Azaranka: «Apošniaja sustreča z Łukašenkam prajšła pa majoj inicyjatyvie: zachaciełasia sustrecca, ja nabrała telefonny numar»
Lidar tenisnaj zbornaj Biełarusi Viktoryja Azaranka raspaviała pra sustrečy z Alaksandram Łukašenkam.

— Toje, što supraćstajać vam budzie Rasija, maje značeńnie?
— Ja b nie chacieła źbivacca ŭ palityku. Ciapier i tak vielmi mnohija sprabujuć supraćpastavić: Rasija suprać Biełarusi, Pucin suprać Łukašenki. Davajcie nie budziem hetaha rabić, my ž prosta hulajem u tenis.
— Samym viadomym biełaruskim zaŭziataram źjaŭlajecca Alaksandr Łukašenka. Vy časta sustrakajeciesia z prezidentam krainy?
— Takija sustrečy zdaralisia nieadnarazova, apošni raz — u kastryčniku minułaha hoda. Tady nie było ni telekamier, ni sakrataroŭ … Išła zvyčajnaja žyvaja hutarka, jakaja doŭžyłasia šeść hadzin. Akramia taho, ja viedaju, što Alaksandr Ryhoravič hladzić usie maje matčy: abo ŭ zapisie, abo ŭžyvuju. Jon sam nieadnarazova pryznavaŭsia mnie ŭ hetym.
— Šeść hadzin z prezidentam?! Pra što možna havaryć hetulki času?
— Heta była adna z samych cikavych hutarak u maim žyćci. Sustreča prajšła pa majoj inicyjatyvie: zachaciełasia sustrecca, ja nabrała telefonny numar. Litaralna praź niekalki hadzin zvarotny zvanok: «Viktoryja, vas čakajuć». My sustrelisia ŭ toj ža dzień… Skončyłasia ŭsio tym, što mnie pačała nazvańvajuć zaniepakojenaja mama: jana padumała, što jaje dačku skrali (śmiajecca).
Kamientary