Stratehija Zubra
Kalektyŭ biełaruskaj Opery z žaram abmiarkoŭvaje niečuvanuju padzieju: padčas spektaklu “Bal-maskarad” niechta z publiki raskidaŭ ulotki z zdymkami Andreja Klimava, Jurja Zacharanki, Viktara Hančara, Anatola Krasoŭskaha i Źmitra Zavadzkaha. Zdymki supravadžalisia tekstam “Jany nia chodziać u teatar”, praŭda, pa-rasiejsku, i lahatypam arhanizacyi “Zubr”.
Śpiavačcy Tamary Hłaholevaj, jakaja ŭ toj viečar znachodziłasia ŭ hladzielnaj zali, padałosia, što tajamničyja vykanaŭcy hetaha ŭčynku – zaŭziatyja amatary opery. Inakš niemahčyma rastłumačyć, jakim čynam jany papiarednie vyznačyli najstasoŭniejšy momant dla ažyćciaŭleńnia svajoj zadumy. Jany kupili miescy na balkonie, dačakalisia h.zv. “čystaje pieramieny”, kali na scenie mianiajuć dekaracyi, i akurat u hetuju chvilinu kinuli ŭniz vializny stos ulotak. Kinuli, zrešty, nia nadta ŭmieła – amal uvieś stos abrynuŭsia na centralnuju častku parteru. Mahčyma, vinoju tamu była jakaść papiery, bo ceły nakład byŭ nadrukavany na hrubych arkušach farmatu A4. Hetym ulotkam vidavočna nie stavała čysta fizyčnaj ulotnaści. Adnak jany zrabili svaju spravu. “Kaliści ja była znajomaja z Hančarom asabista, – skazała mnie adna z opernych salistak. – Mnie paprostu nie prychodziła da hałavy, što jon zahinuŭ. Ja dumała, jon źjechaŭ kudyści na Zachad… Hetyja ŭlotki badaj što ŭpieršyniu prymusili mianie zadumacca nad tym, što adbyvajecca ŭ krainie”.
Zrešty, mnohija artysty, asabliva tyja, chto nia maje biełaruskich karanioŭ, staviacca da ŭlotak rezka nehatyŭna. “Heta chamy! – vieraščała ŭ kalidory niejkaja ciotuchna z teatralnaje absłuhi. – Chto im dazvoliŭ raskidvać u zali brudnuju papieru? Jany ž pieraškadžali spektaklu!”
Miž tym, usia sol akcyi zaklučałasia ŭ dakładnym vybary času. Spektakl sam saboju na chvilinku prypyniŭsia, scena adharadziłasia zasłonaju, u zali panavała sucelnaja ciemra – jakaja, darečy, dapamahła ŭdzielnikam pratestu zachavać svajo inkohnita. I tutaka palacieli ŭlotki.
U paniadziełak na aficyjnym “zubroŭskim” sajcie, amal całkam rasiejskamoŭnym, apublikavanaja infarmacyja, što analahičnyja akcyi adbylisia ŭ staličnaj muzkamedyi, na hastrolnym spektakli “Siabryny aktoraŭ Tahanki” i ŭ pamiaškańni Mahiloŭskaha teatru. Pryčym sami “zubroŭcy” najbolš hanaracca svaimi podźvihami ŭ Mahilovie: tamtejšy teatar niadaŭna adčyniŭsia paśla kapramontu, što doŭžyŭsia – strašna pramović! – dziesiać hadoŭ. Ničoha dziŭnaha, što haradžanie vałam valać u padnoŭleny chram mastactvaŭ i kvitki raźbirajuć za try tydni da spektaklu.
“Bal-maskarad” – heta opera pra zabojstva karala. Ci, u zvyčnym dla nas varyjancie, skalečanym kolišniaju italjanskaju cenzuraju, – opera pra zabojstva hubernatara. Zabojcaju apynuŭsia najlepšy siabar “dobraha tyrana”…
Julija Andrejeva
Ciapier čytajuć
«Miesiacami ŭ kabinie, na siabie zabiŭ. I staŭ pytać: moža, žonka taksama budzie pracavać?». Čamu emihracyja raźbivaje siemji i što rabić, kab usio papravić
Kamientary