Realnaja karcina žyćcia ŭ asobna ŭziatym ahraharadku na Słonimščynie.
Mnohija vioski na Słonimščynie pavoli dažyvajuć svoj viek. Staryja pamirajuć, a ich samotnyja chaty tak i zastajucca stajać z zabitymi voknami i abrosłymi ŭčastkami.I tolki niešmatlikija, bolš pierśpiektyŭnyja sielskija nasielenyja punkty, dziakujučy dziaržaŭnaj prahramie, atrymlivajecca znoŭku adbudoŭvać. Tak, na fonie šerych draŭlanych damoŭ z šyfiernymi i sałamianymi dachami ŭzvyšajucca raskošnyja adna- i dvuchpaviarchovyja dobraŭparadkavanyja katedžy. Źjaŭlajucca novyja vulicy, asfaltujucca darohi, adkryvajucca handlovyja centry. Takim čynam, vioski atrymlivajuć novy status ahraharadka.
Adnak nie ŭsio tak dobra, jak zdajecca na pieršy pohlad. Voś, naprykład, žycharka vioski Kaściani Słonimskaha rajona Inesa Dabravolskaja zasialiłasia ŭ dobraŭparadkavany dom jašče ŭ śniežni minułaha hoda. Ale haspadyniaj siabie nie ličyć. Bo ŭ jaje da hetaha času niama na rukach nijakich dakumientaŭ na žyllo. I heta nie adzinaja prablema, jakaja jaje turbuje da hetaha času.
Voś što jana raskazała karespandentu «Haziety Słonimskaj» pry sustrečy.
— Pahladzicie, što ŭ nas u domie dziejecca. Usie try pakoi i kuchnia pakrylisia sucelnaj pleśniaj. Vołkaść źjaviłasia praź miesiac paśla našaha zasialeńnia. Što ja tolki ni rabiła: i hazavaje aciapleńnie ŭklučała na poŭnuju mahutnaść, i abahravalnikam sušyła — ale tak i nie pazbaviłasia ad hetaha. Ćvil raspaŭzłasia pa ścienach, voknach. Ja ŭžo kvietkami i meblaj zakryvaju, kab nie tak u vočy hetaja čarnata kidałasia.
Źviartałasia da načalnika budaŭničaj kampanii, jon mnie skazaŭ: sušyć ścieny treba. Jany svoječasova dach nie nakryli, a jak ja zmahu svaimi siłami ścieny prasušyć?U mianie ŭ domie chvoraje dzicia z DCP. Ja ź im amal kožny miesiac siadžu na balničnym. Chiba možna žyć u takich umovach? A zusim niadaŭna pa ścienach pačali łazić moški, nočču kusajuć dzicia.
Adnojčy,
kali z banka musiła pryjechać kamisija praviarać hetyja damy, adzin budaŭnik padyšoŭ da mianie i skazaŭ: vy, kali łaska, začynicie dom i nikoha nie puskajcie.Maŭlaŭ, niachaj adzin dom pahladziać i hetaha dastatkova budzie. Praŭda, mianie ŭ toj dzień nie było, kali kamisija pryjazdžała, ja pracavała. Ale susiedzi kazali, što praviaralniki pryjazdžali i chadzili pa damach, — raskazała žančyna.
Vyjaŭlajecca, Inesa Mikałajeŭna nie samotnaja ŭ svajoj prablemie.
Šmatdzietnaja maci Tereza Barchat atrymała dva hady tamu taki ž, tolki dvuchkvaterny dom naohuł biez unutranaha azdableńnia. Dobra choć budaŭniki linoleŭm pakłali na padłohu. Žančyna da siońnia nie moža zaviaršyć ramont.
— Ja šmatdzietnaja maci. U mianie piaciora dziaciej, u samaj małodšaj dački surjoznaja chvaroba, u jaje dziciačy cerebralny paralič. Nam dali dvuchkvarterny dom. Kali atrymała jaho, paŭhoda jašče damahałasia, kab haz padklučyli. U adnoj častcy, dzie žyvuć dzieci, pavoli pačała rabić ramont. A ŭ druhoj pałovie bajusia navat dakranacca da ścien, bo tam utvarylisia vialikija raskoliny. Hazavy kacioł nie staić, a visić nad padłohaj, padmurak i kładoŭka taksama patreskalisia, padłoha «chodzić» pad nahami.
Źviartałasia raniej da byłoha staršyni. Dyk kiraŭnictva adkazvaje, što ŭ ich na dobraŭparadkavańnie niama ni sił, ni hrošaj.Skazali, kab ja rabiła ŭsio za svaje srodki. A jak možna pražyć na zarpłatu i zrabić jašče ramont, bo ja adna padymaju dziaciej. Nijakaj dapamohi i padtrymki mnie nichto nie daje. Płot užo ŭvieś nachiliŭsia. Kali dali hety dom, to ŭčastak byŭ abharodžany tolki z adnaho boku, a astatniuju častku ja pavinnaja svaimi siłami abharodžvać. Voś u kramie zamoviła sietku, za jaje treba zapłacić, tamu daviajdziecca ekanomić na praduktach. Dobra, dočki padraśli, to choć vopratku ichnuju danošvaju, a tak niemahčyma zusim było b pražyć. A pahladzicie, jakaja ziamla na ŭčastku: adna hlina, što tut budzie raści? — zaniepakojena pytajecca Tereza Eduardaŭna.
U novych damach u Inesy Mikałajeŭny i Terezy Eduardaŭny sapraŭdy nie adčuvajecca, što heta tyja chaty, dzie možna žyć kamfortna i hadavać dziaciej. Zrazumieła, što pabudavany svaimi rukami i svaimi siłami dom značna lepšy i jakaśniejšy. Ale chiba možna zdavać ludziam žyllo, u jakim tak šmat niepaładak? Za adkazam na hetaje pytańnie karespandenty «HS» źviarnulisia da staršyni SVK
— Pierš čym kudyści telefanavać, treba Inesie Mikałajeŭnie pryjści ŭ kantoru.
— Jana źviartałasia, joj skazali, kab jana sušyła ścieny.
— Dyk chaj sušyć, adkryvaje vokny, dźviery. A jak
— Ale jana kaža, što zimoj u jaje byŭ uklučany haz na poŭnuju mahutnaść, i jašče dadatkova abahravalnik byŭ uklučany.
— Jana doŭhi čas žyła ŭ maci. U pryncypie, tut prablema takaja: zdali dom, i ŭsio na hetym.
— Dakumienty na dom joj kali addaście?
— Pa čatyroch damach pakul jašče nie hatovaja dakumientacyja. Jakaja im roźnica, jość dakumienty ci nie? Heta ž słužbovaje žyllo, a nie asabistaje. My aformim dakumienty i addamo žycharam.
— Siarhiej Alaksandravič, a heta narmalna, što šmatdzietnuju maci zasialili ŭ dom, dzie niama ŭnutranaha azdableńnia?
— Usie damy tak zdajucca. Tak zakładziena ŭ prajekcie. Tamu ŭsie žychary, hetak ža, jak i ja sam, rabili azdableńnie.
— Atrymlivajecca, što ŭsio narmalna, dapamohi žančyny ad vas nie atrymajuć?
— Pra jakuju dapamohu vy kažacie?
My joj stolki ŭžo dapamahli, niachaj tolki raźličycca za ŭsio heta.U tym, što jana prasiła, my nie admaŭlali: treba karova — kali łaska, treba dapamoha — na tabie dapamohu. Pryčym usio heta dajecca biazvypłatna.
Voś takaja jana, realnaja karcina žyćcia ŭ asobna ŭziatym ahraharadku na Słonimščynie. Raniej było ciažka žyć u vioscy, i sa źmianieńniem jaje statusu viaskoŭcam nie stała lahčej. Jak u tym aryfmietyčnym pravile: ad pierastanoŭki miescaŭ składajemych suma nie źmianiajecca.
Kamientary