Noč źnižak u minskim HUMie: natoŭp skuplaŭ usio
Źnižka na tavary składała 12%.
Viečaram 3 listapada ŭ HUMie prajšła «noč źnižak». Z 21:00 da 00:00 tam dziejničała źnižka ŭ 50%, ale nie na ŭsiu canu tavaru, a tolki na nacenku.
I choć sapraŭdnaja źnižka składała 12%, rekłamny chod zrabiŭ svaju spravu.
Kožnuju chvilinu ŭ kramu prychodziła ŭsio bolej i bolej patencyjnych kupcoŭ. Popyt byŭ na ŭvieś tavar, pačynajučy ad bializnavych pryščepak i skančvajučy tkaninaj i dyvanami. Samaja vialikaja čarha była naličana ŭ adździele žanočych kałhotak i pančoch, kala 30 žančyn niastomna čakali svajoj čarhi, kab narešcie nabyć zapavietnaje.
«Ja razumieju, kali stajać za abutkam ci technikaj, ale stajać za kałhotkami, nu prabačcie, ale hańba», —aburyłasia žančyna, jakaja prapichvałasia praz natoŭp.
Prychodzili z mužami i ź dziećmi. Nabyvali kašuli i abutak, palito i zaplečniki. Stomlenyja dzieci siadzieli na pufikach i nie viedali, čym ža siabie zaniać, pakul baćki zdabyvajuć novy tavar. Na pieršym paviersie byŭ sapraŭdny anšłah, stolki ludziej možna było pabačyć chiba na vialikich śviatach i kirmašach.
«A ja navat nie viedała, što tut źnižki, skazali mnie brać, nu ja i biaru. Nielha takuju mahčymaść hublać. Chutka navahodnija śviaty, treba rychtavacca», —padzialiłasia sa mnoj radaściu žančyna ŭ čarzie za navahodnimi upryhožańniami.
Trapić da luboj vitryny z tavaram było vielmi składana, z usich bakoŭ ich ablapili ludzi. Na mianie z fotazdymačom kasilisia zusim nie vietliva, adna babula navat zaŭvahu zrabiła:
«Što vy tut chodzicie, zdymajecie? I tak miesca niama. Što tut zdymać? Kali brać ničoha nie budzieš, dyk idzi adsiul i nie pieraškadžaj inšym!»