18-hadovaja biełaruska psichanuła i pahaliła hałavu ŭ znak pratestu VIDEA
Nastaśsi Kapytok z Navahrudka nadakučyli zakliki «vyhladaj jak dziaŭčynka», i ŭ znak pratestu jana niekalki dzion tamu pahaliła hałavu. Maci Nastaśsi takoj pieramienie nie ŭzradavałasia: jana ciapier dumaje, što niejak nie tak vychavała dačku, jakaja rezka stała padobnaj na dzicia z drennaj siamji.
Ale Nastaśsia ŭpeŭnienaja, što ŭsio zrabiła pravilna: «Mnie nadakučyli pastajannyja pretenzii da taho, što ja nie vyhladaju jak narmalnaja dziaŭčynka, farbuju vałasy va ŭsie kolery viasiołki, našu spartyŭnuju vopratku, viadu siabie časam hruba, «pa-mužčynsku». Mnie nadakučyła čuć «nu, ty ž dziaŭčynka!». Moža, moj žest ničoha nie źmienić, ale ja vykazałasia, i, spadziajusia, mianie pačuli».

Pryvodzim jaje poŭny tekst z manifiestam, pryśviečanym temie pryhažości.
— Usim pryvitańnie! Ja Nastaśsia. Mnie 18 hadoŭ, u mianie jość pochva i zdolnaść naradžać patomstva. Usie navokał raspaviadajuć mnie, što ŭ mianie boham zakładzieny tajamničy «žanočy faktar», i značyć, rana ci pozna, ja zachaču muža, dziaciej, siamiejnaha ščaścia i hetak dalej. Usio žyćcio baćki rychtujuć da hetaha ahulnapryniataha «žanočaha ščaścia». Mianie vučać vieści chatniuju haspadarku, być pryhožaj, pasłuchmianaj, maŭklivaj, ścipłaj. I heta — norma, kažuć mnie. Kali ž ja admoŭlusia ad hetaha, to nie znajdu sabie samca dla sparvańnia i praciahu rodu, a heta ž krytyčna važna dla luboj samki.
Niejak vykłała ŭ sacyjalnyje sietki post, dzie napisała, što žančyny nikomu nie abaviazanyja vyhladać pa-žanocku. Kolki ž niehatyŭnych kamientaryjaŭ jon sabraŭ!
Mabyć, vy nie viedali, ale možna być mocnaj, śmiełaj, hučna śmiajacca, łazić pa drevach, vykazvać svaju niezadavolenaść, nasić lubuju vopratku, rabić luby makijaž (albo abyścisia biez hetaha), mieć luboje cieła, i nichto nie ŭ pravie tykać u ciabie palcam i kazać, što heta niapravilna! Vy nie robicie ničoha amaralnaha, kali prosta sprabujecie być saboj! Navakolnaja supolnaść, poŭnaja falšy i kryvadušnaści, uvieś čas sprabuje zahnać vas u ramki, prymusić rabić usio, kab atrymać vyklučna stanoŭčuju acenku ad inšych, čaściakom nieznajomych, čužych ludziej.
Ja daŭno chacieła pahalić hałavu, ale bajałasia, bo ŭ mianie puchły tvar, mnie «nie pojdzie», mnie treba śpiavać u ansambli, jak ja budu chadzić na pracu, baćkam budzie niepryjemna, mnohija prymuć heta za junacki radykalizm. Ale heta adbyłosia!
Ja halu hałavu i takim čynam chaču pakazać dziaŭčynkam, chłopcam i inšym, što treba pieraadolvać svaje kompleksy i strachi, treba zmahacca sa stereatypami, nie bajacca być niezrazumiełymi, INŠYMI! Možna być piaščotnaj i dobraj z łysaj hałavoj, z tłuščykam na žyvacie i ŭvohule… A možna mieć idealnuju źniešnaść i być hniłym unutry.

Heta ŭsio banalna i tryvijalna, ale čamuści ŭ sučasnym śviecie ludzi zabyvajuć pra heta. Koler vałasoŭ i kolkaść pirsinhu na ciele — nie pakazčyk rozumu! Pryhožaja vopratka i dahledžanaje cieła nie robić ciabie dobrym čałaviekam! Kožnaja i kožny z nas moža źmianiać śviet navokał tak, jak nam hetaha chočacca! My možam być z tymi, z kim nam dobra, i być tymi, kim nam zručna być. Pamiatajcie pra heta!
Kamientary