Andrej Chadanovič. Chutka doždž — i nieba na ŭsie małanki…
Chutka doždž — i nieba na ŭsie małanki
zašpilajecca pa čarzie,
i pjanić zaleva ź pieršaje šklanki,
i darohu mnie raźviazie.
Vysychajuć kropli — i dzień ščaślivy
zamaŭlaje: «Pieśni piai!»,
i hučać špačynyja pieralivy,
i ŭstajuć z kaleń sałaŭi.
Hety śviet nia złomki palcam rabili,
nie hłuchi stary dyryžor.
Dyk našto zadychajemsia ŭ knižnym pyle,
kali ŭsim nam
pachnie čabor?