Cikava było b, kab pra histaryčnuju sustreču novaha rasiejskaha i viečnaha biełaruskaha lideraŭ raspavioŭ chatni sabaka Pucina labrador Koni. Z błohu Lolika Uškina
Nu i dzianiok u nas u Sočy vydaŭsia. Zranku ŭstaŭ, pašukaŭ błoch. Pajšoŭ u kabinet da haspadara. Toj užo ŭstaŭ, chodzić pa pakoi i niešta tryndzić: blin, kaža, treba było ŭsio ž referendum, jak baćka, zabacać pra treci termin. Ciapier by siadzieŭ u ciaple ŭ Kramli, hladzieŭ by Hałkina pa cieleku, a nie zajmaŭsia niejkaj fihnioj».
Pabačyŭ mianie — pavioŭ na prahułku. Zadavalniaju, značyć ja, kala braniravanaha mersa małuju patrebu i raptam baču — niešta zašmat achoŭnikaŭ na dačy. Nu, dumaju — nakryłasia hulnia ŭ miačyk: niejki hość pryjedzie. Zaraz pačniecca važdanina — buduć mianie časać za vucham i hładzić pa śpinie, kab spadabacca haspadaru. Durnyja ludzi! Byccam ja ŭviečary pryjdu ŭ spalniu da haspadara i skažu: «Znaješ, Uładzimiravič, a davaj Janukoviču ceny na haz skiniem. Jon ža taki miły, hety Fiodaravič, — tak pryjemna za vucham mianie škrabie.
Dobra, krychu adyšoŭ ad temy. Značycca, tut mašyna ŭ dvor jedzie: adtul niejki vusač. Ja paznaŭ jaho. Jon tut u nas časta krucicca. Niešta zalivaje pra niejkaje słavianskaje siabroŭstva. «U nas, kaža, chutka budzie takoje słavianskaje siabroŭstva. Takoje słavianskaje siabroŭstva, što zakačajeśsia». Ja tak i nie zrazumieŭ, pra što heta jon kaža. Nikoli nie było takoha, kab haspadar skazaŭ žoncy: mnie tut «słavianskaje siabroŭstva», narešcie, pryvieźli, schavajcie jaho, kab dočki vypadkova nie złamali, abo sabaka nie pahryz.
Haspadar vusatamu kaža: «Pojdziem pa spartovych abjektach». Sieli ŭ mašynu i pajechali na niejki schił.
Vyjšli niedzie ŭ harach. Što skazać — poŭnaja žeść. Adzin śnieh. Ni suk, ni žratvy, ni, tam, u miačyk pahulacca. A tam užo dva čeły tusujucca z łyžami. Adzin — małady i pieščany. Druhi — stary, na mianušku Zubkoŭ adklikajecca. Haspadar kaža vusatamu: «A heta moj pierajemnik».
Toj abradavaŭsia. Niešta pačaŭ maładomu kazać pra słavianskaje siabroŭstva. Małady afihieŭ, adzinaje, što moža skazać: «Techniku zakupajem. Jana pa jakaści dobraja, dy i cana kankurentazdolnaja». I ŭvieś čas na haspadara hladzić, byccam baicca čahości lišniaha lapnuć.
Narešcie viarnulisia na daču.
Sieli ŭtraich. Małady, vusaty i haspadar.
‑ Chočam tut na Alimpijadzie biełaruski kutok zamucić, — kaža vusaty.
Małady: « Techniku zakupajem. Jana pa jakaści dobraja, dy i cana kankurentazdolnaja «.
U mianie poŭść dybam. Heta ž jon tut budzie ŭsiu Alimpijadu, amal miesiac tyrčać! Nakryłasia miednym tazikam hulnia ŭ miačyk. Daviadziecca z ranku da viečara pra słavianskaje siabroŭstva słuchać.
Narešcie skončyli.
Zranku haspadar čytaŭ usłych hazety. Pasłuchaj, kaža, Koni, što piša Saŭbiełka: «Stasunki adbylisia i, sa słovaŭ žurnalistaŭ‑vidavočcaŭ, było vielmi ciopłym. Pa‑sutnaści, heta pieršaja takaja sustreča — vočy ŭ vočy».
Ržu — nie mahu. Jakoje moža być ciapło ŭ harach?
Kamientary