Valancin Stefanovič: Jak prachodzili vybary ŭ 1994 hodzie. Asabistaja historyja
Pačatak čarhovaj prezidenckaj vybarčaj kampanii i letniaja śpioka nahadali mnie pra dalokija padziei červienia 1994 hoda – pra pieršy tur pieršych u historyi niezaležnaj Biełarusi prezidenckich vybaraŭ. Čytaŭ ja šmatlikija ŭspaminy tahačasnych kandydataŭ i padumaŭ, a ja ž taksama śviedka tych histaryčnych padziejaŭ, navat niepasredny ŭdzielnik, možna skazać. Byŭ ja tady małady i viasioły, a na niebie jarka śviaciła soniejka…

Pryjšoŭšy ŭ listapadzie 1992 hoda z vojska, ja viarnuŭsia ŭ zusim inšuju, niezaležnuju i maładuju krainu — Respubliku Biełaruś. Na budynku Doma Urada łunaŭ bieł-čyrvona-bieły ściah, kamunizm abvaliŭsia razam z žaleznaj zasłonaj, i ŭsiamu śvietu adkryłasia terra incognita —kraina pad biełymi kryłami. Nieviadomaja, ŭ tym liku, i dla samich jaje žycharoŭ.
Ekanomika była ŭ zaniapadzie, šmat chto, jak i maja maci, straciŭ pracu. Ludzi atrymlivali mizernyja zarobki 20—30 dalaraŭ. Kožny vyžyvaŭ jak moh: chtości jeździŭ u Polšču, chtości najmaŭsia na pracu ŭ šapiki, što pavyrastali na vulicach niby hryby paśla daždžu. Heta byŭ ciažki čas, ale dla mianie asabista heta byŭ čas nadziejaŭ i svabody.
Upieršyniu ja adčuŭ, što majo žyćcio zaležyć tolki ad mianie samoha i nichto bolš nikoli nie budzie ŭkazvać, dzie i jak mnie žyć. Volny jak ptuška, laci kudy chočaš!
Viadoma, dla ludziej starejšaha vieku razbureńnie sistemy savieckaha paternalizmu było asabistaj trahiedyjaj, ale tolki nie dla mianie. Ja ź vialikim aptymizmam hladzieŭ u budučyniu. Byŭ małady i biesturbotny, usio žyćcio napieradzie!
U červieni 1994 hoda mnie išoŭ dvaccać druhi hod, za plačyma byli dva hady savieckaha vojska i pieršy kurs jurfaku. Niejak niezaŭvažna dla siabie, dzieści z 1993 hoda ja zaanhažavaŭsia ŭ tahačasnaje palityčnaje žyćcio, chadziŭ na mitynhi i sustrečy z roznymi palityčnymi dziejačami.
U toj čas mnie padabaŭsia BNF, asabliva ich tahačasny łozunh — «BNF –viartańnie ŭ Eŭropu».
Ja słuchaŭ vystupy Zianona Paźniaka, jahonyja idei padavalisia mnie blizkimi. Na pačatku 90-ch źjaviŭsia śviet publikacyj na histaryčnyja temy, pra historyju Biełarusi, jakuju nie vykładali ŭ savieckaj škole. Łoviačy i asensoŭvajučy hetyja patoki infarmacyi, ja taksama nanova adkryvaŭ dla sabie hetuju niabačnuju dahetul krainu.
Prykładna tady ž ja pačaŭ sprabavać razmaŭlać pa-biełarusku. Pamiataju, što mnie było ciažka pačać havaryć, ja saromieŭsia i doŭha padbiraŭ patrebnyja słovy. Ludzi pa-roznamu reahavali na biełaruskuju movu, časta možna było sutyknucca i z dosyć ahresiŭnaj reakcyjaj navakolnych, nie toje, što ciapier. Z druhoha boku, šmat chto pazityŭna ŭspryniaŭ źjaŭleńnie biełaruskich škoł i kłasaŭ. U cełym, nijakaha napružańnia ŭ hramadstvie na nacyjanalnaj hlebie ja nie pamiataju. I kali Łukašenka ciapier kaža, što ruskija nibyta siadzieli na čamadanach, dyk ja z tym absalutna nie zhodny. Niekatoryja ruskija, praŭda, źjazdžali — razam z vajskovymi častkami, jakija vyvodzilisia ŭ Rasiju z terytoryi byłoha Krasnoznamionnoho Biełorusskoho vojennoho okruha.
Karaciej, u vybarčuju kampaniju 1994 hoda ja ŭvajšoŭ sa sfarmiravanymi nacyjanalna-demakratyčnymi pohladami. Tamu, kali siabry Kastryčnickaj rady Frontu prapanavali mnie dapamahčy ŭ praviadzieńni kampanii pa vyłučeńni kandydatam Zianona Paźniaka, ja pahadziŭsia. Adzinaje, što niahledziačy na leta, volnaha času ŭ mianie było niebahata. Leta — dobry siezon dla taho, kab padzarabić. Lišnija hrošy studentu nie zaškodziać. U toje leta ja pracavaŭ na budoŭli ŭ baćkavym budaŭničym kaapieratyvie «Ramonak». My kryli dachi ŭ katedžavym pasiołku ŭ Baraŭlanach. Spačatku raskatvali rubierojd, a navierch užo kłali listy šyfieru. Darahich materyjałaŭ kštałtu mietałačarapicy, andulinu tady jašče nie było. Tamu navat «novyja biełarusy» kryli dachi novazbudavanych katedžaŭ zvyčajnym aśbiestam.
U volny ž čas ja, razam ź siabrami miascovaj supołki Frontu, raznosiŭ pa skryniach vybarčyja ŭlotki Paźniaka. Taksama ŭdzielničaŭ i ŭ ahitacyjnych pikietach, jakija my rabili prosta ŭ siabie na rajonie, kala ŭniviersama.
Baćka zrabiŭ taki stend raskładny, z dvuch ščytoŭ. Na ich my prymacavali pryhožyja ahitacyjnyja płakaty. Siarod ich byŭ i moj lubimy «BNF — viartańnie ŭ Eŭropu». Na im byli namalavanyja zamki i rycary.
Taksama byŭ płakat «Rok za BNF», nu i płakaty z ułasna partretam Zianona Paźniaka. Darečy, cikava, što nijakich dazvołaŭ nie tre' było, uviedamleńniaŭ milicyi ci vykankamu my nie rabili. Stajali sabie dy jašče i ŭlotki razdavali. Tady heta nie było tak zarehulavana.
Ludzi na naš pikiet reahavali pa-roznamu. Niekatoryja abzyvali palicajami, niechta, naadvarot, chvaliŭ i padtrymlivaŭ. Vielmi dobra ludzi ŭsprymali Paźniaka paśla dakumientalnaha filma pra jaho, jaki pakazvali pa nacyjanalnym telebačańni. Tam jaho vielmi tak pa-ludsku pakazali, matulu jahonuju, rodnuju viosku. Ludziam kino spadabałasia.
Ale paśla vyjšaŭ artykuł ab niebiaśpiecy ruskaha impieryjalizmu. Mnohija paličyli jaho rusafobskim, a Paźniaka — zaduža radykalnym nacyjanalistam. Artykuł vyjšaŭ u hazietach niezadoŭha da vybaraŭ. Tam, jak pa ciapierašnich časach, dyk ničoha strašnaha nie było, šmat z tych acenak aktualnyja i ciapier. Ale hramadstva «nie było hatovaje».
A voś što da Łukašenki, dyk ja asabista jaho surjozna zusim nie ŭsprymaŭ jak kandydata. Ja čuŭ, viadoma, jahony sipaty hołas padčas tranślacyj ź Viarchoŭnaha Savieta, ale ŭ tvar nie pamiataŭ. Bolš viadomy jon staŭ paśla taho, jak uznačaliŭ parłamienckuju kamisiju pa baraćbie z karupcyjaj. Vynikam dziejnaści hetaj kamisii stała źniaćcio Stanisłava Šuškieviča z pasady staršyni Viarchoŭnaha Savietu, za niby skradzienuju skryniu ćvikoŭ. Na pasadu staršyni pryznačyli tady hienierała milicyi Miečysłava Ivanaviča Hryba. Ale toje było ŭ 1993.
U 1994 hodzie mnie zapomnilisia dźvie padziei, źviazanyja z Ryhoryčam — historyja ź fienam, jaki jon nibyta skraŭ u niejkaj ściuardesy ŭ samalocie, nu i Loźnienski streł, viadoma. Karaciej, skandalny imidž. U asiarodku studentaŭ jahonyja maniery i vyhlad vyklikali tolki śmiech. Pamiataju, jak maje adnakurśniki Ihar T. i Vałodzia M., abodva ciapier vysokapastaŭlenyja čynoŭniki, rahatali nad frazaj z adnoj z haziet, jakaja pisała, što papulizm Łukašenki pieradajecca tak ža chutka, jak i pabytovyja prancy.
Śmiech śmiecham, ale jakoje majo było ździŭleńnie, kali, budučy naziralnikam na vybarčym učastku, ja ŭbačyŭ narodnyja masy. Masy masava išli hałasavać za hety cud. Staryja babci ŭ mianie na vačach chryścili vybarčyja skryni, kudy kidali biuleteni i kazali «Božańka, pamažy jamu, jon ža za narod zmahajecca!». Pryčym, niekatoryja byli dosyć ahresiŭnyja, pahražali kamisii: »Voś Łukašenka vam usim pakaža!».
Prosta jak u kłasika: «A chto tam idzie? — Biełarusy! — A što niasuć? — Svaju kryŭdu!».
Pryčym hałasavali za Łukašenku nie tolki staryja. Ja byŭ vielmi ździŭleny, kali spytaŭ ŭ svajho adnakłaśnika (ja naziraŭ u svajoj byłoj škole), za kaho toj addaŭ hołas. — Za našaha! Za kaho ž jašče! – adkazaŭ adnakłaśnik. — A chto naš? – pierapytaŭ ja. Nu, jasna, chto — Łukašenka, adkazaŭ jon.
Paśla padliku hałasoŭ na maim učastku Łukašenka apiaredžvaŭ usich astatnich z adryvam. U druhi tur vyjšli jon i Paźniak.
Na susiednim učastku, dzie ŭ kamisii ad Partyi BNF była maja maci, karcina była takoj samaj — Łukašenka i Paźniak vychodzili ŭ druhi tur.
Paśla vybaraŭ kamisii z dvuch učastkaŭ sabralisia ŭ stałoŭcy majoj škoły, kab adśviatkavać zaviaršeńnie pieršaha turu. Paklikali i naziralnikaŭ. Nijakaha antahanizmu tady nie było. My ŭsie byli hramadzianie adnoj krainy, prosta chtości hałasavaŭ za Šuškieviča, chtości za Kiebiča, a chtości — za Paźniaka.
Na stale stajali plaški z harełkaj «Źvieŕ» i zakuska. My vypili, zakusili. Maci, viadoma ž, pačała znajomić mianie z maładzieńkaj nastaŭnicaj, što była ź joj razam u kamisii.
Nu, i za kaho vy hałasavali? — pacikaviŭsia ja ŭ nastaŭnicy. — Za Łukašenku, — adkazała jana.
Nu, u druhim tury jon Paźniaku prajhraje, — śpiecyjalna adkazaŭ ja. — Pabačym, — paśmichajučysia, adkazała nastaŭnica.
Była ŭžo noč, i da nas dałučylisia milicyjanty, što achoŭvali budynki škołaŭ. Jak ciapier pamiataju, smuhlavy taki palešučok-siaržancik i major. Abodva z Kastryčnickaha RUUSa. Vypili ź imi, pahamanili. Pamiataju, siaržancik toj, adnahodka moj prykładna, razmaŭlajučy z mocnym biełaruskim akcentam, sprabavaŭ davieści mnie, što nijakaj Biełarusi raniej nie było. Voś ža chalera, —dumaŭ ja, i chto heta im u hałovy takoje pazapichvaŭ. A major toj ničoha, pra Pahoniu i Kniastva Litoŭskaje razvažaŭ.
Z abodvuma mnie, darečy, paźniej pryjšłosia sutyknucca. U 1997, praz try hady. Mianie zatrymali na maładafrontaŭskaj akcyi ŭ sakaviku i dastavili ŭ Kastryčnicki RUUS, da taho samaha majora. Jon saramliva apuściŭ vočy…. A toj siaržancik smuhlavieńki mianie na Akreścina etapavaŭ. Taksama mianie paznaŭ, ale vočy nie apuskaŭ, naadvarot, niejkaja bravada ŭ im była. Pieršy raz tady mianie na piać sutak aformili. Ale heta ŭžo inšaja, jak kažuć, historyja.
Dyk voś, pajšoŭ ja da chaty achmialeły i supakojeny. Nu ničoha, druhi tur usio na svaje miescy rasstavić. Jaki ž ja byŭ źbiantežany, kali zrańnia daviedaŭsia, što ŭ druhi tur vyjšli… Łukašenka i Kiebič! Dy jak tak? U mianie ž na ŭčastku ličyli pry mnie, usio było dobra, pravilna. Paźniak vyjšaŭ i na susiednim taksama! Nu ładna, pažyviom i z hetym piać hadoŭ, potym pieraabiarom, nu što zdarycca za hety čas? Da budziem žyć, jak žyli, — supakojvaŭ sabie ja.
Na druhi tur ja ŭžo nie chadziŭ. Tak ja za Ryhoryča nivodnaha razu i nie prahałasavaŭ.
Kamientary