Na Mścisłaŭščynie «hulali śviaču» + fota
Unikalny abrad viekavoj daŭniny zachoŭvajecca ŭ vioscy Baścienavičy, što na ŭschodzie Mahiloŭščyny — na pravasłaŭnuju Varvaru tut štohod «hulajuć śviaču».
Unikalny abrad viekavoj daŭniny zachoŭvajecca ŭ vioscy Baścienavičy, što na ŭschodzie Mahiloŭščyny — na pravasłaŭnuju Varvaru tut štohod «hulajuć śviaču».
Hetaj śviačy ŭžo bolš za sto hod. Sto čatyry — upeŭniena kažuć nam u adździele kultury rajvykankama, i hetaja ŭpeŭnienaść ździŭlaje, bo pra pachodžańnie samoha abrada tut užo nichto nie pamiataje, navat samyja staryja z udzielnic. Dla hetych žančyn, (to bok dla tych, chto «abroksia na śviaču») sens samoha hulańnia jaŭna maje mietafizičny charaktar, tamu kankretyka tut niavažnaja.
Dla tradycyjnaj śviadomaści ziamnyja pačatki druhasnyja, dyk i my nie budziem vykarystoŭvać u svaim tekście takija prajavy duchoŭnaj prafannaści, jak frazy «śviata pačałosia» albo «pačatak abradu».
Ceły hod varvaryna śviača stajała na pokucie ŭ chatcy spadaryni Julii, jakaja pamiataje jašče pavajennyja časy, a «ŭ śviaču» ŭstupiła pa śmierci svajoj maci. Dla jaje heta byŭ hod niezvyčajny, choć i kaža jana, što nibyta ŭsio było jak zaŭsiody.
Dastatkova pabačyć, jak śviatlejuć tvary inšych žančyn, kali jany raspaviadajuć pra svaje pieražyvańni takich hadoŭ, kab zrazumieć, što sapraŭdnyja emocyi jana zaraz chavaje ŭ sercy, jak my chavajem u sercy pačućci da lubaha nam čałavieka.
«Dyk što ž, — pytajucca ŭ spadaryni Julii haradskija hości — śviača žyvaja?» «A chto viedaje — pabłažliva ŭzdychaje spadarynia Julija — moža, što jana bačyć, moža, što znajeć.» A tolki vočy joj zakryvać nielha, pahetamu ni ŭ jakim razie nivodnaja haspadynia nie schavaje śviaču ŭ šafu ci jaščyk stała. Hetak sama, jak nikoli nie addaść jaje ŭ «svoj» hod čužomu čałavieku, ci navat na chaŭtury — za vyklučeńniem tych vypadkaŭ, kali śviaču prosić adna z «abračonych». Byŭ taki vypadak — uzhadvaje spadarynia Julija, kali adna ź ich liku paprasiła śviaču da siabie dadomu, bo duža mocna muž chvareŭ, navat u Minsk vazili. Ci to śviača, ci nie, ale muž zaraz žyvy. Inšaja spadarynia, svajačnica Julii Lila bolš upeŭnienaja ŭ śviačy — toj hod, pakul śviača była ŭ jaje domie, byŭ dobry hod. A naohuł u domie nibyta adčuvaješ prysutnaść jašče adnaho čałavieka, i kali idzieš malicca da pokuci, to idzieš mienavita da jaje. I muž da śviačy pavažliva staviŭsia, i małyja padychodzili, a što prasili, jak malilisia, kaža spadarynia Lila — nie viedaju, chavalisia. Jašče ŭ adnym domie ŭ hod, kali tam była śviača, chałastyja chłopcy pažanilisia, a dzieŭki pavychodzili zamuž.
Zaraz u Baścienavičach dźvie śviačy. Za hetaj, pieršaj, hladziać vosiem čałaviek — siarod ich i stałyja žančyny, i maładyja, jak Lila.
Druhuju śviaču hulali dźvie babuli, pieradajučy śviaču adna adnoj kožny hod, ale nieŭzabavie jany padzialili śviaču nadvoje, a adna z starych pamierła. Taja, što zastałasia, ciapier ładzić štohod abrad sama, a kali ŭžo nie zmoža i jana, to jaje častka śviačy piarejdzie ŭ chram i nikudy bolej.
Padobnyja abrady, jak hety, sustrakajucca i ŭ inšych miaścinach Biełarusi, naprykład, u vioskach Kapań, Kamień Rečyckaha rajonu, u vioscy Navasielle Biarezinskaha. Ale admietnaść varvarynaj śviačy ŭ Baścienavičach vidavočnaja.
Pa‑pieršaje, kab stać udzielnicaj abradu žančyna pavinnaja «abračysia» — heta značyć, prynieści joj stužačku, albo pryhožuju tkaninu, i z hetymi padarunkami paprasić u śviačy zdaroŭja dla svaich blizkich. Spadarynia Lila, naprykład, pryniesła dva pradmiety, stužku i ručnik, bo ŭ jaje dvoje dziaciej. Pa‑druhoje, varvaryna śviača — heta vyrazna žanočy abrad, jak i śviata Varvary — žanočaje. Udzielničać u im, upryhožvać, «nasukoŭvać» śviaču mužčyny nie mohuć. Pa‑treciaje, adroźnivaje ŭłasna sama pryviazka da śviatoj Varvary, na dzień jakoj śviača pakidaje dom adnoj haspadyni, i tolki nienadoŭha pabyŭšy ŭ chramie, traplaje ŭ dom da nastupnicy pa čarzie. «U mianie śviača była ŭžo dva razy — kaža spadarynia Lila, i heta mienavita toj vypadak, kali tvar jaje śviatleje — a nastupny raz u 2014 hodzie».
U chacie spadaryni Julii ludna, pryjšli ŭsie žančyny, što abraklisia na śviaču, i navat niekatoryja mužyki. Tak, a nu, adsiul — šykajuć na ich baby. Vializnaje voskavaje cieła śviačy źnizu jak horka, ź jakoj vyrastaje centralny stvoł, a z bakoŭ mieściacca hniozdy dla «ručak». Žančyny vodziać ahniom pa śviačy, mnuć u rukach zahadzia kupleny ŭ pasiečnika vosk i padleplivajuć śviaču. Potym treba «nasukavać» — skatać z vosku i prystavić dźvie «ručki». Zatym samaja važnaja častka abradu, upryhožvańnie śviačy tkaninami i na zaviaršeńnie — viankom.
Paśla taho, jak śviača zapalvajecca, žančyny molacca bohu i iduć za stoł.
Stoł pa sučasnych mierkach ścipły — krychu harełki, jakuju pjuć chto jak žadaje, ale zbolšaha pa‑kryšačku, i zakuski.
Za stałom žančyny piajuć «psalmy», jakija ŭžo nie buduć kančacca ŭvieś viečar — pakul jany sabiarucca vychodzić, pakul buduć nieści śviaču vulicaj da nastupnicy. Kłaniajučysia Varvary, žančyny całujuć i śviaču, i abraz z Varvaraj, jaki padarožničaje pa damach razam ź joj. Tam, u novaj chacie, joj užo pryhatavanaje pačesnaje miesca, i dla haściej — nievialički stoł.
Vialiki śviatočny stoł budzie zaŭtra, zaŭtra ž śviaču adniasuć u chram, zaŭtra ž žančyny razyjducca pa damach da nastupnaha hoda. A novaja spadarynia, spadarynia Antanina prybiare za haściami ŭ chacie, pryhatujecca da snu, pamolicca pierad drohkimi ahieńčykami na noč i nalepić na śviaču, jak nibyta joj na šyju kryžyk i kapieječku.