Andrej Dyńko. Važnaść adnaho dnia
№ 11 (168), 13 — 19 sakavika 2000 h.
Važnaść adnaho dnia
Na Ŭschodzie niezadavalnieńnie vykazvajuć na kuchniach, na Zachadzie — na vulicach. Papularyzataram «eŭrapiejskaści» varta zachavać zdymki, zroblenyja na mienskich akcyjach pratestu druhoj pałovy 90-ch. Na demanstracyjach — nie na mitynhach, a ŭ ruchu — Miensk u soramie i nianaviści rabiŭsia stalicaju Biełarusi.
Chapun (słova 90-ch) na płoščy Svabody, prabity dubinałam (abo intehrataram — taksama słova 90-ch) abraz Maci Božaj Čarnobylskaj raboty Alesia Maračkina, 200 pradstaŭnikoŭ biełaruskaj intelihiencyi, internavanych na Akreścina ŭ krasaviku 1996 hodu, kab Čarnobylski Šlach nie pierajšoŭ u revalucyju 1 traŭnia, «Darahija maje maskvičy» Kasi Kamockaj, «My partyzany, lasnyja braty» Lavona Volskaha, kasmanaŭty ŭ błakitnych kambinezonach. A lozunhi, što ŭvojduć u padručniki biełaruskaj paezii: spačatku «łuku na muku», paśla «radzima, svaboda, dałoŭ łuku-uroda». Žyvaja historyja.
Čaho my hetym dabilisia? Zrazumieli, što indyvidualizm nie vyklučaje salidarnaści i mabilizacyi, tady jak słavuty kalektyvizm ich jakraz nie praduhledžvaje.
My stvarali samyja charošyja dni Miensku XX stahodździa. Pa-nad usim, pa-nad symbalami i vyprabavańniami, histaryčnyja demanstracyi druhoj pałovy 90-ch byli najpierš vyklučnymi prajavami pryhažości. Chočacca pierahladać i pierahladać tyja fotazdymki.
Ničym historyja tak nie daražyć, jak charastvom. I charastvo stvarali my.
Čakajučy čarhovaha Maršu, razumieješ važnaść adnoha-adnieńkaha dnia. Jak šmat moža vyrašyć prosta doždž abo prosta sonca. Prosta namahańnie adnaho čałavieka.
Andrej Dyńko