U hetym hodzie mnie spoŭniłasia 50 hadoŭ. Tamu naturalna kinucca ŭ uspaminy… Nu chacia b prajścisia punkciram. Maje baćki ŭkraincy z dalokaj paŭdniovaj Ukrainy, dzie niama ni vodnaha dreŭca, a da samaha haryzontu tolki roŭny žoŭty step… Ludzi tam vielmi pracoŭnyja, ziamla da niesapraŭdnaści čornaja, a tamu pładarodnaja. Chto pracavaŭ, toj nie biedavaŭ… Z błoha a. Alaksandra Šramka
Pačulisia hałasy, patrabujučyja pakazać sapraŭdny tvar, kali nie skazać horš – fejs. Zdajecca, ja jaho i nie chavaju..
Ale… Zaŭsiody čałaviek nia stolki chavaje, kolki nia viedaje. Navat sam pra siabie. Bo jaho žyćcio na samoj spravie składajecca nia z hučnych deklaracyj, a z drobiaziej. Drobiaziej, jakija zapadajuć u dušu z samaha dziacinstva i adtul padajuć svaje cichija, ale, byvaje, rašajučyja hałasy.
Šmat što pra čałavieka raspaviadaje jaho dziacinstva i asiarodździa, dzie jano prajšło…
U hetym hodzie mnie spoŭniłasia 50 hadoŭ. Tamu naturalna kinucca ŭ uspaminy… Nu chacia b prajścisia punkciram.
Maje baćki ŭkraincy z dalokaj paŭdniovaj Ukrainy, dzie niama ni vodnaha dreŭca, a da samaha haryzontu tolki roŭny žoŭty step… Ludzi tam vielmi pracoŭnyja, ziamla da niesapraŭdnaści čornaja, a tamu pładarodnaja. Chto pracavaŭ, toj nie biedavaŭ…
Adnosiny pamiž ludźmi byli prosty i davierlivyja. Navat z boku «panoŭ». Proźvišča majoj maci ŭ dziavoctvie było nie adno. U roznych dakumentach fihuravała to Rabavoł, to Sivałap. A ŭsio heta ciahnułasia ŭ jaje prodkach jašče z daŭniny. Niejkamu jaje dziedu ci pradziedu byli patrebnyja hrošy. U kaho ŭziać? Pajšoŭ da pamieščycy. Taja dała, i zapisała proźvišča. Ale hrošaj nie chapiła. Pajšoŭ dzied da toj ža pamieščycy. Pamieščyca spytała proźvišča, kab zapisać. «Sivałap» – adkazaŭ dzied pieršaje, što pryjšło ŭ halavu. «Voś dakładna taki ž mužčyna braŭ u mianie hrošy, ale proźvišča jaho było Rabavoł» – adkazała pamieščyca. Tak i pajšło – u adnych papierach Rabavoł, u inšych Sivałap…
Maja maci naradziłasia ŭ 1916 hodzie, pierad samym pieravarotam. Spačatku, kažuć, było nie tak i drenna. Ziamlu padzialili pa jedakach. U majoj maci było 8 bratoŭ i siostraŭ, a ajciec pamior rana. Prychodziłasia šmat pracavać, kab abrablać siamiejny nadzieł. Maja maci pajšła pracavać dzieści z hadoŭ troch-čatyroch. Jaje addali za miech pšanicy bahatym ludziam pryhladać za niemaŭlatkam ŭ kałyscy, bo navat i bahatyja ŭ čas žniva ŭsie całkam byli na pracy.
Pracavali vielmi šmat, ale žyćcio adčuvałasia nasyčanym i radasnym. U paŭdniovaj Ukrainie ludzi žyli bolšaściu nie ŭ takich maleńkich vioskach i chutarach, jak u Biełarusi, a ŭ vialikich siołach, pa kolkaści nasielnictva amal jak horad. Ale hałoŭnym pakazčykam była nie kolkaść nasielnictva, a kolkaść młynoŭ i cerkvaŭ. Kali ja nie pamylajusia, u matčynym siale Inhuła-Kamenka było piać vadzianych młynoŭ i try carkvy.
Baćka byŭ z bolš biednaha siała Hubaŭka. Ale i jon raspaviadaŭ šmat cikavaha z svajho dziacinstva. Ajciec taksama pracavaŭ z małalectvu. Jaho addali «dziadźku Dziamjanu» vučycca na stalara. Dziadźka Dziamjan byŭ strohi i žorstka nakazvaŭ za samyja małyja pamyłki…
Toje, što ajciec byŭ zusim niecarkoŭny - nia tak dziŭna. Mužčynskaja častka nasielnictva zaŭsiody adroźnivałasia bolšym raŭnadušnaściu da relihii. A voś ci chadziła maja maci ŭ carkvu? Moža ŭ niejkim samym rańnim dziacinstvie tolki… Ale potym i jana trapiła pad upłyŭ ateistyčnaj idealohii, i da samaj śmierci mnie ciažka było ŭjavić siabie, kab maja maci nia toje kab maliłasia, a prosta zajšła b u carkvu «pastavić śviečku» ci «aśviacić paschu». Jana była dalokaj ad samaj zvyčajnaj abradnaści. «Pamreš, i ŭ ziamlu zakapajuć», - voś i ŭsia filazofija. Kali jana daviedałasia, što ja staŭ chadzić u carkvu, jana surjozna dumała, što ja zachvareŭ na hałavu».
Ale vierniemsia na Ŭkrainu. Ščaślivyja hady byli niadoŭha. Novaja ŭłada raźvivałasia pa svaich zakonach. U načalnikach raptam apynulisia samyja lanivyja i biaździelnyja ludzi. Možna ŭjavić, ź jakim pyłam jany kinulisia «raskułačvać», kali pryjšła takaja kamanda. Bolš-mienš zamožnyja ludzi, jakija svajoj ciažkaj pracaj mieli niešta bolš, čym zvyčajna, abjaŭlalisia «kułakami». Nia ŭsie z hetych «kułakoŭ» mahli sabie dazvolić navat choć adnaho batraka. I voś prychodziać i nakładajuć vialikija vydatki. Ludzi ciahnucca-ciahnucca, kab raspłacicca. Naźbirajuć na vydatak. A im novy – jašče bolš. Kali ŭžo niama čym płacić – prychodziać ź sielsavieta, zabirajuć usio, ale ŭsia roŭna nie chapaje. Tady čyrvony ściah u dymachod, a ŭsiu siamju ŭ Sybir. Ale i heta było nie samaje horšaje… Chacia hetych ludziej razam sa starymi i dziaćmi pryvozili i kidali ŭ samyja pustyja miescy tajhi, ich vyžyła niamała. Usio ž ludzi byli pracoŭnyja. Našmat bolš zhinuła siarod tych, chto zastaŭsia ŭ bahataj chlebasolnaj Ukrainie… Heta byŭ žachlivy haladamor 32-33 hada…
Ja pamiataju, što ŭ savieckija hady prosta nichto nia vieryŭ, kali ja kamuści pačynaŭ pra heta raspaviadać. Jak? U samy roskvit kalektyvizacyi? Ale mienavita kalektyvizacyja pieratvaryła hoład u taki žach, jakoha, mahčyma, nia viedała historyja. Sprava ŭ tym, što kali hoład naturalny, nikoli tak nie byvaje, kab zusim ničoha nie było ź jady ŭ vioscy. Navat pry paźniejšych kałhasach było ŭžo nia tak. A voś u pieršyja hady kalektyvizacyja była ahulnaja i poŭnaja. Navat samyja małyja žyvioliny zabiralisia ŭ kałhas. A ŭ kałhasie, jak viadoma, pracavali za «pałački». I raptam pastupiła kamanda źvieści ź viosak uvieś uradžaj. Ludzi nie atrymali ničoha. Absalutna…
Ciažka pra heta raspaviadać. Skažu tolki, što navat moj baćka, klasyčny kamunist, kali heta pierakazvaŭ mnie, pačynaŭ płakać i kazaŭ: «Nie, nikoli ja im heta nie zmahu daravać»…
Z davoli vialikich siemjaŭ maich baćkoŭ amal nichto nia vyžyŭ. Vielmi zrazumieła, čamu ŭkraincy z kvietkami sustrakali niamieckich zachopnikaŭ. Bo bolš horšaha za kamunistaŭ im było ciažka było i ŭjavić. Ale ž moj baćka ŭsio ž čamuści staŭ kamunistam potym, užo na vajnie. I kamunistam takim śviadomym, jak u kino. Nijakaj karyści. Asabista dla siabie ničoha na hetym nie ŭziaŭ. Navat i karjeru nie zrabiŭ. Užo kali amal kančałasia vajna, z frontu adkamandziravali jaho ŭ rady… NKVD. I pasłali ŭ Biełaruś. Pracavać u tak zvanych OBB – “Orhany Boŕby s Banditizmom”. Jakija bandyty byli ŭ Biełarusi? Jak viadoma, Biełaruś – partyzanskaja kraina. Ale mała kamu viadoma, što partyzany masava nie žadali paśla prychodu savietaŭ składać zbroju. Takaja sytuacyja była asabliva charakterna dla Paleśsia. Niejki čas moj baćka pracavaŭ u Žytkavičach, a potym u Pinsku. Za Pinaj, u bałotach vakoł Stolina faktyčna, jak kažuć, «nie było savieckaj ułady». Ale moj baćka na hetaj pracy niejak nia vielmi, zdajecca, siabie pakazaŭ. Tamu jon potym pracavaŭ u Kamisii pa raśśledavańniu złačynstvaŭ akupantaŭ, a jašče paźniej u OBCHSS. Chacia jaho, jak milicyjanta, pužalisia ŭsie susiedzi (usio ž Zachodniaja Biełaruś), nie zatrymaŭsia jon u «orhanach». Za vysłuhu hadoŭ byŭ adpraŭleny na pensiju. Doŭhi čas pracavaŭ paśla taho pažarnikam (atrymaŭ hetuju specyjalnaść u armii), a skončym tym ža stalarom, jakim pačynaŭ. A stalarom i navohuł majstram jon byŭ na ŭsie ruki. Ź lubym mechanizmam raźbiarecca. Što tolki jamu nie prynosili… I hadzińniki, i radyjo, i drukavalnyja mašynki… A taksama muzykalnyja instrumenty, na jakich jon, pakul ramantavaŭ, pačynaŭ hrać… Dziŭna, ale ničoha hetaha mnie nie pieradałosia. Mnie mechanizmy ŭ ruki lepš nie davać.
Nu a maci na čas vajny zastałasia ŭ akupacyi. Razam sa starejšym maim bratam.Taksama cikava raspaviadała pra niemcaŭ. Zusim nia tak, jak pakazvajuć u kino. I kazała, što kali b jany nie pačali paranaidalna źniščać habrejaŭ i kamunistaŭ (a kamunistami farmalna šmat chto byŭ), nikoli b saviety nie pieramahli. Bo avans davieru da niemcaŭ byŭ vysoki.
Nia viedaju, ci b paźbiehła maja maci Hułahu, kali b zastałasia na Ŭkrainie (bo samo toje, što žyŭ pry niemcach, było złačynstvam), ale jak raz jaje vyzvaŭ da siabie baćka ŭ Biełaruś. Tak jany i zastalisia ŭ Pinsku. Chacia, kolki siabie pamiataju, maryli viarnucca na Ŭkrainu. Jana była dla ich niešta padobnaje na vyraj, ź jakoha ich prahnali. Doma razmaŭlali tolki pa-ŭkrainsku. Inšaj movie jany i navučycca nie mahli, asabliva maci. Jana viedała šmat usiakaha falkloru, jaki prama sypaŭsia ź jaje jazyka. Prymaŭki, prykazki… Dziŭnyja, dakładnyja, da miesca. Adna maja plamieńnica navat dyplom napisała na falklory svajoj babuli, majoj maci. Mnie i zaraz dziŭna, što jana, prostaja žančyna, viedała napamiać usiaho Kabzara Šaŭčenki. Daloka jašče biełarusam da takoj nacyjanalnaj śviadomaści…
Ale i pamiataju, jak my ź joj źjeździli na Ŭkrainu, kali mnie było ŭžo hadoŭ 12.
«Niama bolš Ukrainy, razdavili hoładam», - takaja była ŭ jaje hałoŭnaja vysnova.
Ciapier čytajuć
Pahladzieli film «Piaščotna da siabie», źniaty pa dzika papularnaj biełaruskaj knizie — pra zaciukanuju žančynu, jakuju chočuć zrabić dla ŭsich zručnaj
Kamientary