U Fejsbuku źjaviŭsia karotki źmiest zaŭtrašniaj pres-kanfierencyi Alaksandra Łukašenki
Karotki źmiest zaŭtrašniaj pres-kanfierencyi kiraŭnika krainy Alaksandra Łukašenki žurnalistam biełaruskich i zamiežnych srodkaŭ masavaj infarmacyi źjaviŭsia ŭ Fejsbuku žurnalista Alesia Pileckaha.

— Dzievalvacyi nie była i nie budziet, no vy sami va vsiom vinavaty.
— Rośsija i Ukraina naši braťja. My nikahda — nikahda! — nie atkažem ni v čiom ni ruskim, ni ukraincam.
— NATA akcivizirovałoś, i my hatovy k etamu. I k działohu my vsiehda praciahivali ruku. No my nie pazvolim.
— Piensionnyj vozrast ja lična v stranie pavyšać nie dam. Možet tolka na 3—4 hoda.
- V Rośsii jeść ludzi, katoryje nie žiełajut nam dabra. Ja lična ob etom raskazał Vładzimiru Vładzimiraviču. On znajet.
— My načali šyrako žyť. Nada padnatianuť pajasa. Nada padnatužycca.
— Statkievič ješčo sidit ili uže vyšeł? Sidit? Da vy što?!
— Nielzia tak! Vot našy baskietbalisty v Katarie tolka 18 miesta zaniali, kak tak možna? Handbalisty? Nu, handbalisty, kakaja raźnica? Vsio ravno nielzia tak.
— Vot Daša — maładziec. Sołnyška. Prybiežała, strelnuła, i vsio. Ma-ła-dziec. Učytieś.
— Nie nada havaryć, što vot Łukašenka uže riešył idti na novyj srok. Nie nada. Ja paka nie riešył, jeśli chatitie znať. No bolše vied́ niekamu, niekamu!
Kamientary