BIEŁ Ł RUS

Pra drabiazu i pra nadzieju

13.07.2010 / 09:38

Vital Taras

Adkryty list Vitala Tarasa Uładzimiru Niaklajevu.

Adkryty list Vitala Tarasa Uładzimiru Niaklajevu.

Pa-pieršaje, jašče raz dziakuj Vam za toje, što pryjšli na viečarynu pamiaci majho baćki — Valancina Tarasa, jakaja prajšła letaś, praź miesiac paśla jaho śmierci. Viečaryna prachodziła ŭ miemaryjalnaj zale Doma litarataraŭ. Byłoha Doma litaratarŭ, jaki naležaŭ Sajuzu biełaruskich piśmieńnikaŭ i jaki nachabna zabrali ŭłady, vysieliŭšy adtul piśmieńnickuju biblijateku. Baćka razam z Vami dy inšymi litaratarami, jak moh, zmahaŭsia z tym dzikunstvam. Tym nie mienš, zała z fatahrafijami viadomych biełaruskich piśmieńnikaŭ, u tym liku, udzielnikaŭ vajny, u hetym budynku pakul zastajecca.

Zusim mała kaleh majho baćki pa sajuzie pryjšli na tuju viečarynu. Vy skazali pra jaho ciopłyja słovy, padzialilisia dobrym uspaminam. Vy, napeŭna, viedajecie, što tata da skonu žyćcia lubiŭ Vas jak paeta i pavažaŭ jak asobu. Ja ž, pavinien pryznacca, niejki čas mierkavaŭ, što jon krychu pierabolšvaje. Ale moj baćka nie pamylaŭsia ŭ ludziach.

Nie budu chavać: kali Vy, budučy staršyniom SBP, apynulisia pobač z Łukašenkam, było niejak dziŭna i niepryjemna heta bačyć. Adrazu stała jasna, što dabrom sprava nie skončycca. Paśla byŭ skandał vakoł časopisa «Krynica», Vaš adjezd u Polšču i Finlandyju. Šmat kamu i šmat čaho było tady niezrazumieła. Jasna było adno — vam tady było vielmi niaprosta. Ale tyja vyprabavańni, vidavočna, tolki zahartavali Vas.

Nie chaču prypadabniacca da taho chłopčyka, što korpaŭsia ŭ siabie ŭ nosie. Pabačyŭšy jaho, Siarhiej Jasienin napisaŭ impravizacyju: «Kovyriaj, kovyriaj, moj miłyj, Suń tuda palčik vieś. Tolko s jentoju strašnoju siłoj V dušu ko mnie nie leź» (cytuju pa pamiaci).

Naša apazicyja, a taksama tvorčaja intelihiencyja, nie kažučy pra šmatliki kantynhient karystalnikaŭ interneta — ananimnych kamientataraŭ lubić nie toje što ŭ dušu leźci. Jany viedajuć usich jak abłuplenych, i ŭsie našy sapraŭdnyja ci prydumanyja hrachi śpiašajucca vyvalić u sieciva, kab publična zapeckać brudam. Heta jašče raz pakazała niadaŭniaja anłajn-kanfierencyja z Vami na radyjo «Svaboda».
Adnyja i tyja pytańni — adkul hrošy, ci nie Maskva ich płocić, chto ty taki? Jak trapna Vy skazali, bolšaść cikavić drabiaza ŭ čužych kišeniach.

Ale što uziać ź ludziej, jakija daŭno pazbavilisia nadziei na źmieny da lepšaha (najpierš, va ŭłasnym žyćci) dy vylivajuć svaju frustracyju na staronki ineta? Mnie padajecca, što za apošni čas Vam, Vašaj dziejnaściu, kampanijaj «Havary praŭdu» udałosia mnohim viarnuć nadzieju. U tym liku — asabista mnie.

Viedaju, što bolšaść maich i Vašych kaleh — žurnalistaŭ i litarataraŭ (pra palitykaŭ uvohule nie kažu) z hetym ćvierdžańniem kateharyčna nie pahodziacca. Ubačać u hetym niejkija chitryki, čarhovuju zmovu, zakaz. Choć, dalboh, ničoha padobnaha tut niama.

Jak i Vy, ja maju honar naležać da Biełaruskaha PEN-centra. (Choć, mahčyma, niama ŭ tym majoj zasłuhi — usprymaju heta, chutčej, jak daninu pavahi da majho baćki, jaki doŭhi čas byŭ jaho vice-prezidentam. I heta taksama dla mianie vielmi važna.)

U tyja dni, kali Vy apynulisia za kratami, Rada PEN-centra vypuściła zajavu ŭ abaronu zatrymanych milicyjaj aktyvistaŭ «Havary praŭdu» i Vas u tym liku. Z anałahičnaj zajavaj vystupiŭ i Rasijski PEN-centr. Jaho prezident Andrej Bitaŭ, vice-prezident Alaksiej Simanaŭ, piśmieńniki Leŭ Cimafiejeŭ, Juna Moryc, Alaksandr Haradnicki, Ludmiła Ulickaja vykazali abureńnie.

Heta taja Rasija (mahčyma, jaje pareštki), u lubovi da jakoj Vy nie adnojčy pryznavalisia. I jakaja nie maje nijakaha dačynieńnia da Kramla, duumvirata, kanała NTV i ŭsiaho inšaha.

«Naša Niva» ŭ toj čas źmiaściła maju karacieńkuju natatku, dzie ja zhadaŭ «Žyć nie pa iłžy» Sałžanicyna. Sprava nie ŭ padabienstvie nazvaŭ jaho znakamitaha artykuła i ciapierašniaj kampanii «Havary praŭdu».

Tady,

1974-m, usie dumali, što Sałžanicyn adjazdžaje nazaŭsiody, što Saviecki Sajuz na čale z marazmatyčnym palitbiuro budzie isnavać i zahnivać viečna. («Badałasia ciala z dubam»!). Ale ž adščapieniec Sałžanicyn urešcie pieramoh. Hadzińnik kamunizma adbiŭ svajo jašče na našaj z Vami pamiaci. Zrazumieła, heta zdaryłasia, dziakujučy nie jamu adnamu, ale i akademiku Andreju Sacharavu, Siarhieju Karakinu, Alesiu Adamoviču, Vasilu Bykavu, Zianonu Paźniaku, mnohim inšym ludziam, siarod jakich byŭ i moj baćka.

A pačynałasia ŭsio z taho, pra što i Vy siońnia kažacie — sa słova praŭdy.

Bolšaść z tych, chto zhadany vyšej, nie lubili hučnych słovaŭ pra svabodu, praŭdu i h.d. Nie lubicie hetaha, mnie padajecca, i Vy (Choć, biezumoŭna, vałodajecie słovam). Vy ŭparta niesiacie nošu, jakuju choćki-niachoćki ŭzvalili na svaje plečy. I ludzi, hledziačy na Vas, pačynajuć vieryć, što ŭ luboj, samaj bieznadziejnaj situacyi možna niešta rabić, pavodzić siabie hodna dy jašče razmaŭlać pry hetym čałaviečaj movaj — daścipna, z humaram, ale biez pychi.

U mianie takoje adčuvańnie, što

Vy siońnia praciahnuli ruku ŭsim, chto žadaje pieramien i hatovy niešta dla hetaha zrabić. Što b tam ni było napieradzie, ja praciahvaju ruku nasustrač.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła