Takoje paraŭnańnie daje Źmicier Drozd, apisvajučy svoj turemny dośvied.
U turmu historyk-archivist, daśledčyk bijahrafii Dunina-Marcinkieviča i žyćcia panoŭ XIX stahodździa, trapiŭ paśla padziej Płoščy-2010, jak adzin ź fihurantaŭ kryminalnaj spravy ab «masavych biesparadkach».
Padsumavańniem taho pieryjadu žyćcia stała kniha «Bunt batanikaŭ», jakaja niadaŭna vyjšła.

Źmicier padkreślivaje: paraŭnaŭšy siabie ŭ turmie ź Mikłucham-Makłajem siarod ludajedaŭ, jon nie hipierbalizuje. Pobač ź im u kałonii sapraŭdy siadzieŭ ludajed, nie kažučy pra «zvyčajnych» zabojcaŭ.
Aproč taho, što «Bunt batanikaŭ» — heta padarožža ŭ nietry biełaruskaj pienitencyjarnaj sistemy, tvor maje prykmiety takoha kłasičnaha typu, jak raman vychavańnia.
Aŭtar apisvaje svaju evalucyju, naradžeńnie nacyjanalnaj śviadomaści ŭ «zvyčajnaha rasiejskamoŭnaha biełarusa»
praz rosšuki ŭ archivach, histfak, štodzionnaje čytańnie na čužynie «Chartyi'97». Pavarotnym momantam stała zahadkavaja śmierć napiaredadni vybaraŭ redaktara «Chartyi» Aleha Biabienina. Drozd zapisvajecca ŭ inicyjatyŭnuju hrupu Andreja Sańnikava.
Aŭtar z hałavoj akunaje nas u atmaśfieru pieradvybarnaha 2010-ha: ahitacyja, pikiety, uzdym — i poŭnaja prastracyja adnosna płanaŭ pratestnaj akcyi 19 śniežnia
(kankretny płan skančaŭsia dastaŭkaj hukaŭzmacnialnaj aparatury na Kastryčnickuju płošču).
Drozd raskazvaje, što paśla tych fatalnych udaraŭ miehafonam z nalepkaj-«Pahoniaj» pa i biez taho ŭžo raźbitych dźviarach Doma ŭradu (miehafon spluščyŭsia) i zatrymańnia, jaho asoba vyklikała nieŭrazumieńnie ŭ KDB. Bo «ŭ ich ničoha na mianie nie było». Drozd vykazvaŭ svaju niazhodu ź biełaruskaj uładaj tym, što ad 2002 pracavaŭ u Maskvie, a napaŭnieńniem jaho žyćcia była nie palityka, a paezija. Jon ni razu nie braŭ udziełu ŭ vybarach nijakaha ŭzroŭniu.
Vyznačeńnie «bataniki», pryznajecca aŭtar, pryjšło jamu ŭ hałavu, kali jon pabačyŭ zatrymanych paśla Płoščy — paety, muzyki…
Imi ruchała praha spraviadlivaści.
Kniha napisanaja pa-rusku, jaskravym iraničnym słovam. Jana vytrymanaja ŭ styli dziońnikavych zapisaŭ, dzie kožny novy abzac — nastupnaja dumka ci epizod. Karcinki turemnaha pobytu pieramiažoŭvajucca z razvahami:
«Chutčej za ŭsio, ja zmahu ŭsio heta vynieści — hałoŭnaje pytańnie — ci zmohuć heta vynieści mama, babula… Ci budzie mnie kudy viarnucca paśla? Moža być, hety termin stanie pačatkam jašče bolš składanaha šlachu — biez rodnych, biez domu… Voś što namnoha strašniej».
Turma, piša aŭtar, stała jašče i vyprabavańniem dla sistemy kaštoŭnaściaŭ «batanika»: chtości zdaŭsia praz hadzinu i nazaŭtra davaŭ patrebnyja kamientary na BT, chtości i paśla nialohkaj adsiedki zastaŭsia saboj.
U knizie masa kopij dakumientaŭ. Heta pratakoły dopytaŭ, apieratyŭnyja zdymki z podpisami, jakija dazvalajuć zanurycca ŭ chod śledstva pa spravie ab «masavych biesparadkach». Pry kancy — padrabiaznyja kamientary da tekstu, tłumačeńnie praviłaŭ, prymchaŭ i «paniacij» sučasnaj biełaruskaj turmy.
Adna z vysnovaŭ, jakuju zrabiŭ aŭtar z «buntu batanikaŭ» — kab uziać uładu, treba najmacniej za ŭsio ŭ žyćci tuju samuju ŭładu lubić. I iści da jaje pa trupach vorahaŭ i chaŭruśnikaŭ. A na heta nivodzin «batanik» nie zdolny — u jaho inšyja intaresy i kaštoŭnaści ŭ žyćci.
Aproč hetaj knihi dy žyćciovaha dośviedu, jaki nie daj Boh mieć, Źmicier Drozd vynies z turmy i suvienir — łahiernyja trusy, «vydatny ekspanat dla budučaha muzieja represij».
Archivist paŭsiul archivist.
* * *
Hladzicie taksama:
Kamientary