Kalinkina zaklikaje hałasavać za luboha, aby nie za Łukašenku
Čym lepš viedaješ čałavieka — tym mienš u ciabie iluzij nakont jaho. Akurat tamu ŭ hetyja dni samaja raspaŭsiudžanaja reakcyja prasunutaj publiki takaja.Cha-cha , Piatroŭ idzie ŭ prezidenty! Dy ja ź im jakoś harełku piŭ, jaki ź jaho prezident?! I nos nie toj, i bijahrafija drennaja, i rozumam sonca nie zasłaniaje, — uvohule, nie toje.
Na dniach u mianie ŭźnikła sprečka ź vielmi prahresiŭnym apazicyjnym analitykam. Akazvajecca, niama za kaho jamu na hetych vybarach hałasavać: Niaklajeŭ — paet, Sańnikaŭ — žoŭčny, Ramančuk — bałbatun, Rymašeŭski — siektant i dalej u tym ža duchu. Uvohule, usie drennyja, nichto nie pasuje. Ja pytajusia: «A Kastusioŭ?» — «Nu, Kastusiova ja nie viedaju, moža być…»
Heta značyć treba być takim voś Ryhoram Kastusiova z maleńkaha miastečka, kab mienskaja tusoŭka ciabie naohuł nie viedała i nie pieramyvała kostak.
Nie zrazumiejcie niapravilna, ja taksama nie viedaju Kastusiova i suprać jaho ničoha nie maju. Ale mianie prosta jatryć sam padychod. Voś užo pryznačanyja prezidenckija vybary, a my davajcie fantaziravać pra ideał. Zrazumieła, što
Ramančuk nie ideał, i Sańnikaŭ — nie maci Taresa, i Niaklajeŭ palitykaj nikoli raniej nie zajmaŭsia… Nu, davajcie budziem šukać idealnaha — prazaika, dobraha, maŭklivaha, pravilnaj viery (tolki b jašče vyznačycca — jakoj). A vybary niachaj znoŭ vyjhraje śpiecyjalist šyrokaha profilu, jaki zabaviŭsia tolki na adnym miescy pracy — prezidenckim.
Kali razumnyja ludzi kažuć, što ŭ ciapierašniaj situacyi lepš chaj zastaniecca Łukašenka, treba razumieć, što maješ spravu z prajavaj tak zvanaha «stakholmskaha sindromu». Nahadaju, što ŭ psichałohii tak nazyvajuć
Prapahanda siońnia abčaplaje prarasiejskimi tytułami Niaklajeva, Ramančuka, Sańnikava — heta ž taja samaja manipulacyja, jakaja ŭ zachopnika i załožnikaŭ vyjaŭlaje supolnuju metu.
Spadziajusia, heta zrazumiejuć i Kastusioŭ, i Rymašeŭski, choć kali jany «strelać» padčas hetaj kampanii i vyjduć u lidery siarod apazicyjanieraŭ, ja z radaściu prahałasuju i za adnaho, i za druhoha. Tamu što pierakananaja: luby budzie lepš, čym Łukašenka. Bo zadača hetych vybaraŭ nie stolki vybrać ideał, kolki vyjści narešcie z paradyhmy Bulbastana. Dzie kiraŭnik, atačyŭšy siabie synami i apryčninaj miarkuje, što jon maje prava kiravać viečna.
I
čym bolš minusaŭ my budziem vyšukvać u tych, chto źjaŭlajecca realnaj apazicyjaj Łukašenka, tym daŭžej budziem zastavacca ŭ zakładnikach u hetaha aliharchičnaha siamiejstva.Tamu što idealnych ludziej niama, idealnych kandydataŭ niama, idealnych prezidentaŭ niama. Ale toj, jaki jość, horšy svaich apanientaŭ ŭžo tamu, što tryvała zamacavaŭsia ŭ suśvietnym rejtynhu horšych.