Litaratura2222

Prychadni z čužych płaniet

Ziamlak abvioŭ jaho pozirkam i kinuŭ hreblivaje: «Pšoł atsuda, kałchazan!..»

Juraś z Muravanaj Ašmianki byŭ zusim nie durny. Užo druhi hod vučyŭsia ŭ Mahilovie na ekanamičnym adździaleńni. Daloka, praŭda, ad domu, ale davali nakiravańnie ad Ašmianskaha miasakambinata. Dy i maci, apracavaŭšy dvaccać hod u viaskovaj kramie, raiła źviazać žyćcio z ekanomikaj.

Maci kazała, što ekanamisty vialikimi ludźmi robiacca i, majučy dypłom ekanamista, možna navat na prezidenta bałatavacca.
Usio jaje načalstva, jakoje skončyła ekanomiku ci nie ŭ tym samym Mahilovie, napaŭniała jaje zaŭsiody žudasnym stracham.
Jana maryła, kab syn uładkavaŭsia ŭ struktury rasśledvańnia ekanamičnych złačynstvaŭ i pryjechaŭ praviarać jaje načalnikaŭ.
Heta była b jaje cichaja pomsta načalstvu, što na praciahu dvaccaci hod piło jaje kroŭ. Baćka nie mieŭ ničoha suprać. Jon nie pierajmaŭsia zanadta navukovymi spravami. Tak Juraś pastupiŭ u Mahiloŭ.

Vučyŭsia jon niadrenna. Siabroŭ, praŭda, šmat nie zajmieŭ.

Saromieŭsia svajho viaskovaha pachodžańnia, svaich prostych baćkoŭ, svajho zaćviardziełaha vymaŭleńnia «če» i «er». Choć dziaŭčaty-adnahrupnicy padkreślivali, što z takoj vymovaj jon zdajecca bolš mužnym i pryvabnym za svaich adnahrupnikaŭ, jakija «čiakali» i «čiukali».
Ale Juraś nie davaŭ viery dziaŭčatam i ličyŭ, što tyja ź jaho kpiać.

Nie moh jon pachvalicca i modnymi abnoŭkami, choć spraŭna z domu pryvoziŭ vialikimi torbami bulbu i śvinyja kumpiaki. Hetaha, adnak, jak mierkavaŭ, było zamała, bo 

treba było mieć krutyja telefony, tonki noŭtbuk, paciortyja džynsy i abaviazkova tufli z vostrymi nasami.

Jon časta čuŭ siabie samotnym. Moh cełyja dni siadzieć la akna ŭ internacie i ŭhladacca ŭdaleč. Sumavaŭ pa Muravanaj Ašmiancy, pa baćkach, pa ludziach, jakich jon viedaŭ i jakija viedali jaho, pa staroj drukarni, što stajała navodšybie ad vioski i dzie kalvinisty drukavali niekali svaje refarmackija knižki. Tam fajna było ŭ malenstvie hulać u chovanki.

Pahavaryć u internacie nie było asabliva z kim. Usie byli abo niecikavyja i nudnyja — raskazvali, chto kolki vypiŭ, abo nadta krutyja — da ich nieviadoma było, ź jakoha boku i prystupicca.
Havyryli inakš, inakš dumali. Nie moh jon da ich pryvyknuć. Nie lažała serca i ŭsio, choć zabisia.

Juraś časta špacyravaŭ pa mahiloŭskich vulicach, uhladaŭsia ŭ tvary minakoŭ, razhladaŭ budynki i aŭtamabili. Zasoŭhaŭsia adnoj niadzieli davoli daloka, pad carkvu, la jakoj nikoli jašče nie chadziŭ. Byŭ viesnavy ciopły dzień. Soniečna i jasna. Ćvirkali ptuški, babuli, uśmichajučysia, paŭźli-bryli pavoli ŭ carkvu. I voś ža dziva! Na tratuary stajaŭ na avaryjnych sihnałach furhončyk-haziel. A na jaho biełym baku krasavalisia toŭścieńkija parsiučki i čyrvonymi litarami było napisana: «Ašmianski miasakambinat».

Chłopcu zaniało dychańnie: narešcie ziamlak, sa svajoj staronki!
Svoj čałaviek, dy jašče ź miasakambinata, adkul jamu dali nakiravańnie va ŭniviersitet! Juraś pačuŭ, jak dźvie carkoŭnyja babuli, pračytaŭšy nadpis na furhončyku, chvalili Ašmianski miasakambinat, kažučy, što tam u kiłbasy choć niejkaje miasa kładuć. Chłopiec uzradavaŭsia jašče bolš, uvieś zaźziaŭ, a serca zabuchkała macniej. Padlacieŭ da pryadčynienaj dźviercy kabiny. Vyhuknuŭ pa-svojmu, pa-ašmiansku, vybaviŭ z hrudziej svaju sardečnuju radaść da maładoha kiroŭcy, što korpaŭsia ŭ bardačku:
«Zdaroŭ! Ty z Ašmiany?! I ja ž adtul, ziamlak! Jak tam? Što čuvać?» I nijakaj reakcyi.
Maładzion z kabiny nie varuchnuŭsia. Zastyŭ na miescy i Juraś.
Narešcie, praz chvilu kiroŭca paviarnuŭsia da jaho. Z hałavy da noh abvioŭ pozirkam i kinuŭ hreblivaje: «Pšoł atsuda, kałchazan!..»

I sonca schavałasia za chmaru, zamiest ćvirkańnia ptušak zahrahali varony, nosiačysia la kupała niedalokaj carkvy, a babuli ŭžo nie ŭśmichalisia, a ščerylisia, kivajučy, zdavałasia, u znak zhody z šafioram-maładzionam.

Jurasiu chaciełasia pravalicca skroź ziamlu, rastvarycca ŭ pavietry. Tak drenna i niajomka jon nie adčuvaŭ siabie nikoli ŭ žyćci.

«I što heta za narod taki, — dumaŭ Juraś pa darozie ŭ internat. — Niby svaje, a takija čužyja. Niejki ja nie taki, jak usie hetyja. Ja — prychadzień, musić, z čužoj płaniety…

Jość, peŭna, jašče takija ž ludzi, jakija, jak i ja, tak i nie patrapili asimilavacca, bo vielmi ŭžo sumavali pa svajoj rodnaj płaniecie, dzie kažuć ćviordaje «če» i dziekajuć.
Ale my nie skorymsia i zavajujem hety śviet!»

Kamientary22

Ciapier čytajuć

«Łukašenka mnie skazaŭ: «Chočaš — možaš adkazać nam, udaryć pa Mazyry, pa zavodzie» — Zialenski32

«Łukašenka mnie skazaŭ: «Chočaš — možaš adkazać nam, udaryć pa Mazyry, pa zavodzie» — Zialenski

Usie naviny →
Usie naviny

Hanna Złatkoŭskaja i jaje siamja bolš za sutki praviali ŭ vienskim aeraporcie. Ci zapłaciać im kampiensacyju?6

Markava znoŭ spytali, ci płanuje Mininfarm pašyrać biełaruskuju movu na telebačańni26

Najhoršaje miesca dla zachoŭvańnie rovaraŭ u Minsku FOTAFAKT2

U Minsku zatrymlivali ŭsiu siamju vydaŭcoŭ Bahdanovičaŭ1

Hetaj nočču roźnica tempieratur składała amal 20 hradusaŭ

Łukašenka anansavaŭ pravierku «ŭsich ludziej u pahonach» na prafprydatnaść25

Sieviaryniec: U administracyi SIZA pierakošvała tvary ad adnoj zhadki proźvišča Cichanoŭskaha12

Jak ukrainskaje zbožža źnikaje z akupavanych terytoryj i jakuju rolu ŭ schiemie hraje Biełaruś. Raskazvaje «Biełpoł»1

Były palitviazień Siarhiej Ivancoŭ: Ja pračynaŭsia ad hrukatańnia ŭłasnych kaściej 

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

«Łukašenka mnie skazaŭ: «Chočaš — možaš adkazać nam, udaryć pa Mazyry, pa zavodzie» — Zialenski32

«Łukašenka mnie skazaŭ: «Chočaš — možaš adkazać nam, udaryć pa Mazyry, pa zavodzie» — Zialenski

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić