Litaratura124124

Viktar Šukiełovič. Maładafrontaŭka. Unikalnaja historyja, jakaja mahła adbycca tolki ŭ Biełarusi

Apaviadańnie.

Jon išoŭ stomleny, krychu zhorbiŭšy plečy. Šareła, u karak dychaŭ vosieński choład. Na doŭhaj i biaźludnaj viaskovaj vulicy pachła syraściu i źlažałym pyrnikam z bulbianych paloŭ. Pastajaŭ, prysłuchaŭsia — cicha, tolki niedzie dalej pry budzie źviakaŭ łancuhom sabaka.

Chłopiec mižvoli zirnuŭ naleva, u bok niefarbavanaha płotu, što viernym tavaryšam spadarožničaŭ vulicy, i zdryhanuŭsia — sakavitaj ciepłynioju leta vitała jaho abviazanaja vakoł učarniełaj štakieciny bieł-čyrvona-biełaja stužka. «Cikava, jak jaje nichto dahetul nie źniaŭ?» — ździviŭsia junak. Padyšoŭšy da płotu, krychu pachiliŭsia, kab raźviazać zaviazanuju na supieł stužku. Uziaŭšy ŭ ruku jaskravuju, navat niahledziačy na šeruju paru, stužku, junak niekalki chvilinaŭ patrymaŭ jaje na dałoni, pilna ŭzirajučysia ŭ kožnuju ź jaje bieł-čyrvona-biełych pałosak. Potym jon raptoŭna, štosiły, až zatraščali kostki, zacisnuŭ stužku ŭ kułak i, niby atrymaŭšy zarad soniečnaj enierhii, šparka pabieh pa miarćviana-cichaj viaskovaj vulicy.

  • * * *

Byŭ pačatak lipienia — para, kali śpieła jaryna. Dzimka ŭžo bačyŭ dziaŭčo raniej, ale ciapier jana vyhladała inakš — možna skazać, daskanała. Jana pryjšła na rečku ŭ vialikim sałamianym bryli. «Niby sonca niesła na hałavie,« — padumaŭ tady Dzimka, jaki ŭ adnych płaŭkach rezaŭsia ź Lońkam i Paŭlikam na bierazie ŭ karty. Jana pryniesła z saboju niejkuju sumiatniu ŭ małady hołaŭ Dzimki. Jon bolš nijak nie moh zasiarodzicca na kartach, i ŭsie čaściej kruciŭ šyju ŭ bok dziaŭčyny. Jana ž, zdavałasia, nie źviartała ŭvahi na aholenych junakoŭ. Spakojna jana rasścialiła na bierazie, krychu dalej ad chłopcaŭ, što siadzieli na travie, vialiki sini ručnik z Hary Poteram i raspranułasia, pakinuŭšy na hałavie, adnak, kapialuš. Dzimka nie moh nie adznačyć: jana była vielmi pryhožaja — daskanałyja formy cieła, što padkreślivaŭ zialony kupalnik, i płaŭnaja žanockaść jaje ruchaŭ źnievalali. Jana lahła na ručnik z Hary Poteram, dastaŭšy knihu, zahłybiłasia ŭ čytańnie. Lońka ź Vićkam, zaŭvažyŭšy niaścipłyja pozirki Dzimki, pačali vačyma pakazvać na dziaŭčynu i mirhać tavaryšu. Toj u adkaz pakazaŭ im siaredni palec i pakruciŭ im ža kala skivicy. Dziaŭčyna ŭ zialonym kupalniku, na dumku Dzimki, nahadvała ŭ niečym rusałku i vielmi jamu padabałasia. U chłopca pramilhnuła dumka, kab na momant stać vyjavaj Hary Potera na ručniku dziaŭčyny. Zdavałasia, jana nie hladzieła ŭ bok junakoŭ, ale Dzimka adčuvaŭ, što jana ich taksama aceńvaje.

— Heta Vasilichi ŭnučka, — skazaŭ Lońka. — Tania zavuć. Ź Minska pryjechała na kanikuły. Ničo takaja, — prycmoknuŭ jon jazykom.

— Aha, — niaŭciamna burkanuŭ Dzimka i znoŭ skasavuryŭsia na dziaŭčynu. — Zielanina kupalnika padkreślivała dalikatnaść jejnaj skury, a z-pad kapieluša śviacilisia vializnyja zyrkija vočy.

— Fajnaja ciołka, — zhadziŭsia Vićka. — Raniej małaja była, a ciapier cycki źjavilisia, — dadaŭ Dzimkaŭ siabar.

— U nas takich niama, — pryznaŭ Lońka.

Dzimka pahladzieŭ na jaho abłupleny nos i vyharałyja na soncy vałasy, i jamu stała niepryjemna.

  • * * *

Dzimka dahnaŭ Taniu, kali taja išła z «Mary» — tak nazyvałasia viaskovaja krama — u bok Vasilišynaha doma. Jana niesłasia z poŭnaj torbaj pa vulicy. Chłopiec zzadu padchapiŭ torbu za ručki.

— Pryviet. Davaj padniasu! — huknuŭ jon. Dziaŭčyna spałochana azirnułasia, ale, ubačyŭšy jaho, viesieła zaŭśmichałasia.

— Pryvitańnie, — miakka pramoviła jana, a jaje zialonyja vialikija vočy ledź prykmietna zaśviacilisia. — Mianie Tania zavuć, — pradstaviłasia pryhažunia.

— Ja viedaju, — prajaviŭ daśviedčanaść maładzion. — Mianie Dźmitryj.

— Ja bačyła ciabie na plažy, — skazała zialonavokaja.

— I ja ciabie bačyŭ. Lubiš čytać? — chacieŭ pakpić ź jaje chłopiec, adčuvajučy svaju mužčynskuju pieravahu pierad haradskoj fifačkaj.

— Lublu. A ty — hulać u karty… u durnia, — žartaŭliva azvałasia dziaŭčyna.

— A što ty tady na rečcy čytała? — pacikaviŭsia junak.

— Knihu Stankieviča. Jon dobra piša.

— Kaho? — Dzimka nikoli nie čuŭ pra takoha aŭtara.

— Mahu dać pačytać. Chadzi da babuli ŭ dom, — prapanavała jana ŭžo pierad samoj bramkaj Vasilichi.

— Ja viečaram zahlanu, — źbiantežyŭsia chłopiec, krychu bajučysia staroj Vasilichi. — Abo vyjdzi na vulicu paśla dzieviaci, jak karoŭ pryhoniać, — prapanavaŭ junak.

  • * * *

Jana čakała jaho na łavačcy kala bramki. Kala jaje lažała nievialičkaja kniha, jakuju dziaŭčyna, jak paznaŭ Dzimka, čytała la raki. Karovaŭ užo pryhnali, viaskoŭcy razbrylisia pa haspadarkach, a na vulicy było biaźludna i cichmiana, što vielmi spadabałasia niaśmiełamu chłopcu. Tania była ŭ lohkaj parkalovaj sukiency, što padkreślivała jejnuju zhrabnuju fihuru. Doŭhija vałasy byli zaplecieny ŭ dźvie tuhija kasy, pieraviazanyja jaskravymi stužkami.

— Zdarova, Tania, — radasna huknuŭ chłopiec.

— Pryvitańnie, Źmicier, — vietliva adkazała jana, praciahvajučy jamu knihu.

— «Lubić noč — prava pacukoŭ», — pračytaŭ junak. — Pa-biełarusku? Ty takoje čytaješ? — hrebliva fyrknuŭ maładzion.

— A čamu nie? Ja ź Biełarusi i z emef, — adkazała dziaŭčyna.

— Adkul? — nie zrazumieŭ małady viaskoviec.

— Z Maładoha frontu. Arhanizacyja moładzievaja takaja, — tłumačyła ciarpliva Tania.

— I što? Vy ŭsie tam pa-biełarusku šprechajecie? Cipa apazicyja?.. — sypaŭ pytańniami malec, jaki zaŭvažyŭ, što stužki ŭ kosach Tani byli bieł-čyrvona-biełyja.

— My — prosta nieabyjakavaja moładź… — cichim, ale ŭpeŭnienym hołasam pramoviła minčanka.

— Pa mnie, dyk budzie lepiej, jak usie pa-rusku buduć havaryć, — pierakonvaŭ jaje Dzimka.

— Što ty? — ź niezadavolenaściu ŭ hołasie zasupiarečyła maładafrontaŭka. — Pahladzi, jaki śviet raznastajny i pryhožy! — jana ŭzianała ŭhoru ruku. — A što było b, kab usiudy ŭsio było adnolkavaje, jak u pystyni? My b pamierli z sumu, mabyć, — skazała Tania. — Heta było źvierchu zadumana, kab byli roznyja movy.

Tania zadrała ŭ nieba hałavu, dzie źjavilisia pieršyja zorki. Jaje rusyja kosy z bieł-čyrvona-biełymi stužkami matlalisia na ŭzroŭni jaje hrudziej.

  • * * *

Tym viečaram Dzimka žarsna całavaŭsia. Jaho serca valiła, jak mołat. Jon adčuvaŭ, jak trapiatałasia žyvoje i haračaje serca dziaŭčyny ź zialonymi vačyma. Jaho niby aharnuła niejkaja pa-darosłamutajamniča-zabaronienaja smuha, a ruki sami pieścili ciopłaje i miakkaje dziavočaje cieła. Jon udychaŭ vodar jaje vałasoŭ, ad śviežaha pavietra i chutčejšaha biehu kryvi kruciłasia hałava. La viaskovaha płotu chłopiec raźviazaŭ jaje kosy, začapiŭšy adnu z bieł-čyrvona-biełych stužak na štakiecinu. Jaho ruki drobna dryžali, kali pad parkalovaj sukienkaj datykalisia hładkaje dziavočaje skury. Tani taksama było pryjemna. Dźvie čałaviečyja istoty mleli adno ad adnaho pad zornym niebam viaskovaj vulicy.

  • * * *

U subotu ŭ kłubie hrali tancy. Dzimka ŭvieś viečar tancavaŭ tolki z Taniaj, zajzdrosna zirkajučy, kali Lońka ci Vićka zaprašaŭ jaje na miadlak. Potym jany pili ŭ jełačkach pamiž kłubam i sielsavietam samahonku. Potym znoŭ tancavali. Potym Lońka źlotaŭ da Kraŭcevičaŭ, što z-pad pały handlavali samahonkaj, i kupiŭ jašče litr. Pili ŭžo ŭ kahości ŭ mašynie. Tania pramaŭlała niejkija dziŭnyja tosty, čytała vieršy, jak nastaŭnica ŭ škole. Potym iznoŭ hučnaja muzyka, što až tachkała ŭ dyjafrahmie. Ci to ŭ hałavie, ci to ŭ zale viaskovaj dyskateki mihacieli roznakalarovyja ahni. U kłubie taŭkłasia proćma ludziej. Da Dzimki niečakana prysunuŭsia Lońka.

— Stary, u ciabie handona niama?! — staraŭsia pierakryčać hučnuju muzyku Dzimkaŭ adnakłaśnik.

— Niama, — pjana zaŭśmichaŭsia junak.

Lońka zakruciŭsia pa zale dalej.

Ad harełki i hučnaj muzyki kruciłasia ŭ hałavie. Dzimka pierš asieŭ u adno z kresieł, što stajali la ścienaŭ zali. Paźniej vyjšaŭ na hanak. Z boku jełačak i pomnika voinam-ziemlakam da kłuba viała ciahnuŭsia Lońka, ledź trymajučysia na nahach i zašpilajučy adnoj rukoj matniu partok.

— Dzimon, idzi! — paklikaŭ jon siabra.

— Kudy?

— Nu što ty jak cełka?! Tam Tańka Vasilišyna pjanaja ŭsim daje!.. — pjanym hołasam pramyčaŭ Lońka.

Dzimka apabiersia ab ścianu kłuba, bo raptoŭna adčuŭ ad kiepskaj samahonki strašnuju słabaść, a niedzie z nutra prasiłasia na volu źmieściva straŭnika.

Kamientary124

Ciapier čytajuć

Babaryka raskazaŭ, što budzie rabić dalej48

Babaryka raskazaŭ, što budzie rabić dalej

Usie naviny →
Usie naviny

Kiraŭnik Rheinmetall: Na hety momant my vyrablajem užo bolš bojeprypasaŭ, čym idzie va Ukrainu1

Biełaruskija dziaržaŭnyja ŚMI pačali zaklikać čytać ich u rasijskim miesiendžary Max13

USU pakazali, jak ciaham adnaho dnia ŭ Krymie parazili patrulny katar BK-16, ZRK «Pancyr» i RŁS «Nieba-U» VIDEA2

Na volu vyjšła Taćciana Kanieŭskaja — byłaja davieranaja asoba Cichanoŭskaj

Ukraina pravodzić pieramovy ź Biełaruśsiu adnosna abmienu Iny Kardaš6

Nie tolki Hrodna. Stała viadoma, u jakich jašče haradach Biełarusi źjavicca taksi Bro Car

Spynilisia apošnija pastaŭki rasijskaj nafty ŭ Jeŭrasajuz. Rasija sama razbambiła naftapravod8

Biełarus pakazaŭ maładoje pakaleńnie hryboŭ, jakija rastuć u lesie ŭ lutym5

Maślenica zamiest Kazimira. Jak dehradavali Kaziuki ŭ Hrodnie, ad jakich zastałasia tolki nazva5

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Babaryka raskazaŭ, što budzie rabić dalej48

Babaryka raskazaŭ, što budzie rabić dalej

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić