Strach pierad biełarusizacyjaj: vypadak ideolaha Šyptenki
Najaŭnym stanam dźviuchmoŭja ŭ našaj krainie zakłapočanyja nie adnyja tolki rupliŭcy biełaruščyny, ale i «čistorusskije» pavodle samaśviadomaści ludzi, jakija spadziavalisia, što paśla sumnaviadomaha referendumu 1995 h. jany nieŭzabavie zdolejuć žyć u Biełarusi, nie sutykajučysia tut nidzie ź nijakaj inšaj movaj, aprača rodnaj rasiejskaj.
Najaŭnym stanam dźviuchmoŭja ŭ našaj krainie zakłapočanyja nie adnyja tolki rupliŭcy biełaruščyny, ale i «čistorusskije» pavodle samaśviadomaści ludzi, jakija spadziavalisia, što paśla sumnaviadomaha referendumu 1995 h. jany nieŭzabavie zdolejuć žyć u Biełarusi, nie sutykajučysia tut nidzie ź nijakaj inšaj movaj, aprača rodnaj rasiejskaj.
Biełaruś, jak viadoma, z 1995 hodu «volaju narodu» — aficyjna dźviuchmoŭnaja kraina. Jość adpaviedny zapis u Kanstytucyi, zhodna ź jakim biełaruskaja i rasiejskaja mova abvieščanyja raŭnapraŭnymi, jość Zakon ab movach, dzie taksama padobny pryncyp paśladoŭna pravodzicca. Hładka ŭsio, praŭda, jak u nas zvyčajna viadziecca, tolki na papiery, u vyniku čaho siaredniestatystyčny haradzki žychar moža za miesiac času i biełaruskaha słova nidzie nie pačuć… Chacia nie — kali jeździć pa stalicy jon budzie nie na ŭłasnym aŭto, a na haradzkim hramadzkim transparcie, to atrymaje ŭnikalnuju mahčymaść pačuć zapisanyja na stužcy dyktarskija słovy: «Aściarožna, dźviery, začyniajucca, nastupnaja stancyja (prypynak) takaja i takaja». I, viadoma ž, možna pahladzieć na biełaruskija nadpisy na ścienach metro, na infarmacyjnych tabło ŭ naziemnym hramadzkim transparcie, na šyldach z nazvami vulic, na darožnych pakazalnikach dy na fasadach niekatorych dziaržaŭnych ustanovaŭ. Zbolšaha ž usiudy panuje adna rasiejščyna, i pieradusim — va ŭładnych strukturach dy na dziaržaŭnym telebačańni.
Kožny ŭsprymaje takuju sytuacyju pa‑roznamu. Bolšaść biełaruskich hramadzian — abyjakava, chtości — z zaniepakojenaściu, jašče niechta — z adkrytym abureńniem, a ŭ kahości litaralna serca z hetaj nahody kryvioju ablivajecca. Da hetaj apošniaj katehoryi, jak vyśviatlajecca, naležać nie adnyja tolki rupliŭcy biełaruščyny, dla jakich zachavańnie rodnaj movy — sprava žyćcia abo śmierci. Nia mienš za ich zakłapočanyja najaŭnym stanam našaha dźviuchmoŭja i «čistorusskije» pavodle samaśviadomaści ludzi, jakija spadziavalisia, što paśla sumnaviadomaha referendumu 1995 h. jany nieŭzabavie zdolejuć žyć u Biełarusi, nie sutykajučysia tut nidzie ź nijakaj inšaj movaj, aprača rodnaj rasiejskaj. Ažno nie — akazvajecca, amal 15 hadoŭ prajšło, i ŭsio jašče niama im naležnaha dušeŭnaha kamfortu…
Dniami tryvožny nabat z pryčyny taho, što ŭ aficyjna dźviuchmoŭnaj krainie zachoŭvajucca niekatoryja źniešnija, «pakazušnyja» prykmiety hetaha samaha dźviuchmoŭja,
zabiŭ vykładčyk katedry idealohii i palityčnych navuk Akademii kiravańnia pry prezydencie Respubliki Biełaruś Siarhiej Šyptenka, źmiaściŭšy ŭ svaim błohu materyjał pad krasamoŭnaj nazvaj «Połzuŝaja biełorusizacija», jakaja adna va ŭsich pradstaŭnikoŭ rasiejskaha etnasu «ad Bieraścia da Kuryłaŭ» vidavočna musić vyklikać dryžyki ad pradčuvańnia chutkaj i nieminučaj straty «kananičnaj terytoryi».Tym bolš što pryŭładny ideolah ničoha nie śćviardžaje hałasłoŭna — uzbroiŭšysia fotaaparatam, jon prajechaŭsia pa mienskim metro i niekatorych mienskich vulicach dy dobrasumlenna adščoŭkaŭ najbolš «vopijuŝije» fakty moŭnaj dyskryminacyi rasiejskamoŭnych hramadzian Biełarusi.
«Minskije ulicy — ni odnoj tablički na russkom, minskoje mietro — ni odnoho ukazatiela na russkom, dažie nazvanija vuzov i kioskov — na «movie». Hdie dvujazyčije?» — z nadryvam pytajecca hospodin Šyptenka. Pry hetym (jaki žach!) — «na «movie» ukazatieli ulic nie tolko v spalnych rajonach na okrainie horoda… no i v samom čto ni na jesť cientrie horoda vsie «biełorusificirovano»».
Adrazu nie zrazumieješ, da kaho ž hety balesny stohn u pieršuju čarhu skiravany — da «lubitielej porassuždať o «rusifikacii»» ci da «iźlišnie uvlečiennych illuzijami «bratušiek»». Tolki z nastupnych kamentaroŭ robicca zrazumiełym, što asnoŭny adrasat «strašyłki» — usio ž taki naiŭnyja da hetaj pary «bratuški», vidavočna nie miascovaha pachodžańnia. Naŭrad ci hramadzianam Biełarusi, choć by i dziesiać razoŭ rasiejskamoŭnym, byŭ by sens tłumačyć, što Janka Kupała — «potomok polskich šlachtičiej», pseŭdanim jakoha pachodzić «ot nazvanija narodnoho, jazyčieskoho prazdnika — dnia Ivana Kupały», a Ŭładzimier Mulavin — «prijechavšij iz RSFSR, russkij po nacionalnosti, kstati», jaki apynuŭsia ŭ liku asobaŭ, šanavanych biełarusami, vyklučna dziela «staroj dobroj čierty miestnych kleptomanov «prichvatizirovať čužich hierojev»». Dalejšy raspovied‑tłumačeńnie pra asablivaści latarejnaha biznesu ŭ «siniavokaj» kančatkova nadaje ŭpeŭnienaści, što metavaje pryznačeńnie dadzienaha opusu — pieradusim ekspartnaje.
Cviadomaść «čistorusskoho čiełovieka» — biezumoŭny fenomen, asabliva što datyčyć jahonaha bačańnia siabie ŭ navakolnym śviecie ŭ suadnosinach z pradstaŭnikami inšych narodaŭ, jakim vypała sumnieŭnaje ščaście žyć ź im u niepasrednym susiedztvie. Staŭleńnie takoha čałavieka da inšych kultur i movaŭ — taksama fenamienalnaje, u pieršuju čarhu dziela svajoj unutranaj supiarečlivaści i sumiaščeńni, jak padavałasia b, absalutna niesumiaščalnych ujaŭleńniaŭ. Jakaja «kaša» źmiaščajecca ŭ hałavie typovaha pradstaŭnika aktyŭnych rusafiłaŭ na byłych «askołkach Rasijskaj (Savieckaj) imperyi», možna ŭjavić z nastupnych jahonych vykazvańniaŭ, jakija źmiaścilisia ŭ miežach adnaho adkazu na piarečańni apanentaŭ. Tak, spačatku Šyptenka pafasna abaraniaje samo prava rasiejskamoŭnych na karystańnie rodnaj movaj:
Jeśli podavlajuŝieje bolšinstvo nasielenija otoždiestvlajet siebia imienno kak nositieli russkoho jazyka, pričiem diełajut eto dobrovolno, diemonstriruja ježiednievno i ježiečasno nie iz‑pod pałki, vyskazyvajaś sootvietstvujuŝim obrazom na riefieriendumach‑vyborach (sieriedina 1990‑ch, kohda takovyje jeŝie proischodili v rieale) i t.p., to čto možno protivopostaviť etomu? Ja ischožu iz jasnoho ponimanija śledujuŝich faktov: bolšinstvo nasielenija razhovarivajet na russkom, na majskom riefieriendumie 1995 h. podavlajuŝieje bolšinstvo hraždan vyskazaliś protiv priežniej jazykovoj politiki (nasilstviennoj «biełorusizacii»). Počti 3/4 vyskazaliś tohda «za». Kakije jeŝie nužny arhumienty?
Paśla hetaha kranalnaha filipika aŭtar ŭsio ž taki ŭspaminaje, što na taki pryjemny dla jahonaj rasiejskaj dušy referendum vynosiłasia pytańnie nie zamieny biełaruskaj movy na rasiejskuju, a budučaha «raŭnapraŭja» hetych movaŭ, tamu, naturalna, jak čałaviek sapraŭdy talerantny ŭ rasiejskim razumieńni hetaha słova (a my ž pamiatajem, što pavodle zdaŭna zamacavanaj rasiejskaj nacyjanalnaj idealohii rasiejec nikoli nikoha nie zavajoŭvaŭ i nie denacyjanalizavaŭ — i dałučeńni novych ziemlaŭ, i nastupnaja asymilacyja miascovaha nasielnictva ažyćciaŭlałasia vyklučna «dobraachvotna»), ličyć patrebnym zrabić reverans u bok samoha pryncypu dźviuchmoŭja:
Dva jazyka połučili ravnyj status po Konstitucii. I eto normalno. V Kviebiekie tožie słožno najti ukazatieli na anhlijskom (chotia oni jesť). I niet problem osobych. I priekrasno živut Kanada, Bielhija, Šviejcarija i t.d.
Usio, zdajecca, dobra, možna až rasčulicca ad takoj talerantnaści. Adna tolki stremka mulaje — čamu ž tady aŭtara tak «napružvajuć» nie takija ŭžo i šmatlikija (u paraŭnańni z rasiejskamoŭnymi) i faktyčna abmiežavanyja sferaj hramadzkaha transpartu, nazvami vulic i niekatorych dziaržaŭnych ustanovaŭ biełaruskamoŭnyja šyldy na vulicach Miensku? Čamu b i nam nia žyć hetak sama «priekrasno», jak «Kanada, Bielhija, Šviejcarija i t.d.»?
Vidać, heta adbyvajecca tolki tamu, što dla hospodina Šyptenki biełaruskaja mova — uvohule nia mova (niezdarma časam jon padkreślena biare hetaje słovazłučeńnie ŭ dvukośsie), a «iskusstviennyj linhvističieskij subprodukt», adzin z «dialektov («mov», «suržikov», «hovorov») vostočnosłavianskich riehionov» i h. d. Što z taho, što asobnaść biełaruskaj movy ad rasiejskaj pryznanaja linhvistami ŭsiaho śvietu, u tym liku i navukoŭcami Rasiejskaj Akademii navuk? Usie ž hetyja ludzi — nie takija «obrazovannyje čieły», jak Siarhiej Šyptenka, jaki, jak i naležyć sapraŭdnamu pracaŭniku idealahičnaha frontu Respubliki Biełaruś, admysłoviec pa ŭsich prablemach, u tym liku i movaznaŭčych. I jon nia suprać biełaruskaj movy ŭ pryncypie, zusim nie, prosta nie takaja heta mova, jakoj jahonaj rasiejskaj (niahledziačy na vyrazna ŭkrainskaje proźvišča) dušy chaciełasia b:
Vied́ jeśli by tohda, v načale XX v. była proviediena diejstvitielno fundamientalnaja etnohrafičieskaja rabota, jeśli by prof.Je.Karskoho miestnyje niedoučki, sdiełavšije siebia «krastnoj profiessuroj» i «nacionalnoj intiellihiencijej», nie vydvorili v RSFSR, jeśli by chvatiło uma narkomprośvietu vziať za osnovu nie zapadnyj dialekt s podači Kołosa (rodnych miest Kołosa), a boleje vostočnyj ili južnyj, kto znajet, možiet otnošienije k «litieraturnomu biełorusskomu jazyku» było by inym…
U hetaj suviazi pryhadvajecca daŭni «baradaty» anekdot. U savieckaha funkcyjanera ŭ časy, kali Saviecki Sajuz dažyvaŭ apošnija dni i ŭsie tak ci inačaj, kali chacieli zastacca «pry karmušcy», musili demanstravać svaju prychilnaść da źmienaŭ, unutrana zastajučysia ŭsio tymi ž, pytajucca: «Jak vy staviciesia da čyrvona‑bieła‑čyrvonaha ściaha ŭ jakaści mahčymaha ściaha abnoŭlenaha Savieckaha Sajuzu?». Adkaz: «Dy całkam stanoŭča staŭlusia. Adno tolki maju dźvie zaŭvahi: pa‑pieršaje, u levym vierchnim kucie pažadana było b źmiaścić žoŭtuju zorku i sierp z mołatam, a pa‑druhoje… biełuju pałasu treba prybrać».
Tak faktyčna i Šyptenka — ja ničoha nia maju suprać biełaruskaj movy, kali b tolki jana była «boleje vostočnoj ili južnoj», heta, značyć, mabyć, kali b byli ź jaje prybranyja, «dziekańnie», «ciekańnie», zaćviardziełyja «r», «č» dy pryviedzienaja ŭ adpaviednaść z rasiejskimi ŭzorami asnoŭnaja leksika. Karaciej, lubiŭ by ja biełaruskuju movu, kab jana była nie biełaruskaja, a rasiejskaja.
Ale Boh ź im, Šyptenkam. Prava na vykazvańnie ŭłasnaj pazycyi, pavodle sapraŭdy demakratyčnych (nie ŭ «čistorusskom» razumieńni hetaha słova) pryncypaŭ jon biezumoŭna maje, i im napoŭnicu skarystaŭsia. Prykra, viadoma, što ludziam z hetkimi pohladami daviarajuć vykładać u našych VNU idealohiju biełaruskaj (?) dziaržavy, ale bolš važnym u hetym kantekście padajecca inšaje pytańnie: nakolki šmat u jaho na siońniašni dzień adnadumcaŭ siarod biełaruskich rasiejcaŭ i rasiejskamoŭnych biełarusaŭ? Ci šmat u kaho ź ich taksama ablivajecca serca kryvioju i ściskajucca kułaki ŭ biaśsilnaj złości ad vyhladu biełaruskamoŭnaj šyldy i ad redkaha huku biełaruskaha słova ŭ BIEŁARUSKIM horadzie? Jak ni dziŭna, Šyptenku možna navat padziakavać, bo raźmiaščeńniem svajho materyjału jon dapamoh pravieści svojeasablivy zamier hramadzkich nastrojaŭ, jaki zaśviedčyŭ, što jahonaja ahresiŭna antybiełaruskaja rytoryka siońnia nie karystajecca hramadzkaj padtrymkaj uvohule. Ni siarod biełaruskamoŭnych (što naturalna), ni siarod rasiejskamoŭnych. Treci dzień visić «fotarepartaž» Siarhieja Šyptenki ŭ Siecivie — i nivodnaha z davoli šmatlikich na jaho kamentaroŭ z adnaznačnaj padtrymkaj aŭtarskaj pazycyi. Usie kamentary — ci aburalnyja, ci iranična‑«ściobnyja» (z aŭtara). I heta lišni raz śviedčyć pra daŭno viadomy fakt: rasiejskamoŭnaść i rasiejskaść na postsavieckaj prastory — daloka nie adno i toje ž. Bolšaść biełarusaŭ, niahledziačy na svaju značnuju zrusifikavanaść, usio ž taki nie źjaŭlajucca prychilnikami poŭnaha i kančatkovaha vydaleńnia biełaruskaj movy z publičnaj prastory, i heta dazvalaje spadziavacca na toje, što budučaja biełarusizacyja maje šancy na padtrymku koła kudy šyrejšaha, čym ciapierašnija nievialikija biełaruskamoŭnyja intelihienckija asiarodki. Hałoŭnaje, kab pravodziłasia jana nie «taporna», a hnutka i pastupova. Moža, z tych ža samych šyldaŭ najbolš razumna i pačynać.