BIBLIJATEKA
Rezkaja kniha
Arnold Makmilin. Biełaruskaja litaratura ŭ 50—60 h. XX st.: Manahrafija / Pier. z anh. A.Litvinoŭskaj. — Miensk: “Biełaruski knihazbor”, 2001. — 332 s.: ił.
Biełaruskich piśmieńnikaŭ 50—60-ch hadoŭ umoŭna možna padzialić na try katehoryi — tyja, kaho ŭ manahrafijach savieckaha času chvalili, a Makmilin ciapier krytykuje; tyja, pra kaho savieckaja krytyka pisała drenna (abo maŭčała), a Makmilin ciapier chvalić; tyja, čyja tvorčaść adnolkava (pieravažna stanoŭča) charaktaryzujecca i aŭtarami savieckich manahrafijaŭ, i Makmilinam. Acenki Arnolda Makmilina časta razychodziacca z tymi, jakija my znachodzim u školnych padručnikach, i z hetaje pryčyny mohuć vyklikać samyja roznyja emocyi — ad abureńnia da zachapleńnia. Vykazvacca takim čynam ajčynnyja litaraturaznaŭcy sabie nie dazvalali.
Rezka piša Makmilin pra Pietrusia Broŭku (“U lepšym vypadku aparatčyk, u horšym — litaraturny žandar, Piatruś Broŭka byŭ pładavitym i biazdarnym piśmieńnikam, jaki, kali nie napadaŭ na inšych piśmieńnikaŭ ci nie zajmaŭsia partyjnaj prapahandaj, prajaŭlaŭ siabie jak paviarchoŭny i niecikavy paet sa sproščanymi dumkami i niearyhinalnymi formami”), Pimiena Pančanku (“Dziaržaŭny dziejač i entuzijast, Pimien Pančanka słužyć dobrym prykładam udačlivaha savieckaha paeta, jakoha naŭrad ci doŭha buduć pamiatać u XXI stahodździ”), Michasia Łyńkova (“Litaraturna-krytyčnyja artykuły i šmatlikija pierakłady Łyńkova takija ž niaŭdałyja, jak i jahonyja mastackija tvory”). Nieadnaznačnuju acenku atrymlivaje tvorčaść Ivana Šamiakina (“…U prozie Šamiakina niama amal ničoha specyfična biełaruskaha”, “mnahasłoŭnyja” ramany “adroźnivajucca chutčej bahaćciem apisańniaŭ i kalizijaŭ, čym psychalahičnaj hłybinioju”, “źmiest ich mianiaŭsia jak fluhier u adpaviednaści ź linijaj uradu”, ale — “žyvučy na Zachadzie, Šamiakin moh by paśpiachova pisać bestselery”). Nielha skazać, što Makmilin tolki krytykuje. Šmat jakija aŭtary zasłuhoŭvajuć u jaho samaj vysokaj acenki. Da prykładu, Siarhiej Dziarhaj nazyvajecca “paetam dla paetaŭ” i adnym z samych tonkich lirykaŭ 50-ch hadoŭ, Maksim Tank charaktaryzujecca jak “nasamreč vialiki paet, jaki zrabiŭ značny ŭniosak u biełaruskuju paeziju”, šmat dobrych słovaŭ možna pračytać i pra tvorčaść Janki Bryla, Vasila Bykava, Uładzimiera Karatkieviča dy inšych.
Manahrafija nie abmiažoŭvajecca chranalahičnymi ramkami 50—60-ch, u joj bahata ekskursaŭ u raniejšyja (najčaściej u 30—50-ja) hady. Asobna ad asnoŭnaj častki stajać narysy pra tvorčaść Ivana Mieleža, Vasila Bykava, Ivana Ptašnikava i Ŭładzimiera Karatkieviča. Asnoŭnaja ž častka padzialajecca na try raździeły: “Piacidziasiatyja hady — vychad ź ciemry”, “Paezija ŭ šaścidziasiatyja hady — tradycyi j navatarstva”, “Proza i dramaturhija ŭ šaścidziasiatyja hady — čas nadziei”.
Akramia acenak, manahrafija cikavaja jašče i dosyć poŭnym ahladam litaraturnych źjavaŭ paznačanaha peryjadu, častymi cytatami, mnostvam dakładnych bijahrafičnych i faktahrafičnych źviestak. Ź jaje atrymaŭsia b dobry navučalny dapamožnik.
Arnold Makmilin piša ŭ pradmovie, što zaplanavaŭ jašče dźvie knihi — pra litaraturu biełaruskaha zamiežža dy pra litaraturu 70—90-ch hadoŭ. A voś nakładu pieršaj — usiaho 700 asobnikaŭ — na ŭsich achvotnych moža nie chapić.
Volha Hurło
Zbornik dla ŭsiakaj patreby
Tam za hajem, hajem... Sučaśni narodni piśni ta prikazki, zapisani na Bieriestiejŝini. Układalnik Mikoła Kazłoŭski. — Kijeŭ, 2000. — 114 star. Nakład 1000 as.
Inicyjatar vydańnia, układalnik knihi i aŭtar pradmovy 77-hadovy Mikoła Kazłoŭski, były inžyner-budaŭnik, vyklikaje zachapleńnie svajoj enerhijaj. Vyrašyŭ čałaviek vydać knihu — uziaŭ i vydaŭ. Va Ŭkrainie. I nia treba iści pa dazvoł ni ŭ Dziaržkamdruk, ni ŭ Knižnuju pałatu, ni ŭ abłvykankam... Tolki voś cikava, ci była kniha ŭ prodažy ŭ Biełarusi, ci moh jaje nabyć kožny achvotny?
U knihu uvachodzić bolš za 150 hienijalnych piesień. Dla kožnaj paznačana, dzie, kali i ad kaho jana zapisanaja.
Vydańnie najbolš cikavaje, viadoma, dla žycharoŭ Bieraściejščyny: pryjemna pieraharnuć staronki sa znajomymi pieśniami, pašukać nazvy znajomych viosak, imiony znajomych ludziej. Škada tolki, što niama da piesień notaŭ: z notami hety zbornik moh by stać dapamožnikam dla bieraściejskich muzykaŭ. Piesieńnik, składzieny z hitoŭ (kštałtu “Oj, na hori ta j žienci žnuć...” ci “Šumlať vierbi v kinci hriebli”), jakija hołasna śpiavajuć na kožnym viasielli dy jubilei, adryvali b z rukami.
Što tyčycca prykazak, dyk siarod ich zašmat “zaježdžanych”, kštałtu “odna hołova dobrie, a dvi ŝie lipš”. U nas u Zakazancy davodziłasia čuć našmat bolš krasamoŭnyja (prykładam, pra hałavu — “čim kłaniatisia čužij hołovi, lipš svojij dupi”).
A pieśni hienijalnyja. Liryčnymi, histaryčnymi, hieraičnymi, žartaŭlivymi, kaladkami dy ščadroŭkami, pieśniami pra kachańnie i śmierć vykazvajecca niaźmiennaja sutnaść isnavańnia — taja samaja u dvaccać pieršym stahodździ, što i ŭ šasnaccatym. Jakaja? Kab zrazumieć, treba, napeŭna, praśpiavać nia tolki ŭsiu knižku, ale j usio žyćcio...
A mnie asabista vielmi spadabałasia prypieŭka:
Oj, ti znav, naŝo brav
Miŝanočku ź mista.
Ja nie jiła i nie budu
Hriečanoho tista!
Oj, ti znav, naŝo brav,
Ja nie vmiju žati.
Zrobi mieni chołodok –
Ja budu ležati!
I ciapier ja śpiavaju jaje mužu kožnuju ranicu, kali jon sprabuje nahadać, što para ŭstavać dy bracca za pracu!
Natałka Babina
Arkuš biełaruski
Aleś Arkuš. Prosta ŭ siaredzinu. Vieršy. — Vilnia, 2001. — 64 s.
U žyćci kožnaha litaratara raniej ci paźniej nastaje para balučych i rytaryčnych pytańniaŭ, kali jon, jak cikaŭnaje dzicia, što cpaznaje śviet, zavodzić svaju katrynku: “Što rabić?”, “Chto vinavaty?”, “A chto tam idzie?”, “Jak nam abuładkavać Rasieju?”, “Być albo nia być siarednieeŭrapiejcam?”, “Z čaho pačynajecca Žodzina?..” Dla mianie Žodzina pačałosia z Arkuša. Mienavita Aleś Arkuš (amataram atrymlivać litaraturu poštaju bolš viadomy jak “Alaksandar Kozik”) staŭsia pieršym i pakul apošnim sapraŭdnym žodzincam, sustretym mnoju, jak by sam paet siabie ni nazyvaŭ — pałačaninam, rehijanalistam, pravincyjałam albo prosta tavaryšam usich volnych litarataraŭ.
Upieršyniu Arkuš uvarvaŭsia ŭ majo žyćcio praz telefon, kab zamović pierakłady znakamitaha čuvaskaha paeta Hienadzia Ajhi. “Kolki płaciš za arkuš?” — ledź nie zapytaŭsia ja, dy svoječasova strymaŭsia. Z taho času tak i supracoŭničaju ź im — na hramadzkich pačatkach.
Paźniej było znajomstva ŭ ciahniku “Miensk—Charkaŭ”, jakim my jechali na festyval “Paezija numar adzin”. Arkuš hłyboka ŭraziŭ mianie tym, što ŭsiu darohu nie kulaŭ harełki, a jakraz naadvarot — čytaŭ knihi. Dy šče j mianie padbuchtoryŭ, pakazaŭšy śviežanadrukavany numar časopisu “Kałośsie”. Tak i čytali ŭdvuch, pakul inšyja dziejačy biełaruskaj kultury radavalisia žyćciu ŭ susiednim kupe. Chłapiectva, skažacie vy? A mnie padabajecca, što ŭ dušy jon zastaŭsia krychu ramantykam.
Navat postramantykam, jak vynikaje ź jahonych prahramnych zajavaŭ. Vychavany “Tutejšymi”, nia złomleny Sajuzam piśmieńnikaŭ, nia stomleny Paryžam, vyprabavany razvojem (ledź nie skazaŭ “razbojem”), Arkuš znaŭsia i na asablivaściach nacyjanalnaha kserakapijavańnia, i ŭ kvartale “Błakitnych lichtaroŭ” byŭ stałym naviednikam. A dalej užo — trydziasiataje carstva zamiežnych volnych litarataraŭ dy zialonaje mora Ajhi.
Mienavita apošniamu j pryśviečany vierš, što padaryŭ nazoŭ usioj knizie, — “Prosta ŭ siaredzinu”. Što aznačaje hety zahałovak, padazrony dla papularyzatara rehijanalnaj litaratury? Zakonnaje žadańnie viarnuć Połacku koliś stračanuju im rolu kulturnaj stalicy? Ci, mahčyma, dantaŭskaje “Ja pasiaredzinie žyćcia ziamnoha”? A moža, pošuk haracyjeŭskaj “załatoj siaredziny” va ŭsim, imknieńnie da ŭzvažanaści j pamiarkoŭnaści, razumnaha balansavańnia pamiž krajnaściami: paezijaj i prozaj, mołatam eksperymentu j kavadłam tradycyjaŭ, ajčynnym piśmienstvam i suśvietnaj kulturaju, pamiž puščami j bałotami biełaruskaj ziamli dy piaskami ziamli ehipeckaj?
Čytača knihi ŭražvaje ŭvaha aŭtara da ptušynaj temy: dva cykły — “Ptušyny raj” i “Paryskija vierabji”, a taksama vierš pra ptušku-Svabodu, jakuju kormić z dałoni liryčny hieroj. Aŭtar vyjaviŭ tut nieabyjaki talent dziciačaha paeta. Usio ŭ hetych vieršach prosta j stabilna, i kožnaja ptuška pavodzić siabie tak, jak joj i treba pavodle ajčynnych litaraturnych kanonaŭ. Lebiedź ździajśniaje svoj vyčyn u imia inšych. Ziaziula kuvaje z vyraznym laŭkoŭskim akcentam. Busieł kružycca nad rodnaju chataj. A huś, jak joj i naležyć, ryfmujecca ź “Biełaruś”. Zasłužany arnitolah Biełarusi, piaśniar “ptušynaha raju” (słova “raj” tut — zusim nie rehijanalnaja prystaŭka da “vykankamu”!), Arkuš moh by sioleta z poŭnym pravam pretendavać na Hlinianaha Vialesa ŭ naminacyi “ptuška-suajčyńnik”. Čajka ź imiem Džonatan Livinhstan, jak skazała b Hanna Kiślicyna. Kirla na kryłach kirylicy, jak skazaŭ by ja. Knihaŭka ź imiem Aleś Arkuš. Što ž, kažuć, što reki ptuškami stvorany, i naš paet upeŭniena kapaje rečyšča ŭłasnaj raki.
Niadaŭna adna siabroŭka apaviadała, jak sprabavała zamović u čytalnaj zali fiłfaku BDU hazetu “Naša Niva”. Biblijatekarka vietliva rastłumačyła: “My sielskahaspadarčych vydańniaŭ nie vypisvajem”. Napraŭdu, “ahrarnaść” nazovaŭ našych kulturnych vydańniaŭ kidajecca ŭ vočy, i “Kałośsie” Arkuša tut nia vyniatak. Ale ž ci prydumaŭ čałaviek lepšuju metafaru dla kultury? Dyj nie metafaru zusim, bo kožny słoŭnik łaciny padkaža, što “kultura” — heta najpierš “ziemlarobstva”. Ziernie, kinutaje ŭ nivu, uschodzie dy krasuje, navat kali kambajner nia viedaje cytaty. Tak što rabi svaju “ahrarnuju” spravu j dalej, šanoŭny Alesiu Arkuš!
“Kałośsie” — pad siarpom tvaim! A los novaj knihi — u rukach našych čytačoŭ, jakim zastałosia jaje nabyć i pačać čytać. Z tytulnaha arkuša. Albo zazirnuć prosta ŭ siaredzinu.
Andrej Chadanovič
U Biełarusi jość anarchisty. Ich niašmat, ale jany hučnyja. Jany vydajuć hazetu “Navinki”, źniali film “Słučaj z pacanom” i ŭdzielničajuć u Maršy svabody pad transparantam “Pracoŭny kalektyŭ hazety “Navinki”.
Mova ichnych vydańniaŭ klasyčna-nieŭparadkavanaja. Aŭtary ŭnarmavana karystajucca nienarmatyŭnaj leksykaj. Užo sami nazvy ichnych tvoraŭ vyklikajuć pabłažlivuju ŭśmiešku ŭ čałavieka, vychavanaha na klasycy. Nu što heta za “Słučaj z pacanom”? Jak heta možna pradstaŭlać knihu ŭ takoj respektabelnaj pravaj hazecie, jak “Naša Niva”, artykułam pad nazvaj “Deflaracyja stereatypaŭ”?
Voś takija jany pravakatary, uzakonienyja bajstruki sučasnaha kapitalistyčnaha hramadztva, — biełaruskija anarchi. Buntary i parazyty, razburalniki i pry hetym maryjanetki na słužbie ŭ mocnych hetaha śvietu.
Ale ad vypuščanych anarchami małoj pamarančavaj knižycy “Svaboda@bieź.ciabie” i karotkametražnaha filmu “Słučaj z pacanom”, źniataha pavodle ŭsich praviłaŭ chatniaha videa, možna atrymać i estetyčnaje, i intelektualnaje zadavalnieńnie.
Śviatarnuju kašu z kamendantaŭ Markiesaŭ i nienaviśnikaŭ Miłošaviča, zdarovaha dziciačaha śmiechu i ŭsiopranikalnaj pustečy lozunhaŭ dla čytačoŭ “NN” tłumačyć Lolik Uškin.
Deflaracyja stereatypaŭ
U 1967 h. hrupa strasburckich anarchistaŭ zachapiła kiroŭnyja pasady ŭ miascovaj filii aficyjnaha studenckaha prafsajuzu. Pieršaje, što jany zrabili, darvaŭšysia da ŭłady, – “śpijaneryli” ŭsie hrošy z prafsajuznaj kasy j nadrukavali bujnym nakładam pracu ideolaha Sytuacyjanisckaha Internacyjanału P.Vanenhajma “Ab biednaści ŭ studenckim asiarodździ”. Vypadak mieŭ hučny rezanans. Anarchistaŭ navat sudzili za marnavańnie prafsajuznych hrošaj. Adnak było pozna: kniha pajšła hulać pa śviecie i zrabiłasia evanhiellem studenckaj revalucyi 1968 h.
Prykładna takim samym čynam vyjšaŭ u śviet zbornik “Svaboda bieź ciabie”. “Babki-pavituchi” hetaha prajektu – byłyja anarchisty, pacyfisty j artystyčnyja bahiemščyki, jakija apynulisia ŭ radzie dyrektaraŭ polska-biełaruskaha fondu. Razvaliŭšysia ŭ fatelach, byłyja panki zadumalisia: što rabić?
Na vybar było niekalki varyjantaŭ:
a) tupa ładzić seminary “Pravavyja asnovy manitorynhu pravavoha manitorynhu łukašenkaŭskich pseŭdapravavych manitorynhaŭ”, jakija tradycyjna skančajucca hrandyjoznym buchałavam;
b) kidać amerykancaŭ na “hryny”; našatkavać kapusty i potym nabyć katedž u adnym ź cichich kvartałaŭ Varšavy;
v) zrabić niejkuju pravakacyju, kštałtu zbornika “Svaboda bieź ciabie”.
Što heta za zbornik? Padborka lekcyjaŭ, jakija čytalisia ŭdzielnikam polska-biełaruskich seminaraŭ. Zazvyčaj lektarami byli lidery moładzievaj apazycyi druhoj pałovy 80-ch. Dziakujučy zborniku biełaruski čytač upieršyniu daviedajecca pra moładzievuju frakcyju tahačasnaj polskaj antykamunistyčnaj apazycyi. Ni ŭ adnoj brašurcy “Salidarnaści” pra jaje niama ni słova, bo hetaja apazycyja ŭźnikła adnačasova jak reakcyja na kamunistyčny pryhniot i na estetyčnaje ŭbostva kłanu Valensy.
Akcyi maładych apazycyjaneraŭ nahadvali bolej bałahan, rok-kancert, dzie antykamunistyčnyja lozunhi spałučalisia z pryjomami ahitpropu i tradycyjami dell'Arte. Jaskravaje parušieńnie hijerarchičnych tradycyjaŭ apazycyjnych mitynhaŭ, bluźnierstvy maładych nakaŭtavała baćkoŭ “Salidarnaści”.
U druhoj pałovie 80-ch maładaja apazycyja, jakaja abjadnoŭvała andehraŭnd i palityku, nabyła salidnyja maštaby. Va Ŭrocłavie “Pamarančavaja alternatyva” vyvodziła tysiačy ludziej na svaje hiepeninhi, u Hdańsku futbolnyja fanaty pad čornymi ściahami kałacili “hliniažaŭ”, pacyfiscki ruch WiP dziakujučy masavym kampanijam dabiŭsia pryznańnia pravoŭ dezerciraŭ. U 1988 h. amerykanski Newsweek pisaŭ, što Lešak Kałakoŭski raźbiŭ kamunizm pa-filazofsku, “Salidarnaść” – palityčna, a “Pamarančavaja alternatyva” – estetyčna.
Pryjšła pierabudova. Toje, čaho nie atrymałasia ŭ Jaruzelskaha, zrabiŭ dalar. Rynkavyja iluzii źniščyli adzin z samych cikavych eksperymentaŭ polskaj kultury.
“Svaboda bieź ciabie” – heta niaździejśnieny ideał, čarhovaja ŭtopija, mroja, jakaja pieratvaryłasia ŭ dym pry sutyknieńni z surovaj realnaściu.
Pa sutnaści, havorka idzie pra madel hramadzkaha ruchu, dzie krynicaj palityčnaj pazycyi jość nie identyfikacyja z partyjnymi prahramami, a dziejny nankanfarmizm. Aŭtary zbornika namahajucca pierahledzieć definicyi buntu i prahramu demakratyčnaj apazycyi ŭ duchu škoły Markuze i sytuacyjanistaŭ. Palityčnym abviaščajecca ŭsio persanalnaje. Kab manipulavać asobaj, systema (aŭtarytarnaja sama pa sabie) pranikaje paŭsiul: u škoły, siamju, navat pavodziny. Vyzvaleńnie pačynajecca na indyvidualnym uzroŭni z parušeńnia standartaŭ.
Svaboda bieź ciabie – heta test. Kali vy “prapraciesia” ad zborniku, to vy jašče zdolnyja rabić perfomansy, pakachać homaseksualista, padniać sialanskaje paŭstańnie, jak Markies u Čyjapasie. Kali nie prapraciesia – majecie šaniec stacca surjoznym palitykam, deputatam u parlamencie rasiejska-biełaruskaha sajuzu.
Minusy. Nie chapaje kitču na vokładcy – hołaj baby abo “Pahoni”. (Abo hołaj persanifikacyi svabody na rycarskim kani.)
Lolik Uškin
Kamientary