BIEŁ Ł RUS

Dajcie skazać

9.01.2004 / 13:00

Nashaniva.com

Kali vas nazyvajuć kryvym — patrabujcie, kab na vas choć by zirnuli.

I jany pierakanajucca, što nia majuć racyi. Kali vam kažuć, što vy biestałkovy, niachaj daduć šaniec dakazać advarotnaje. Kali śćviardžajuć, što vy miortvy, — niachaj pravierać zdaroŭje, pierad tym jak zasypać mierzłym piaskom. Ale jany nia chočuć hladzieć na vas, a tym bolš zadavać vam niejkija ispyty ci słuchać vašaje dychańnie. U vas niama šancaŭ dakazać im, što vy pryhožy, razumny i dužy. Tamu što ŭ kaho ŭłada, u taho i «abjektyŭnaja praŭda» pra vas.

Tak vyhladaje stanovišča biełaruskaj movy ŭ Biełarusi na praciahu apošnich 200 hadoŭ. Hrubaja i ničoha nia vartaja ŭ paraŭnańni z rasiejskaj ci anhielskaj. Iskovierkannyj russkij jazyk. Nie prydatnaja dla vialikich dumak, pačućciaŭ i vykarystańnia va ŭsich sferach žyćcia... De-jure — dziaržaŭnaja, de-fakta — izhoj. Jany ŭžo vyrašyli, što jana zastajecca na peryferyi historyi. Vyrašyli, nia słuchajučy jaje, nie vypraboŭvajučy «va ŭsich sferach», nia spraŭdžvajučy na «vialikija dumki i pačućci». Jany — usie ŭłady na praciahu 200 hadoŭ — ani razu nie dali joj šancu.

Za hetyja 200 hadoŭ biełaruskaja mova nikoli ani chviliny nasamreč nie była dziaržaŭnaj, navat kali takoj nazyvałasia. Heta značyć, što orhany ŭłady nikoli ani chviliny nie dali joj śćvierdzicca ŭ dziaržaŭnym žyćci, ale pry hetym davali joj svaje zabojčyja acenki, padobnyja na ćviki, što zabivajucca ŭ trunu.

Jak možna davać acenku tamu, čaho nia viedaješ, čaho nie paspytaŭ, nia vyprabavaŭ?

Za časami RB biełaruskaja mova nie adnojčy była publična źniavažanaja vusnami pieršaha prezydenta krainy. Ci heta — abjektyŭny zakon raźvićcia? Byli padušanyja ŭsie biełaruskija škoły, a apošniaja, što vyžyła, — licej — dušycca siońnia z asablivaj «abjektyŭnaściu». Za časami Łukašenki movu sudzili, aryštoŭvali, źbivali prosta na vulicy nadzielenyja «abjektyŭnaściu» amapaŭcy. Movu vyhnali z televizii, z kino i sa spažyvieckaha rynku: na ŭpakoŭkach tavaraŭ možna čytać teksty pa-łatysku, litoŭsku, polsku, rasiejsku i ŭkrainsku (usie susiedzi Biełarusi), tolki redka — pa-biełarusku.

Biełaruskaja mova, asudžanaja ŭładami na śmietnik historyi, tym nia mienš vykručvajecca, vyłazić, vytyrkajecca sa svajoj adviečnaju prośbaj — dajcie šaniec, i vy zrazumiejecie, što nia horšaja, čym rasiejskaja, ci francuskaja, ci inšaja jakaja...

Ale niama šancu. Jość taŭro: kryvaja, biestałkovaja, miortvaja.

Kali pry kancy SSSR biełaruščyna hatovaja była stać movaj demakratyčnych pieramienaŭ, dyk za Łukašenkam jana pieratvaryłasia ŭ prakažonuju — atrybut «aźviarełych nacyjanalistaŭ». I biez taho zahnanaja ŭ izhoi, jana stała jašče j strašyłkaj dla čynoŭnikaŭ usich uzroŭniaŭ i dla biznesu, jakija bajacca jaje jak čort ładanu.

«Abjektyŭnaja» marhinalizacyja biełaruščyny — heta całkam subjektyŭnaja dziaržaŭnaja palityka. Pytańnie: navošta? Niaŭžo być biastvarym z vyhladu rasiejskim pravincyjałam lepš, čym paŭnavartasnym narodam z ułasnaj movaj, historyjaj i kulturaj, tym bolš što i svaja mova, i kultura, i historyja — jość? Niaŭžo być u realnaści kryvym, niazdatnym i chvorym, a tamu — izhojem siarod krain-susiedak — lepš, čym pierastać ułasnuju nacyjanalnuju hodnaść ličyć takoj kryvoj, niazdatnaj i chvoraj? I tady — być samadastatkovym, jak tyja łatyšy, litoŭcy, palaki, rasiejcy dy ŭkraincy?

Za časami Łukašenki ŭsio nacyjanalnaje ŭ Biełarusi adčuvała na sabie taki presynh dziaržavy, što kazać pra abjektyŭnyja zakony raźvićcia nacyi ŭ hety peryjad naahuł nie vypadaje. Kab śćviardžać, što biełaruščyna «straciła svoj histaryčny šaniec», treba prynamsi na niejki čas pierastać stajać joj kalenkaj na horle, vypuścić jaje ź ciomnaha syroha padvału... Ja ŭžo nie kažu pra padtrymku z boku dziaržavy, jak heta jość va ŭsim śviecie. Dumaju, jana abyšłasia b i biaz hetaha. Aby joj choć raz u historyi dali šaniec, pasłuchali jaje dychańnie, a ŭžo toje, što pryhožaja, prydatnaja i žyvaja, jana dakaža sama.

Siarhiej Dubaviec

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła