Maja pryjacielka-kalažanka strašna abciažaranaja prablemaj hiendernaj spraviadlivaści. Takoje ŭražańnie, što jana z dumkaj pra heta pračynajecca j zasynaje.
Hiendernaja spraviadlivaść – jaje ideja fiks, jaje žyćciovy stymuł, jaje ściah. Niekali zvyčajnaja viaskovaja baryšnia sa zdarovym pravincyjnym impetam łamanułasia ź vioski ŭ horad z dumkaj pra ščaślivaje žyćcio. Nia viedaju, jak nakont ščaścia, ale spraviadlivaść henuju jana adstojvaje, navat u relihijnych pytańniach.
– Nu ty pahladzi, – źviartajecca jana da mianie, – čamu śviatych siarod mužčyn bolej, čym siarod žančyn. Chiba heta słušna?
Spačatku ja sprabavaŭ niešta adkazvać, šukajučy niejkija, jak mnie zdavałasia, mocnyja arhumenty, ale paśla adnaho vypadku, zrazumieŭ, što heta marnaja sprava.
My špacyravali pa Varšavie, dzie jana zaraz pracuje, i dajšli da kaścioła. Raptam jana ŭvajšła ŭ kaścielny dvor, padbiehła da draŭlanaha kryža, u jakim tyrčeła proćma ćvikoŭ, schapiła małatok i adnym udaram uvahnała siamidziasiatku amal pa samuju plešku ŭ dreva. Ja byŭ uražany i šakavany.
– Heta symbal pakutaŭ Chrystovych. Ubivajučy ćvik, my kajemsia j pryznajem taksama svaju vinu za toje, što Chrystos byŭ ukryžavany, – patłumačyła jana.
– Viedaješ, – pramoviŭ ja praź niejkuju chvilu rozdumu. Ja bolš nia budu z taboj spračacca nakont hiendera ŭ relihijnych spravach, i navat pa-za imi. Ty mianie pierakanała. Paśla takoha ŭdaru Chrysta z kryža peŭna b nie źniali.
Kalažanka ŭpartaja dama, što da karjery, hrošaj, stasunkaŭ z mocnym połam, – całkam samastojnaja. Karaciej, taki padvid žančyny emansypavanaj. Kali kapnuć biełfejsbuk, akažacca, što imia jaje adnadumkam – lehijon.
Śviet imkliva mianiajecca, i ŭ hiendernym pytańni taksama. Sam paniatak mužčyna-žančyna nivelujecca.
Kali ŭziać takuju lakmusavuju papierku hramadztva i papularnuju sferu dziejnaści čałaviectva, jak sport, to bačym, što naprykład, žanočyja bai biaz pravił źbirajuć takuju ž kolkaść hledačoŭ, jak i mužčynskija. Ale ŭ dvubojach pamiž žančynami kipiać jašče bolšyja za mužčynskija žarści. Vyračanyja vočy, raźbityja nasy. Štanhistki padymajuć vahu, amal roŭnuju z mužčynami, što praŭda j hazujuć ad natuhi časam taksama jak mužyki. Ź pieśni słova nia vykinieš.
Ale kalažanka peŭnaja – budučynia nie za prychilnicami łabutenaŭ, budučynia za spraviadlivym hienderam, i ja niejak daju joj viery.
Što tyčycca našaha kantekstu, to hleba dla praryvu ŭ hiendernaj temie – padrychtavanaja. Biełaruś, niahledziačy na aŭtarytarnuju ŭładu, kraina ŭkaraniełaha padspudnaha matryjarchatu, dzie mužčyna rolu hałavy siamiejstva ŭ dobraj pałovie siemjaŭ adyhryvaje deklaratyŭna. Arhanizacyja žyćcia, adkaznaść za dziaciej (a časam i za samoha mužčynu), finansy, charyzma i h.d., zbolšaha naležać žančynie. Prynamsi, siarod maich znajomych siamiejnych par prykładna takija praporcyi.
Savieckaja ŭłada i vajna paŭpłyvali na hetkuju źmienu rolaŭ, bo jak śpiavałasia ŭ adnoj raniej papularnaj piesieńcy, «patamušta na dziesiać dziaŭčonak, pa statystycy dzieviać rabiat». Deficyt mužčynaŭ sparadžaŭ ichny infantylizm, jaki naŭprost upłyvaŭ na źmienu ich sacyjalnaj roli. Mužčyny drabnieli, žančyny – mužnieli. I ŭ hetaj svajoj novaj roli žančyny navučylisia, fihuralna kažučy, zabivać ćviki z adnaho ŭdaru pa samuju plešku.
Hledziačy na svaju kalažanku, ja razumieju, što śviet vakoł mianiajecca. Mianiajecca niezvarotna. Za adnym susiednim płotam kiruje prezydent Dala (Hrybaŭskajcie), za druhim fejeryčna zmahałasia za ŭładu premjer Jula (Cimašenka). Kancler Anhieła (Merkiel) spuściła z abłokaŭ na ziamlu važaka niaŭrymślivych ścierchaŭ. Zbornuju Charvatyi pa handbołu na trybunach čempijanatu Eŭropy ŭ Polščy padtrymvała nia tolki prezydent, ale sapraŭdnaja fotamadel – Kalinda (Hrabar-Kitaravič). I ŭ vyznačalnym matčy natchnionyja charvaty raźnieśli ŭ puch haspadaroŭ-palakaŭ.
Saśpiavaje čas i ŭ nas. Proba piara adbyłasia, zhadajem Taniu Karatkievič. Heta, viadoma, nie Kalinda, ale 20 adsotkaŭ hałasoŭ mieła. Ujavicie sabie na jaje miescy Kalindu, i voś jana, pieramoha.
U čas pieramienaŭ pryhožyja žančyny z «małatkami ŭ rukoch» – šalony resurs.
Hramadzki, finansavy, charyzmatyčny, intelektualny, elektaralny. Da nastupnych prezydenckich vybaraŭ jość čas padrychtavacca, dobra prycelicca i, jak maje być, «zabić ćvik pa samuju plešku». I kajacca nia treba budzie. Treba budzie śviatkavać pieramohu.
Karaciej, Za vašu j našu, tak by mović, hiendernuju roŭnaść, darahija žančyny!
-
«Sproby stvaryć Łukašenku vobraz «samaha čałaviečnaha čałavieka» tolki padkreślivajuć krajniuju nialudskaść sistemy»
-
Sieviaryniec: U administracyi SIZA pierakošvała tvary ad adnoj zhadki proźvišča Cichanoŭskaha
-
Juval Noj Charary: Štučny intelekt pieratvaryŭsia ŭ nož, jaki chutka budzie sam vyrašać, kaho zabić
Ciapier čytajuć
«Mama, davaj napišam zajavu ŭ milicyju, jon mianie ŭžo dastaŭ». Maci školnika z Bresta, jaki skončyŭ žyćcio samahubstvam, raskazała pra ckavańnie syna
Kamientary