BIEŁ Ł RUS

VODHUKI

15.03.2002 / 13:00

Nashaniva.com

№ 10 (272), 15 sakavika 2002 h.


VODHUKI

 

Dziońnikavaja zahadka Maksima Bahdanoviča

 

Daremna łovicie vy ŭ sietku matylka,

Kab lepiej skrydły razhladzieć:

Udaryŭšy, pamnie ich sieć,

I jarki pył satre niasprytnaja ruka.

Maksim Bahdanovič

Palemika, jakaja razharnułasia vakoł rukapisu Maksima Bahdanoviča, tak zvanaha “intymnaha dziońnika” paeta, prymušaje nas, supracoŭnikaŭ muzeju Bahdanoviča, vykazać svaje mierkavańni. Raspačaŭ uvieś hety ažyjataž Adam Hlobus, jaki z nahody 110-hodździa z dnia naradžeńnia paeta napisaŭ natatku ŭ hazetu “Źviazda” (8 śniežnia 2001 h.), u jakoj śćviardžaje, što “trymaŭ u rukach śpisanyja prostym ałoŭkam pažoŭkłyja nievialikija arkušy”. Było heta ŭ 1979 h. u Litaraturnym archivie, dzie ŭ sp.Hlobusa była svaja nahoda i dzie jamu na raźvitańnie prapanavali “čyj-niebudź archiŭ zirnuć”. “Dziela prystojnaści ja nazvaŭ archiŭ Maksima Bahdanoviča”. Prynieśli jamu kardonnuju karobku z hazetaj za 1927 h. z uspaminami Biaduli pra Maksima Bahdanoviča i “sšytak ź dziońnikavymi zapisami paeta”. “Hazetu ja pračytaŭ, a dziońnik nia staŭ čytać”. Nu što ž Vy tak, pavažany Adam Hlobus, – trymać u rukach sšytak samoha Maksima Bahdanoviča i nie pračytać! Vidać, tady Vy jašče nia tak jasna adčuvali svaju “vialikuju misiju” na hetaj ziamli, jak siońnia: “Ja, jak biełarus, maju prava na spadčynu klasykaŭ svajoj litaratury i ŭsio pavinien zrabić...”

Niesumnienna, vy majecie prava na spadčynu klasykaŭ biełaruskaj litaratury, jak, miž inšym, usie biełarusy. Sumnieńnie vyklikaje tolki Vaša prava jak piśmieńnika, vydaŭca, prosta čałavieka havaryć, miakka kažučy... niapraŭdu. Mahčyma, Vy i trymali ŭ rukach sšytak, ale jaki? Kali b heta byŭ tak zvany “dziońnik” paeta, dyk jon i siońnia znachodziŭsia b u Litaraturnym archivie, a nie ŭ muzei Bahdanoviča. Ludzi daśviedčanyja viedajuć, jak niaprosta traplajuć ekspanaty ŭ muzei, tym bolš z archivaŭ. Archivy taksama zachoŭvajuć kaštoŭnyja materyjały, tamu ŭ muzei jany mohuć pieradavać ekspanaty chiba ŭ časovaje karystańnie. Litaraturny muzej Bahdanoviča vielmi ŭdziačny Biełaruskamu dziaržaŭnamu archivu-muzeju litaratury i mastactva za tyja materyjały, jakija jon davaŭ nam pa miery nieabchodnaści ŭ časovaje karystańnie.

Ale na siońniašni dzień fondy našaha muzeju nia majuć na časovym zachavańni ekspanataŭ z vyšejnazvanaha archivu. Što tyčycca rukapisu Bahdanoviča, jaki ź niečaj “lohkaj” ruki stali nazyvać “dziońnikam”, dyk jon trapiŭ u muzej u 1981 h. ad pryvatnaj asoby. Ujavić sabie, što hety “dziońnik” niejkim čynam moh z archivu trapić da pryvatnaj asoby, zusim niemahčyma. Tamu atrymlivajecca, što Adam Hlobus trymaŭ u rukach nia “dziońnik” paeta, a niejki sšytak, jaki jon navat nie pažadaŭ pračytać…

Litaraturny muzej Maksima Bahdanoviča z poŭnaj adkaznaściu zajaŭlaje: na samaj spravie nijakaha dziońnika ci sšytka nie isnuje! U fondach muzeju zachoŭvajecca aŭtohraf, rukapis Bahdanoviča – heta najpieršaja kaštoŭnaść tych arkušaŭ, jakija tak “staranna” achoŭvajucca supracoŭnikami, jak, darečy, i ŭsie astatnija amal 16 tysiač adzinak zachavańnia.

Što ž ujaŭlaje saboj aŭtohraf z zapisami nakštałt dziońnikavych, jaki tak hučna nazyvajuć “eratyčnym”, ci “intymnym”, dziońnikam paeta? Voś daviedka, zroblenaja hałoŭnym zachavalnikam fondaŭ muzeju Bahdanoviča: “Rukapis ujaŭlaje saboj dva listy papiery. Pieršy ŭ razhornutym vyhladzie maje pamiery 17,5 sm ch 44,0 sm. Jon składzieny 4 razy i ŭtvaraje takim čynam 8 staronak pamieram 17,5 sm ch 11,0 sm. Usie 8 maleńkich staronak zapoŭnieny rukapisnym tekstam pa 16 radkoŭ na kožnaj staroncy. Druhi list u razhornutym vyhladzie maje pamier 35,5 sm ch 44,0 sm. Jon składzieny, jak i papiaredni, da pamieraŭ 17,5 sm ch 11,0 sm, utvaraje 16 staronak, ź jakich rukapisam zapoŭnieny tolki 5. Usie zapisy zrobleny prostym ałoŭkam, napisanyja vielmi drobna, sa skaračeńniami, drenna bačnyja i amal niečytelnyja. Papiera mocna pažoŭkła. U 1983 h. tekst rasčytvaŭsia ŭ Navukova-daśledčym instytucie sudovaj medekspertyzy Ministerstva justycyi BSSR, ab čym majecca adpaviednaja daviedka, zaklučeńnie, pavialičanaja fatakopija rukapisu, zroblenaja metadam serahrafavańnia, i tekst rasčytki (mašynapis). Tekst rasčytany mienš čym napałovu, cełasnaha ŭražańnia nie stvaraje”.

A voś zaklučeńnie Navukova-daśledčaha instytutu sudovaj ekspertyzy Ministerstva justycyi BSSR (17.05.1983 h.): “Całkam tekst pračytać niemahčyma z pryčyny nievyraznaści počyrku, sproščanaj jaho budovy, u vyniku čaho ceły šerah roznych litaraŭ vykonvajecca adnastajna, a taksama ŭ suviazi sa skaročanym vykładańniem tekstu (niedapisvańniem litaraŭ)”.

Pryviedzienyja vyšej charaktarystyki rukapisu śviedčać pra toje, što, pa-pieršaje, hetyja pažoŭkłyja arkušy, śpisanyja drobnym, paśpiešlivym, nievyraznym počyrkam, nie źjaŭlajucca dziońnikam (majecca na ŭvazie sšytak z metadyčna zapoŭnienymi staronkami), a pa-druhoje, hetyja natatki, biezumoŭna, rabilisia paetam dla siabie, a nie dla niečaha cikaŭnaha voka. Vysnova hetaja ŭźnikaje sama saboj navat pry prostym paraŭnańni hetych arkušaŭ ź lubym inšym aŭtohrafam Maksima Bahdanoviča. Počyrk u jaho drobny, vytančany, litaralna biserny, ale absalutna vyrazny i nijakich asablivych namahańniaŭ pry čytańni nie patrabuje. Vydatna čytajucca listy paeta, aŭtohrafy tvoraŭ i navat zanatoŭki. A tut Maksim śpiašaŭsia… Śpiašaŭsia davieryć papiery svaju tajamnicu, svaju zahadku, svoj luboŭny paryŭ… Śpiašaŭsia ŭłavić i zanatavać imhnieńni niaźviedanaha dahetul kachańnia, kab potym jašče i jašče pieračytvać, pieražyvać, asensoŭvać usio toje, što padaravała jamu toje krymskaje leta 1915 h. Tamu, vidać, i ŭchapiŭ pieršaje, što trapiłasia pad ruku, – vypadkovyja listy papiery, a nia ŭziaŭ niejki sšytak i nia staŭ akuratna i ŭdumliva vykładać na jahonych staronkach svaje adčuvańni, kab potym pakinuć jaho naščadkam jak sapraŭdny dziońnik.

Nie chacieŭ Maksim na toj čas adkryta dzialicca svaimi ŭražańniami, mahčyma, i sabie bajaŭsia pryznacca ŭ tym, jak hłyboka kranuli jaho blizkija adnosiny z zamužniaj žančynaj… Emocyi ŭsio ž irvalisia na volu, i voś vynik – prościeńki vieršyk “Zabudziecca mnohaje, Kłava…” Hety “niesurjozny” vieršyk – śviedčańnie taho, što paet nie chacieŭ vynosić “na publiku” svaje sapraŭdnyja pačućci. Z uspaminaŭ siabra Maksima Bahdanoviča pa jarasłaŭskaj hazecie “Hołas” A.Citova: “…Znachodziačysia na poŭdni (1915 h.), Maksim Adamavič sustreŭ damu i pakachaŭ jaje, ale, na žal, raspaviadaŭ jon, hetaje kachańnie pryniesła mnoha žurby i, mahčyma, adbiłasia na zdaroŭi: jana była zamužniaja i jany nie mahli žyć razam”. A ŭ druku paśla źjaviŭsia pryhožy narys “Iz letnich vpiečatlenij”, dzie niama nijakaj kankretyki, nijakich imionaŭ, adny tolki śvietłyja pačućci i “ŭražańni”. Voś sapraŭdny dokaz rycarskaha staŭleńnia mužčyny da žančyny. Nia tolki hety tvor, usia paezija Bahdanoviča tamu dokaz.

Žančyna, uźviedzienaja da vyšyni Madonny, kachańnie, uźviedzienaje da vyšyni zorki Venery, – chiba heta nia spraŭdžańnie Maksima Bahdanoviča jak Paeta i Maksima Bahdanoviča jak Mužčyny?! Z takich vyšyniaŭ razvažańni ab fizijalahičnaj cnatlivaści paeta, jahonym žadańni svaim “intymnym dziońnikam” davieści advarotnaje i takim čynam “uratavać svoj ułasny paśmiarotny vobraz” padajucca sama mieniej drobiaznymi i niedarečnymi. Heta da publikacyi ŭ “NN” ad 25 studzienia “Intymny dziońnik Maksima Bahdanoviča. Dla druku/nie dla druku”. Škada, što taja havorka pra vysokija materyi źviałasia da banalnaha: Maksim Bahdanovič pamior mužčynam ci cnatlivym junakom?..

Chočacca pažadać asobnym pradstaŭnikam biełaruskaj nacyi, jakija tak imknucca vyrašyć hetaje pytańnie šlacham šyrokaj dyskusii, skiravać svaju cikaŭnaść da samoj Bahdanovičavaj paezii i być bolš dalikatnymi ŭ svaich vysnovach. Zrešty, pra heta havaryŭ i sam Maksim Bahdanovič:

U adnym muzei ja bačyŭ

Nad japonskaju vazaju nadpis:

“Prosiać rukami nie datyrkacca”.

Toje ž skažu i ab kachańni,

Bo heta – zadušeŭnaja sprava,

A čałavieckaj dušy taksama

Niachoraša macać rukami.

Dalikatnyja ludzi sami viedajuć heta,

A niedalikatnym ab hetym napaminajuć.

Ciapier da taho, što “hety dziońnik patrabuje kamentaroŭ, navukovaj publikacyi. Na siońnia ŭ muzei niama navukoŭcaŭ adpaviednaha ŭzroŭniu, ale ŭ muzeju jość ambicyi mieć pieršuju publikacyju. Tut nie supadajuć mahčymaści j realnaść”. Što tyčycca navukovaha ŭzroŭniu i mahčymaściaŭ muzeju, dyk heta pytańnie sprečnaje, pavažany Adamie Hlobus, a voś realnaść na siońniašni dzień nastupnaja: pierš čym rabić navukovyja daśledavańni, kamentary i tym bolš drukavać rukapis, jaho nieabchodna rasčytać całkam. Dumajecca, pry siońniašniaj technicy heta mahčyma. Tolki kančatkovaja rasčytka tekstu dazvolić mieć poŭnaje ŭjaŭleńnie pra aŭtohraf paeta i, u svaju čarhu, nia daść mahčymaści niekatorym “lirykam-cynikam” zamiest šmatkropja “dadumvać” svajo.

Pra “ambicyi mieć pieršuju publikacyju”. Kali havaryć pra cytavańnie “dziońnika”, nijakija ambicyi tut nie dapamohuć, bo radki ź jaho ŭžo cytavalisia, i nia raz (časopis “Nioman”, №3, 1980 h., kniha Alesia Bačyły “Darohami Maksima”, 1983., kn. Leanida Zubarava “Maksim Bahdanovič”, 1989 h. i inš.). Zusim inšaja sprava – pieršaja hruntoŭnaja publikacyja z navukovymi kamentarami, zaŭvahami j h.d. Tut Litaraturny muzej Maksima Bahdanoviča maje nia tolki “ambicyi”, ale j prava pakinuć za saboj vyrašeńnie pytańnia, dzie, kali, u jakim vyhladzie budzie (ci nia budzie) nadrukavany tak zvany “intymny dziońnik” paeta, tym bolš što prava hetaje zamacavana Zakonam Respubliki Biełarusi (1996 h.) “Ab muzejach i muzejnym fondzie Respubliki Biełarusi” (raździeł VIII, artykuł 22).

Supracoŭniki Litaraturnaha muzeju Maksima Bahdanoviča

 


My

Siarod usich varyjantaŭ, prapanavanych na hałoŭnuju pieśniu nacyi, surjozna možna razhladać tolki “My vyjdziem ščylnymi radami”. U hetym vieršy jość usio: ad pieršaha słova “my” (našaja adkaznaść, “My damo! My siła! My prava!”) da “Braty, da ščaścia my padchodzim…” (akreślenaść adviečnaj čałaviečaj darohi) dy “Ŭ kryvavych mukach my adrodzim…” — što i jość nasamreč užo ciaham kolkich socień hadoŭ našaj historyi. Ja čuŭ arhumenty suprać kryvavaści. Ale ž chiba našaja siońniašniaja historyja nie zamiašanaja na siońniašniaj kryvi? Chiba estetyka himnu nia musić adpaviadać rečaisnaści?

Inšyja varyjanty himnu nie pasujuć. “Mahutny Boža” – hienijalny tvor, ale nia himn krainy. Možacie sabie ŭjavić, jak usia kraina ŭzdymajecca i śpiavaje himn, u jakim apornyja słovy: rassyp, pašli, zrabi (dvojčy), daj (trojčy). Ciem prośbaŭ na 12 radkoŭ tekstu. Vykanany nie jak malitva, hety tvor robicca žabracka-spažyvieckim. Vykanaŭcy spadziajucca na Boha. Jany zdymajuć ź siabie adkaznaść za los krainy i narodu. Kali ž Boh nia daść – u čym našaja vina? My choć ničoha j nie rabili, ale prasili ščyra.

U “Pahoni” Bahdanoviča ŭžo jość dziejańnie, jość ruch, ale niama nas samich. Heta mastackaje apisańnie biełaruskaha hierbu. Nievajaŭničy Bahdanovič pakidaje svajho liryčnaha hieroja pasiŭnym naziralnikam, jaki taksama spadziajecca, što, pakul jahonaje “serca načami ab radzimaj staroncy balić”, litoŭskaja Pahonia źniščyć zdradnikaŭ. Dyj toje nia peŭna, bo ŭ tvory jość vialikaje mo – “Mo jany, Biełaruś, paniaślisia…” Hetaja niaŭpeŭnienaść aŭtara abudžaje jaho da dziejańnia, ale da jakoha: “za ciabie jamu ŭmierci dazvol”.

Pra “Raźvitańnie z Radzimaj” navat niama čaho j kazać. Tvor užo pavodle nazvy nia moža być himnam. I ŭ im zašmat liryki.

Siaržuk Sokałaŭ-Vojuš, Praha

 

 


Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła