Uładzimir Fiodaraŭ, adzin ź fihurantaŭ «Spravy patryjotaŭ», jaki vyjšaŭ na volu ŭčora, pryjechaŭ siońnia sustrakać čarhovuju hrupu vyzvalenych.

«Na voli kruta. Ja ŭčora rychtavaŭsia da dziažurstva, vynosić viadro. I tut mianie vyklikajuć: niaŭžo dopyt, niaŭžo advakat u taki poźni čas?
Ja ničoha nie dumaju pra abvinavačvańnie. Ja pad padpiskaj, ničoha dumać nie chaču i kamientavać nie budu. Hetyja pytańni vyśvietlacca na sudzie.
Staŭleńnie narmalnaje, nijakaha złoŭžyvańnia da siabie nie zaŭvažaŭ. U niejkich momantach było navat zyčlivym. Dopytaŭ było nie adzin-dva, a bolej.
Zdaroŭje vydatnaje. U «amierykancy» nas advodzili na 1,5 hadziny na špacyr. Heta bolej, čym sabie moh dazvolić da aryštu, kali 10—11 hadzin pravodziŭ za ofisnaj pracaj. Što budzie z pracaj, pakul nie viedaju, ale pavinna ŭsio być narmalna».
«Mama, davaj napišam zajavu ŭ milicyju, jon mianie ŭžo dastaŭ». Maci školnika z Bresta, jaki skončyŭ žyćcio samahubstvam, raskazała pra ckavańnie syna
Kamientary