Zdareńnie ledź nie adbyłosia ŭ Rakavie, što ŭ Vałožynskim rajonie, paviedamlaje kraj.by.
U domie žyvuć maci, jaje 23-hadovy syn i 20-hadovaja dačka ź siabram. Incydent adbyŭsia 26 maja kala 23.00: maci z synam viarnulisia dadomu ad svajakoŭ, u jakich adznačali dzień naradžeńnia. Aboje byli pjanyja.
Syn skazaŭ maci, što pojdzie hulać ź siabrami. Žančyna admoviłasia jaho adpuskać i zajaviła: «Budzieš siadzieć doma», — raspaviała śledčaja Julija Sielatyckaja.
Maci nie pieršy raz kazała synu takija słovy. Ale hetym razam słovy raźjušyli chłopca.
Małady čałaviek adkazaŭ: «Tady ja spalu hety dom razam z taboj». Maci nie pavieryła pahrozie i pajšła spać. A syn uziaŭ bienzin, abliŭ im dva ŭvachody ŭ dom i truby hazapravoda. Ale nie znajšoŭ zapałak.
Siabra dački, što byŭ u susiednim pakoi, sprabavaŭ supakoić debašyra. Ale kali zrazumieŭ, što nie zmoža hetaha zrabić, terminova vyklikaŭ z pracy siastru padpalščyka.
Jana pryjšła dachaty, adčuła pach bienzinu i vyklikała milicyju. Narad, što pryjechaŭ na miesca zdareńnie, supakoiŭ chłopca, a jaho rodnyja nie stali adrazu pisać na jaho zajavu.
Ale praz tydzień zajavu ŭ milicyju napisała siastra.
Abvinavačany pryznaje svaju vinu. Jon raniej nie sudzimy, pracuje, jaho vydatna charaktaryzujuć i pa miescy žycharstva, i pa miescy pracy.
Chłopcu pahražaje štraf abo papraŭčyja raboty da adnaho hoda, abo aryšt da troch miesiacaŭ.
Kamientary