«Napałochać narod vajnoj — heta horšaje, da čaho ŭłada mahła dadumacca ŭ ciapierašniaj situacyi»
Vinšuju nas z novaj, vielmi važnaj viachoj najnoŭšaj palityčnaj historyi. Pieršy prezident straciŭ tuju hałoŭnuju jakaść, jakaja, ułasna, i stvaryła fienomien Alaksandra Łukašenki. Jon pierastaŭ adčuvać biełarusaŭ, jon bolš nie traplaje ŭ nastroi ludziej.
Kali małady kiraŭnik krainy abviaściŭ, što Biełarusi nie patrebna vialikaja armija, što my nie budziem karmić nikomu nie patrebnych hienierałaŭ, i niekatorych na samaj spravie adpraviŭ na piensiju, jon byŭ adekvatny hramadskim nastrojam. Jon dakładna traplaŭ u čakańni, jamu apładziravali, jaho padtrymlivali i ŭchvalali.
Kali jon publična kryčaŭ na svaich łancuhovych sabak za nachabstva, chamstva, niepavahu da ludziej, jon taksama kazaŭ mienavita toje, što chacieli čuć 99,9% elektaratu. Inšaja sprava, jakija zahady jon addavaŭ im biez telekamier. Ale heta ž treba było sabrać mazhi ŭ kuču, napružycca, kab zrazumieć, što tabie prademanstravali stary śpiektakl «car dobry, bajary drennyja». A na razumovuju pracu, jak viadoma, nie ŭsie zdolnyja. Tamu mnohija biełarusy lubili Łukašenku prosta za pramovy, za ŭmieńnie ŭłavić i ahučyć dumki bolšaści.
Ale ciapier — usio. Čas, praviedzienf ŭ poŭnym adryvie ad realnaści, viedańnie nastrojaŭ ludziej na ŭzroŭni pramoŭ padliźnikaŭ i prahram biełaruskaha telebačańnia, zrabili svaju spravu. Łukašenka pačaŭ dziejničać i havaryć tak, byccam pastaŭlena meta, kab narod jaho źnienavidzieŭ z usioj siłaj doŭhaciarpieńnia, što narešcie tresnuła.
Raniejšy Łukašenka daŭno b zrabiŭ usio mahčymaje, kab u hramadskaj śviadomaści dystancyjavacca ad siłavikoŭ. Ale jon ciapierašni, byccam aślep, ahłuch i zusim straciŭ zdolnaść prahnazavać reakcyi ludziej.
Siońnia ŭ našaj krainie kazać, što milicyi patrebnyja dadatkovyja paŭnamoctvy, heta toje ž samaje, što publična ustać na abaronu homaseksualistaŭ. A jon kaža. Z poŭnaj surjoznaściu viaščaje, što milicyja moža dziejničać, nie źviartajučy ŭvahi na prystojnaści.
Jon ich demanstratyŭna apiakuje, dahadžaje i vyharodžvaje. Choć lubomu razvažlivych čałavieku jasna, što ŭ Biełarusi navat u vielmi łajalnych i ciarplivych ludziej hetaja bracija ŭžo vyklikaje abureńnie. Kab pryjści da takoj vysnovy, navat nie treba ničoha analizavać, šukać niejkija schavanyja prymiety i prykmiety. Dokazy prosta zafiksavanyja i vykładzienyja ŭ internecie.
Usio, u kaho jość kamputar, mabyć, pahladzieli videazapis taho, jak aźviareli cichija biełaruskija žančyny i jak apantana jany łupili sumačkami milicyjantaŭ, jakija dapamahajuć kanduktaru zatrymać bieźbiletnika. Heta vielmi pakazalnyja kadry. Na ich niama nijakich apazicyjanieraŭ, nijakich «admarozkaŭ», nijakich «najmitaŭ Zachadu». Heta byli pasažyry zvyčajnaha haradskoha aŭtobusa. Pieravažna žančyny. I ich nazapašanuju nianaviść da ludziej u formie prosta prarvała ...
Možna doŭha razvažać, čamu ŭ hramadstvie mienavita takoje staŭleńnie da siłavikoŭ (vajskoŭcy nie ŭ lik, ich prosta škadujuć za vidavočnuju prynaležnaść da druhoha hatunku), ale fakt, što jano takoje. Spytaj luboha biełarusa jaho mierkavańnie — i pačuješ, što kraina kormić vojska hvałtaŭnikoŭ i darmajedaŭ. I ad ministra pačuješ, i ad dvornika. A tamu pry mahčymaści šarachnuć takoha avośkaj zaraz hatovaja navat całkam sabie mirnaja ciotačka.
Ale Łukašenka zamiest taho, kab raŭnuć, prystrunić, abjavić ab masavym skaračeńni hultajoŭ, daje im jašče bolšyja paŭnamoctvy. A zusim nie hetaha čakaje narod, zusim mima mety vystupiŭ. Raniej za im takoha nie zaŭvažałasia.
Zrešty, niazhrabnaja sproba abjadnać nacyju pierad tvaram vajennaj pahrozy — heta jašče bolš pakazalnaja demanstracyja prorvy pamiž biełarusami i čałaviekam, jaki ŭsio jašče biare na siabie śmiełaść havaryć ad ich imia.
Jaho emacyjanalnaje pieraŭzbudžeńnie ad kadraŭ ź Livii, jakija demanstrujuć, jaki finał čakaje dyktataraŭ u XXI stahodździ, zrazumiełaje. Adnak nie budziem zabyvać, što ŭ pieraŭzbudžanym stanie znachodzicca nie tolki Łukašenka, ale i siaredniestatystyčny cichi biełarus, pakolki tolki ślapy nie ŭbačyŭ paraleli. Ale kali navat zastavalisia tuhadumy, jakija nie prykłali da sabie livijski scenar i nie datumkali, što z-za niekatorych pravadyroŭ narody traplajuć pad NATAŭskija bambiožki, to zaraz ich dumki nakiravali ŭ pravilnaje rečyšča. Jak by Łukašenka ni svaryŭsia z Zachadam, kolki b ni kanfliktavaŭ z Rasijaj, Polščaj, Litvoj, Ukrainaj, biełarusy ŭsio ž taki supakojvali siabie sakralnym viedańniem, što ŭ nas da vajny nie dojdzie, tamu što ŭ nas takoha nie moža być nikoli. I raniejšy Łukašenka, jaki jašče nie adarvaŭsia ad naroda, mienavita hetyja dumki by i ahučvaŭ. Ale Łukašenka siońniašni, jaki vypaŭ z rečaisnaści, kinuŭsia rychtavacca da vajny.
I voś usie vyšejšyja čynoŭniki ŭžo apranutyja ŭ vajskovy kamuflaž. Źjavilisia novyja, pieralakanyja z vyhladu hienierały. Im uručajuć pahony. Paviedamlajuć, što zaraz pad ich kiravańnie addajecca 120000 vojska ź mirnych hramadzian.
Z nakazam: «Vam jość što abaraniać!» Vyciahnuli z darahich skuranych kresłaŭ i pastavili pad ružžo prydvornych biznesmenaŭ ...
Chto ž spračajecca, viadoma, u krainie jość paru tysiač čałaviek, jakim sapraŭdy treba abaraniać Łukašenku, pakolki hetym jany abaraniajuć siabie. Ale pryčym da ich narod, jaki taksama zapisali ŭ apałčeńnie? Lažyć sabie naš mužyčok cicha na lubimym kanapie, radujecca čarcy dy skvarcy, jak jaho ŭsie hetyja hady vučyli. I raptam u padziaku za padkreślena-pasłuchmianaje nieŭmiašalnictva ŭ palityku, jamu abjaŭlajuć, što zaraz jamu daviadziecca iści vajavać ...
I ŭ televizary ŭžo stralajuć. Pakazvajuć, jak hałoŭnakamandujučy z chovanki trenirujecca kiravać vajennymi apieracyjami i adbivać voraha. A, hałoŭnaje, jon, nachmuryŭšy brovy, abjaŭlaje, što vajna moža być na vulicach našych haradoŭ, i što kožny mužyk abaviazany ...
Napałochać narod vajnoj — heta horšaje, da čaho ŭłada mahła dadumacca ŭ ciapierašniaj situacyi. Treba žyć navat nie ŭ rezidencyi «Drazdy», a dzie-niebudź na Marsie, kab surjozna mierkavać, byccam biełarusy sapraŭdy hatovyja iści vajavać, tolki b va ŭładzie zastavaŭsia jaho pravaschadzicielstva.
Heta absalutny nieadekvat. Bolš padobny na palityčnaje samahubstva.
Kamientary