Dvuchrazovaja alimpijskaja čempijanka ŭ łyžnych honkach, polskaja spartsmienka Justyna Kavalčyk pryznałasia, što chvoraja na depresiju.
Vytrymki ź jaje intervju drukuje Sport.pl, a na ranicu hutarka źjavicca ŭ Wyborcza.
«Užo bolš za hod ja žyvu z dyjahnazam depresii. Heta moj žyćciovy šlach», — kaža Justyna.
Kavalčyk raspaviała Sport.pl i Gazeta Wyborcza pra samyja ciažkija momanty svajho žyćcia: ab depresii, ź jakoj zmahajecca na praciahu niekalkich miesiacaŭ, lačeńni niervovaha zryvu paśla Sočy, pra niaździejśnienyja nadziei ŭładkavać svajo žyćcio pa-za sportam.
«Na mnohich etapach Kubka śvietu lažała biez snu da 4-j ranicy, potym udavałasia paspać na praciahu dvuch hadzin. Padjom a 6-j, treniroŭki da 11-j, znoŭ u łožak, biassonnaja noč…»
Justyna była hatovaja zavieršyć svaju karjeru da Alimpijskich hulniaŭ u Sočy. Ale jana vyrašyła zmahacca dalej, i na Alimpijadzie zavajavała zołata.
«Da žniŭnia ja pavinna była dać sabie šaniec adnavicca. Moža vylečusia, moža budu adčuvać radaść. Ja nie kažu pra radaść łyžaŭ. Tolki radaść, što ja jość, — kaža Kavalčyk. — Ja chacieła pažyć krychu, znajści niejkuju addušynu, jakaja adciahnie mianie ad usioj čarnaty. Ale heta nie ŭdałosia. Tak što, kali ŭsio astatniaje ŭ maim žyćci razvalvajecca, to ja skonču sa sportam.
Samaja vialikaja zorka polskaha sportu apošnich hadoŭ pryznałasia taksama, što źviartałasia pa dapamohu da śpiecyjalistaŭ. Ale nie dapamahli joj try sproby lačeńnia, pieradusim farmakałahičnaje, bo arhanizm reahuje na heta drenna.
«Byli dni, kali ja tolki hladzieła na stol u pakoi. Kali ŭ vas niama ni sił, ni žadańnia ŭstać z łožka. Ja stamiłasia prykidvacca i chłusić…».
Depresija ŭ sporcie pa-raniejšamu tabu, ale heta chvaroba cyvilizacyi, i spartsmieny hetak ža usprymalnyja da jaje, jak nichto inšy.
«Heta taksama adna z pryčyn, čamu ja vyrašyła raskazać maju historyju. Bo hramadskaja dumka ŭ tym, što depresija — heta haniebna. … Mnohija ludzi bačać va mnie mocnuju dziaŭčynu…». Heta nie tak.
Kamientary