U Viciebsku pa padazreńni ŭ šmatrazovym vyviešvańni ściahoŭ zatrymali Chamajdu i Sałaŭjana
Padčas zatrymańnia ich źbili, pakłali na ziamlu, a paźniej u sudzie amapaŭcy zajavili, što dvoje pensijaneraŭ admovilisia im padparadkavacca i tamu daviałosia prymianić siłavyja zachady.
Za niepadparadkavańnie milicyi sudździa Čyhunačnaha rajsudu Alena Cyhankova prysudziła Chamajdu i Sałaŭjanu pa troje sutak aryštu. Na praciahu hetaha času aktyvistaŭ nie pakinuli ŭ spakoi: štodnia ich vyklikali na dopyty pa «spravie Mirona», a pa miescy žycharstva praviali pieratrusy.
Pra ŭsio heta apavioŭ Barys Chamajda, jaki ŭčora kala paŭnočy narešcie dabraŭsia dachaty paśla zatrymańnia 24 sakavika i troch sutak u izalatary časovaha ŭtrymańnia.
Pavodle Barysa Chamajdy, spravaj Mirona zajmajecca Śledčy kamitet:
«Nas z Alaksandram Sałaŭjanam zatrymali ŭ pasiołku Ruba pad Viciebskam, napiaredadni Dnia Voli. Advieźli ŭ Čyhunačny RAUS, a tam užo byŭ supracoŭnik Śledčaha kamitetu. U mianie zabrali mabilny telefon, pryčym razabrali jaho pa častkach, pakłali ŭ asobny pakiecik, i bolš ja jaho nia bačyŭ. Nijakich papieraŭ pra toje, što telefon zabrali, mnie nie pakinuli. Jakoje dačynieńnie maje telefon da taho, za što nas zatrymali — nibyta za niepadparadkavańnie milicyjantam, — niezrazumieła».
Samo ž zatrymańnie, kaža Barys Chamajda, adbyvałasia jak u bajeviku:
«Uviečary 24 sakavika my z Alaksandram Sałaŭjanam byli ŭ Rubie, prosta stajali i razmaŭlali. Navoddal spyniŭsia niejki aŭtobus, ničoha padazronaha — kiroŭca nibyta niešta ŭ im ramantavaŭ. Ja stajaŭ śpinaj da aŭtobusa, i tut Sałaŭjan kryknuŭ: «Biahuć!» Ja ničoha nia ŭciamiŭ, mianie adrazu pavalili na ziamlu, tvaram uniz. Zaŭvažyŭ tolki, što niejki chłopiec u cyvilnym padskočyŭ da Sałaŭjana, pavaliŭ jaho i ŭdaryŭ nahoj u tvar. Na mianie taksama navalilisia, ja nia moh dychać i tolki pačuŭ ździŭleny hołas kahości z napadnikaŭ: «Dyk heta ž dziady!»
Užo nia viedaju, jaki strašnych złačyncaŭ čakali amapaŭcy, ale z nami abyšlisia brutalna. Kali ja lažaŭ tvaram u ziamlu, spytalisia, jak mianie zvać. A ja nia toje što adkazać — dychać nia moh. Tady, adčuvaju, mnie niešta prystavili da hałavy i pytańnie paŭtaryli: «Kažy, jak ciabie zvać, a to zabju!» Što heta było — ci pistalet, ci prosta palcam nacisnuli, ja nia viedaju. Ale niejak paviarnuŭ hałavu ŭbok i skazaŭ: «Možaš zabivać, ja ŭžo dosyć pažyŭ». Adnym słovam, heta było padobna da dziejańniaŭ niejkaj bandy, bo ŭsie napadniki byli ŭ cyvilnym. I tolki na sudzie jany nazvali siabie i svaje zvańni — akazałasia, što heta supracoŭniki AMAPu. I jany zaśviedčyli, što my, dva pensijanery, im nie padparadkavalisia — zdarovym chłopcam hod 25–30! A jany, maŭlaŭ, kulturna da nas padyšli i pradstavilisia, navat paśviedčańni pakazali. «Jakija paśviedčańni? — pytajusia, — było ž užo ciomna!» A jon śmiajecca i chłusić u vočy: «A ja ž lichtarykam paśviaciŭ!»»
Užo pad aryštam aktyvistaŭ niekalki razoŭ vyklikali na dopyty.
Z Barysam Chamajdam razmaŭlaŭ namieśnik načalnika Čyhunačnaha rajadździełu milicyi, zaklikaŭ pryznacca, «chto z vas Miron». Paźniej vyśvietliłasia, što 27 sakavika administracyjnuju spravu «suprać Mirona» inicyjavała pradpryjemstva «Viciebskenerha», praciahvaje Barys Chamajda:
«Paśla zatrymańnia 24 sakavika, padčas ahladu rečaŭ u pastarunku ŭ nas z Sałaŭjanam znajšli bieł-čyrvona-bieły ściah. Jaho zabrali. A kali ja siadzieŭ «na sutkach», to pa mianie zajšli supracoŭniki Pieršamajskaha rajadździełu i zahadali źbiracca na pieratrus u majoj kvatery. Dali mnie papierku: sankcyju na ahlad majho žytła.Tam napisana, što pavodle skarhi «Viciebskenerha» zaviedziena administracyjnaja sprava za psavańnie majomaści pry vyviešvańni ściahoŭ na elektryčnyja draty. Adnak pierad pačatkam ahladu mnie nia toje što nie prapanavali zdać dobraachvotna ŭsio, što tyčycca hetaj spravy — a navat nie skazali, što chočuć znajści. I pošuki byli takija: hladzieli adrazu ŭ dvuch pakojach majoj kvatery, a videaaperatar chadziŭ z kameraj pa kuchni, pa vitalni, zdymaŭ interjer — što visić na ścienkach. Zdymaŭ, adnym słovam, zusim nie praces pošuku. Na ścianie ŭ mianie visić bieł-čyrvona-bieły ściah, ale jaho nie kranuli. Zatoje zabrali ściah, jaki lažaŭ u šafie, zabrali bieł-čyrvona-bieły šalik — z tych, što našyła niabožčyca Alena Zaleskaja, viadomaja aktyvistka AHP, a taksama zabrali bieł-čyrvona-biełuju stužku daŭžynioj 10 metraŭ, kramnuju, my vykarystoŭvali jaje na pachavańni Ŭładzimiera Pleščanki. Zabrali niejkija zapisy. Što jašče — skazać nie mahu, bo vopisu zabranaha mnie nie pakinuli, pratakołu nie składali, śviedak nie vyklikali. Mnie milicyjanty skazali, što raz ich było troje, to jany mohuć paćvierdzić supolnyja dziejańni».
Kali ŭviečary 27 sakavika Barys Chamajda vychodziŭ ź IČU, to sustreŭsia z Alaksandram Sałaŭjanam. Toj paviedamiŭ, što pieratrus byŭ i ŭ jaho.Alaksandar Sałaŭjan žyvie ŭ vioscy Zajcava Viciebskaha rajonu, i ŭ jaho abšukali nia tolki chatu, ale j haspadarčyja pabudovy. Ci zabrali što, aktyvist nie ŭdakładniaŭ. Źviazacca z Alaksandram Sałaŭjanam nie ŭdajecca: jahony mabilny telefon adklučany. Vierahodna, jaho taksama zabrali padčas pieratrusu.
Kamientary