Listy ŭ redakcyju
Pavažanaja redakcyja «Našaj Nivy»,
pračytaŭšy ŭ artykule Mirona Mienskaha «Demantaž» abvinavačvańnie Uł.Pleščanku («złosnaje chulihanstva, jakoje vyznačajecca vyklučnym cynizmam i dziorzkaściu»), a zatym: «... znachodziačysia na voli, moža paškodzić vykryćciu złačynstva», nia vytrymaŭ, kab nie napisać vam.
Vy zastalisia ŭ mianie adzinym adrasatam, ź jakim možna padzialicca mierkavańniami, z kim možna biez chvalavańniaŭ trymać kantakt. Jość jašče adzin čałaviek, jakomu ja moh davierycca, ale zaraz jon za kratami pa abvinavačvańni, jakoje paznačanaje vyšej. Heta japiskap Piotar Hušča. Razumnym ludziam vidavočna, što karnyja orhany režymu vybirajuć asabliva aktyŭnych ludziej, jakija majuć patencyjał abjadnoŭvać vakoł siabie ludziej i, pa sfabrykavanaj spravie, choć na niejki čas tyja imknucca neŭtralizavać ich. Heta hidka, pa-djabalsku, ale ź ichnaha boku — naturalna. PPRB im za heta płocić. Paŭstaje pytańnie: jak u takich umovach nam, nacyjanalistam, sabrać arhanizacyju, zdolnuju pastavić zadaču ŭziać uładu i dasiahnuć jaje?
Asabista ŭ mianie jość raspracavanaja prahrama, jakaja, u pryncypie, nia ŭtrymlivaje ničoha novaha (u palitycy taksama niama nieabchodnaści vydumlać rovar), ale kab pačać jaje ŭvasablać u žyćcio, treba abjadnać palityčna aktyŭnuju častku nasielnictva (u luboj krainie ich nia bolej za 5%), zacikavić ich FINANSAVA NA SIOŃNIA i ADKRYĆ PERSPEKTYVU NA ZAŬTRA. Adrazu zaznaču: nia chočacca jaje zdać. Zdać, jak zdaŭ BNF ideju Biełaruskaha Adradžeńnia pad HB-kantrol i dać skamprametavać jaje ŭ vačach i tak zabitaha elektaratu. Chočacca zaniacca surjoznaj spravaj.
Čamu heta ŭsio pišu vam? Tamu što, prabačcie, ale čym chutčej budzie raści nakład vašaje hazety, tym chutčej režym jaje zabaronić. Heta vidavočna. Padstavu tady znojduć lubuju. I zahnaŭšy vas u padpolle, dzie, ja ŭpeŭnieny, vy budziecie ŭsio roŭna vydavacca, jon daść nacianalnamu ruchu druhi šaniec na pieramohu (pieršy jon daŭ, kali źviazaŭsia z hetaj zahnivajučaj Rasiejaj). Bajacca budzie čaho, i vy staniecie drukavanym orhanam vyzvolnaj arhanizacyi (dla čaho, ja liču, i pavinna isnavać hazeta, prytym lubaja). Ja ŭpeŭnieny, u nas va ŭsich napieradzie šmat surjoznaj pracy. Hałoŭnaje — nie ŭpuścić šaniec.
Byvajcie, V dz M
CIŠEJ VADY, NIŽEJ TRAVY...
Niekali bieśśmiarotny Betchoven, naviedaŭšy vialikaha Hiote, skazaŭ: «Dumaŭ, pabaču cara paetaŭ, a ŭbačyŭ carskaha paeta».
Hetyja pakazalnyja słovy pryhadalisia, kali znajomiŭsia sa stenahramaj sustrečy prezydenta A.Łukašenki ź piśmieńnikami respubliki. I mabyć tamu, što repliki ŭdzielnikaŭ sustrečy vyhladajuć vielmi ścipłymi, zanadta strymanymi i abačlivymi, navat niaśmiełymi — jak havorać u takich vypadkach, cišej vady, nižej travy. Da taho ž źmiest ich tyčyŭsia hałoŭnym čynam vuzka «cechavych» intaresaŭ, pryčym merkantylnaha i bytavoha charaktaru.
A ŭ našym užo tradycyjnym ujaŭleńni piśmieńnik — niešta bolšaje, čytaču chaciełasia b pačuć ad «inžyneraŭ čałaviečych dušaŭ», jak raniej nazyvali litarataraŭ, jakoj im bačycca naša rečaisnaść — stanoŭčyja i admoŭnyja prajavy ŭ joj, jakija prablemy ich chvalujuć, što ich zasmučaje, a što natchniaje. Na žal, niečaha padobnaha nie adšukać u stenahramie sustrečy.
Pakazalna, što nichto nie zastupiŭsia za S.Aleksijevič, suśvietna viadomuju piśmieńnicu. Bačycie, jana nia tak ujaŭlaje čarnobylskuju trahiedyju, jak taho chočacca ŭładam. A piśmieńnik ža mo maje prava na ŭłasnuju dumku i hledzišča.
Vyklučeńniem stalisia chiba vystupleńni H.Buraŭkina, H.Dalidoviča, R.Baravikovaj i V.Ipatavaj, jakija z bolem havaryli pra harotnaje stanovišča rodnaj movy i naohuł biełaruskaści, u jakim my apynulisia, dziakujučy dziaržaŭnaj palitycy.
Zabiahajučy napierad, adznačym, što hetym vystupoŭcam bolš i dastałosia ad «baćki» (haspadara sustrečy). Daliboh, nijak inakš i nie nazavieš hety dyjaloh, jak «bićcio chłopčykaŭ».
Ale dumajecca, nie dziela taho była naładžanaja sustreča — pra heta havorana-pierahavorana, a voz, jak kažuć, ni ź miesca. Uražańnie takoje, što prezydentu nia stolki karcieła pasłuchać piśmieńnikaŭ, kolki vykazacca pra svaju sacyjalna-ekanamičnuju palityku, pra toje, jak jon zmahajecca na ŭsie žyły za suverenitet i niezaležnaść dziaržavy, pra kłopaty ab dabrabycie narodu, u tym liku i piśmieńnickim. I nijaki jon nie dyktatar, jak havoryć pra jaho apazycyja. Pra mnohaje inšaje havaryŭ haspadar sustrečy, u pryvatnaści, pra toje, jakaja litaratura patrebnaja narodu. A jana patrebnaja takaja, kab u joj nie krytykavaŭsia prezydent i jahonaja palityka, a ŭsialak padtrymlivalisia, kab dapamahali hramadztvu ruchacca napierad.
A što rodnaja mova apynułasia ŭ ciažkim stanoviščy, u mnohim vinavatyja sami piśmieńniki. Napišycie cikavy tvor, — razvažaŭ prezydent, — kab jaho čytaŭ narod, tady pastupova zahavorać i ŭsie pa-biełarusku. A pakul hetaha niama, to dekretam nielha nikoha prymusić karystacca movaj.
Kaniečnie, usia hetaja demahohija, jak i ŭ inšych vypadkach, zastałasia biez adkazu.
Jak bačym, u najaŭnaści vypadak, kali hałoŭnakamandujučy sabraŭ padparadkavanych dziela taho, kab pasłuchać ich, dy pavučyć, abrazumić, pastavić pierad imi zadačy.
Pra heta śviedčyć i vializny tekst stenahramy: biaskoncyja manalohi haspadara i, prabačcie, kucyja, ledź nie vypadkovyja repliki vystupoŭcaŭ. (Kudy tolki padziełasia ichnaje piśmieńnickaje krasamoŭstva).
Jak by tam ni było, kali napačataku z abodvuch bakoŭ adčuvałasia niekatoraja naściarožanaść, to naprykancy atmasfera źmianiłasia ŭ lepšy bok. Piśmieńniki škadavali, što nie adbyłosia padobnaj sustrečy raniej. U budučym jany prasili rabić heta čaściej, jak toje było ŭ minyłyja časy. Prezydent abiacaŭ uličyć prośbu. Słovam, raźvitańnie adbyłosia paluboŭnaje, parazumielisia.
A na toje, što stenahrama ŭbačyła śviet bolš jak praź miesiac, pryčym u skaročanym vyhladzie, h.zn. jak toje rabiłasia ŭ savieckija časy, kali partyja viedała lepš za sam narod, što jamu patrebna, nia varta źviartać uvahu. My ž i ŭ inšych halinach pierajmajem usio «lepšaje», što było ŭ minułym.
Jafim Ivanovič,
nastaŭnik-pensijaner,
vydatnik narodnaj adukacyi, Miensk
KAŠTOŬNY SKARB ŁITARATURY
Faksymilnyja vydańni tvoraŭ biełaruskich piśmieńnikaŭ — kaštoŭny skarb litaratury, bieź jakoha niemahčyma ŭjavić roskvit kultury. Knihi, napisanyja miłahučnaj movaj, nie skalečanaj reformami 1933 hodu, vyklikajuć intares daślednikaŭ, pryciahvajuć uvahu čytackaj aŭdytoryi, zajmajuć nie apošniaje miesca na biblijatečnych palicach. Heta historyja druku, historyja narodu mužnaha, mudraha, adukavanaha, nia złomlenaha pakutami i ździekami carskaha samaŭładździa i jahonych paśladoŭnikaŭ, jaki nie dazvalaje čužyncam hańbić viečnyja śviatyni i movu, niepaŭtorny falklor, zvyčai i abrady, hierb i ściah, cikavuju i adnačasova trahičnuju minuŭščynu.
Hartajučy staronki pieršych knih Jakuba Kołasa, Maksima Hareckaha i adzinaha paetyčnaha zbornika Kazimira Svajaka «Maja lira», znachodzim asablivaści, ułaścivyja klasykam piara, da čaho adniasiom žadańnie biełarusaŭ zastavacca svabodnymi ad pryhniotu, vučyć dziaciej hramacie, mieć prava na ŭłasny abšar ziamli, nie bajacca ciažkaściaŭ žyćcia, abaraniać asabisty honar, nie hublać aptymizmu i pačućcia humaru. Čyrvonaj stužkaj kantrastaŭ prajaŭlałasia taja epocha, dzie panavali haleča i raskoša, praŭda i chłuśnia, dabro i zło, skvapnaść bahaciejaŭ i niastača biedniakoŭ, vola dy turmy z astrohami. Papularnymi ŭ tvorčaści majstroŭ słova byli matyvy «zabranaha kraju», liryčnaha nastroju, pošukaŭ čałaviekam svajho ščaścia, psychalahičnaha adlustravańnia sialanskaj doli, upłyvu nacyjanalnaj intelihiencyi na ludziej pry raznastajnych sacyjalnych vyprabavańniach.
Vykarystoŭvali ŭ narodnych škołach metadyčnuju litaraturu: čytanki, padručniki, lemantary, słoŭniki. Znakamitaje Kołasava «Druhoje čytańnie dla dzietak biełarusaŭ» całkam pabudavanaje na pryrodaznaŭčym i etnahrafičynym materyjale, dzie ŭ jakaści nieabchodnaha dadatku ŭklučanyja vieršy, bajki i kazki. Vartaść knihi vysokaja i siońnia, bo daje mahčymaść paznajomicca sa składańniem čytanak na pačatku XX stahodździa.
Rupiŭsia pra budučyniu biełaruskaj movy Jazep Losik, składajučy ŭžo pry savieckim časie «Syntaksis» i «Hramatyku». Sučasnyja navukoŭcy, stvarajučy ŭłasnyja manahrafii, abapirajucca na Losikavy ŭnikalnyja pracy. U padručniku na dastupnym uzroŭni vykładziena fanetyčnaja systema matčynaj movy, jakaja prailustravanaja šmatlikimi prykładami i praktyčnymi zadańniami, pryvodziacca analohii hukavych źjavaŭ ź inšych movaŭ śvietu.
Vielmi chočacca, kab ciapierašnija vydaŭcy, vypuskajučy tvory našych suajčyńnikaŭ, nie zabyvali drukavać tych aŭtaraŭ, jakich abminuŭ ščaślivy los pry žyćci.
Siarhiej Zvanar, Miensk
MY J NIA MY
Kožny, napeŭna, staviŭ pierad saboj pytańnie: chto j navošta ja? Kožny davaŭ sabie svoj adkaz... Najčaściej my stavim pierad saboj pytańnie pachodžańnia, šukajem karanioŭ, vytokaŭ — my błukajem u cierniach minułaha, dziela taho, kab samim sabie dakazać, što my isnujem, my asobnyja, a nia niejkaja častka niečaha. Ale z-za imknieńnia dakazać daŭna dakazanaje i ŭsim zrazumiełaje dy vidavočnaje, my hublajem pieršapryčynu našych pošukaŭ, addalajemsia ad rečaisnaści, źnikajem u minułym. Što majecca na ŭvazie? Nacyjanalnaje Ja. Historyja vyznačyła našaje biełaruskaje Ja. Nakanavana było ŭvajści ŭ III-je tysiačahodździe nie kryvičami, nie lićvinami, nie rusinami, a biełarusami. Kamuści zdasca, što heta nia los, a hvałt z nacyi. Nia dumaju, fakt jość faktam — usia novaja biełaruskaja historyja prajšła pad znakam BIEŁARUSI. Da hetaha znaku možna dapisvać lubyja najmieńni: -Litva, -Kryvija i h.d. Adno zastaniecca nieparušnym — Biełaruś.
Našaja trahiedyja ŭ niežadańni prymać ździejśnienaje, žyć u rečaisnaści. My kidajemsia ŭ raku minułaha: stvarajem VKŁy, BNRy, chtości LitBieły. Žyviem u RB. Spadziajemsia, što pračniemsia ranicaj i «zdrastie — niet sovietskoj vłasti». Nie atrymajecca, budzie savieckaja ŭłaść — datul, pakul budziem spać i pračynacca ŭ fantomnym śviecie.
Našaja prablema ŭ tym, što nadta daloka zaleźli ŭ nietry historyi j ciapier sprabujem hurbaj tłumačyć jaje na svoj kapył kožny. Byli paŭźniatyja płasty epochaŭ, stahodździaŭ, usio pieraviarnułasia z noh na hałavu. Praź dziesiacihodździ infarmacyjnaha hoładu, jak pavietranyja šaryki, paŭzdymalisia ź niabytu, pavyryvalisia na volu niaspraŭdžanyja idei-fantomy. Jak hałodny čałaviek nakidvajecca na smačnuju ježu, tak my nakinulisia na staryja teksty z adviečnymi iścinami. Ale, aprača, nas hetyja iściny nikomu ŭžo nie byli patrebnyja...
I ŭ toj čas, jak my kryčali, nas nia čuli. Za našymi śpinami tymčasam Niechta rabiŭ ciomnuju spravu... Jon viedaŭ, što my jašče doŭha budziem mroić i žyć u svaim fantomnym śviecie, a tamu pastupova dajšoŭ da miažy hetaha śvietu z realnaściu... i jak Cezar pierajšoŭ Rubikon, tak Jon pierajšoŭ miažu, za jakoj zastalisia my. My zastalisia ŭ Fantomie, a Jon staŭsia haspadarom na realnaj žyvoj ziamli. Nas pakinuli ŭ pałonie idejaŭ-fantomaŭ, śvietłych idejaŭ pra Krainu, dzie b było Nam dobra. Nas vykinuli za bort płyni žyćcia. My zastaniemsia tolki ŭ našych tekstach, z našaj movaj.
Symbalem našaha fantomnaha stanu stałasia mova, ale my jaje sami zrabili takoj, sprabujučy nazvać vinoŭcam usiaho inšych, pierakonvajučy siabie samich va ŭłasnaj racyi. Dla taho, kab vypłyści z stanu fantomnaha isnavańnia, treba nie admovicca ad movy, ale źmianicca samim. Bo mova nia jość vinoŭcaj, ale achviaraj. Zaŭsiody davodzicca čuć paproki: «Kali vy chočacie, kab vašyja dumki dajšli da bolšaści (choć nidzie nia vytłumačany paniatak «bolšaść»), razmaŭlajcie na zrazumiełaj movie». Heta nia jość mierkavańnie racyjnaje, bo jano supiarečyć zdarovamu sensu. Nam treba adčuć siabie na svajoj ziamli haspadarami. Na ziamli Biełarusi, a nie ŭ pavietanym Fantomie (u BNR, VKŁ, ci jašče dzie). Haspadar nikoli nia budzie sumniavacca ŭ tym, što jon u svajoj chacie adziny nośbit racyi, jon zmusić astatnich ličycca ź joju.
My siabie štučna zahnali ŭ rezervacyju, stvaryli fantom «biełaruskaje nacyjanalnaje mienšaści» ŭ Biełarusi. My adasobilisia ad usiaho śvietu — zahnali siabie ŭ dumkach u minułaje, ale viedajem, što žyviem siońnia j tut. Čuvać stała pra adździaleńnie ad RB, stvareńnie biełaruskaje Respubliki, kudy pierasialilisia b usie «nacyjanaluhi» j budavali b «volnuju eŭrapiejskuju Biełaruś». My z kožnym hodam adździalajemsia, stračvajem svaju ziamlu, bo nie adčuvajem siabie tut haspadarami... My nikoli nie pieramožam biez pačuvańnia siabie tut haspadarami. My nikoli nie pieramožam, pakul budziem biehčy ad adkazu na pytańnie: «Čaho nam chočacca?» Pakul budziem źbiahać «u BNR», pakidać astatnich kanać u RB... Nam nia chočacca, nam patrebnaja ŭłada, bo bieź jaje niemahčyma ažyćciavić svaje žadańni, niemahčyma zrabić z RB Krainy, dzie było b nam dobra. Jak jaje zdabyć, kab potym nia stracić — heta inšaja reč. U kožnym vypadku, kali viedaješ, čaho chočaš — dumaješ, jak heta zrabić i ŭtrymać.
Kraina moža być našaj tolki z našaju movaj. Našaja mova — biełaruskaja, nia naša — niebiełaruskaja. Musim pierakanać inšych u tym, što my jość toje, da čaho jany musiać imknucca. My haspadary hetaje ziamli — tak? Tak! Našaja mova haspadarskaja? Nie! Niehaspadarskaja? Nie! Našaja mova niezaŭvažanaja! Jaje treba zrabić prykmietnaj. Supermeta — haspadarskaj. Našaja mova musić być usichnaj.
My biełaruskamoŭnyja, my nośbity stanoŭčaha, racyjnaha. Jany niebiełaruskamoŭnyja, nie takija. Jany nie ŭ apazycyi da nas tolki ŭ tym vypadku, kali jany nia niejkija asobnyja, dalokija ad nas, kali nas niešta łučyć. Nas łučyć hetaja ziamla, Biełaruś. My musim pamahčy im znajści svajo Ja na hetaj ziamli, pazbavicca ad čaścinki nie-, stacca takimi samymi, jak my — biełaruskamoŭnymi, biełarusami.
My pavinny vyleźci z pylnych archivaŭ, z pałonu minułaha na śviatło, u siońniašni dzień, kryvicka-lićvinskija fantomy musiać zastacca tam, tolki ŭ pamiaci, jany nie pavinny nas źviazvać, žyć nami. My biełarusy. Jany (niamy) pavinny syści ad «tutejšaści», stacca adnym cełym z nami. Jany biełarusy. Jany nie «ruskamoŭnyja», niama ŭ nas takich — heta taksama fantom, mit, stvorany nami dziela supraćpastaŭleńnia. Žycharstva hetaje krainy — tolki tyja, chto adčuvaje siabie tut haspadarami ŭ svajoj Baćkaŭščynie. Razam my — Narod, Nacyja, Kraina. Rešta — časovaje nasielnictva, jakoje viedaje, što jano časovaje tut, ich varta paškadavać, bo nia majuć Baćkaŭščyny, Domu, Siam'i.
Toj, chto adčuvaje siabie biełarusam jak častkaj narodu, hramadzianinam hetaje Krainy — toj jość čaścinkaj nacyi. Nacyja — nie bijalahičny padvid, a śviedamaść, bo niajstotna, ci ty čuvaš, ci ty armianin, ci mo hrek, hałoŭnaje trymacca Kraju, u jakim žyvieš, nie pačuvacca ŭ im čužyncam. Niama prablemy ŭ biełaruskamoŭnaści j niebiełaruskamoŭnaści, bo, paŭtarusia, što heta nie supraćpastaŭleńni, a vieličyni: adna jmkniecca da druhoje. Toj, chto choć niejak sprabuje havaryć pa-biełarusku, pastupova pieraciakaje z adnaje sutnaści ŭ inšuju, nabyvaje svajo abličča, stanovicca biełaruskamoŭnym, to ž bo 100-adsotkava svaim u Krainie Biełarusi.
My, biełaruskamoŭnyja j niebiełaruskamoŭnyja, jość tearetyčna niepadzielnym arhanizmam, u jakim nia musić być supiarečnaściaŭ. U hetym arhaniźmie niama «ruskamoŭnych» (t.zv. «piataje kalony»), jany źnikajuć i sychodziać, bo zastajucca niezaŭvažanymi...
Viktar Muchin
Pahražaŭ vajskoŭcam raskryć, chto ź ich homaseksuał, kab vypytać sakrety i pradać Ukrainie. Voś za što adyjozny funkcyjanier BRSM atrymaŭ 17 hadoŭ kałonii
Kamientary