Niby Dajnerys Tarharyjen: jak Śviatłana Cichanoŭskaja za dva tydni zavałodała drakonami. Repartaž z-za sceny abjadnanaha štaba
Maštab zdrady Alaksandru Łukašenku vykanaŭcami na miescach stanie zrazumieły tolki paśla vybaraŭ, piša Arciom Harbacevič, jaki prajechaŭ usiu Biełaruś u karavanie Cichanoŭskaj.
Śviatłana Cichanoŭskaja ŭ Breście. Fota Nadziei Bužan
Dva miesiacy tamu zajavu ŭ CVK ciškom, starajučysia nie pryciahvać uvahi i ŭ vialikim stresie, padała niesamavitaja žančyna, jakuju žurnalisty prezientavali hramadstvu nie inačaj jak «žonku Cichanoŭskaha».
Na ŭsie pytańni jana adkazvała ścisła i nieachvotna; łukašenkaŭskija telehram-kanały kinulisia kpić z «adsutnaści charyzmy» i niaŭmieńnia składna havaryć. Jarmošyna zarehistravała jaje, kab stvaryć na vybarach bačnaść kankurencyi.
Ale, zrabiŭšy krok z kuchni ŭ palityku, «žonka Cichanoŭskaha» za dva tydni nieśviadoma vyśmiejała prafiesiju trenieraŭ asobasnaha rostu.
Čytajcie: Harbacevič supravadžaŭ Cichanoŭskuju ŭ vajažy pa Viciebščynie. Jaho ŭražańni
Na minułym tydni, padčas pieršaha vajažu sa štabam, ja adznačaŭ dla siabie, što na mitynhi prychodziać praciŭniki Łukašenki, u kožnaha ź jakich svaja pryčyna nie lubić hetuju ŭładu, a Cichanoŭskaja dla ich — tolki simvał pieramien.
Padčas druhoj pajezdki, pa zachadzie krainy, uražańni trochu źmianilisia — Cichanoŭskuju pačali realna lubić.
U Lidzie praryvali achovu, kab abniać jaje — žyvuju. U Vaŭkavysku ciarpieli chałodny doždž, ale čakali, u Breście hublali prytomnaść ad śpioki, ale tryvali, u Słonimie pryznavalisia ŭ kachańni, u Baranavičach prynieśli abrazy i chleb z sollu, niedzie sadžali joj na ruki svaich dziaciej.
Takoje, zdajecca, kali raniej ź jakim tutejšym palitykam i zdarałasia, to tolki z Łukašenkam ŭ 94-m.
Pa vialikim rachunku, Cichanoŭskaja idzie da ŭłady va ŭmovach, kali pierad krainaj stajać tyja ž samyja prablemy, što i ŭ 90-ch: ekanamičny kryzis, nizki davier da ŭładaŭ, niemahčymaść bolšaści ŭpłyvać na palityčnyja rašeńni.
Jana hetak ža supraćstaić administracyjnamu resursu, jaki hetaksama nie vyłučajecca kreatyvam.
Čytajcie: Ułady padrychtavali chitry demarš padčas mitynhu Cichanoŭskaj u Maładziečnie. Ale ŭsio pajšło nie tak
Viedy kiroŭnych elit z hledzišča nastupnych pakaleńniaŭ vyhladajuć nie viedami, a adstałaściu, značyć, i elektaralnyja simpatyi da Łukašenki trymajucca na inercyi i starych zasłuhach, jakija ŭžo pieraŭtvarajucca ŭ epas i ich pieralik pačynajecca sa słova «niekali». Tamu źjaŭleńnie novaha palityka tut — hłytok śviežaha pavietra, tamu ŭsio novaje aŭtamatyčna stanovicca papularnym.
Sama Cichanoŭskaja za dva tydni intensiŭnaj kampanii niepaznavalna źmianiłasia, adkryła ŭ sabie aratarskuju zdolnaść adčuvać ludziej i padyhryvać im, jana havoryć biez papierki. Joj plaskali 60 tysiač u stalicy, 20 tysiač u abłasnym centry, pa 5 tysiač u rajonnym. Jana pakazvaje, jak moža źmianicca čałaviek, jaki adkinuŭ strach.
Mnie zdajecca, što Kaleśnikava i Capkała ŭžo pacichu adychodziać u jaje cień, chacia i vystupajuć pa-raniejšamu pranikniona.
I taksama mnie stali jasnyja pryčyny, jakija dajuć siły ŭsim trom.
Cichanoŭskaja — sapraŭdy lubić. Muža i narod, jaki za im. Kaleśnikava — nienavidzić; jaje trasie ad zhadvańnia Łukašenki. Capkała — realizuje svaje palityčnyja ambicyi: chutčej za ŭsio, heta jana i nadyktavała mužu rašeńnie bałatavacca.
U palityčnym sensie ničoha nie źmianiłasia: Cichanoŭskaja praciahvaje abiacać tolki toje, što zmoža vykanać, — pravieści pieravybary i viarnuć staruju Kanstytucyju. Hetak jana paźbiahaje niazručnych pytańniaŭ.
A idejna abjadnany štab praciahvaje davodzić tezis pra niedziejazdolnaść uładaŭ i jaje mienšaść, jakaja choć i składaje ŭsiu bačnuju pavierchniu hramadstva, ale nasamreč — usiaho tolki tonkaja alejnaja plonka ŭ mory. Heta cikavy palityčny pryjom, jakim, — tolki naadvarot, — raniej karystaŭsia Łukašenka.
Ale tut treba być aściarožnym u acenkach i zajavach, bo vuzkaja kampanija internet-siabroŭ moža stvaryć iluziju hramadskaha mierkavańnia.
Praŭda, ja trymajusia dumki, što praces usio ž idzie va ŭsich słajach hramadstva. Heta prahladajecca i pa kolkaści podpisaŭ za alternatyŭnych kandydataŭ, i pa publicy na mitynhach, i pa kolkaści zarehistravanych u sistemie kantrolu hałasoŭ «Hołas». Dy dosyć sieści ŭ lubuju elektryčku i pasłuchać razmovy.
I ałkaholik, i rabočy, i nastaŭnik, i vajenny, i biznesmien va ŭmoŭnym Słonimie tydzień u svaich kalektyvach pačynajuć razmovu sa słovaŭ: «A ty byŭ?» I ŭsim adrazu jasna, pra što havorka.
Zdarovyja łby słuchajuć jaje, kryčać «Śvieta» i zmachvajuć ślazu — što heta, kali nie raźniesieny ŭščent tezis Łukašenki ab tym, što žančyna nie moža być prezidentam?
A voś 30-hadovy aŭtamiechanik kala mianie ŭ Breście, jaki dziesiacihodździe byŭ tak pahłynuty svaim ramiastvom, što jaho dumki nie vychodzili dalej za ścieny STA, siońnia ŭžo vydaje: «Budu hałasavać za Cichanoŭskuju, bo bolš niama za kaho».
Ja dumaju, jon tak kaža nie tolki tamu, što mienš jak za tydzień da vybaraŭ Łukašenka jašče nie pradstaviŭ svajoj prahramy. U hetaha chłopca jość vializny dośvied nazirańnia za tym, jak rabić nie treba, a heta taksama kaštoŭny vopyt, jaki padkazvaje palityčny vybar.
Pierakazvać šmatlikija dyjałohi ź ludźmi ŭ pravincyi, napeŭna, i nie varta. Bo jany ŭžo skatvajucca da pieraliku viadomych usim arhumientaŭ, jakija i tak visiać u pavietry, ničoha novaha vy nie pračytajecie.
Chiba što voś asobna pytaŭsia pra «rasijskich bajevikoŭ» u roznych ludziej, a jany adkazvali roznymi słovami, ale kali ścisła pieradać sens, to bolšaść sychodzicca ŭ mierkavańni, što pakazanyja pa dziaržTB siužety — heta łancuhi prydumak, kab złučyć tyja čaścinki praŭdy, jakija nasamreč mahli b mieć miesca.
A jaki jašče moža być davier paśla «Biełoho Lehiona čiornych duš»?
Kaniečnie, adčuvajecca taksama napružańnie ŭ ludziach, usie jany čakajuć 9 žniŭnia, razumiejučy, što fraza štaba pra «my budziem vymušany abaranić svaje hałasy» — heta eŭfiemizm, za jakim moža stajać niešta zmročnaje, kali ŭłady sapraŭdy nie znojduć sił paličyć hałasy sumlenna. A jany, miarkujučy pa ŭsim, nie znojduć.
Praŭda, sa słovaŭ asobnych pradstaŭnikoŭ štaba vynikaje, što maštab zdrady Łukašenku sioleta prymaje niečuvany razmach — na suviaź ź imi vychodziać ludzi z orhanaŭ ułady, vybarčych kamisij, jakija hatovyja dzialicca infarmacyjaj i rabić usio pa sumleńni. Nazirajem, ci praŭda heta i ŭ što vyljecca.
I taksama mnie niezrazumieła, ci zmoža Łukašenka zadušyć prychilnikaŭ Cichanoŭskaj siłaj, bo isnuje takaja prablema: bić [chacia hetaje słova i nie pramaŭlajecca, ale ŭłady majuć jaho na ŭvazie, havoračy z hramadstvam nievierbalnaj movaj vizitaŭ u vajennyja čaści] ludziej, jakija hałasavali za Cichanoŭskuju, budzie prapanavana ludziam, istotnaja častka jakich taksama prahałasuje za Cichanoŭskuju. Ci zmohuć heta vykanaŭcy? Ci chopić adnoj nočy, kab zadušyć narodny pratest, jak u 2010-m?
I varta jašče adznačyć, što dla moładzi vobraz Cichanoŭskaj nakładvajecca na znajomy patern: try vaŭkavyskija studentki ŭ razmovie sa mnoj paraŭnali Cichanoŭskuju z Dajnerys Tarharyjen z «Hulni tronaŭ» — takaja ž biezabličnaja žančyna, jakaja straciła mocnaha muža, ale zavałodała drakonami i skaryła śviet.
Zastajecca pytańnie, kaho tady ličyć drakonami Dajnerys Cichanoŭskaj? Zdajecca, što heta ludzi z kamandy Babaryki.
Vałanciorskaja rabota ŭ štabie — heta, sapraŭdy, cikavy fienomien, varty asobnaj publikacyi.
Da Cichanoŭskaj dałučylisia tysiačy dobraachvotnikaŭ, zhodnych biaspłatna dapamahać svaimi kampietencyjami i časam — ich baza ŭtvaryłasia šlacham zapaŭnieńnia ankiety na sajcie kampanii Babaryki.
Ź niekatorymi ja sutyknuŭsia sam. Tak, niejki čas na ŭłasnaj mašynie mianie vaziŭ chłopiec z Kamiteta dziaržkantrolu, jaki hanarycca tym, što jaho dakładnaja pavaliła hubiernatara Barysa Baturu. U roznych haradach načavaŭ ja to ŭ rabotnika banka, to ŭ apartamientach niejkaj abłasnoj biznesvumien.
U inšy dzień padvozić žurnalistaŭ vyklikaŭsia chłopiec, jaki davodzicca svajakom pamočniku Łukašenki pa adnoj z abłaściej. Zarablaje jon vielmi śpiecyfičnym siezonnym handlem, uletku maje volny čas. Na mitynhi, darečy, hety Andrej vychodziŭ z čyrvona-zialonym ściaham.
I hetak dalej.
Adna łedzi-dyrektarka staličnaj kampanii ź piatnicy pa niadzielu jeździła sa štabam i dapamahała z arhanizacyjaj charčavańnia i raśsialeńnia vałancioraŭ: «Vy abaviazany vyjhrać, bo mnie jość što hublać».
U słužbie biaśpieki jość mužyki, jakich vy mahli bačyć u achovie minskich biznes-cientraŭ: jany pajšli ŭ adpačynak pa miescy raboty, kab dapamahać abjadnanamu štabu.
U Hrodnie łancuhom vakoł sceny stali miascovyja baksiory i barcy z pałamanymi vušami.
Fatohraf Pavieł Kryčko, jaki zdymaje viasielli ŭ Jeŭropie za šalony prajs, pryjechaŭ na radzimu biaspłatna zdymać usie vystupleńni Cichanoŭskaj, bo «miedyjnyja fatohrafy fiksujuć padzieju, a ludzi nie zaŭždy vychodziać pryhožymi. Ja ž chaču, kab ludzi vychodzili pryhožymi, kab było bačna, što jany śvietłyja».
Kaardynatary vałanciorskaj słužby kažuć, što ŭ lubuju chvilinu mohuć paprasić dapamohi ŭ bolš jak dźviuch tysiač čałaviek.
«Kali tak, aśmialeŭšy, pieraŭtvaryłasia jana, to što, aśmialeŭšy, zmahu ja? A sistema, jakaja hruntujecca na sile mnohich rozumaŭ, macniejšaja za tuju, što trymajecca na adnym», — voś tak padbadziorvajuć siabie hetyja ludzi.