«Prycisnuli my vatnyja zapraŭki — a ci nie stanuć zaraz ich supracoŭniki ŭ pieršych radach nienaviśnikaŭ biełaruščyny?»
Piša astranom Viktar Małyščyc.
Napeŭna, maje słovy buduć nie zusim adpaviadać usieahulnaj radaści, jakaja panuje zaraz u ŚMI i ŭ Fejsbuku. Ja pra pieramohu nad United Company i žycharom Mazyra, jaki movu abražaŭ. Na moj pohlad, taki mietad — iści naprałom — nie zrobić nas nacyjaj, ni biełaruskaj, ni jakoj inšaj.
Voś prycisnuli my vatnyja zapraŭki — stanuć ciapier ich supracoŭniki choć kali-niebudź pa-biełarusku razmaŭlać? Dy jany ž u pieršych radach nienaviśnikaŭ biełaruščyny stanuć. I kali raniej mnohija ź ich mahli zaniać pazicyju abyjakavaści, to ciapier lohka mohuć pačać vystupać suprać usiaho biełaruskaha. A kali sprava dojdzie da niejkich realnych sutyčak (pačynajučy ad adstojvańnia prava nie vučyć biełaruskuju ŭ škole i zakančvajučy vizitam «vietlivych ludziej») to my ich nie pieramožam — nas paprostu našmat mienš.
Patrolili milicyjanta — vyhladaje kruta. Sotni łajkaŭ, publikacyi. Ale kali raptam palityčny kurs źmienicca i mnohija zmohuć pačać dumać svajoj hałavoj, ci pryjdzie ŭ hałavu tamu milicyjantu pierajści na bok biełaruščyny?
Na moj pohlad, budučy ŭ mienšaści, my musim nie kidacca na ambrazuru, a dziejničać miakka. Pryviadu zvarotny prykład. Kali ŭ kramie pradavačka skaža mnie: «Skažitie normalno!» — ja paŭtaru jašče raz svaju prośbu pa-biełarusku, tolki bolš vyrazna. Kali jana jašče raz skaža svaju frazu i dadaść niešta pra «nipanimaju vaš izyk», to pajdu šukać knihu skarhaŭ. Kali ž, naadvarot, jana vybačycca, što nie razumieje movy, i vietliva paprosić pierakłaści na ruskuju — viadoma, ja zrablu heta.
Tak, z boku budzie vyhladać hieraičnym, kali pajści ŭ boj da apošniaj kropli kryvi. Ale nas prosta pieradušać, nas prosta nie stanie, choć my i sydziem hierojami. Tamu dumaju, što ŭ naš čas našmat bolš hieraičnym budzie nie dakałupvacca da kožnaj pradavački i kožnaha vatnika na zapraŭcy, a pisać dobryja knihi pa-biełarusku, adčyniać krutyja kaviarni i kramy ź biełaruskaj movaj, rabić jakasnyja fota- i videaprajekty pa-biełarusku, ładzić papularnyja kursy movy (heta ja da taho, što Hleb Łabadzienka, akramia zmahańnia z zapraŭkami, robić i adnaznačna krutyja rečy), karystacca movaj nie tolki ŭ fejsbuku ci na publicy, a zrabić jaje normaj žyćcia, naradžać dzietak i hadavać ich na rodnaj movie.

Zaciatych vatnikaŭ my ŭsio adno nie pierakanajem, ale zmožam pieraciahnuć na svoj bok tych, chto sumniajecca, a ich u nas bolšaść. (I, kaniečnie, treba nie zabyvacca bajkatavać zapraŭki UC.)
Mnie ŭ svoj čas pašancavała, što na maim šlachu nie sustreŭsia nivodzin zmahar, jaki nazvaŭ by mianie maskalom ci zdradnikam Radzimy, kali ja karystaŭsia ruskaj. Kali b takoje zdaryłasia, to ŭ maim sercy ničoha akramia nianaviści da takich ludziej nie źjaviłasia b. Ale naadvarot, ja sustrakaŭ razumnych i paśpiachovych ludziej, jakija śviadoma vybrali biełaruskuju movu. I ich prykład biez anijakaha maralizatarstva ŭrešcie i pryvioŭ da taho, što ja sam ciapier karystajusia rodnaj movaj.
A nakont abrazaŭ biełaruskaj movy — ja b paškadavaŭ taho mazyrčuka. My jaho nijak nie źmienim.
Kamientary