Archiŭ

List pra kachańnie

№ 7 (216), 12 — 19 lutaha 2001 h.


 List pra kachańnie

Nabližajecca Dzień śviatoha Valancina, i z hetaj nahody ja chaču napisać vam list pra kachańnie. Nie zusim zvykły, adnak. Mahčyma, jon trochu nia vašaje tematyki – ale ž u nas pakul niama sapraŭdnych biełaruskich žanočych časopisaŭ. A dla mianie akurat hety momant vielmi istotny: chaciełasia b pahavaryć ź ludźmi, jakija buduć razumieć mianie najbolš.

...Čamuści tak zdarałasia, što chłopcy, da jakich ja ŭ maładości mieła niejkija pačućci, zaŭsiody žanilisia nie sa mnoju. I naadvarot – tyja, jakija prapanoŭvali ŭziać ź imi šlub, nie cikavili mianie ani. I voś adnojčy, darešty zmučanaja čarhovaj svajoj bieznadziejnaj pryhodaju, ja stała ŭ kaściole na kaleni pierad abrazami i paprasiła: Boža, pašli mnie dobraha čałavieka, śviadomaha biełarusa, jaki byŭ by kłapatlivym baćkam našym budučym dzieciam! Nie chaču ja bolš hetaha varjactva, nazyvanaha kachańniem...

Malusia. A ŭ hałavie bluźnierskaja dumka: Boh, viadoma ž, usiomahutny, ale cikava, jak jon budzie vykručvacca? Heta ciapier biełaruskich asiarodkaŭ – u paraŭnańni z maim časam – mora, a šasnaccać hod tamu? Nas była žmieniečka, i kožny kožnaha viedaŭ, jak abłuplenaha. Nu, pieražanilisia mnohija pamiž saboju, a što było rabić tym, kamu pary nie chapiła? Vyjści zamuž za mentalnaha rasiejca i vychoŭvać jaho na biełarusa? Niekatorym i heta ŭdałosia. Što ž da mianie, dyk mnie adrazu rabiłasia młosna, kali sa mnoju znajomilisia pry dapamozie frazy: “Dievuška, a počiemu vy razhovarivajetie po-biełorusski?”. Nia vabiła mianie rola nastaŭnicy pačatkovych klasaŭ, vybačajcie.

...Adnak vyśvietliłasia, što Boh usiomahutny sapraŭdy. (Nia pamiataju, chto skazaŭ: bojciesia svaich žadańniaŭ – jany časam zbyvajucca...) U chutkim časie ja vypadkova paznajomiłasia z chłopcam. Nikoli ni da jakich biełaruskich supołak jon nie naležaŭ, ale rehularna słuchaŭ “Svabodu” i sakramentalnaha pytańnia mnie pry sustrečy nie zadaŭ. Palityčnyja pohlady ŭ nas ź im supadali, razmaŭlać pa-biełarusku jon navučyŭsia amal adrazu, i praz čatyry miesiacy my ź im ažanilisia.

Dalej – jak uva ŭsich: dačka, praca, syn, inšaja praca... Niahledziačy na toje, što šlub naš utvaryŭsia całkam racyjanalna (a moža, jakraz dziakujučy hetamu?), siabram jon padajecca idealnym. Raskazać, čamu my nia svarymsia? Kali muž złuje ci kaža štości dla mianie niepryjemnaje, ja zaŭsiody kažu sabie: ty ž viedała ad pačatku, što jon daloki ad ciabie dušoju? Viedała. Ty zhodnaja, što sama nie zaŭsiody razumieješ jahonyja ŭčynki? Zhodnaja. Nu, a na čužych i na tych, kaho nie razumiejuć, — nia kryŭdziacca.

Cicha ja žyła ŭsie hetyja hady, cicha i spakojna... nie raŭnujučy, jak u mahile. Tolki časam sny śnilisia niejkija dzivosnyja. Ja pračynałasia ad pačućcia nievierahodnaha ščaścia... i jšła na kuchniu varyć dzieciam aŭsianku.

I voś jano zdaryłasia nasamreč. Jak pišuć na karcinkach ad žujek “Love is...” (maja dačka źbirała ich, jak była mienšaja) – “…like a bolt from the blue”. Mienavita jak hrom ź jasnaha nieba, bo ŭsiaho ja ad siabie čakała, ale ž nie taho, što raptam zakachajusia ŭ čałavieka, jakoha viedaju ŭžo šmat hadoŭ. I žonku jaho dobra viedaju, i dziaciej bačyła. Zaŭsiody staviłasia da jaho pryjazna, ale spakojna. Adnosiny ŭ nas ź im byli – jak u šafy z televizaram, što vypadkova apynulisia ŭ adnym pakoi. Ciapier ža ja na jaho i hlanuć bajusia. Usio toje ž nasłańnio, jak i ŭ maładości – ruki dryžać, nohi padhinajucca, serca mleje. Dy što tut apisvać doŭha, na hetuju chvarobu ŭ lubym vieku chvarejuć adnolkava.

My dosyć redka bačymsia. Ale časam abmieńvajemsia elektronnymi cydułkami. Zazvyčaj jany vielmi karotkija – zdaroŭ, jak maješsia, baj. Ale kab ža chto viedaŭ, jak ja ich čakaju i kolki razoŭ pieračytvaju! Uklučaju kamputar i, jašče nie dajšoŭšy da paštovaje skrynki, užo niejak viedaju, ci pryjšoŭ mnie novy list ad jaho. Kamputar tady hudzie inakš.

...Moža, kamuści padasca, što maja prablema ŭ tym, što ja vyjšła zamuž za čałavieka, jakoha nie kachała. Raniej i ja tak dumała, ciapier – nie. Siamiejnaje žyćcio – štuka dosyć žorstkaja. “Mnie abrydła hetaja bulba z makaronaju. Nia možaš prydumać čahości cikaviejšaha?” – “Ja nia maju času hatavać tabie, jak u restaranie. Ja taksama pracuju, na mnie dom i dzieci...” Vyjści zamuž za kachanaha, na jakoha ty ledź nie maliłasia, ab kim dumała ŭdzień i ŭnočy – a potym pamirać na kanapie ad kožnaha nieaściarožnaha słova (ci navat i naŭmysnaj kryŭdy), zalivacca ślaźmi i pić valarjanku? Dziakuju za takuju ramantyku. Lepiej užo tak, jak ja, – ad pačatku bieź iluzijaŭ...

...Vonkava ničoha nie źmianiłasia ŭ maim žyćci. Ale ja adčuvaju, što śviet zrabiŭsia całkam inšy – jak byccam raniej jon byŭ čorna-bieły, a ciapier zrabiŭsia kalarovy. Upieršyniu za šasnaccać hod mnie stała nia ŭsio adno, jak ja vyhladaju. I jašče ja stała značna mienš uraŭnavažanaja – to mnie śpiavać chočacca, to płakać, to ŭvačču čorna ad skrušnych dumak, to ja lublu ŭvieś śviet i kožnaha paasobku.

Voś u hetym apošnim nastroi i pišu hetuju “valancinku” dla svajho kachanaha (jaki navat nie zdahadvajecca, što jon im jość, a tamu nie paznaje ŭ hetym liście ni mianie, ni siabie). Nu, dy ŭsio roŭna – sa śviatam, najvialikšaja maja radaść!..

Darahija maje kabietki siaredniaha i stałaha vieku, piaščotnyja maci i maładyja babuli! Letucienna zachoplenyja, bieznadziejna zakachanyja i ŭzajemna ščaślivyja! Nikoli nia pryjdzie da hałavy pavinšavać nas z Dniom śviatoha Valancina. “Naša śviata” – 8 sakavika (i jak ja jaho za heta nienavidžu!). Ale 14 lutaha – taksama naša śviata. Śviata, jakoje my nosim u sabie i tak prosta ŭžo nie addamo. Bo nadta dobra viedajem, jak heta – žyć, nie kachajučy.

Zrešty, čaho ž ja tolki pra žanok... A kolki ich vakoł – mužoŭ i baćkoŭ sa stažam, pryhniečanych tym, što zakachalisia nia ŭ tuju i nie tady...

Darahija maje ludcy, pavinšujma ŭ hety dzień sami siabie i adzin adnoha. My nikoli nie parazmaŭlajem z vami pry sustrečy na hetuju temu – chacia, mahčyma, ź niekatorymi z vas ja znajomaja asabista. Mnie niama čym suciešyć vas, ale prynamsi ŭ tuju chvilinu, kali žyćcio budzie padavacca vam ździekam, viedajcie, što vy nie samotnyja. I što pakul my kachajem – my žyvyja, ci ž nia tak? Padpisvajusia, viadoma, pseŭdanimam, ale elektronny adras sapraŭdny.

Marta, [email protected]


Kamientary

Ciapier čytajuć

Jak pachudzieŭ Łukašenka FOTY32

Jak pachudzieŭ Łukašenka FOTY

Usie naviny →
Usie naviny

Praź Biełaruś pačali masava pralatać nie tolki rasijskija drony, ale i ŭkrainskija43

U Polščy nakryli padpolnuju tytuniovuju fabryku. Zatrymanyja dziesiać biełarusaŭ4

«Toje, čaho ŭ sacsietkach niama ciapier». Jak žychar Słucka adznačyŭ svoj dzień narodzinaŭ i staŭ zorkaj Threads1

Źmicier Daškievič: Ty nie maješ prava intaresy Biełarusi stavić vyšej za siamju43

Žančyna addała telefonnym machlaram paŭmiljona rubloŭ i pradała aŭtamabil1

Cana adnoj pajezdki: u Homieli asudzili dziaŭčynu, jakaja na samakacie źbiła piensijanierku. Jak pakarali?1

Dziatłaŭski dalnabojščyk pajechaŭ vajavać za Rasiju — ź biletam u adzin kirunak9

U Minsk pryviazuć znakamituju «Prahułku» Šahała2

Pad Viciebskam hruzavik prataraniŭ rejsavy aŭtobus — jość paciarpiełyja

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Jak pachudzieŭ Łukašenka FOTY32

Jak pachudzieŭ Łukašenka FOTY

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić