Litaratura44

Aleś Kirkievič. Byvaj, Bacia. Apaviadańnie

Troje ŭ puchavikach i čornych viazanych šapačkach vałakli adnaho. Toj adzin to išoŭ śmirna, to nibyta sprabavaŭ vyryvacca — tady ruki jamu vykručvali jašče bolš staranna. Najtaŭściejšy z kanvairaŭ, u siniaj padšyvanaj kurtcy, pieryjadyčna rabiŭ «pałonnamu» padnožki, hupajučy svaim vastranosym botam pa jahonych znošanych krosach u rajonie achilesavych suchažyllaŭ.

— Pajšli, pajšli, nie abaračvajsia, — trymajučy dystancyju, praśliznuli pobač pa ścienačcy transfarmatarnaj budki dva «pamarančavyja» supracoŭniki ŽESu, vusaty dziadźka i žančyna.

Chłopca vałakli ŭ napramku siniaha busika. Kali adlehłaść skłała paru dziasiatkaŭ mietraŭ, dźviery ŭ mašynie adjechali. Enierhičnaja kampanija spyniłasia la dźvierak, «pałonny» navat vyprastaŭsia, zapchaŭ ruki ŭ kišeni.

— Stał, kak barin! Załaź, mla! — harknuŭ taŭstaščoki z vačyma navykacie i vypisaŭ chłopcu padzatylnik.

U sałonie, z zaviešanymi firankami i čachłami sa štučnaj skury na siaduškach, siadzieŭ tolki adzin čałaviek u kiepcy. Kali ŭsie raśsielisia, a mator zahudzieŭ, čałaviek uśmichnuŭsia i dastaŭ z unutranaj kišeni dźvie kupiury:

— Krasava!

 

* * *

«Pryjdzie viasna, budzie bačna, chto dzie nasraŭ», — kažuć zazvyčaj pra niejkija karupcyjnyja schiemy. Dla žycharoŭ Dambroŭskaha heta zusim nie mietafara. Śvietła-karyčnievyja kupki na ciomna-šerym asfalcie ź dzirkami, jak u šviejcarskim syry, dy na hazonie z farbavanymi ŭ žoŭty turnikami ci to dla padciahvańnia, ci to dla vybivańnia dyvanoŭ štodnia ab hetym nahadvali.

Ivan Siamionavič Bakłanaŭ paliŭ na hanku panelnaha piacipaviarchovika dy ŭziraŭsia ŭ susiedni dom z poštaj na pieršym paviersie. Palić možna było b i na bałkonie, ale jon staraŭsia vychodzić na vulicu: ahledzieć dvor, spraŭdzić ahulnuju abstanoŭku. Treba było kinuć vokam na novapryparkavanyja mašyny, vyvučyć abjavy ŽESu na dźviarach. Ź Ivanam Siamionavičam vitalisia, ale nie razmaŭlali. Jon u adkaz rytualna kivaŭ hałavoj.

U Hrodna Ivan Siamionavič pierabraŭsia ŭ 80-ja, paśla słužby ŭ Vilderparku pad Drezdenam. Pra tyja załatyja časy ŭ trochpakajoŭcy na pieršym paviersie pa vulicy Dambroŭskaha nahadvała «deficytnaja» hedeeraŭskaja mebla, dyvan na ściency z pastaralnym siužetam — lisa drapiežna hladzić na staŭ ź lebiedziami, a zzadu krasuje vadziany młyn, — a taksama bieły parcalanavy słon z adbitym biŭniem i klajmom «Karl Ens».

Pa-nad piśmovym stałom na knižnaj palicy stajała niekalki tamoŭ Akunina ŭ tannaj miakkaj vokładcy dy «Źviezda hienierała Kołčaka». Usia rešta biblijateki, u tym liku bieletrystyka pamierłaj žonki-nastaŭnicy niamieckaj movy, pierajechała na daču ŭ «viedamstviennym» kaapieratyvie: Čejz i rańni Kinh asieli na bliskučych padviasnych palicach z DVP na ababitych vahonkaj ścienach, «Piśma N.K.Krupskoj», «Lenin v Parižie» pajšli ŭ kamin, jak nieaktualnyja.

Zrešty, Akunin z Kałčakom u chacie taksama zarastali pokryvam pyłu: Ivan Siamionavič daŭno ničoha nie čytaŭ, a apošni hod dyk naohuł nie vyłaziŭ ź lakarni. Usie niečakanyja źmieny ŭ respublicy jon sustreŭ u stanie, pra jaki maryć bolšaść načalnikaŭ i aficeraŭ-tyłavikoŭ: u stanie poŭnaj adklučki.

* * *

Nad kampjutaram Sieržuka krasavaŭ ściah, utykany značkami, jak lalka vudu, dy partret łysavataha palityka sa staičnym kvadratnym padbarodździem. Kali hod dziesiać tamu Siaržuk zajšoŭ na partyjny ofis adnaho pratestnaha ruchu, kab napisać zajavu na ŭstupleńnie ŭ jahony moładzievy prydatak, to ličyŭ, što zaskočyŭ «u apošni vahon». Režym u čarhovy raz mieŭsia voś-voś pavalicca, a Sieržukovy adnakurśniki — zaniać ciopłyja miescy ŭ harvykankamie ŭ roznych tam upraŭleńniach pa spravach moładzi… Stałasia pa-inšamu.

Režym pamior sam saboj, za adnu noč, ale tyja, «chto byŭ ničym», tak u hetym stanie i zastalisia. Piramida prosta pasunułasia na adno dzialeńnie. Zamy stali načalnikami, zamy zamaŭ — pieršymi zamami i h.d. Kaniešnie, ź Jeŭropaj stasunki naładzilisia, za movu ŭžo nichto nikoha nie ciahaŭ pa pastarunkach, ale ŭsio adbyłosia niejak… nie tak, jak miełasia. Nie tak, jak Siaržuk sabie ŭjaŭlaŭ. Režym nie byŭ pieramožany, a syšoŭ sa sceny, jak akcior, što straciŭ cikavaść da pjesy.

Vychodziačy na pracu ŭ Histaryčny muziej rankam 25 sakavika, jaki tak i nie staŭ vychodnym dniom, Siaržuk zładziŭ svaju piersanalnuju akcyju pratestu suprać rečaisnaści, jakaja jaho ŭparta ihnaravała.

Nie bieź ciažkaściaŭ adsunuŭšy dva špinhalety, bo miechanizm staŭ tuhim z-za nasłajeńniaŭ farby roznych hadoŭ, małodšy navukovy supracoŭnik masavaha adździeła vyjšaŭ na bałkon, pa-zładziejsku ahledzieŭsia dy zamacavaŭ pryščepkami na drocie dla bializny ściah. Toj samy, što visieŭ nad kampjutaram la partreta stoika. U dvary ŭnizie jašče nikoha nie było.

«Kamu treba, toj ubačyć, — prakruciŭ u hałavie Siaržuk, znoŭ zasoŭvajučy špinhalet. — Udzień usio adno ž na poštu paciahnucca».

* * *

U Mikołavym ofisie było dušna, niahledziačy na syraść i chałodny paŭnočny viecier zvonku.

— Cibia, kažecca, bacia iskał, — prachodziačy poruč, kinuŭ Vitalik z puchłymi ščakami dy vačyma navykacie.

— Pasib, sča pieriezvaniu, — Mikoła paciahnuŭsia praz uvieś zakidany papierami stoł da haradskoha telefona — baćka nie vynosiŭ mabilnyja.

— Nu, što tam? — paśla pary hudkoŭ pierapytaŭ Mikoła.

— Prijezžaj, nado pohovoriť, — jak zaŭždy, zahadkava i navat zmročna kinuŭ starečy hołas.

Zrešty, sam pa sabie hołas dy intanacyja jašče ni pra što nie kazali. Ivan Siamionavič lubiŭ napuskać tumanu zahadkavaści na samyja elemientarnyja rečy. Navat pajezdka na daču ŭ byłyja časy nahadvała śpiecapieracyju. Kali jon piersanalna nie raskazvaŭ pra jaje synu, a infu prastadušna «źlivała» maci, Ivan Siamionavič zaŭždy niervavaŭsia:

— Kto cibie skazał?

— Ba-acia, pieriestań. Mama skazała.

— Mmm… Ja žie jej hovorił…

Intuicyja razam z tym padkazała Kolu, što hetym razam nie ŭsio tak prosta, niešta zdaryłasia. Heta drenna, bo… baćka dahetul žyŭ u śviecie paŭhadovaj daŭniny, praspaŭšy pad kropielnicami ŭsie hramadska-palityčnyja zruchi minułaj vosieni. Jamu ž ni pra što nie kazali, viedajučy zahadzia niervovuju reakcyju. Śmierć žonki, ałkahol, insult — usio heta surjozna vybiła z formy niemaładoha ŭžo padpałkoŭnika. Treba było bierahčy niervy.

Moža, jon niešta zaŭvažyŭ? Z kimści pasvaryŭsia ŭ padjeździe, dalej ža ŭsio adno nie chodzić… A moža, niejkija lipkija majomasnyja pytańni? Niama čaho hadać, treba jechać.

* * *

Praz paŭtary hadziny Mikołaŭ «opiel» užo abjazdžaŭ dzirki ŭ syrapadobnym asfalcie ŭ dvary na Dambroŭskaha. Abjechać ich jon moh i z zapluščanymi vačyma: jak-nijak vaziŭ niekalki razoŭ na tydzień baćku ježu, čarhujučysia ź siastroj, toŭstaj supracoŭnicaj pašpartnaha stała Žannaj.

— Sadiś. U nas vo dvorie ČP. A možiet, i vo vsiej stranie. Čto-to nie tak, — nie mirhajučy, pramoviŭ bacia, padpirajučy śpinaj chaładzilnik «Atłant».

Mikoła źbialeŭ. Značyć, skazali…

— Včiera, primierno v vosiem tridcať, bieła-krasnyj fłah vyviesili nad počtaj, priama na bałkonie. Ja, koniečno, pozvonił v milicyju, a tam, — baćka vytrymaŭ paŭzu, — tam kinuli trubku. Pazvanił Aleksiejeviču, on na piensii, koniečno, no vdruh… nie vział. Nu, možiet, v bolnicie, kaniešna.

Syn pieravioŭ dychańnie. Situacyja składanaja, ale nie krytyčnaja.

— …no ja etava tak nie astavlu. Napisał v prokuraturu dva piśma. Pro fłah i na diežurnoho «02», kotoryj trubku kinuł, tam vriemia ukazano v bumahie. Otniesioš na počtu otpraviš zakaznymi. U minia śviazi…

Uvieś hety śpiektakl, jaki jany ź siastroj ihrali vakoł baćki apošnija paŭtara miesiaca, ryzykavaŭ pravalicca. Zrešty, a jaki tut śpiektakl? Staromu ž nie brachali ŭ vočy, prosta ničoha nie kazali. Žanna spačatku nazvała Kolu prydurkam za ideju zachavać usio ŭ tajamnicy, ale paśla pahadziłasia, kab nie brać adkaznaść i nie davać u ruki samahubcu zaradžany pistalet u vyhladzie stosu śviežych respublikanskich haziet.

Paštovuju skryniu Kola prosta raźbiŭ dvuma ŭdarami fomki — kab nie było navat spakusy niešta vypisvać. Chulihany ŭ padjeździe, byvaje… Televizar pa lehiendzie znachodziŭsia ŭ zaciažnym ramoncie ŭ «Harancie»: to kinieskop nie mohuć padabrać, to majstar u zapoj pojdzie. Baćka «roptał», a paśla zabyŭsia, tabletki rabili svaju spravu nie horš za ałkahol usie apošnija hady.

— Da, ja vsio zaniesu, bać, nie vałnujsia.

— Uhu.

Treba było dziejničać, pakul padpałkoŭnik u adstaŭcy Bakłanaŭ nie pačaŭ apošni ŭ svaim žyćci kryžovy pachod, nie viedajučy navat, kamu zaraz naležyć Jerusalim… Dziejničać — terminova.

* * *

Adzinotu Sieržuka, padavałasia, ništo i nichto nie moh azmročyć. Ściah byŭ spakojna źniaty ŭviečary 25-ha i pieraviešany na jaho zakonnaje miesca. Noŭt byŭ składzieny i schavany niedzie na šmatpaviarchovych palicach z albomami pa mastactvie i stosami «Sovietskoho foto». Na stale, jaki na čas pieratvaryŭsia ŭ chirurhičny, byŭ raspłastany fotaaparat «Canon», nabyty ŭ «miadovyja hady» pajezdak za miažu i lohkich hrošaj. Luboŭ da fota, darečy, jašče adna supolnaja rysa z łysavatym stoikam, što ŭziraŭsia sa ściany.

Maciuknuŭšysia paru razoŭ, Siaržuk narešcie pakinuŭ svajho «pacyjenta» i pajšoŭ admykać. Zvonku nastojliva zvanili. «Milicyja? Nie, nie moža być», — imhnienna praniesłasia ŭ hałavie małodšaha navukovaha supracoŭnika.

— Darova.

— Pry-yvitańnie, — ździŭlena akinuŭ vačyma svajho kolišniaha dvarovaha kienta Siaržuk.

— Jesť minutka?

— Biez prablem, u mianie vychodny siońnia. Prachodź.

Mikoła zajšoŭ, ahledzieŭsia ŭ vitalni. «Razuvacca, nie razuvacca? — pramilhanuła niepryjemnaja dumka. — Ramontu daŭnavata nie było, a nie prybiralisia chiba jašče daŭžej…» U zał Mikoła prajšoŭ, nie zdymajučy karyčnievych łakavanych botaŭ.

— Što čuvać? Zaniaty trochu.

— Ja poniał. Takoje dzieła. S baciej bieda. A tut ty …nu, nakasiačił trachiec. Nužna pomasč…

Siaržuk załypaŭ vačyma i ŭžo padumaŭ, što darma adčyniŭ dźviery. Padčas Mikołavych enierhičnych tłumačeńniaŭ muziejščyk niekalki razoŭ bialeŭ, čyrvanieŭ, ale tak i nie vymaviŭ ani słova, kab nie pieraryvać dakładčyka. Narešcie Mikoła skončyŭ.

— Nie, ja nie zhodny, — zamataŭ hałavoj, skłaŭšy ruki zamkom, Siaržuk.

— Počiemu?

— Heta prynižeńnie honaru i hodnaści.

— Fsievo adzin raz.

— Nie.

— Eta važna dla starika, panimaješ?

— Ja razumieju….

— Nu. Padumaj, eta ž nie prosta tak. Ty ž bieź dzieniech siadziš, ta?

— Mažliva.

— A tut sotnia za połčasa…

— Paŭhadziny hańby.

— Kakaja raźnica? Eta ihra!

— Tym nie mienš.

— 150, Sioha, nie vy…vajsia.

— Prabač, nie.

— Nu, mla…

Siaržuk padchapiŭsia z dabitaj čechasłavackaj kanapy i staŭ la akna, bližej da ściaha z partretam. Sonca padkreślivała jahony siłuet.

— Nie kryŭduj, Mikoła, …200. Mienš — nie.

— Zamiotana, — choładna adrezaŭ Kola, ściaŭšy skivicy.

* * *

Usiu praceduru ekziekucyi Ivan Siamionavič uvažliva naziraŭ z akna, kanśpiektujučy ŭ hałavie kožnuju detal. Uviečary pra ŭsio skupa «dałažyŭ» synu:

— Zabrali pi…ra, s fłahom kotoryj, nad počtoj.

— Da-a? — ščyra ździviŭsia Mikoła. — Ty vidzieł?

— A to, — uśmichnuŭsia padpałkoŭnik u adstaŭcy. — Ja fsio vižu.

Na stale param dychali dva hranionyja kubki ŭ padšklańnikach z kramloŭskimi viežami.

— Piśma zakinuł?

— Što?.. Da-da…

— Eta charašo. Ja atvieta fsio ravno budu ždať. I pa fłahu atpišut, pačiemu cełyj dień provisieł, i pa dziežurnamu.

Z kubkam u ruce Ivan Siamionavič padyšoŭ da akna, skroź ciemru, aśvietlenuju žoŭtym śviatłom lichtaroŭ, namacvajučy pozirkam abrysy pošty.

— Zachacieli, mla, kak dieduška Lenin: tielehrafy, počty, vakzały… Mała dali jemu!

— Bać, nie kury mnoha, a?

— Sam znaju.

— Atviety cibie s prakuratury pa pošcie prydut, nie zvani zria.

— Uhu.

Sierbanuŭšy harbaty, Mikoła pajšoŭ abuvacca. Baćka zapaliŭ, nie adychodziačy ad akna.

Zasynaŭ Ivan Siamionavič hetaj nočču ź ledźvie zaŭvažnaj uśmieškaj na tvary.

* * *

Sa ścienaŭ na supracoŭnikaŭ źniavažliva hladzieli dypłomy ŭ ramkach: «Lidar», «Naminant», «Udzielnik vystavy». Uznaharody, zrešty, naležali nie ludziam, a praduktam: «Maskoŭskaj kaŭbasie», «Hiedyminavym viandlinam», «Sasiskam pa-pansku».

— Kola, u cibia mabiła pilikała, — adazvaŭsia da Mikoły taŭstaščoki Vitalik sa svajho kampjutarnaha kresła.

— Pasib, hlanu, — abyjakava kinuŭ šef, padychodziačy da stała.

Sensarny ekran spačatku nie słuchaŭsia, a moža, nie słuchalisia palcy? Niavažna… «Sierž» u prapuščanych. «Što jemu nada? Rasčytaliś vied́…» Pajšli hudki.

— Zvanił.

— Tak-tak, słuchaj, maješ chvilinku? — pa toj bok zaźvinieŭ falcet małodšaha navukovaha supracoŭnika.

— Maješ, — ledźvie čutna prašypieŭ Mikoła.

— Ja voś ź jakoj nahody… Ty, kaniečnie, sam hladzi, ale kali raptam dla tvajho staroha treba… nu, pieryjadyčna, niešta padobnaje. Kali jość patreba, ja sam nie naviazvaju. Ty kažy.

— Umier bacia.

Nie čakajučy adkazu, Mikoła skončyŭ razmovu dy kinuŭ mabiłku ŭ šufladu stała. Praź imhnieńnie, praŭda, dastaŭ nazad i pakłaŭ vonki. Jašče maje pazvanić Žanna nakont restarana, a z vajenkamata — paviedamiać pra arkiestr.

* * *

Chavali Ivana Siamionaviča z usimi vajskovymi ŭračystaściami, z duchavym arkiestram, jałovymi viankami i miedalami na čyrvonych padušačkach. Truna padpałkoŭnika była saramliva prykrytaja novym dziaržaŭnym bieł-čyrvona-biełym ściaham. 

Aleś Kirkievič

Nar. 1989 u Hrodnie, u siamji historykaŭ. Byŭ adnym ź lidaraŭ Maładoha frontu. Paśla Płoščy-2010 asudžany na čatyry hady pazbaŭleńnia voli ŭ kałonii ŭzmocnienaha režymu. Pamiłavany ŭ vieraśni 2011. Pracuje žurnalistam-fryłansieram.

Kamientary4

Ciapier čytajuć

Karakas za 30 chvilin. ZŠA zachapili Maduru ź jaho žonkaj i vyvieźli ich ź Vieniesueły72

Karakas za 30 chvilin. ZŠA zachapili Maduru ź jaho žonkaj i vyvieźli ich ź Vieniesueły

Usie naviny →
Usie naviny

Kiryła Budanaŭ uznačaliŭ Ofis prezidenta Ukrainy19

Prapała biełaruska, jakaja vyrašyła papłavać u pałoncy pad Murmanskam11

Na svabodu vyjšła kiraŭnictva kancertnaj kampanii, što raniej zabiaśpiečvała praviadzieńnie adboru na «Jeŭrabačańnie»1

Pieršym dziciom, jakoje naradziłasia ŭ Minsku ŭ novym hodzie, stała maleńkaja turkmienka16

Što za ŭpryhažeńnie było na Śviatłanie Cichanoŭskaj padčas navahodniaha zvarotu? I što abaznačajuć arnamienty na im?12

Voka ŭ Hrodnie, palec u Marjinaj Horcy, apioki ŭ Smarhoni — piratechničnyja vyniki Novaha hoda

Tramp: ZŠA hatovy pryjści na dapamohu pratestoŭcam u Iranie15

Vajb-prahramavańnie źmienić rolu raspracoŭščyka, RLVR, i kali łopnie burbałka. Biełarus-inžynier u halinie ŠI, jaki pracuje ŭ ZŠA, raskazaŭ, što nas čakaje ŭ 20263

U centry Minska źjavicca budaŭničy hipiermarkiet2

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Karakas za 30 chvilin. ZŠA zachapili Maduru ź jaho žonkaj i vyvieźli ich ź Vieniesueły72

Karakas za 30 chvilin. ZŠA zachapili Maduru ź jaho žonkaj i vyvieźli ich ź Vieniesueły

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić