BIEŁ Ł RUS

Ludmiła Rubleŭskaja. Horad — młyn śviadomaści

4.10.1999 / 13:00

Nashaniva.com

№ 25 (146), 1999 h.


 

Ludmiła RUBLEŬSKAJA

Horad — młyn śviadomaści

Urbis at orbis urbs

 

Urrr-bs... Niešta «ŭtrobnaje», vantrobnaje ŭ samim słovie. Rykańnie nieabdymnaj pačvary, jakaja stravuje ŭ svaim čeravie miljardy razumnych mikraarhanizmaŭ, nibyta kit — zasmaktany plankton...

Ekolahi nazyvajuć mehapolisy čornymi dzirkami cyvilizacyi. Vid Homo Sapiens tut pieravysiŭ adviedzienuju pryrodaj miažu papulacyi ŭ try razy. Uklučylisia mechanizmy rehulavańnia — unutryvidavaja ahresija, padzieńnie naradžalnaści, źnižeńnie imunitetu, chvaroby, niebiaśpiečnyja štukarstvy... I čornyja demahrafičnyja dzirki mehapolisaŭ zasmoktvajuć zdolnuju da repradukcyjaŭ zdarovuju pravincyjnuju moładź i asudžajuć na biasplonnaje zhasańnie pa internatach. Maja maci niejki čas pracavała vychavacielkaj u zavodzkim internacie. Dasiul pamiataju tužlivyja viečary tancaŭ (tady jašče nie dyskateki), kali na radyjole «Serenada» prakručvali kružełki Łarysy Mondrus i arkiestru Pola Marya. Internataŭcy ŭ sinich vaŭnianych nahavicach-kloš pryhladalisia da niešmatlikich sahnanych im da pary dzievak — a raptam pryjšła jakaja «haradzkaja». Ale prychodzili zazvyčaj adny pieraśpiełyja internataŭki.

 

 

Urbanizacyja. 1. Histaryčny praces, źviazany z kancentracyjaj nasielnictva, ekanamičnaha i kulturnaha žyćcia ŭ bujnych haradach.

 

 

Urban, papa Rymski... Ich, Urbanaŭ, zdajecca, było niekalki. Ci nia papu z takim imiem Benvenuta Čelini daryŭ svaje zabaŭki-šedeŭry, kab zaručycca padtrymkaj najvyšejšaj duchoŭnaj ułady paśla ŭčynienych vialikim juveliram paskudztvaŭ? Najmienšym ź jakich było raźbićcio nosu vialikamu skulptaru Mikielandželo Buanaroci.

Praŭda, nadańnie nosu Mikielandželo vytančanaj formy — ź jakoj jon i adbiŭsia ŭ lusterku historyi — moža razhladacca jak mastakoŭskaja akcyja. Artefakt.

A moža, ja niešta błytaju, i nos Mikielandželo raźbiŭ niejki inšy vialiki mastak?

Ale voś što ja dakładna błytaju — dyk heta pra papu Ŭrbana. Zusim nie jamu daryŭ Benvenuta svaje bliskučyja cacki i całavaŭ u załatuju pantoflu. Akazvajecca, ich, papaŭ epochi Benvenuta, było ažno dva — Kliment II i Pavał III. Pieršamu ź ich šalony Benvenuta biŭ manety, a druhi ŭpiok-taki majstra ŭ turmu.

A voś pra papu rymskaha Ŭrbana — chacia b adnaho — ja tak ničoha i nia ŭspomniła... Zatoje Rym!.. Rym — horad haradoŭ, horad-śviet. Rymskaja imperyja... Impanuje najbolš faktam, što ŭrešcie razvaliłasia. Chto dźvie tysiačy hadoŭ tamu moh u heta pavieryć? Bluźnierstva... Praź piatnaccać stahodździaŭ Petrarka budzie chadzić na razvalinach Suśvietnaha horadu, vykałupvać z druzu adbityja marmurovyja kaniečnaści bahoŭ i hadać, kamu kankretna jany naležali... Śmiaćcio Rymskaj imperyi, jakoje zacierušyła ŭsiu eŭrapiejskuju cyvilizacyju. Śmiaćcio horadu — ježa historyi. Mienavita na im archieolahi vyroščvajuć svaje samyja dastaviernyja mity.

 

Urbanski... Kvadratna-metalovy kamunist ź filmu «Kamunist». Čałaviek-plakat. Bicepsy, trycepsy, stalovyja skivicy. Kamunist-Urbanski budavaŭ siarod skickaj stepavaj Rasiei saviecki horad. Siužetu nia pamiataju. Pamiataju tolki scenu, kali ašalełyja ad płyni marksiscka-leninskaj infarmacyi i darmovaj łamavoj pracy pracaviki admovilisia vyjści z baraku valić les na pabudovu śvietłaj budučyni. I mahutny Kamunist-Urbanski rušyŭ vykonvać sacplan sam. Aholeny tors pa-kulturyscku napružvajecca, vializnyja drevy traščać i valacca vakoł mužnaha hieroja... Lesuny ź viskam šuhajuć u dalnija kusty... Nie, nakont lesunoŭ ja znoŭ błytaju. Jakija lesuny ŭ sacrealiźmie? Ale prysaromlenyja pracaviki vypaŭźli z baraku i pakorliva pabralisia za siakiery. Hepi-end.

Praŭda, pry kancy Kamunista taki prystrelili vorahi narodu.

Urbanski taksama zahinuŭ. Nie mahu detalizavać, ale trahična i zaŭčasna, zdajecca, pad čas niejkich zdymak.

Heta da taho, što ludzi padzialajucca na haryzantalnych i vertykalnych, a vertykalnyja vychoŭvajucca tolki ŭ horadzie. Nie, naradzicca jany mohuć i ŭ vioscy. Ale vychoŭvajucca ŭ horadzie. Mienavita vertykalnaja śviadomaść dazvalaje čałavieku prahresavać i stvarać toje, što nazyvajecca cyvilizacyjaj.

Niezdarma staličnyja deputaty lubiać balatavacca ŭ zakinutych viaskovych akruhach. Vertykalnaha čałavieka nia tak prosta sahnuć.

Voś tolki ŭ kantekście biełaruskaj realnaści vertykalnych ludziej adzin adsotak z usich, chto ličycca haradžanami. Tamu što biełaruskija harady nasialajuć u bolšaści haryzantalnyja ludzi. Jany pahałoŭna ŭmiejuć sadžać bulbu i vyroščvać pamidornuju rassadu. Pahladzicie, jak jany ščyrujuć na leciščach, ź jakoj asałodaj zakatvajuć słoiki z kampotam! Trymajucca za łapiki ziamli ŭ vazonach, na hazonach... Naša stalica ciśniecca da ziamli, uhinajecca ŭ jaje prysadzistymi karžakavatymi kamianicami. Navat pomnik Pieramohi paniziŭsia na skradzienyja pad čas transpartavańnia nieviadoma kim i našto dva frahmenty. Spalnyja mikrarajony raspaŭzajucca šerymi betonnymi čarviakami, jany nahadvajuć pleśniu, što charčujecca vysmaktanaj ź mikraludziej enerhijaj i časam.

U pryrodzie čałavieka — stvarać vertykal.

Tatemny słup, ehipeckaja piramida, słavianski kurhan... Jak apateoz — sučasny mehapolis. U Edemie nie było štučna stvoranaj vertykali... Ci značyć heta, što cyvilizacyja ŭvohule — patalohija, štučnaść? Chto ŭ takim vypadku my, dzieci horadu, što nia viedajem, jak sadzić bulbu?

Vyšejzhadany epizod pra nos Mikielandželo vyčytany ŭ knizie filozafa Alaksieja Łosieva. Strašenna mianie aburali jahonyja «raskryćci». Tak, Venera Batyčeli, pavodle Łosieva, — prykład źmieny ŭ mastakoŭ žanočaha ideału, kali zamiest zdarovaj cialesnaj kabiety, uzhadavanaj na biespestycydnaj ježy pradmieściaŭ, prychodzić suchotnaja, rachityčnaja haradžanka... Ja nie mahła daravać šanoŭnamu filozafu takich epitetaŭ u adnosinach da vobrazu, jaki mnie «adhukajecca». Prajšło dosyć šmat času, kab ja źmiryłasia z pryznańniem patalohii Batyčelevaj Venery, hadavanki siaredniaviečnaj kamianicy biez vaterklazetu. Ja nia viedała, što mnie daviadziecca vučycca ŭ žonki šanoŭnaha Łosieva, Tacho-Hodzi, i słuchać u vykanańni jaje raskacistaha kantralta «Ilijadu» na staražytnahreckaj. Dyk voś, u Tacho-Hodzi jość dumka, što čałavieku luboha demakratyčnaha hramadztva ŭłaściva mita-rytaryčnaje myśleńnie, jakoje źjaŭlajecca padmurkam unutrypsychičnaha zaniavoleńnia. Mienavita tamu demakratyja, što pieramahaje na chvalach vysokich duchoŭnych ideałaŭ i entuzijazmu, akazvajecca biasplonnaj, niazdolnaj da raźvićcia i ŭvasableńnia svaich deklaracyjaŭ. Niezdarma ž takaja źjava, jak kontrakultura, isnuje i ŭ samym demakratyčnym hramadztvie, i ź nia mienšym rezanansam i žarściu.

Tolki ŭ horadzie mahčymaje isnavańnie kontrakultury, andehraŭndu. Tamu što dla šmatsłojnaj kultury musiać isnavać pavierchi.

Miž nami i ziamloju musiać isnavać pavierchi. Dziŭna adčuvaju siabie ŭ viaskovych damach i na čužych leciščach (svajho nia maju).

 

 

Urbanizm. Nakirunak architektury XX st. Sfarmulavaŭ Lo Karbiuźje. Cytuju z pamiaci, ale heta praktyčna ŭsia infarmacyja na temu, bo architekturnaje adździaleńnie skančała vielmi daŭno...

 

 

Urbanizacyja. 2. Pašyreńnie rysaŭ, asablivaściaŭ, ułaścivych horadu, na viaskovaje žyćcio. (Heta ja znoŭ, jak ty razumieješ, šanoŭny čytaču, zalezła ŭ słoŭnik.)

Vioska hladzić dziasiatkami vačej, cikuje, unarmoŭvaje, abmiarkoŭvaje, sudzić i prysudžvaje. U horadzie ty — volny, kali heta tvoj horad. Bo ciabie nichto nia viedaje. Ty paskudziš vypadkovamu čałavieku z upeŭnienaściu, što nikoli bolš jaho nie sustrenieš. Ty — takaja maleńkaja infarmacyjnaja adzinka, što nie ŭsprymajeśsia asobna. Tamu ŭ horadzie haradujucca indyvidualisty.

 

 

Uraboras — źmiaja, što źjadaje svoj chvost. Symbal alchimikaŭ i persanaž skandynaŭskaj mitalohii. Kali nastanie źmiarkańnie bahoŭ, źmiej Uraboras prahłynie ziamlu, a voŭk Frenir — sonca. Horad-Uraboras taksama źjadaje sam siabie, viečna zaklučany ŭ kalcavuju darohu. Jon raście, rastuć jaho mohiłki, rastuć jaho zvałki, kanalizacyjnyja truby.

U majoj teoryi litaraturnaha biełaruskaha mitu horad, jak asiarodździe isnavańnia abahulenaha hieroja — pradstaŭnika nacyi, zajmaje ŭ sučasnaj paezii miesca tradycyjnaj mitalahiemy bałota, niapeŭnaha, z prychavanymi biezdaniami, varožymi duchami... I naturalnym miescam žyćcia.

My zastajemsia ludźmi na bałocie. Bo naš horad, jak naša bałota.

U adroźnieńnie ad pčołaŭ, termitaŭ dy inšaj insekty, isnavańnie ŭ sumiežnych jačejkach raźjadnoŭvaje homa ŭrbanis.

U Edemie była naturalnaja vertykal — suviaź z Ajcom Niabiesnym.

Štučna stvoranaja vertykal paślaedemskaha čałaviectva — abo zaklikanaja zamianić tuju, naturalnuju suviaź ź niebam, abo palehčyć jaje adnaŭleńnie?


Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła