Čamu jany hałasujuć za Łukašenku
Vialiki, biaźmiežny zialony spakoj. Drevy, chmyzy, piasčana-ržavaja stužka rečki Vić i daloka-daloka — sini praśviet Prypiaci. Vakoł naziralnaj viežy ŭ vioscy Tulhavičy zialonym moram śpić čarnobylskaja zona. Chmyzy zaniali miesca, jakoje viakami advajoŭvaŭ čałaviek. Tak budzie vyhladać śviet, zakidany nejtronnymi bombami.
Raptam u abałoni Vici zaŭvažaju zahon z bulbaju. Jość ludzi! Značyć, niezdarma my dabiralisia siudy. Nam kazali, što ŭ Tulhavičach žyvuć, ale z mašyny my nie zaŭvažyli ŭ vioscy prysutnaści čałavieka.
Bulbianoje pole siarod niabytu
U vioscy zastajecca dziasiatak starych, jakija admovilisia vysialacca. Plus adzin samasioł — bomžyk, što pryvałoksia adniekul z Rasiei. Spačatku žyŭ u susiednich Kažuškach, dyk tamaka jaho bili tamtejšyja nasielniki-alkaholiki. A tut dobraja hramada. Bomž dapamahaje ŭ haspadarcy, jaho za toje kormiać. «Mer» Tulhavičaŭ — Ivan Šamianok, Jesipaŭ syn, pradstaŭlajecca jon pa baćku, maje 79 hadoŭ, a zdarovy, jak dub marony. Sadzić 60 sotak bulby, trymaje dva kani. Žyvy, bo nie ŭziali na front u 44-m — zachvareŭ na tyf.
Vakoł starych — ździčeły abšar radyjacyjnaha zapaviedniku. U starych adviečnyja kłopaty. Dziki łamajuć płaty, dabirajucca da bulby. Ryjuć pad chatami, asabliva dzie rastuć šaŭkoŭnicy. Za 10 hadoŭ na biednieńkaj tulhavickaj ziamli biaz dohladu zhinuli ŭsie čysta jabłyni j abrykosy, vyžyli tolki niepieraborlivyja paleskija śliŭki dy šaŭkoŭnicy.
Siało paleskaje, na dziasiatak vulic, sotni chataŭ. Chaty tak i stajać, raznyja ptušački nad akanicami pjuć z čarak, navat hlaki staražytnyja visiać na płatach, tolki maradziory paabdzirali šyfer dy pravalilisia drankaju krytyja strechi. Adna vulica vyharała paru hadoŭ tamu. Vałacuhi zapalili. Heta j była najbolšaja padzieja apošnich hadoŭ. Paraŭnaŭsia b ź joju pa značeńni chiba što prylot Łukašenki.
Staryja sabrali sabie z detalaŭ kambajn. Dy tolki biada z salarkaj: mała dzieci davoziać.
Karovy i śvińni volna pasucca miž chatami, jak mo siamsot hadoŭ tamu. Da najbližejšaje žyłoje vioski — 15 km lesam.
Ubohija mohiłki na piasčanym hrudzie — tolki jany z antrapahiennaha rastuć u zonie adsialeńnia. Tyja, chto pamiraje, prosiać chavać ich tut, vierać, što naščadki viernucca na staryja kotliščy, što rod adrodzicca i nie raściarušycca. Kryžy, troje kamunistaŭ pad tumbačkami zamiest kryžoŭ, pusty hrudok ź ledźvie znanymi pahoračkami minułaviečnych mahiłaŭ, nižej — dziasiatak śviežych horbikaŭ. «Z Maskvu babu pryvieźli charanić!» — raskazvaje ciotka Alena. U tutejšaj havorcy zamiest «y» kažuć «u». Źniknie havorka, jak pamruć hetyja dziesiać starych.
Adčujcie viečnaść
U byłym klubie na ścianie — hrafiki rostu pakaźnikaŭ žyviołahadoŭli, spynienyja na 1986 h.
Trochpaviarchovaja škoła raźbitaja ŭščent. Tolki na ścianie ŭ chole niepieramožny rośpis «Partyja — rozum, honar i sumleńnie», dy na savieckim ściahu napisana słova z troch litar. Tak mahli bić tolki padletki i dehieneraty — metadyčna, dzień pry dni, pakul nia struščyli ŭsio nieprydatnaje na vyvaz. Navat truby pavyryvali z-pad padłohi.
U Finlandyi ci Japonii nichto nie kranuŭ by j šyby. Tak i stajała b stahodździami škoła pomnikam vyhnańniu i dastajała b da poŭnaha raspadu kali nia stroncyju, dyk ceziju.
Poŭny varyjant artykułu čytajcie ŭ papiarovaj i pdf-versii "Našaj Nivy"
Barys Tumar