BIEŁ Ł RUS

Prybiralščyca, prarab i ślesar — pra žyćcio, luboŭ, patryjatyzm i los krainy

30.08.2012 / 21:53

Prosim pastavicca da tekstu i hierojaŭ z pavahaj.

Rupar moładzi 34mag daje mahčymaść vykazacca kožnamu. Na suviazi rabkor. Prybiralščyca, prarab na budoŭli, mašynist sceny, ślesar i dapamožny rabočy na zavodzie razvažajuć pra žyćcio, luboŭ, prafiesiju, zamiežža, patryjatyzm i los krainy. Prosim pastavicca da tekstu i hierojaŭ z pavahaj, bo my za demakratyju.

Alena, 26 hadoŭ, prybiralščyca

Naradziłasia ŭ h.p. Śvisłač, skončyła sielskahaspadarčaje vučylišča ŭ Hancavičach pa śpiecyjalnaści «płodaharodninavod, kuchar, šaviec», a taksama trochmiesiačnyja kursy na «apieratara EVM». Paśla vučoby vyrašyła viarnucca damoŭ.

Adrazu pracavała na pošcie, paśla – niaŭdały šlub, paŭtara miesiaca na plemzavodzie «Industryja» i navat rytualnaja śfiera. Voś taki kalejdaskop!

Ciapier pracuju prybiralščycaj na hazanapaŭnialnaj stancyi. U maje abaviazki ŭvachodzić zbor śmiećcia i dahlad za kvietnikami na terytoryi stancyi. Zarobki ŭ nas, jak u mienskich balnicach, – nie vyšejšyja za 1,7 miljona. Na pracy, jak i paŭsiul, kožny sam za siabie: vyžyvieš – značyć budzieš žyć, nie vyžyvieš – zatopčuć.

U volny čas zajmajusia tolki vyšyvańniem – heta majo asnoŭnaje zachapleńnie, na vulicu amal nie vychodžu. Kali ŭ studenckija hady ŭsie dzieŭki biehali pa kavalerach i dyskatekach, mnie dastatkova było ŭziać ihołku ź nitkaj dy kanvu – i ja pahłyblałasia ŭ spravu z hałavoj.
Mnie padabajecca, kali ja adčuvaju kožnuju kletačku, kožnaje švo, mnie navat pialcy nie patrebnyja. Ciapier rablu nievialikaje pałatno pamieram 36ch26 z vyjavaj zimniaha piejzažu – i hetaja praca pajedzie ŭ Miensk, znajšła zamoŭcu praz odnoklassniki.ru.
Pad svaju niachitruju spravu lublu słuchać muzyku: kali chočacca instrumientału, to heta abaviazkova Dzidziula (maja niaździejśnienaja mara – trapić na jaho kancert), taksama padabajecca hrupa «Na-Na» (faktyčna, heta našaja historyja), «Tiani-Tołkaj» i anhłamoŭnaja Atlantica.

Biełaruś dla mianie – heta toje miesca, dzie ja naradziłasia, miesca, da jakoha ja pryzvyčaiłasia. Adjazdžajučy ŭ inšuju krainu (była tolki ŭ Rasii dy Ukrainie), razumieješ, što tam žyćcio kipić, a ŭ nas idzie svaim paradkam. Vielmi chočacca, kab u sielskaj miascovaści byli hodnyja zarobki, kab moładź nie źjazdžała ŭ horad, a naadvarot, usie imknulisia pierajechać u viosku, na pryrodu.

U Jeŭropu źjeździć, viadoma, jość žadańnie, u tuju ž Polšču abo Čechiju, ale zarobak nie dazvalaje. Mnie padajecca, što tam vielmi doraha žyć, asabliva dla nas. Plus nieabchodna viedać ichnija miascovyja movy, a chto ŭ nas tut viedaje navat anhlijskuju?

Devizu pa žyćci, jak takoha, niama. Adnoje – ja vieru, što ŭsio atrymajecca. Jak havorać na «Ruskim radyjo», usio budzie dobra. Maja praŭda žyćcia: kožny adčuvaje šlach pa-svojmu.

Praciah čytajcie TUT.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła