BIEŁ Ł RUS

Ab usim patrochu

9.07.2001 / 13:00

Nashaniva.com

№ 28 (237), 9 lipienia 2001 h.


Ab usim patrochu

 

Ludzkaje siena važniejšaje za vybary

“Duraść tam u vas u Miensku! Voś čamu ŭ nas niama nijakaj ahitacyi? Pryviazuć skryni z papierami — i ŭsie vybary. Siena treba hrebci, buraki pałoć,.. a nie jazykami małoć!” Hetak kazała ciotka Viera, viaskovaja pensijanerka.

 

Pramaŭlajučy, jana ŭchodžvałasia: karmiła kury i roznaje inšaje “śvinstva”.

Pa radyjo sa ściany ciotčynaj kuchni kazali: voś-voś pačnucca ahitacyjnyja kampanii kandydataŭ u prezydenty. “U Miensku ahitacyjnyja kampanii pačalisia nieaficyjna mo paŭhodu tamu”, — zapiarečyła “radzivu” ja. I narvałasia na hetki kamentar.

Raniej ja adrazu b pakryŭdziłasia. Ciapier “palityčnaja” rezkaść viaskovaj kabiety vyklikała tolki ščyry śmiech. Ź nievialikim damieškam prykraści. Dzieści za śvietam, u “našym Miensku”, niechta raśpinajecca-pniecca, a tut narodu ni ražna nia treba. Siena! Siena — i choć śvietu kaniec!

Ale vioska ŭžo daŭno nie zdajecca mnie abyjakavaj, bajaźlivaj i prymityŭnaj.

Žyćcio praciahvajecca, i kryŭda na “durny” narod nia moža prymacca viečna. Ja raptam złaviła siabie na tym, što razumieju viosku lepiej za stalicu i pačuvajusia siarod viaskoŭcaŭ našmat utulniej, čym u zvykłym, “nacyjanalna śviadomym”, “palityčna padkavanym” mienskim asiarodku. “Apazycyjny” Miensk zdajecca bolš čužym u paraŭnańni z “łukašenkaŭskaj” hłybinkaj.

Biezydejnaść vioski, jaje prostyja kłopaty i składanaja “trasianka” hrejuć bolej, čym abiascenienyja, kaliści vysokija idei apazycyi. Našaja demakratyčnaja vałtuźnia nadakučyła za siem hadoŭ nia mienš, čym roznyja selektarnyja narady. Razbureńnie stereatypaŭ i zrynańnie kumiraŭ, mahčyma, stanie vynikam hetaje stomy. Usio zaležyć ad maštabu źjavy i prahi voli.

Ja pytałasia ŭ ludziej, što pałoli kałhasnyja buraki ci zhrabali ŭłasnaje siena, za kaho jany miarkujuć hałasavać na vieraśnioŭskich vybarach. Niekatoryja dziadźki žartavali, što hałasavaćmuć za ŭradžaj bulby — to bok za bulbaj, moža stacca, nia pojduć na vybary. Dziadźki chitravali. U viosku skryni ź biuleteniami ŭsio adno pryviazuć, a načalstva, kali što, asabista naviedaje pali, kab kožnaha persanalna zaprasić na hałasavańnie. Naŭrad ci chto “adkrucicca”. Nie ŭjaŭlaju viaskovaha čałavieka, jaki znarok pasvarycca z bryhadziram tolki z-za niežadańnia zapaŭniać biuleteń.

Žančyny stałaha vieku kazali, što buduć abirać “tolki Łukašenku”: “Z Łukašenkam usio jasna. Viadoma, jon nie zusim praŭ. Ale choć pryvykli da jaho”, — razvažajuć sialanie. Dyj usie jak adzin havorać pra svajo niavierje ŭ lubuju ŭładu. Vioska absalutna nihilistyčna stavicca da ŭłady jak instytutu i ŭ hetym sensie isnuje aŭtanomna ad dziaržavy. “Vašamu Paźniaku ci jašče kamu budzie na nas hetaksama plavać, jak ciapier plavać Łukašenku, a niekali — Brežnievu”, — kažuć staryja. Jany abyjakavyja da persanalijaŭ dy idealohijaŭ. Ichnaja praca pry lubym prezydencie zastaniecca taja samaja. Sioj-toj moža patetyčna vyhuknuć, abhruntoŭvajučy ŭłasnuju abyjakavaść: “Dzietki, dy mnie chutka ŭ bieraźniačok para, ja svajo adžyŭ, jakija jašče vybary? Jakija takija perspektyvy?”. Bieraźniačok — heta mohiłki na ŭskrainie vioski.

Adnak, jość usio-tki niechta, na kaho nie raspaŭsiudžvajecca tutejšaja abyjakavaść da ŭładnych persanalijaŭ. Heta miascovy “baćka”. U kałhasie, u skład jakoha ŭvachodzić viosačka ciotki Viery, paru miesiacaŭ tamu źmianiŭsia staršynia. Heta ŭžo druhaja takaja źmiena ŭ haspadarcy za apošnija try hady. Jość što i z čym paraŭnoŭvać miascovym žycharam! I jany paraŭnoŭvajuć — i zachaplajucca. Kali bliskučaja ciomna-siniaja “Niva” z chutkaściu, na jakuju nie ŭpłyvaje jakaść daroh, imčycca viaskovaj vulicaj, niechta ź miascovych ludziej abaviazkova zadavolena vymavić:

— Vo, pajechaŭ... U piać hadzin ranicy jon užo na kołach! Abjedzie ŭsieńki kałchoz dy hlanie, dzie što robicca!

Jašče mohuć zhadać realii časoŭ papiaredniaha staršyni:

— Jak byli ŭ nas Ściapana pryznačyli, dyk ažno hod ceły my jaho ŭ tvar nia viedali! Siadzieŭ u kantory. A hety? Nastupnym ža dniom byŭ tut!

Najbolš uraziŭ novy načalnik starych viaskovych kabietaŭ u samy razhar červieńskaha sienakosu. Pieršy miesiac leta, jak viadoma, vydaŭsia daždžlivy dy chaładnavaty. Ciotka Viera j ciotka Kacia skardzilisia mnie, što dva tydni nijak nia mohuć vysušyć siena: dzień sochnie — dzień moknie. Voś adnojčy ŭ abied, apałoŭšy normu kałhasnych burakoŭ (za apracavany hiektar burakoŭ kałhas daje 240 kh muki), pensijanerki pajšli ŭ viaskovuju kramu pa chleb dy zahavarylisia tam ź inšymi kabietami. Raptam dźviery adčynilisia — i źjaviŭsia novy staršynia.

— Žančyny, hodzie vam stajać razmaŭlać, zhrabajcie svajo siena chutčej — pa radyjo paśla abiedu doždž pieradavali.

Staršynia ahledzieŭ kramu i, ničoha nie kuplajučy, vyjšaŭ. A pakupnicy stajali asłupianiełyja mo chviliny dźvie. “Usio žyćcio ŭ kałhasie pracuju — nikoli nia bačyła, kab načalstva kałhasnaje kłapaciłasia pra ludzkaje siena! — raspaviadała mnie potym ciotka Kacia. — Pieršy raz u nas takoje!”

Nazaŭtra z horadu pryjechali svajaki i pryvieźli mnie stos niezaležnych hazetaŭ. U “Narodnaj Voli” ja pračytała prapanovu Paŭła Kazłoŭskaha “pahavaryć z babulaj”. Heta sapraŭdy hienijalna prostaja ideja, jakaja moža mieć dziejsny vynik. Maje viaskovyja svajaki-pensijanery ciapier u razhublenaści. Za kaho hałasavać, jany pytajucca ŭ kałhasnych ciotačak-dajarak. Tyja kažuć, što albo za Łukašenku, albo — ni za koha. Kali ź imi pahavaru ja, jany addaduć sympatyi tamu, za kaho ja paprašu albo navat zahadaju. Ja ŭzamien harantuju im hramadzianski mir u siamji . My zaklučym pahadnieńnie i abiarem załatuju siaredzinu. Ja pakul, na žal, nia viedaju, kaho. Sprabuju nazvać piać... “Voj, dy ty što, my ŭsio roŭna nie raźbirajemsia ŭ vašaj palitycy! — kryčać ciotka z susiedkaju. — Imia adno skažy, kaho pakidać u tym biuleteni!”. “Cicha, kantora kałhasnaja blizka, tam žučki hetyja, — šeptam pieraścierahała niemaładaja susiedka-dajarka, jakuju my padvozili na kałhasny spravazdačny schod. — Skažy lepiej, za kaho hałasavać. Imia. Kab JON praz “žučki” nia moh pačuć, za kaho my, staryja, tut prahałasujem!” — ź nianaviściu raptam skončyła žančyna. (JON — dziejučy prezydent.)

Ja “pahavaru z babulaj”, i nie z adnoj. Surazmoŭcaŭ poŭna: ciotki, dziadźki, siabry malenstva, ichnyja susiedzi dy znajomyja. Ale hetaha mała. Chto pajedzie ŭletku na viosku — pahavarycie sa staršyniom! Asabliva kali jon maje vialiki aŭtarytet. Vyličycie, kaho sialanie ŭvažajuć za “tutejšaha baćku”, i paznajomciesia ź im. Pacikaŭciesia spravami kałhasu, pryhladziciesia, što za čałaviek.

Kali ž niedzie niejki načalnik maje vysoki admoŭny rejtynh — skarystać možna j heta. Skažycie pra jaho: ahient Paźniaka, špijon Łukašenki. Hledziačy, kaho ŭ kankretnaj vioscy bolš nia lubiać. Šancaŭ u taho i ŭ druhoha — usio adno nul.

Što praŭda, rejtynh Michaiła Čyhira ŭ majoj vioscy ŭ Kapylskim rajonie taksama pakul što nie padvyšajecca, choć kandydat i pachodzić z hetych miaścinaŭ. Sympatyi viaskovaha elektaratu zdolny vyklikać vostry na jazyk rabočy Antončyk albo nadziejny, jak ściana, hienerał Kazłoŭski. Hetkija imidžy — zusim nie ništo dla tak zvanaha prostaha čałavieka. Domaš pakul na Słuččynie zusim nieviadomy.

Taciana Śnitko

 


Laŭreatka “Hremi”

10 lipienia a 19-j u Filarmonii — kancert laŭreatki premii “Hremi”, amerykanskaj flejtystki Rondy Łarsan, što pracuje ŭ styli world music. Heta sumieś klasyki, džazu j etničnych matyvaŭ; chacia, jak kožnaje aznačeńnie, i hetaje — zanadta schiematyčnaje j niapoŭnaje. Kancert Rondy Łarsan arhanizavany ambasadaj ZŠA, dziakujučy jakoj i kvitki nadzvyčaj tannyja — ad 1000 da 2600 rub. U 45 razoŭ tańniejšyja, čym na kancert Puhačovaj.

Hrunvald

Na 15-ha varta źjeździć u Polšču, paprysutničać na rekanstrukcyi Hrunvaldzkaje bitvy. Dabiracca treba da Olštyna ci naŭprost, ci elektryčkami praz Varšavu — a tam padkažuć.

Dzianis Nosaŭ

 

Jak zaklaŭ chto

Apoŭnačy, z 5 na 6 lipienia niepadalok ad Tałačyna ŭ aŭtakatastrofie zahinuli šaściora asobaŭ, čaćviora ź ich białynickija biznesoŭcy. U hetaj aŭtakatastrofie zahinuŭ i staršynia Białynickaje supołki TBM Siarhiej Niekraševič.

Prykładna ŭ toj ža čas na Smalenščynie nadaryłasia jašče adna aŭtakatastrofa. U hetaj aŭtakatastrofie zahinuła čaćviora hramadzianaŭ našaje krainy, jakija viartalisia z Maskoŭskaje vobłaści, dzie pracavali. Usie čaćviora — taksama ź Białyničaŭ.

Aleś Asipcoŭ, Mahiloŭ

 

 

Ščodry pradprymalnik

Novy maršrut aŭtobusa źjaviŭsia ŭ Baranavičach. Dziakujučy dyrektaru PKF “Alfa” Michaiłu Sapieha, jaki prafinansavaŭ adkryćcio maršrutu №23 ad vuł.Repina da centru horadu. M.Sapieha maje tamaka svaju kramu, dyk pabudavaŭ za svoj košt prypynak, zaasfaltavaŭ darohu j prafinansavaŭ adkryćcio maršrutu. Pradprymalnik maje plan taksama zasnavać u mikrarajonie piakarniu j cyrulniu.

 

Nastroi ŭ Baranavičach

U Baranavičach studenckaje zadzinočańnie “Palada” praviało apytańnie hramadzkaje dumki. Vyśvietliłasia što 29,5% žycharoŭ horadu miarkujuć, što Biełaruś pavinna być niezaležnaj zusim (26,3% u studzieni), 28,8% — za niezaležnaść u raŭnapraŭnym sajuzie z Rasiejaj (36,5%), 32,4% za dałučeńnie Biełarusi da Eŭrasajuzu (30,6%). Tolki 9,2% žadajuć, kab kraina stała častkaj Rasiei.

Za Łukašenku siońnia hatovyja prahałasavać 33,7% (30,5% u studzieni), za luboha z kandydataŭ, ale nie za Łukašenku 41,6%. Za demakratyčnaha kandydata buduć hałasavać 32,5% (19,8%).

Darečy, za Domaša ŭ horadzie na ŭčora sabrali bolš za 3150 podpisaŭ.

Raviaka Rusłan, Baranavičy


Vodhuk

Raz, dva…

Aleś Urbanovič u svaim artykule “Dziakujem Paźniaku — hałasujem za Domaša” (“NN” ad 25 červienia) zaklikaje Zianona Paźniaka źniać svaju kandydaturu. Arhumenty, jakimi karystajecca aŭtar, słušnyja, navat davoli pierakanaŭčyja, ale miž tym paviarchoŭnyja.

Paźniaku było b vielmi nierazumnym admaŭlacca, majučy prystojny palityčny hrunt. Dziasiatki tysiačaŭ ludziej čakajuć Paźniaka, jon im patrebny. Inšaja sprava — nakolki palityčna jon pastaleŭ, pazbyŭsia prostaliniejnaści j čorna-biełaha padziełu ludziej na vorahaŭ i siabroŭ, staŭsia adukavanym u taktycy, navučyŭsia maŭčać tam, dzie treba. Jak mnie zdajecca, palityk pavinien bolš aściarožna i, hałoŭnaje, bolš umieła karystacca terminami “akupacyjny režym”, “kalanijalnaja namenklatura” — bolšaści ludziej, jakija vyraśli ŭ savieckija časy, heta niezrazumieła.

Admova Paźniaka ŭdzielničać u vybarach budzie jašče adnoj parazaj nacyjanalnaha ruchu. Treba zaŭsiody pamiatać, što patryjatyčnym siłam supraćstajać rasiejskija prafesijanały, dy nie aby-jakija.

A tyja, kamu, jak piša sp.Urbanovič, “nacyjanalnaja ideja abyjakavaja”, nie źjaŭlajucca našymi chaŭruśnikami! My nie pavinny abaraniać ichnyja intaresy, kali jany admaŭlajucca ad našych intaresaŭ. Nia chočuć “nacyjanalna abyjakavyja” zamožna žyć u niezaležnaj dziaržavie — niachaj žyvuć biedna ŭ čužoj dziaržavie. Šanoŭny Aleś Urbanovič, jak šmat chto z sučaśnikaŭ choča adnym rašučym krokam pieramahčy, ale tak nie byvaje. Šlach da pieramohi doŭhi j patrabuje nastojlivych, systemnych namahańniaŭ.

K.T., Miensk

 

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła