Vasil Hierasimčyk. Uryvak z dakumientalnaj apovieści pamiaci Kastusia Kalinoŭskaha.

Kalinoŭski vieryŭ, što kožny raz čałaviectva bližej da ščaścia na vyšyniu mahił zmaharoŭ za jaho. Hetaja viera zahartavała nie adno pakaleńnie patryjotaŭ, zastajučysia hajučaj krynicaju biełaruskaści da siońnia i na vieki viečnyja.
Z malenstva da apošniaj chviliny žyćcia śmierć kročyła pobač z Kalinoŭskim. Zabirała samych blizkich ludziej: spačatku maci, bratoŭ i siaścior, zatym siabroŭ, kab u rešcie rešt dabracca i da jaho.
Śmierci jon nie bajaŭsia, ličyŭ, što niebyćcia nie isnuje, pakul tvajo imia pamiatajuć ludzi. Pałochała ž jaho tolki pierśpiektyva nie vykanać abiacańnie, dadzienaje rodnamu bratu Viktaru, zaŭčasna pamierłamu ad suchotaŭ. Abiacańnie, jakoje zrabiłasia spravaj honaru i pieratvaryłasia ŭ sens žyćcia. Abiacańnie, što jon budzie pracavać za dvaich — siabie dy brata — dziela praŭdy, dziela ŭsieahulnaha ščaścia narodaŭ. Navat tady, kali ŭsie inšyja zdaducca i adstupiać ad svaich pierakanańniaŭ. Navat kali zdradziać najlepšyja siabry. Navat kali vieru zhubiać paplečniki, jon zastaniecca viernym sabie, bratu i rodnamu narodu. I nie vyciahnuć ź jaho hetaj Viery ni katam, ni muraŭjoŭskim halštukam šybienicy. Pakolki Viera macniejšaja za ŭsio. Viera i Nadzieja ŭ toje, što rodny narod stanie svabodnym i tady spamianie dobrym słovam svajho syna.
I prabač, kachanaja Maryśka, što nie moh jon žyć tolki dziela ŭłasnaha ščaścia, u toj čas, kali narod byŭ u stanoviščy bydła. Nie mieŭ prava. Ni na ŭłasnaje imia, ni na rodnuju movu, jakoj Kalinoŭski vydavaŭ hazietu, i, užo viedajučy pra pryhatavanaje jamu carskimi pasłuhačami śmiarotnaje pakarańnie, zdoleŭ dasłać listy z-pad šybienicy. Listy, jakija zrabili Kastusia nieŭmiručym simvałam, lehiendaju i hierojem biełaruskaha naroda.
Maci
Vieranika pamirała ciažka. Bol nie sunimaŭsia, ale płakać jana ŭžo nie mahła. Jak nie mahła bolš spyniać sipłyja stohny, što išli z-pad nabryniałych ad małaka hrudzioŭ. Cieła prabirali dryžyki, chałodny pot pieratvaryŭ adziežu i bializnu ŭ makruju anuču. Napoŭnienym vilhaćciu, byccam u łaźni, haračym pavietram było niepryjemna dychać.
Małoje pierastała płakać i ciapier lažała spakojna ciopłym miašečkam na hrudziach, zabłytaŭšysia małymi ručkami ŭ raspuščanych matulinych vałasach. Babula-pavitucha ŭ ciomnym kucie šaptała niejkuju zamovu i hatavała ziołki. Ale Vieranika adčuvała, što navat doktar, pa jakoha Symon adpraviŭ u horad, joj užo nie dapamoža. Da śvitańnia jana nie dažyvie.
Symon siadzieŭ pobač, ściskajučy ŭ vialikaj dałoni maleńkuju žončynu ruku. Jamu navat padałosia, što takim čynam jon moža zatrymać Vieraniku da pryjezdu doktara. Adnak u trapiatkim źziańni śviečak pierad vačyma, zalitymi potam, małankaj prastupiŭ ciomny vobraz chałodnaj maŭklivaj žančyny, jakaja staić z druhoha boku łožka i svaimi tanklavymi palcami trymaje žonku za druhuju ruku. Vobraz byŭ taki jasny, što Symon až uzdryhnuŭ dy jašče macniej ścisnuŭ dałoń Vieraniki.
Žoncy było baluča ad taho pocisku, adnak jana nie mieła sił skazać mužu pra heta. Tym bolš bol u ruce adciahvaŭ uvahu ad inšaha bolu, jaki išoŭ znutry. Dumki pra minułaje, dzie jana jašče jość, i budučaje, dzie jaje ŭžo niama, ptuškami nasilisia ŭ hałavie. Jana sprabavała ŭspomnić tvary baćkoŭ, i nijak heta ŭ jaje nie vychodziła. Potym dumała pra losy svaich dzietak. Jany ŭjaŭlalisia joj halinami pachilenaha dreva, jakoje voś-voś abryniecca dołu. Paśla ž pačała prosta pravalvacca va ŭspaminy, zabyvajučysia na bol.
Ciažkija dziciačyja hady jaje siamji — Rybinskich… Uspaminy pra pieršaje spatkańnie z Symonam Kalinoŭskim, jaki ŭvieś čas imknuŭsia niešta dakazać svaim rodnym, jaje baćku, susiedziam — usiamu śvietu. Jon byŭ starejšy na 11 hadoŭ, ale Vieraniku heta nie turbavała, i jana pahadziłasia stać jaho žonkaj, kab dapamahčy mužu ŭ ździajśnieńni jaho mar, jakija zrabilisia ich supolnymi marami.
I za dvaccać hadoŭ jany zdoleli dasiahnuć taho, što padavałasia niemahčymym. Ciapier u ich byŭ majontak dy cełaja fabryka ŭ Mastaŭlanach. Čas ad času Vieranika čuła, jak susiedzi-šlachcičy, asabliva ich žonki, źniavažliva nazyvajuć Symona «tkačom». Ale jana razumieła, što tut bolš zajzdraści, čym źniavahi. Vieranika hanaryłasia mužam, jaki tak šmat pracavaŭ, kab usiaho damahčysia. Asabliva honar u jaje vyklikali abrusy i survetki, jakija vyrablalisia na ich fabrycy i pradavalisia pa ŭsim krai. Navat ciapier, ležačy na łožku, jana adčuvała asablivuju piaščotu mastaŭlanskaj bializny.
Vieranicy padałosia, byccam paściel pad joju miakčeje i jana pačynaje cicha apuskacca ŭniz. Symon užo nie zmoža jaje ŭtrymać…
Joj prymroiŭsia pieršy syn — Kandrat. Kolki było ščaścia paśla jaho naradžeńnia! Jak radavaŭsia Symon, jak jon jaje, asłabiełuju, razam ź niemaŭlom nasiŭ na rukach i mocna-mocna całavaŭ. Ciapier jana ŭzhadała, jak vypraŭlała Symona ŭ darohu pa tkackuju navuku ŭ Carstva Polskaje.
Byŭ ranak. Voś muž užo staić la hanka. 11-hadovy Kandrat, 5-hadovy Juzaf i dvuchhadovy Jurka visiać na baćku, nikudy nie chočuć jaho adpuskać. A jana staić spakojna, adčuvajučy pad sercam jašče nienarodžanaha Viktara. Adno jaje słova — i Symon nie pajedzie ni ŭ jakuju Astralenku da niejkaha tam Bondy. Dyk nie! Vieranika ściahvaje z muža dziaciej, dabrasłaŭlaje jaho ŭ dobry šlach. Muž, pachiliŭšy hałavu, vychodzić na dvor, a jana biažyć u svoj pakoj i pačynaje cicha, kab nie pačuli dzieci, płakać.
Paśla hetaha Symon jašče nie raz vyjazdžaŭ pa spravach: to vučycca, to pa varštaty dla fabryki, to damaŭlacca pra prodaž vyrabaŭ. Adnak joj zapała ŭ dušu mienavita pieršaja jaho vyprava. I ciapier jana adčuvała honar nie tolki za muža, ale i za siabie, što ŭmieła być mocnaj tam, dzie heta sapraŭdy treba było. A paśla taho, jak Symon viarnuŭsia ad Bondy, ich kachańnie ŭspychnuła z novaj siłaj. I za dziesiać hadoŭ, u dadatak da pieršych troch, u ich źjaviłasia jašče dzieviać dziaciej. Dvanaccataje — apošniaje, niadaŭna narodžanaje, ciapier spakojna spała, u toj čas jak jaho maci zhasała razam z połymiem śviečak.
Vieranika to pravalvałasia ŭ biaspamiactva, to tryźniła ščaślivym siamiejnym minułym, to na jaje abrynalisia chvali tryvohi za Symona i dziaciej. Chto budzie ich dahladać, kali jaje nie stanie? Jak składziecca los Viktara? Jamu niama jašče i dziesiaci, a jon nieadryŭna siadzić u knižkach, jakija baćka nie paśpiavaje jamu kuplać? Što budzie z maleńkim piacihadovym Kastusiom? Toj bolš času bavić z tutejšymi sialanskimi dziećmi, čym z rodnymi bratami i siostrami?
Połymia śviečak zadryžała, i ŭ pakoj uvajšoŭ jašče adzin čałaviek, apranuty ŭ čornaje. Niaŭžo heta doktar? Ale kali toj padyšoŭ bližej, Vieranika paznała ŭ im ksiandza Jałoŭskaha kaścioła, i apošniaja nadzieja žančyny zhasła ŭ blasku kryža na jaho hrudziach.
Śviatar spačatku zahavaryŭ z Symonam, jaki navat u hety momant nie adpuskaŭ dałoń žonki, potym źviarnuŭsia da pavituchi. Ab čym jany havaryli, Vieranika nie čuła, čarhovy raz pravaliŭšysia ŭ biaspamiactva.
Na śvitańni jaje nie stała. Vieranika z Rybinskich pamierła ad rodaŭ u vieku 37 hadoŭ 29 krasavika 1843 hoda ŭ Mastaŭlanach. Usie jaje dvanaccać dziaciej vypraviacca śledam za maci na praciahu nastupnych 21 hadoŭ. Apošnim budzie Kastuś Kalinoŭski.
***
Vasil Hierasimčyk — historyk. Mahistr histaryčnych navuk. Skončyŭ HrDU imia Janki Kupały, Rasijski dziaržaŭny humanitarny ŭniviersitet i Univiersitet Mikałaja Kapiernika ŭ Toruni. Śfiera intaresaŭ: paŭstańnie 1863—1864 hh., histaryjahrafija paŭstańnia 1863—64 hh., prablemy mietadałohii historyi. Supracoŭnik Hrodzienskaha dziaržaŭnaha historyka-archieałahičnaha muzieja. Naradziŭsia ŭ Vasilevičach pad Słonimam.
Kamientary