Vital Silicki piša pra knihu Piatra Kraŭčanki.
Vital Silicki piša pra knihu Piatra Kraŭčanki.
Kravčienko, Piotr. Biełaruś na raspuťje, ili Pravda o Biełoviežskom sohłašienii: Zapiski dipłomata i politika. — Moskva: Vriemia, 2006. — 456 s.
Palitykaŭ u Biełarusi zastałosia niašmat, tamu palityčnyja miemuary, kali jany źjaŭlajucca, — zaŭsiody dobraja navina dla čytača, što cikavicca najnoŭšaj historyjaj krainy. Kniha byłoha ministra zamiežnych spraŭ Biełarusi Piatra Kraŭčanki jašče i nadzvyčaj cikavaja, poŭnaja infarmacyi i vysnovaŭ, a akramia taho — vielmi lohka čytajecca. Usio ž styl i dalahlad zaŭziataha biblijafiła i, chaj na mianie nie skardziacca, milicejskaha hienierała adroźnivajucca na niekalki paradkaŭ. Adnak da apošniaj staronki mianie nie pakidała ŭražańnie, što, akramia ŭhołas vykazanych dumak, u miemuarach spadara Kraŭčanki jość niejki schavany padtekst. Jak byccam usio napisana mocna i tałkova, ale naviazvajecca štości takoje, z čym pryncypova zhadzicca i pryniać čaho nie mahu. Zrešty, takoje adčuvańnie całkam narmalnaje, kali pryniać pad uvahu, što pisaŭ ža miemuary dypłamat.
Kraŭčankava kniha — tolki prykładna na piatuju častku toje, pra što zajaŭlena ŭ padzahałoŭku, — «praŭda pra Biełaviežskaje pahadnieńnie». Zdajecca, padzahałovak knihi — heta tolki markietynhavy chod, jaki, mahčyma, nakiravany na toje, kab pryciahnuć da jaje ŭvahu rasiejskaha čytača (kniha, viadoma ž, drukavałasia ŭ Maskvie). Spadar Kraŭčanka cudoŭna razumieje histaryčnaść padziei, jakuju nie ŭ stanie zatušavać raznastajnyja vykryćci prakamunistyčnych i praimpierskich arataraŭ. Jon, viadoma, addaŭ daninu peŭnamu kamizmu padziej kanca 1991 h. u Viskulach: to zvyčajnaj drukarki nie było, kab vydrukavać losavyznačalny dakumient, to Šuškievič, padchapiŭšy Jelcyna, što padaŭ z prystupak, zrabiŭ svoj, moža, samy značny ŭniosak u historyju (za što z barskaha plača, ci, chutčej, kišeni, byŭ uznaharodžany hadzińnikam, jaki potym usim pakazvaŭ). Paraŭnoŭvajučy sa śviedčańniami inšych udzielnikaŭ padziejaŭ, naprykład, byłoha rasiejskaha premjera Jahora Hajdara, raznabojaŭ u miemuarach niama, tak što, chutčej za ŭsio, mienavita tak jano i było. Cikavaja detal tolki toje, jak tahačasny staršynia KDB Biełarusi Eduard Šyrkoŭski padčas apaviaščeńnia kančatkovaha dyjahnazu SSSR uvieś čas sihnalizavaŭ u Maskvu Harbačovu, prapanujučy «nakryć usiu hetuju kamandu», i jak chucieńka‑aściarožnieńka raźbiahalisia ź Biełaviežskaj puščy dva prezidenty i adzin śpikier, kab, kryj Boža, nasamreč ničoha nie zdaryłasia.
Našmat bolej, čym pra Biełaviežskija pahadnieńni, u miemuarach kažacca pra toje, pra što i ŭ asnoŭnym zahałoŭku, — pra Biełaruś i jaje razdarožža. Kraŭčanka vidavočna nie prosta pierakazvaje historyju, ale i imkniecca pakazać u joj rolu asoby. Dziakavać Bohu, nie tolki spadara Łukašenki — kažu ščyra, bo chaciełasia ŭžo pračytać i pra štości inšaje. Kałarytnaść namalavanych u knizie vobrazaŭ lidaraŭ i pravadyroŭ bujnoha i drobnaha pamieru, viadoma, sastupaje, naprykład, vobrazam tych samych piersanažaŭ, aleharyčna raskrytych u knizie Jaŭhiena Budzinasa «Duraki». Ale ŭsio roŭna cikava i pavučalna. Spadar Kraŭčanka taksama (a moža, i pierš za ŭsio) imkniecca pakazać rolu svajoj asoby, na što jak pieršy ministr zamiežnych spraŭ niezaležnaj Biełarusi i adzin z asnoŭnych palityčnych hulcoŭ dałukašenkaŭskaj epochi jon, kaniečnie, maje poŭnaje prava. Inšaja sprava, što kantrast pamiž dziaržaŭnym mužam jeŭrapiejskaha pamieru i zhrajaj drobiaznych pravincyjnych niebarakaŭ vyhladaje zanadta naciahnutym, navat sumnieŭnym. Toje, što pavodle zdolnaściaŭ i intelektu Kraŭčanka vyłučaŭsia na fonie biełaruskaj elity, albo ŭsich troch elitaŭ, u jakich jon paśpieŭ zaśviacicca, — namienkłaturnaj, apazicyjnaj i łukašenkaŭskaj — heta biezumoŭna. Ale ci nie byŭ jon sam peŭnaj častkaj toj formuły, jakaja ŭrešcie mieła vynikam Łukašenku? Sam aŭtar, vidavočna, imkniecca dać admoŭny adkaz, ale voś akurat tut mohuć źjavicca vialikija sumnieńni.
Jak i možna było čakać, vialikaja častka knihi advodzicca pad uspaminy spadara Kraŭčanki pra svaju dypłamatyčnuju dziejnaść na pasadzie ministra zamiežnych spraŭ i pra pośpiechi biełaruskaj dypłamatyi, jakija byli pry im dasiahnutyja. Kaniečnie, aŭtar maje na heta poŭnaje prava, tym bolš što anivodzin jahony nastupnik nie nadavaŭ (ź viadomych pryčynaŭ) stolki ŭvahi i vysiłkaŭ pramocyi biełaruskaj kultury ŭ śviecie. Taksama nie vyklikaje sumnievaŭ (i taksama zrazumieła — čamu), što i pošuki kryža Śviatoj Jeŭfrasińni, i «raskrutka» imia Skaryny, i sproby anhažavać u biełaruskija spravy suśvietnuju palityčnuju i ekanamičnuju elitu — usie hetyja rečy byli asabistaj inicyjatyvaj Kraŭčanki — taksama jak i trochi avanturnaja zadumka z vyłučeńniem Biełarusi pretendentam na siabroŭstva ŭ Radzie Biaśpieki AAN. Ja tut nie pra metazhodnaść takoha vyłučeńnia, a pra toje, jak jaho imknulisia dasiahnuć. Raspaviadajučy pra abyjakavaść kiraŭnictva Biełarusi, spadar Kraŭčanka niejak zabyŭsia ŭzhadać pra absalutna biazhłuzduju i niebiaśpiečnuju sprobu šantažavać Łatviju terytaryjalnymi pretenzijami ŭ vypadku admovy ad padtrymki Biełarusi ŭ AAN. Pry hetym Kraŭčanka z horyčču raspaviadaje, jak jaho ckavali i adkryta padstaŭlali i biełaruskaje kiraŭnictva, i były ambasadar ZŠA ŭ Biełarusi Džordž Svorc. Adnak čaho inšaha było spadziavacca pry takoj hulni, jakuju stratu mahli ŭčynić krainie takija zachady i jakoha jašče staŭleńnia da sabie možna było čakać?
Razvažajučy pra palityčnuju karjeru spadara Kraŭčanki, mnie ciažka być abjektyŭnym, nie vałodajučy ŭsioj infarmacyjaj pra jahonuju dziejnaść. Adnak z taho, što možna ŭzhadać pa pamiaci, jon sapraŭdy vyłučaŭsia na tahačasnym palityčnym fonie spačatku BSSR, a potym i maładoj niezaležnaj Biełarusi. Jaho adnaho ź niamnohich pradstaŭnikoŭ staroj namienkłatury (choć jon i byŭ nadzvyčaj maładym jaje pradstaŭnikom) možna adnieści da katehoryi nacyjanał‑kamunistaŭ — toj častki kamunistyčnaj elity, jakaja pabačyła ŭ razvale impieryi nie pahrozu, a pierśpiektyvu dla, kali možna tak skazać, «pierafarmatavańnia» i samalehitymizacyi. Pry hetym namienkłatury jon słužyŭ vierna, čaho, addamo daninu, i sam nie admaŭlaje (choć i imkniecca pierakanać čytača, što pry hetym jon paśladoŭna ściskaŭ «fihu ŭ kišeni»). Dumka pra toje, što mienavita adsutnaść takoj prasłojki nacyjanał‑kamunistaŭ nie dazvoliła Biełarusi pajści nie łukašenkaŭskim, a, skažam, ukrainskim šlacham i ŭrešcie pryviała da dyktatury, ź pierśpiektyvy času siońnia padzialajecca mnohimi mnohimi. Kraŭčanka svaimi nazirańniami za staroj namienkłaturaj śluńkoŭska‑sakałoŭskaha raźlivu dapamahaje zrazumieć, čamu takoj prasłojki ŭ Biełarusi nie było i, mabyć, nie mahło być. Dastatkova epizodu, kali Śluńkoŭ, učyniŭšy raznos Hienadziu Bartaševiču, kolišniamu sakrataru CK, za toje, što toj vystupiŭ publična pa‑biełarusku, zahadaŭ jamu «bolšie nie raśpinaťsia pieried śvińjami». Ale vidavočna, što ŭ toj samy čas aŭtar usimi siłami imkniecca pakazać, što, za vyklučeńniem Hienadzia Bartaševiča, na takuju rolu ŭ Biełarusi moh pretendavać tolki jon. Što navodzić na hetuju dumku? Pierš za ŭsio, starannaje i paśladoŭnaje pierakonvańnie čytača va ŭłasnym demakratyźmie i łatentnaj apazicyjnaści sistemie, pačynajučy z sumnaviadomych padziejaŭ 1986 h., pieršaj demanstracyjnaj pravakacyi partyjnych uładaŭ suprać nacyjanalnych aktyvistaŭ za harbačoŭskimi časami. Pryvodziacca šmatlikija dokazy niedatyčnaści Kraŭčanki — sakratara mienskaha harkama pa ideałohii — da samych adyjoznych i pačvarnych akcyjaŭ sakałoŭskaha kiraŭnictva tych časoŭ. Moža, tahačasnym apanientam aŭtara jość što dadać ci zapiarečyć, ale heta nie važna. Toj samy Kraŭčuk, da taho jak pierafarbavaŭsia ŭ nacyjanalista, byŭ daloka nie aniołam adnosna nacyjanalnaj kultury i intelihiencyi. Nie vieryć u ščyraść biełaruskaści Kraŭčanki ŭ mianie taksama niama anijakich padstavaŭ — heta aznačała b nie pavieryć i tysiačam tych (uklučajučy mnohija dziesiatki asabistych siabroŭ i kalehaŭ), jakija ŭśviadomili siabie biełarusami mienavita ŭ toj čas.
Kaniečnie, Kraŭčanku nie chapała ŭ svoj čas statusu i vahi, kab stać biełaruskim Kraŭčukom i Brazaŭskasam. Pierśpiektyvy niejkija byli. Jak mahčymaha palityčnaha kankurenta jaho rana zaprykmieciła apazicyja BNF i, niahledziačy na jaho prychilnaść da biełaruščyny, aktyŭna nie lubiła i vidavočna aścierahałasia (hatoŭ paspračacca z kim zaŭhodna, što, vybirajučy pamiž Dziemianciejem i Kraŭčankam, toj samy Zianon Paźniak tady chutčej zhadziŭsia b na spadara Dziemiancieja). Adnak jahonyja pavodziny i ŭłasnaja naracyja vykryvajuć u im pierš za ŭsio pradstaŭnika, chaj sabie i badaj samaha jaskravaha, toj biazhłuzdaj namienkłatury, jakoj pieradalisia peŭnyja rysy i styl pavodzinaŭ, u tym liku i aściarožnaść, niežadańnie zaŭčasna leźci na ražon, peŭny strach pierad ułasnaj palityčnaj hulnioj. Kraŭčanka pradstaŭlaje takija svaje pavodziny pierš za ŭsio jak prajavu prystojnaści i łajalnaści kamandzie, za jakuju jon hulaŭ. Heta, biezumoŭna, nie samaja drennaja čałaviečaja rysa. Ale razam z hetaj kamandaj jon daŭ sabie zaciahnucca ŭ bałota, u jakim usie razam patanuli, a vypaŭzali ŭžo paasobku (za vyklučeńniem tych, chto zaŭčasna «navastryŭ łyžy» da pieramožcaŭ — dadamo dziela praŭdy, što samoha Kraŭčanki ŭ tym siehmiencie «Tytanika» kiebičaŭskaj namienkłatury pieršapačatkova nie akazałasia). Svoj palityčny styl Kraŭčanka sam raskryŭ, raspavioŭšy pra epizod z prapanovaj Kiebiča pryznačyć jaho namieśnikam premjera pa sacyjalnych pytańniach u 1990 h., jakuju jon adchiliŭ. Aprača tłumačeńniaŭ aŭtara, što zajmacca tym, čym jon zajmaŭsia ŭ harkamie, jamu było bolš niecikava, vidavočna i inšaje: taki šalony karjerny ŭźlot dla jaho aznačaŭ by pryniaćcie adkaznaści za stopracentna pravalny ŭ toj čas kirunak, a śledam za im — poŭny krach palityčnych pierśpiektyvaŭ. Nie ryzykavaŭ Kraŭčanka i nadalej. A ryzyka — heta ŭsio ž taki nieabchodnaja jakaść luboha ambicyjnaha palityka, jaki imkniecca da bolšaha.
Vykazvaju hetyja mierkavańni tolki tamu, što sam spadar Kraŭčanka zanadta ž časta nahadvaŭ pra toje, jak i kolki razoŭ jon razhladaŭsia roznymi hrupoŭkami jak pretendent na biełaruski palityčny Alimp. I ŭ 1990 h., kali jaho trymała ŭ zapasie namienkłatura siaredniaha źviana na pasadu staršyni Viarchoŭnaha Savieta, i ŭ 1994 h., kali pramysłoŭcy raptam abviaścili jaho mahčymym kandydatam u prezidenty, i ŭ 1996 h., kali zachodnija dypłamaty nazyvali jaho adzinym hodnym kankurentam Łukašenki (uvieś čas, praŭda, Kraŭčanka padaje hetyja mierkavańni i vyłučeńni jak padstavy, za jakija jon naciarpieŭsia, pierš za ŭsio ad Kiebiča). Palityčnyja ambicyi — reč nie haniebnaja, i saromiecca ich nie treba. Dy i zadnim čysłom, kali b zamiest Łukašenki prezidentam zrabiŭsia b Kraŭčanka, asabista ja byŭ by tolki ščaślivy. Prablema, biezumoŭna, nie ŭ tym, chto staŭ, a chto nie staŭ prezidentam, a ŭ tym, chto zdoleŭ ci nie zdoleŭ brać na siabie ŭ krytyčnyja momanty palityčnuju adkaznaść i inicyjatyvu. A tut, što ŭ 1994‑m, što ŭ 1996‑m, u aŭtara — pieravažna apraŭdańni i pamknieńnie śpichnuć adkaznaść za pravały jak kiebičaŭskaha ŭrada, tak i Viarchoŭnaha Savieta 13 sklikańnia na kahości inšaha ci na abjektyŭnyja abstaviny.
Azirajučysia na dramatyčnyja padziei najnoŭšaj historyi Biełarusi, Kraŭčanka imkniecca ich pieraasensavać, pradjavić svajo bačańnie. Treba skazać, jahonyja vysnovy nie zanadta aryhinalnyja. Toje, što namienkłatura luta nienavidzieła biełaruskaść, my viedajem i navat dobra pamiatajem, jak nienavidzieła. Toje, što Biełaruś dakaciłasia da łukašyzmu praz adsutnaść pačućcia histaryčnaj adkaznaści i zdolnaści da stratehičnaha kampramisu pamiž roznymi častkami biełaruskaj elity tych časoŭ, — taksama. Nie sakret i toje, što Stanisłaŭ Šuškievič byŭ, miakka kažučy, słabym palitykam, niazdolnym stać lidaram nacyi. Toje, što Viačasłaŭ Kiebič, jak kažuć, zažraŭsia i prafukaŭ uładu, my taksama pamiatajem. Taksama jak pamiatajem pra avanturyzm «maładych vaŭkoŭ». Jak i pra poŭnuju bieschrybietnaść kiraŭnictva Viarchoŭnaha Savieta 13 sklikańnia, jakoje biazvolna kapitulavała pierad Łukašenkam. Nu a pra šlach «virtualnaha zmahańnia», abrany apazicyjnym Toje, što namienkłatura luta nienavidzieła biełaruskaść, my viedajem i navat dobra pamiatajem, jak nienavidzieła.kiraŭnictvam paśla 1996 h., za jaki jaho litaralna raznosić Kraŭčanka, pisałasia i kazałasia šmat i doŭha. Jak vidavočca padziejaŭ Kraŭčanka dadaje da hetych zbolšaha standartnych vysnovaŭ šmat novych adcieńniaŭ, jakija viadomyja tolki niepasrednamu ŭdzielniku padziejaŭ. Dadaje ŭ takoj formie, što adrazu adčuvajecca imknieńnie źvieści rachunki. Asabliva z Šuškievičam, jakoha Kraŭčanka vidavočna, miakka kažučy, nie lubić. Bolej za toje, Kraŭčanka ličyć siabie chiba nie palityčnym baćkam Šuškieviča, raspaviadajučy pra toje, jak ledźvie nie sam, budučy strašynioj harkama partyi, prasoŭvaŭ jaho pa słužbovaj leśvicy (spadar Šuškievič, darečy, pieršy raz u žyćci staŭ prarektaram, kali spadar Kraŭčanka byŭ chiba ŭ vojsku). Nie viedaju, ale kaliści na svaje vočy naziraŭ, jak pra svaje pravy «palityčnaha baćki» Šuškieviču prosta ŭ vočy zajaŭlaŭ Zianon Paźniak. Kali tak nie lubicie dzicia, to navošta tak uparta zmahacca za baćkoŭstva.
Kali čytaješ pra pavodziny i vybryki pieršaha farmalnaha kiraŭnika niezaležnaj Biełarusi, pra jaho prystasavalnictva, paničnaje niežadańnie prymać ciažkija rašeńni ci ŭvohule rabić vybar, pra drobiaznyja i nie vielmi drobiaznyja padstavy, nie viedaješ, ci śmiajacca ci płakać. (Što‑što, a toje, jak padčas vizitu ŭ Polšču ŭ 1992 h. Šuškievič pierajšoŭ ź biełaruskaj movy na rasiejskuju, kali polski dypłamat paprasiŭ jaho razmaŭlać na obŝieponiatnom jazykie, sapraŭdy šakavała, uličvajučy, što heta byŭ Šuškievič, a nie łukašenkaŭski viertykalščyk). Praŭda heta ci nie — chaj vyrašajuć spadary Šuškievič i Kraŭčanka, adnak, miarkujučy pa tym, što zamaloŭki z natury nie supiarečać pavodle duchu z ułasnymi nazirańniami za hetym palitykam, to prynamsi vyhladaje padobnym na praŭdu.
Jašče adzin palityk, jakomu Kraŭčanka adkryta pomścić, malujučy ź jaho prydvornaha błazna, heta inšy śpikier biełaruskaha parłamienta, užo 13 sklikańnia, Siamion Šarecki. Tut, jak kažuć, jość za što, bo haniebnaja i bajaźlivaja zdača kanstytucyi i parłamienta ŭ listapadzie 1996 h. bolšaści z nas nie zabudziecca nikoli. Troški bolšym adkryćciom było apisańnie amal takoj samaj paničnaj biazvolnaści Kiebiča, jaki, sa słovaŭ Kraŭčanki, musiŭ źjazdžać ź Minska, kab za jaho niejkuju niepapularnuju pastanovu padpisaŭ Miaśnikovič. U cełym, da Kiebiča jak da byłoha patrona Kraŭčanka stavicca vielmi łajalna i abychodzić samyja vostryja momanty (tolki chiba ŭ adnym miescy ŭzhadvajučy pra papojki padčas pieradvybarčaj kampanii). Taksama dziŭna (abo nie dziŭna), što tak šmat raspaviadajučy pra toje, jak biełaruskija palityki jeździać u Maskvu za jarłykom, pra chałujskija pavodziny ŭžo zhadanych Šuškieviča i Šareckaha, aŭtar zabyvajecca pra tyja saładžavyja pacałunki z Čarnamyrdzinym i pamknieńnie zdać Biełaruś u abmien na ŭładu, jakoje demanstravaŭ sam Kiebič padčas prezidenckaj kampanii. Bolej za toje, razvažajučy pra parazu Kiebiča, niedalnabačnaść svajho byłoha patrona i zdradu ŭnutranaha koła byłoha premjera, Kraŭčanka pradstaŭlaje siabie vyklučna jak achviaru, čałavieka, jakoha nie zrazumieli i niedaacanili, jaki musiŭ cicha zajmacca svajoj spravaj u pieradvybarčym štabie — ŭlotkami, płakatami. Adnak možna dadać i ŭzhadać, jak kiebičaŭskija prapahandysckija matarjały tolki padlivali smały ŭ ahoń nianaviści da Kiebiča...
Uspaminy pra Viarchoŭny Saviet 13 sklikańnia i pra trahiedyju listapada 1996 h. ciažka čytać spakojna — ci to ŭ hetaj knižcy, ci to dzie jašče. Tut iznoŭ šmat novaha my nie daviedalisia. Vinavatyja, jak kažuć, viadomyja, nastupstvy vidavočnyja. Addamo daninu spadaru Kraŭčanku za toje, što jon nikoli nie adklikaŭ svajho podpisu pad zvarotam pra impičmient Łukašenki ŭ Kanstytucyjny sud. Škada tolki, što aŭtaru hetych radkoŭ piersanalna daviałosia pierahavaryć nie z adnym dziesiatkam udzielnikaŭ tych padziejaŭ, i kožny raz davodziłasia čuć adno i toje samaje — maŭlaŭ, niechta zdradziŭ, niechta prahnuŭsia, niechta zbajaŭsia, niechta nie zdoleŭ, niechta, niechta, niechta... U pieramohi šmat baćkoŭ, paraza — sirata. Kalektyŭnaje dziejańnie, supraciŭ, baraćba — heta nie tolki hurtavańnie ŭ kahał, heta pierš za ŭsio suma indyvidualnych vysiłkaŭ, ćviordaści, hatoŭnaści iści da kanca. Što z taho, što Šarecki akazaŭsia «trapkaj», kali Kraŭčanka ci chto inšy (dajcie luboje proźvišča deputata VS 13‑ha sklikańnia, za vyklučeńniem dvuch ci troch) pačynajuć zajaŭlać ab pravale impičmientu tolki praź niekalki hod, karystajučysia hetym jak peŭnaj indulhiencyjaj? Kalektyŭnaja biezadkaznaść — reč takaja ž zručnaja dla našych palitykaŭ, jak kalektyŭny seks — dla savieckaha turysta, jaki daciamiŭ, što zaŭždy možna saskočyć. Palityk A moŭčki vyjšaŭ z budynka Viarchoŭnaha Savieta, tamu što toje samaje zrabili palityki V, S, D, i Je. Kolki razoŭ my ŭžo čuli takija tłumačeńni, adnak heta nie mianiaje sutnaści. Moŭčki vyjšli ŭsie razam i kožny paasobku.
Vyklučeńni, viadoma, byli, i pierš za ŭsio — Viktar Hančar. Pra Hančara Kraŭčanka ŭ kancy knihi kaža mnoha jak pra adzinaha, chto admoviŭsia hulać u virtualnuju apazicyju, da jakoj urešcie skacilisia askiepki parłamienta 13 sklikańnia. Druhim deputatam, jaki admoviŭsia hulać u hetuju hulniu, byŭ, viadoma, sam Kraŭčanka. Tut jon znoŭ pierakazvaje ŭsio, što ŭžo daŭno było skazana, — i pra hrantasmokaŭ, i pra vajažy na Zachad, i pra toje, što častku apazicyi spadar Łukašenka całkam zadavalniaŭ, bo dazvalaŭ zachavać «elemienty sałodkaha žyćcia» biez anijakaj palityčnaj ci hramadskaj adkaznaści ŭ nahruzku, i pra toje, što Viarchoŭny Saviet litaralna zdaŭ Hančara, kali toj źnik (z hetym nie pahadzicca nielha; dadamo, što zdaŭ jaho taksama i Zachad: pavodle maich uspaminaŭ, navat u sakaviku 2000 h., praz paŭhoda paśla hetaha źniknieńnia, kiraŭnik hrupy ABSIE ŭ Miensku Chans‑Hieorh Vik kateharyčna admaŭlaŭsia navat razmaŭlać pra toje, što Hančara vykrali i jaho ŭžo niama ŭ žyvych. Biazhłuzdaja, vidavočna pravalnaja zadumka ź pieramovami pryviała da taho, što tema źniknieńniaŭ zastavałasia de‑fakta pa‑za ŭvahaj). Tak jano ci nie tak, ale dzidaŭ z hetaj nahody było złamana šmat. Adnak, jak kažuć, toj, chto choča, šukaje mahčymaści, toj, chto nie choča, šukaje nahody. Tamu złoŭžyvać imiem i losam Hančara, kab apraŭdać ułasny zychod z apazicyi, nie vielmi pasuje zasłužanamu čałavieku. Urešcie, spadary Hančar i Kraŭčanka pajšli roznymi šlachami, zrabili roznyja vybary. Pieršy nazaŭždy zastaniecca ŭ historyi Biełarusi jak lider, jaki nie bajaŭsia. Druhi — jak cudoŭny ministr zamiežnych spraŭ, razumny deputat, aŭtar cikavych miemuaraŭ — i ambasadar u Japonii, jakomu daviałosia vycierpieć na sabie ździek i prynižeńnie (nie tolki siabie — dziaržavy) padčas taho samaha vizita prezidenta NAK Biełarusi ŭ Nahana ŭ lutym 1998 h. Piatro Kraŭčanka mieŭ poŭnaje prava ličyć, što pierachod da supracoŭnictva z łukašenkaŭskim režymam na pasadzie, jakaja nie viała da ŭdziełu ŭ anijakich represijach, byŭ lepšym varyjantam, čym źniknieńnie ŭ apazicyjnym bałocie. Idučy na hety krok, jon, adnak, musiŭ razumieć, što kuplaje kvitok u adzin kaniec. Jon moža znajści razumieńnie, navat spačuvańnie čytača, ale naŭrad ci moža raźličvać na toje, što jahony aŭtarytet jak publičnaha palityka kali‑niebudź adrodzicca, asabliva paśla dziŭnych abstavinaŭ skančeńnia jahonaha ambasadarstva ŭ Japonii, pra što ŭ miemuarach, sa zrazumiełych pryčynaŭ, nie skazana ani słova. Urešcie, palityčnaje lidarstva i maralny aŭtarytet nie cierpiać zihzahaŭ i pošukaŭ apraŭdańniaŭ — asabliva siońnia, kali kolkaść tych, chto nie pryniaŭ praviłaŭ hulni i pajšoŭ na abardaž, prajšoŭ praz chimii i Akreścina, praz płošču Kalinoŭskaha, adsiedzieŭ doŭhija turemnyja terminy, vymiarajecca ŭžo nie dziesiatkami.
Kamientary