«Usio pa zakonie»: jak machlary, banki i pradaŭcy mabilnikaŭ karystajucca invalidami
Na pačatku vieraśnia maładaja para zajšła ŭ sałon suviazi «Ało» ŭ Breście i vybrała mabilny telefon. Novieńki «Chuavej» koštam 700 rubloŭ vyrašyli brać u kredyt. Chucieńka aformili papiery, u jakaści bonusa bank vydaŭ jašče i kartku ovierdraft na 2 tysiačy rubloŭ. Heta značycca, možna sychodzić u «minus» na takuju vialikuju sumu.
Julija z novym telefonam i kartkaj z hrašyma pajechała da siabie dadomu. Anton — da siabie. Paśla Antonu pačali prychodzić sms z banka. Jon ździviŭsia. Chvory na sindrom Viljamsa Anton navat nie zrazumieŭ, što kredyt aformleny na jaho, bo Jula ž paprasiła jaho być paručycielem. Paźniej chłopiec raskaža, što pazvaniŭ Juli, taja skazała: «Heta sms pra toje, što ja płaču kredyt, usio narmalna». Jon supakoiŭsia. A praź miesiac z banka pazvanili baćkam Antona. Vyśvietliłasia, što hrošy z ovierdraftu źniali i ani za jaho, ani za mabilnik nichto nie płaciŭ.
Chrosny baćka i kredytaatrymalnik
Bieraściejcu Antonu Saviejku — 32 hady. Anton chvory na sindrom Viljamsa, heta chramasomnaja chvaroba, jakaja vyklikajecca hienietyčnaj mutacyjaj. Ludzi ź sindromam Viljamsa zaŭsiody majuć charakternaje abličča, jany vydzialajucca siarod inšych. I jany ad pryrody biaźmiežna davierlivyja.

Dla ludziej ź sindromam Viljamsa vielmi časta charakterna adsutnaść abstraktnaha i vobraznaha myśleńnia, infantylnaść i faktyčna dziciačaja niepasrednaść. Pry hetym jany zvyčajna sami ciahnucca da ludziej, davierlivyja i dobrazyčlivyja, cikaŭnyja, lohka iduć na kantakt. Dy što daloka chadzić za prykładam, taho ž Antona dobra viedaje amal uvieś Brest — chłopiec zaŭziaty miełaman, naviedvaje ŭsie kancerty miascovych hurtoŭ.
Akramia taho, Anton z 12 hadoŭ — aktyvist u carkvie. Ciapier darosłaha ŭžo chłopca znajomyja časam prosiać być chrosnym baćkam. Anton nikoli nie admaŭlajecca — dla jaho heta vialiki honar i ščaście.
I voś u žniŭni siabroŭka Antona pa carkvie raspaviała, što jaje znajomaja nie moža znajści chrosnaha baćku. Sama taja znajomaja vyrasła ŭ dziciačym domie, svajakoŭ nie maje, dziaciej ciapier haduje adna. Anton, kaniečnie, pahadziŭsia dapamahčy. Nieŭzabavie chłopiec paznajomiŭsia ź Julijaj i staŭ chrosnym baćkam jaje dački.
Paśla niekalki razoŭ Anton sustrakaŭsia ź Julaj, hulaŭsia ź jaje dziećmi. Usio było narmalna, pakul u kastryčniku ŭ kvateru nie pazvanili z banka VTB. Vyśvietliłasia, što na chłopcy visić doŭh.
«Anton nie razumieŭ, što adbyvajecca, kazaŭ, maŭlaŭ, znajomaj dapamoh. My z baćkam udvaich tłumačyli synu, što kredyt uziaŭ mienavita jon», — uzhadvaje Halina Saviejka, mama Antona.
Sam Anton tłumačyć svoj učynak prosta: «Ja padumaŭ, što kumie treba dapamahčy».
«Kartku Jula zabrała adrazu. Ja nie zrazumieŭ, što za kartka. Paśla mnie pačali prychodzić sms, što hrošy nie płaciać. Ja zvaniŭ Juli, jana supakojvała, što ŭsio dobra. Ale heta była chłuśnia», — kaža Anton.
«Jana, napeŭna, z kimści kansultavałasia, što rabić, kab nie pryciahnuli za machlarstva. Tamu što adzin płaciež 50 rubloŭ Julija zrabiła, paśla jašče adzin — 60, i ŭsio. Paśla śmiajałasia mnie ŭ tvar, kazała: «Mnie ničoha nie budzie!» — śćviardžaje Halina Saviejka.
Baćki Antona ŭ vyniku zakryli kredyt sami. Telefon zabrali ŭ Julii. Ale ŭ banku paviedamili, što na chłopcy visić jašče amal tysiača dalaraŭ — toj samy ovierdraft. Baćki pačali pytacca ŭ syna, jaki ovierdraft? Toj adkazvaŭ prosta: «Ja nie viedaju». Paśla ŭzhadaŭ, što atrymlivaŭ niejkuju kartku. Ale, pa słovach chłopca, kartku adrazu zabrała Julija.
Saviejki zakryli i hety kredyt. Ciapier čakajuć, kab Jula addała hrošy za vykarystanyja 2 tysiačy ovierdraftu.
«Nach** ty toj telefon brała?»
U Breście heta nie pieršaja takaja historyja. U centry «Asablivaje žyćcio», dzie vučacca i padpracoŭvajuć ludzi z asablivaściami raźvićcia, takim navinam nie ździvilisia. Toje ž samaje ŭžo adbyvałasia ź ich padapiečnymi.
27-hadovaja Natalla Parada kaža, što kala 5 hadoŭ tamu jana ŭžo była ŭ amal takoj ža historyi.
«Znajomy paprasiŭ dapamahčy. Kazaŭ, što treba hrošy, kab nabyć mašynu ŭ cyhana. U mianie byŭ pašpart. Pajšli ŭ bank, mnie dali hrošy».

Natalla kaža, što nie pamiataje sumy, jak i nazvy banka. Hrošy addała znajomamu.
«Tamu cyhan daŭ mašynu. Jakuju? Čyrvonuju, jakaja ledź-ledź jeździła!» — kaža Natalla.
Pa jaje słovach, znajomy ničoha banku nie płaciŭ. Źviartalisia ŭ milicyju — ničoha. Kredyt vyličvali ź piensii, pakul Natalla nie raspłaciłasia.
A paŭtara hoda tamu jana iznoŭ ulapałasia ŭ kredyt.
«Mnie treba było adramantavać noŭtbuk. Hrošaj nie było. Naźbirać nijak nie mahła. Ja ŭbačyła abjavu na słupie: «hrašovyja pazyki». Pazvaniła. Pryjechaŭ mužčyna», — raspaviadaje Natalla.
Dalej, pa słovach Natalli, jany sustrelisia kala sałona MTS. Mužčyna paabiacaŭ dać joj patrebnuju na ramont sumu, kali jana voźmie dla jaho telefon u kredyt. Płacić paabiacaŭ sam. Adpraviŭ dziaŭčynu ŭ sałon — pravieryć, ci atrymajecca. Sam čakaŭ na vulicy.
«Ja padyšła z pašpartam. Spytała, ci možna ŭziać telefon u rasterminoŭku. Jon kaštavaŭ 7 miljonaŭ. Jany pravieryli ŭ kampjutary, kažuć, što možna, daŭhoŭ u vas niama», — uzhadvaje Natalla.
Novy znajomy vydaŭ joj miljon na pieršy ŭniosak za mabilnik. Taja aformiła papiery, vyjšła z sałona z telefonam. Mužčyna paabiacaŭ, što nieŭzabavie sustreniecca z Natallaj i addaść joj hrošy, jakija abiacaŭ. Paśla jon zabraŭ telefon i ŭsie papiery dy źnik.
Bolš mužčyny Natalla nie bačyła. Praz 2 miesiacy joj pryjšła sms — u vas doŭh. Pačali prychodzić papiery, što hrošy buduć spahaniać praz sud. Jana pajšła ŭ milicyju, napisała zajavu, ale heta skončyłasia ničym.
«Dapytvali mianie. Kryčali na mianie maciukami: nach** ty toj telefon brała?».
Dapytvali Natallu adnu — pradstaŭnika centra «Asablivaje žyćcio» ź joj nie puścili.
U bresckaj milicyi paćvierdzili — pa apošniaj spravie praviali pravierku, nakiravali dakumienty ŭ Śledčy kamitet.
Ale ŭ Śledčym kamitecie niama infarmacyi pa hetaj historyi. Heta značyć, spravu vyrašyli nie zavodzić.
U vyniku Natalla płacić za toj mabilnik i pa siońnia.
«Była suma 10 z čymści miljonaŭ. Heta kredyt i štrafy. Vyličvali ź piensii raniej 900 tysiač štomiesiac. Piensija 2 miljony 200 tysiač. Ciapier mnie zastałosia płacić 5 miljonaŭ pa-mojmu. Ciapier ź piensii zabirajuć mienš, tolki 300 tysiač».
«Brat», «siastra» i try kredyty
A na 23-hadovaha Siamiona Burvana sioleta paviesili až 3 mabilniki.
U lipieni da jaho pahrukałasia ŭ sacsietkach niejkaja Natalla. Pačała rabić chłopcu kamplimienty.

«Pisała: «Ty tak śpiavaješ! Ty taki pryhožy!» — uzhadvaje Siamion.
Paśla sustrelisia. Z Natallaj pryjšoŭ niejki Uładzimir, nibyta brat. «Brat» raspavioŭ, što jamu terminova patrebny mabilnik, hrošaj niama, a pašpart na vizie. Paprasiŭ Siamiona dapamahčy.
«Ja pahadziŭsia. Nie viedaju čamu. My pajechali ŭ sałon MTS, ja ŭziaŭ telefon u rasterminoŭku. «Samsunh» za 673 rubli», — kaža Siamion.
Chłopiec addaŭ mabilnik i dakumienty «bratu».
A na nastupny dzień Uładzimir paprasiŭ Siamiona ŭziać u kredyt jašče mabilnik. Za heta abiacaŭ dazvolić sustrakacca z «siastroj».
Na hety raz pajšli ŭ «Vełkom». Adtul Siamion vyjšaŭ z novym «Chuavejem». Iznoŭ dakumienty i mabilnik zabraŭ Uładzimir.
Paśla Siamiona paprasili dapamahčy ŭ nabyćci jašče adnaho mabilnika. Jak ni dziŭna, usio atrymałasia. U sałonie suviazi ŭ handlovym centry Siamion paviesiŭ na siabie novy kredyt, Uładzimir atrymaŭ novy mabilnik «Miejzu».
Paśla Uładzimir padbivaŭ Siamiona aformić na siabie kartku rasterminoŭki «Chałva» (ale chłopcu admovili ŭ banku), pytaŭsia, ci niama ŭ jaho svajakoŭ ci znajomych, jakija b uziali jašče paru mabilnikaŭ u rasterminoŭku. Płacić za kredyty Uładzimir abiacaŭ sam.
Ale płacić za ich siońnia Siamion, ź piensii — 151 rubl štomiesiac. Piensija ŭ chłopca — 187 rubloŭ.
Vinavatyja nie machlary, a banki?
Adnosna paśpiachova skončyłasia tolki adna sprava — Siamiona Burvana. I to tolki tamu, što tam było vidavočnaje machlarstva ź vialikaj kolkaściu epizodaŭ i paciarpiełych. Kryminalnuju spravu niadaŭna pieradali ŭ sud. U joj 115 epizodaŭ, padazravany zavałodaŭ 140 mabilnikami, ciapier jaho ŭsio ž buduć sudzić za machlarstva.
Jak by cynična heta ni hučała, u vypadku ź Siamionam machlaroŭ zhubiła skvapnaść. Kab jany abmiežavalisia adnym telefonam, dakazać machlarstva było b niaprosta. Plus padazravany — asabliva nie sudzimy, z dobrymi charaktarystykami — zaŭsiody moža zajavić, što nie płanavaŭ nikoha padmanvać i pryznać doŭh.
Jak i atrymałasia ŭ historyi z Antonam Saviejkam. Kryminalnuju spravu zavodzić admovilisia, bo Julija pryznała doŭh i abiacaje hrošy addać.
Heta razumiejuć i baćki invalidaŭ, i sacyjalnyja rabotniki. Jany časta sutykajucca z tym, što ich dziaciej padmanvajuć ci vykarystoŭvajuć niesumlennyja ludzi.
«Padmanuć takich ludziej, jak Anton, vielmi prosta. Jaho samoha kaliści prosta siarod biełaha dnia razuvali na vulicy — padyšli niejkija chłopcy, skazali: «U ciabie basanožki nie krutyja, davaj zdymaj, zaraz narmalnyja pryniasiem». U vyniku bosaha i zapłakanaha syna pryviezła damoj milicyja», — kaža Halina Saviejka.
Hałoŭnaja pretenzija ŭ jaje — da banka i sałonaŭ suviazi.
«Tak, hrošy my zhubili. Suma niemałaja, ale dla nas niekrytyčnaja. Ale hałoŭnaje pytańnie da banka — bo jon faktyčna zbroja ŭ rukach machlaroŭ. Čamu nie pravieryli daviedku ab dachodach Antona? Navošta naviazali jamu toj ovierdraft, pra jaki jon nie prasiŭ? Čamu dakumienty addali treciaj asobie? Čamu sistema pracuje tak, što faktyčna dapamahaje machlaru padstavić čałavieka?»
Sam Anton śćviardžaje, što kasirka prosta spytała, kolki jon zarablaje. U adkaz jon raspavioŭ, što atrymlivaje piensiju pa invalidnaści plus nievialikuju zarpłatu na pradpryjemstvie, dzie pracujuć invalidy. Heta nie zasmuciła rabotnicu banka.
I kasirka banka, i Julija adkazvajuć: Anton viedaŭ, što kredyt biare jon. Kartku i papiery nibyta sam addaŭ Julii.
Halina Saviejka pisała ŭ VTB-bank. U adkaz atrymała papieru za podpisam namieśnika staršyni praŭleńnia Dźmitryja Frałova.
«Na padstavie vašaha zvarotu było praviedziena raźbiralnictva. U rabotnika banka, jaki aformiŭ kredyt, zapatrabavali tłumačalnuju zapisku. Na padstavie tłumačalnaj zapiski možam paviedamić, što ŭ Saviejki Antona Mikałajeviča jaŭnych prykmietaŭ najaŭnaści asablivaściaŭ raźvićcia nie nazirałasia. Varta adznačyć, što Saviejka A.N. jasna adkazvaŭ na pytańni i adekvatna aceńvaŭ situacyju», — havorycca ŭ adkazie banka.

Baćki Natalli nikudy, akramia milicyi, nie źviartalisia. Ale adkaz sałona suviazi, chutčej za ŭsio, byŭ by prykładna takim ža.
Usio kiepska, ale ŭsio pa zakonie
Hałoŭny momant tut — invalidy, jakija trapilisia ŭ kredytnyja historyi, nie byli pazbaŭleny dziejazdolnaści. To bok, usio pa zakonie.
«Nasamreč, takich ludziej časta nie pazbaŭlajuć dziejazdolnaści. Pryčyny prostyja — heta davoli doŭhaja pracedura, treba źviartacca ŭ sud, dyj sami baćki časta ličać, što kali dzicia maje asablivaści, to jano vidavočna niedziejazdolnaje. A niekatoryja navat nie chočuć, kab dzieciam vystaŭlali dyjahnaz: chtości saromiejecca, chtości spadziajecca, što zmoža adaptavać ci samastojna vyciahnuć dzicia. Kamuści prosta plavać, bo niaredka baćki sami chvoryja ci majuć prablemy z ałkaholem. A sami my nie možam zaniacca hetaj praceduraj — tolki svajaki», — tłumačać sacyjalnyja rabotniki.
Tłumačyć svaju pazicyju i Halina Saviejka.
«Kali ja pazbaŭlu Antona dziejazdolnaści, to paśla nie zmahu pakinuć jamu kvateru. To bok, kali sa mnoj štości zdarycca, nad im pryjdziecca afarmlać apieku kamuści sa svajakoŭ ci jaho adpraviać u psichanieŭrałahičny internat».
Atrymlivajecca zamknionaje koła. I vyjścia, jakoje b zadavalniała ŭsie baki, ź jaho prosta niama.
Kamientary