BIEŁ Ł RUS

Viktar Marcinovič: Što takoje svaboda?

23.12.2020 / 8:37

Fota Nadziei Bužan

Viktar Marcinovič na budzma.by razvažaje pra samaje hałoŭnaje dla biełarusaŭ u hetym hodzie.

Moža, mnie chto-niebudź z vas, šanoŭnyja čytačy-biełarusy z 2020 hoda, patłumačyć, što takoje dla vas asabista svaboda?

Vy adčuvajecie, jak źmianiŭsia sens hetaha słova ŭ paraŭnańni z tym, čym była svaboda dla nas jašče hod tamu?

My ŭsie imkniomsia da svabody, šmat chto adsiedzieŭ sutki, niechta straciŭ zdaroŭje i navat žyćcio za jaje.

Ale što heta — svaboda?

Jak vy jaje razumiejecie?

Našy papiaredniki Tadevuš Kaściuška, Kastuś Kalinoŭski taksama bilisia za svabodu. Pieršy vymušany byŭ emihravać, druhi byŭ zabity i patajemna pachavany.

Ale ci taja heta svaboda, pra jakuju maryć kožny biełarus u 2020-m?

Vidavočna, što nie.

Kalinoŭski i Kaściuška razumieli svabodu jak vyzvaleńnie z-pad kałanijalnaha pryhniotu. Jak raskošu tutejšym ludziam samim vyznačać svoj los. Nie zaležać ad ruskich panoŭ i čužoha cara.

Dyk voś jana, hetaja svaboda! Jana tut u nas jak najmienš z 1991-ha!

Biełaruś — niezaležnaja, heta nieasprečnaja danaść, i ruski car maje tut chiba što ŭładu vyznačać ceny na enierhanośbity.

Ale čamu tak ciažka dychajecca pry hetaj svabodzie?

Čamu znoŭku hinuć za svabodu?

Znoŭ vypraŭlajucca na čužynu?

U vydatnym ramanie Vjeta Nhujena «Spačuvalnik» jość vielmi hłybokaja i aktualnaja dla nas razvaha.

Hałoŭny hieroj pracuje sakratarom praamierykanskaha aficera padčas zhortvańnia vajskovaj apieracyi ŭ Vjetnamie ŭ 1969-m. Adnačasova z hetym hieroj pieradaje źviestki kamunistam, jakim spačuvaje. U peŭny momant hety «dvajny ahient» traplaje ŭ kamunistyčny pałon, i jaho nie ratuje toje, što jon supracoŭničaŭ z «čyrvonymi». Hledziačy na žudasnyja rečy, jakija vjetnamcy robiać z vjetnamcami ž u papraŭčym łahiery dla vajennapałonnych, jon zaznačaje: voś, raniej nas pryhniatali francuzy, i my ź imi zmahalisia, dumajučy, što mienavita heta i jość baraćba za volu. Ale ciapier vyśvietliłasia, što sami vjetnamcy zdolnyja rabić z vjetnamcami takija rečy, na jakija nie navažyŭsia b nijaki kałanizatar. I što, maŭlaŭ, voś heta i jość sapraŭdnaja niezaležnaść.

U hetym sensie ŭsie, chto pieražyŭ leta i vosień (i zimu!) 2020-ha, pabačyli, što nijaki Muraŭjoŭ-viešalnik nie supastaŭny z tutejšymi, damarosłymi, śpiecyjalistami.

Što Zło nieabaviazkova musić prychodzić zvonku, kab być Złom.

I, takim čynam, svabody ŭ krainie moža nie być navat paśla taho, jak kraina harantavała sabie niezaležnaść. I navat bolej: taja samaja niezaležnaść musić być krynicaj, ź jakoj vybiehła i vybudavałasia samaja vialikaja za historyju hetaj ziamli niesvaboda.

To treba zrabić nastupny krok.

Prykłaści vysiłki i zrazumieć, što takoje sapraŭdnaja, darečnaja, svaboda.

Da čaho my imkniomsia?

Chiba reč tolki ŭ pravie abirać tych, chto nami kiruje?

U tym, kab spynić ahresiju i hvałt?

I ci moža isnavać svaboda ŭ atmaśfiery paŭsiudnaj many?

Niaŭžo svaboda roŭnaja praŭdzie?

Ci, prabačcie, demakratyi?

U mianie jość asabisty adkaz na pytańnie, što takoje svaboda: dla mianie heta prava nie padparadkoŭvacca tym zahadam, jakija nie vychodziać z majho serca. Zahadam, suprać jakich paŭstaje ŭsio znutry.

Takim čynam, miažoj sapraŭdnaj svabody jość nie hieahrafija, ale — sama asoba.

Možna žyć u całkam niezaležnaj sistemie, ale być niavolnikam horšym, čym žaŭnier kałanijalnaha vojska.

Kožny z nas maje adčuvańnie taho, što dobra i što — nie.

Svaboda — heta prava nie rabić inšamu kiepska tady, kali ty jamu spačuvaješ.

Mienavita hetaha prava brakuje ŭsim ludziam, jakija zrabilisia vincikami našaha nievynosnaha paradyzu.

Ja hladžu ŭ ichnyja vočy i baču ŭ ich dźvie rečy: pakorlivaść i strach, strach i pakorlivaść.

Pieraadoleńnie ich i jość hałoŭnaj zadačaj taho, chto zmahajecca za volnuju Baćkaŭščynu.

I prablema tut palahaje ŭ tym, što značnaja častka hetaj baraćby musić vieścisia ŭnutry čałaviečaha rozumu.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła