BIEŁ Ł RUS

Mikoła Ściepanienka. Praŭdzivaja historyja ab pachavańni baby Mani

23.02.1998 / 13:00

Nashaniva.com

№ 4 (101) 23 lutaha 1998 h.

Mikoła Ściepanienka

Praŭdzivaja historyja ab pachavańni baby Mani

 

Heta zdaryłasia viasnoju ŭ vioscy Kopcieŭka, što na Mahiloŭščynie.

Zranku tryccacivaśmihadovaja dačka ŭbačyła nieruchomaje cieła maci. Schapiła chałodnuju dałoń i pačała klenčyć, ale biezvynikova.

Nie hublajučy času, dačka pabiehła da doktara. Ad ubohaj chatki, što stajała navodšybie la raki, da balnicy było niedaloka. Nie prajšło i dvaccaci chvilinaŭ, jak kala łožka staroj stajaŭ miascovy felčar. Nietaropka ahledzieŭšy cieła, jon paspačuvaŭ dačcy i maleńkaj bajstručcy, jakaja cichieńka nazirała za tym, što adbyvałasia ŭ chacie, i vypisaŭ paśviedčańnie ab śmierci. Z aficyjnaj papieraj dačka nakiravałasia ŭ sielsaviet. Staršynia z razumieńniem pastaviŭsia da jejnaha hora — vypisaŭ hrašovuju dapamohu ŭ pamiery 1 młn. 200 tys. biełaruskich rubloŭ i daŭ zahad na saŭhasnuju piłaramu.

U toj samy dzień sa śviežych, nabryniałych vilhaćciu došak rabočyja naśpiech źbili vializnuju, nie pa pamierach damavinu, viedajučy napierad, što słova padziaki za svaju pracu nie atrymajuć, nia kažučy ŭžo pra plašku.

Baba Mania z dačkoj była nie ź miascovych — pryjechali adniekul z Rasiei. Haspadarki svajoj nikoli nia mieli, žyli adasoblena ŭ maleńkaj, ababitaj ruberoidam chacie. Raniej da ich pa viečarach naviedvalisia maładyja chłopcy, ciahnučy z saboj bulbu, sała, małako. U vyniku źjaviłasia na śviet unučka, i heta taksama vyklikała abureńnie viaskoŭcaŭ.

Na nastupny dzień, kali dačka pačała rychtavać maci ŭ apošni šlach, staraja niečakana raspluščyła vočy i raskryła rot.

Piać dzion baba Mania pralažała na balničnym łožku, a felčar na vydzielenyja dziela žałoby hrošy kałoŭ ukoły i staviŭ kropielnicy. Na šosty dzień, kali skončylisia hrošy, jon ahledzieŭ pacyjentku i pryjšoŭ da vysnovy, što na hety raz baba Mania pa-sapraŭdnamu adyšła ŭ niabyt.

U balničnym dvary trunu ŭskłali na kalosy, i pierad tym, jak advieźci niabožčycu damoŭ, dačka praviała kania pad voknami sielsavietu.

Dapamahčy chavać staruju z adnaviaskoŭcaŭ nichto nie zachacieŭ. Dačce nie zastavałasia ničoha inšaha, jak pryjści da baraka, dzie žyli asudžanyja kalonii-pasialeńnia UŽ 15/18. Zvykły da chabaru kantralor kalonii praparščyk Aleksandrovič vydzialiŭ čatyroch chłopcaŭ z umovaj, što za pracu žančyna raźličycca najaŭnymi. Asudžanym, natchnionym vypadkovym zarobkam, a hałoŭnaje — adsutnaściu pobač mianta, praca padałasia zusim prostaj. Praź dźvie hadziny va ŭkazanym miescy, na samym uskrajku mohiłak była vyryta i akuratna začyščana jama.

Nie dačakaŭšysia pałudnia, što pavodle miascovych zvyčajaŭ zabaroniena, trunu ź niabožčycaj uskłali na kalosy i maleńkaja pracesija rušyła da mohiłak. U trunie baba Mania vyhladała amal jak žyvaja: tonkija čornyja brovy, rumianiec na ščakach... Z-pad kapy vysoŭvalisia chudzieńkija nožki ŭ biełych škarpetkach — baba Mania była nieabutaja.

Doŭha raźvitvacca ź niabožčycaj ni ŭ koha žadańnia nie było, i ŭžo praź dziesiać chvilin dvuchmetrovy zek Šura pa mianušcy Małyš pakazvaŭ na hrudok, azdobleny adzinym maleńkim vianočkam.

Atrymaŭšy na brata pa 50 tys. rubloŭ plus pałcińnik praparščyka Aleksandroviča, chłopcy viarnulisia ŭ barak.

Na hetym historyja z babaj Maniaj mahła b i skončycca, kali b jaje nie pabačyli znoŭ. Apoŭnačy, niedaloka ad mohiłak vartaŭnik Anton niečakana dla siabie napatkaŭ žančynu. U biełych škarpetkach jana pavolna rušyła ŭzdoŭž raki.

Pjanicu Antonu nichto b nie pavieryŭ, kali b praz tydzień jahony apovied nie paćvierdziŭ brakańjer Sacha. Siarod nočy, zakidajučy sietki, jon pabačyŭ žančynu ŭ biełych škarpetkach, jakaja prajšła praz hreblu i pacichu skiravałasia ŭ bok mohiłak. Vidavočnaje supadzieńnie pryviało da taho, što pa vioscy papaŭźli roznyja čutki. Ludzi stałaha vieku kazali, što baba Mania była viadźmarkaj, i ciapier čakajcie licha. Moładź schilałasia da dumki, što zeki za hrošy pachavali pustuju trunu, a staraja žyvaja.

Bolš za ŭsich pryvid baby Mani niepakoiŭ vartaŭnika Antona, jakomu čas ad času davodziłasia chadzić u kradła i sustrakać na svaim šlachu zahadkavuju postać. Kab pierakanacca na ŭłasnyja vočy, ci sapraŭdy staruju pachavali, Anton źviarnuŭsia ŭ barak da pasialencaŭ i prapanavaŭ za adpaviedny košt razryć mahiłu. Z tych chłopcaŭ, jakija chavali babu Maniu, na pasialeńni zastavaŭsia adziny Vasil pa mianušcy Vinipuch. Dvoje adbyli termin i źjechali, jašče adzin «raskruciŭsia» i adbyvaŭ pakarańnie ŭ kalonii stohaha režymu. Vasil vysłuchaŭ Antona i kateharyčna admoviŭsia pravodzić ekshumacyju, pasłaŭšy jaho...

Da hetaha času pryvid baby Mani błukaje pa Kopcieŭskim navakolli.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła