Pradaŭščycu, jakaja vyhnała mamu z kalaskaj z «Kalinki», zvolnili, a zahadčycu — pakarali

Pierad siamjoj minčukoŭ, jakuju vystavili z kramy «Kalinka» ź dziciem, što spała ŭ kalascy, vybačylisia, piša kp.by.
Pra niaŭdały pachod ich u kramu stała viadoma dva tydni tamu. Paru z kalaskaj «paprasili vyjści z kramy», patłumačyŭšy, što z kalaskami da ich nielha. Situacyja vyklikała buru emocyj.
Aburany kiraŭnik siamiejstva paprasiŭ knihu zaŭvah i prapanoŭ. Jaje nie dali, paabiacaŭšy pryvieźci praz 45 chvilin. Praz 40 chvilin mahazin začyniŭsia, a na dźviarach źjaviŭsia nadpis «Prośba: ź dziciačymi kalaskami nie zajazdžać».
Pakryŭdžanaja siamja vyrašyła davieści spravu da kanca, viarnułasia ŭ kramu praz paru dzion i ŭsio ž pakinuła ŭ knizie zaŭvah i prapanoŭ svaje pretenzii.
I voś maładym baćkam pryjšoŭ adkaz z ZAT «Kalinka».
«Za parušeńnie svaich słužbovych abaviazkaŭ zahadčycy kramy… abvieščana vymova, pradaviec… zvolnienaja. Administracyja ZAT «Kalinka» prynosić Vašaj siamji ščyryja prabačeńni za dziejańni svaich rabotnikaŭ».
«Nadpis «Prośba: ź dziciačymi kalaskami nie zajazdžać» źniali ź dźviarej kramy ŭ toj ža dzień. U nas šmat mahazinaŭ pa ŭsioj krainie, i z kalaskami možna ŭsiudy», — prakamientavała kp.by namieśnik dyrektara pa tavarapravodnaj sietcy ZAT «Kalinka». Maryna Nikicina.

Kamientary