsiody vuču i svaje słovy, i Dzieda Maroza. Sprava ŭ tym, što dziejnaść niezaležnych akcioraŭ aformlenaja pa zakanadaŭstvie na mianie, ja daju abjavy ŭ haziety i ŭ supołki. Pracuju i na dziciačych ranišnikach, i na darosłych karparatyvach. A pakolki Śniahuračka nie moža pracavać adna, to prašu być maim Dziedam Marozam abo muža, abo brata svajho, i časam davodzicca ich pierakonvać vielmi doŭha».

Hanna raskazvaje, što amal nie byvaje takoha pradstaŭleńnia, jakoje išło b dakładna pa scenaryi.

«Byvaje, što i Dzied Maroz zabudziecca słovy, tady davodzicca mnie brać usio ŭ svaje ruki, a byvaje, što i dzicia, jakomu vyklikali Dzieda Maroza, raspłačacca».

Byŭ u praktycy Hanny vypadak, kali dzicia sustreła Dzieda Maroza i Śniahuračku i spałochałasia.

«Płača, ni ŭ jakuju nie choča iści na ruki. Na pytańnie Dzieda Maroza: «Ty viedaješ, chto ja?», kryčyć «Niejeiejeieje». A akazałasia, što baćki tolki raskazvali dziciaci, što jość taki čaraŭnik Dzied Maroz, a jak jon vyhladaje čamuści nie pakazali. Zabylisia».

U takich vypadkach, praciahvaje Hanna, davodzicca hulać z darosłymi. Dzicia naziraje, a śniažynki vyrazajuć, cacki viešajuć na jołku i čytajuć vieršyki darosłyja.

«A jak vy chacieli, šanoŭnyja? — śmiajecca Hanna. — Śviata pavinna być u kožnaha».

Karparatyvy dla darosłych

Havoračy pra śviaty dla ŭsich, Hanna maje na ŭvazie taksama i karparatyvy dla darosłych.

«Davodziłasia pracavać i na karparatyŭnych śviatach, i ŭ restaranach u navahodniuju noč. I ja skažu, što z darosłymi pracavać našmat składaniej».

«Pa-pieršaje, žarty pra rasijan, jakich u sanatoryi, dzie ja pracavała, adpačyvaje 80% — praŭda. Jany, sapraŭdy, pavodziać siabie nieadekvatna. Spakušanyja animatarami ŭ roznych tam turcyjach i jehiptach, prosta nie ŭsprymajuć našu kazačnuju prahramu. Ad niekatorych davodzicca adbivacca i posacham».

Hanna raskazvaje, što byli vypadki, kali ŭ jaje prasili pamierać karonu i pacierki, adbirali rekvizit. Što sprabavali pacałavać i patrymacca za jaje, pahładzić pa nazie i nie tolki, sprabavali pasadzić za stoł, i na kaleni.

«Pry čym, rabili heta tak: «Ej, ty, pssss, siudy davaj chadzi. Biahom!» Biez achovy i nie ŭdavałasia spravicca».

Jašče Hanna aburajecca tym, što amal va ŭsich kampanijach Dzieda Maroza i Śniahuračku ŭsie ličać svaim abaviazkam usadzić za stoł.

«Zaŭsiody davodzicca tłumačyć, što my na rabocie, što ja naohuł za rulom. Nie, ludziam ciažka zrazumieć, što ŭ nas u pieradśviatočnyja dni moža być da 15 zakazaŭ u dzień. Ja nie ŭjaŭlaju sabie, jak by my dažyli da apošniaha, kab pahadžalisia na zastolli».

Praca dla dušy

Pry hetym, Hanna svaju pracu lubić. I z zadavalnieńniem pracuje navat u navahodniuju noč.

«Siemji, jakija zamaŭlajuć Dzieda Maroza i Śniahuračku, jak praviła chočuć, kab my prychodzili tady, kali ŭsia siamja ŭžo sabrałasia za stałom. A ŭ restaran zamaŭlajuć na śviatočnuju poŭnač. Navučyłasia adznačać Novy hod nie doma. Heta taksama viesieła. Prosta my ź siabrami zamaŭlajem stolik tam, dzie ja pracuju. Zakančvajecca prahrama, pačynajecca śviata dla svaich».

A pavinšavać ułasnych dziaciej, kaža Hanna, prosta fizična nie atrymoŭvajecca.

«Synu piać hadoŭ, dačce — hodzik. Ja nie apranajusia doma ŭ Śniahuračku, nie chaču, kab dzieci zrazumieli, što jana nie sapraŭdnaja čaraŭnica, a pieraapranutaja mama».

A voś muž Hanny ŭ Dzieda Maroza pieraapranajecca.

«Tut u mianie inšaja łohika. Jaho ŭsio adno nie bačna za baradoj. A dzieci čujuć znajomy hołas. Ja vielmi chaču, kab maje dzieci jak maha daŭžej vieryli ŭ toje, što ich tata i jość — samy sapraŭdny čaraŭnik».

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła