Vostraja Brama
biełaruski kulturny kantekst XX st.
supolny prajekt «Našaj Nivy» i biełaruskaj redakcyi Radyjo Svaboda: repartažy, refleksii, hutarki — kožnuju niadzielu na źmienienych chvalach Svabody. Kožnuju sieradu — paŭtor pieradačy.
Novyja Chvali, Pastajanny Čas, Niaźmiennaja Svaboda
Čas
K/Hz
Chvali
18.00 - 19.30
6000, 6170
49
7155, 7295
41
3695
75
22.00 - 23.30
6010, 6025,
6095, 6170,
49
7155
41
9750
31
06.00 - 07.00
5995
49
7295, 7275
41
9750
31
3980
75
Paštovy adras: 220005, Miensk-5, p/s 111
U 22.00 biełaruskuju prahramu možna słuchać u Internecie: http:/www.rferl.org/bd/be/index.html
Zastavajciesia sa Svabodaj!
Staim my pierad budučyniaj našaj... — pisaŭ Kupała. A my, atrymlivajecca, raz za razam u pošukach našaha kulturnaha kantekstu stanovimsia jakraz pierad minuŭščynaj. My havorym pra resavietyzacyju, pra viartańnie Biełarusi na dziesiać-dvaccać hadoŭ nazad. Pry hetym masa narodu zakłapočanaja vyklučna siońniašnimi svaimi prablemami, a jakija-kolviek futuralahičnyja razvahi nia tolki nie vitajucca, ale j hučać niedarečna. Naša budučynia pastupova pieratvarajecca ŭ tabu, bo ŭsio hramadztva niby pavodle niejkaj unutranaj damoŭlenaści vyrašyła pra budučyniu nie kazać. Ludzi śviedama vybrali ŭładu, jakaja adkryta paabiacała vieści krainu nazad i za ŭsie hetyja hady nikoli, ni razu nie padzialiłasia planami na budučyniu.
Budučyni niama.
Prezydenckaja ŭłada vyciahvaje na śviet božy nia tolki beeseseraŭskuju kamandavuju ekanomiku i kamunistyčnuju sumboliku, ale j maštabnyja plany kolišnich pieršych sakrataraŭ. Naprykład, ideju pabudovy pad Mienskam atamnaje elektrastancyi, jakuju ŭvieś śviet spaznaje pad nazvaju Rudzienskaj. Jašče adzin prajekt, jaki byŭ pachavany za savietami i reanimavany siońnia — heta plan padubovy Mienskaje televiežy.
Va ŭsich hetkich planach, choć jany j abiernutyja nibyta ŭ zaŭtrašni dzień, niama budučyni, bo niama sensu. Funkcyjanalna televieža nie patrebnaja. Nu była b jana choć by samaj vysokaj u śviecie i prasłaviła Biełaruś u knizie rekordaŭ Hinesa, ale j hetaha niama. Nas u toj knizie «prasłaŭlajuć» inšyja rekordy...
Niepatrebnaja vieža
Karani žanru fantastyki biaruć svoj pačatak u palityčnaj publicystycy. Herbert Uełs, pišučy svaju słavutuju «Mašynu času», zadumlaŭ jaje jak pamflet, krytyku sacyjalnaje palityki anhielskaj dziaržavy. Kali pamiatajecie, to ŭ toj dalokaj budučyni, kudy patrapiŭ padarožnik u časie, dźvie rasy ludziej žyli siarod vielizarnych sparudaŭ i kamunikacyjaŭ, pra pryznačeńnie jakich jany ŭžo nie zdahadvalisia. Čytačy nastupnych pakaleńniaŭ uspryniali hety tvor tolki jak dobruju litaraturu... U Biełarusi siońnia ŭsio naadvarot: fantastyčnyja ŭtopii pieratvarajucca ŭ dziaržaŭnuju palityku.
Dla padniaćcia tonusu svajho elektaratu režym rapartuje, što ŭžo pačałosia ci to budaŭnictva, ci to prajektavańnie vielizarnaj televiežy ŭ stalicy, na praspekcie Mašerava. Jak kažuć, jana budzie ci druhoj, ci čaćviertaj pa vyšyni ŭ śviecie. Až duch zachoplivaje...
U žniŭni nasamreč adbyłosia pasiedžańnie ŭ Ministerstvie suviazi, na jakim abmiarkoŭvalisia prajekty taje samaje televiežy, jakija byli raniej uchvalenyja. Spynilisia na razhladzie troch: Uschodniekitajskaha instytutu prajektavańnia i dyzajnu, niamieckaj firmy «Vajs und Frajtah» i rasiejska-biełaruskaha kansorcyjumu.
Ideja zaviaršyć ansambal praspektu Mašerava zusim słušnaja i zusim nia novaja. Pra patrebu televiežy ŭ Miensku havaryli jašče naprykancy 70-ch. Navat isnavali eskiznyja kraślunki dy makiety. Ale ŭ BSSR hetkich hrošaj nie znajšłosia, a zaraz chapaje j siońniašniaje telemačty. Što da ansamblu mahistrali imia Mašerava, to jon sapraŭdy biez naležnaje daminanty zastaŭsia niby parezany napałam: da i paśla vulicy Zasłaŭskaj. Nie ŭratavała sytuacyju navat ciotka z trubami pad betonnaj stełaju — pomnik adnaje z hadavinaŭ apošniaje vajny. Naadvarot, dalniaja pałova praspektu stała jašče bolš samastojnaju...
Mnie z novych prajektaŭ televiežy najbolš spadabaŭsia rasiejska-biełaruski varyjant. Jon usprymajecca jak aluzija na spadčynu Tatlina i Lisickaha. Prajekt siarod astatnich vyłučajecca choć niejkaj uvahaju da tradycyjaŭ, a mienavita da viciebskaha avanhardu miažy 10-ch i 20-ch hadoŭ. Nibyta vialikaja spružyna, łopajučysia, imkliva ŭvinčvajecca ŭ nieba. Hetaja kanstrukcyja i mahła b upryhožyć horad, asabliva ŭnačy, daloka syplučy promniami pa-nad mienskimi razłohami. Praŭda, śćviardžajuć, što hety prajekt bolš padobny da hihanckaha štoparu, a tamu symbolika moža atrymacca zanadta kankretnaju...
Ci varta budavać televiežu? Prajektnaja vyšynia jaje vahajecca pamiž 480 i 420 metrami. Košt adnaho metru, da prykładu, vilenskaj televiežy — kala 10 tysiačaŭ dalaraŭ. Nia ciažka padličyć, kolki budzie kaštavać vieža, zaprajektavanaja ŭ Miensku. Dadajcie, što jaje ekspłuatacyja taksama zapatrabuje biaskoncaha finansavańnia. Tym časam jak u śviecie porstka raźvivajecca spadarožnikavaje j kabelnaje telebačańnie, hetkija rastraty dla Biełarusi nie apraŭdanyja. Tym bolš, što radyjus dziejańnia tranślacyi z hetkaj viežy budzie tolki kala 80-ci kilametraŭ. Tamu realnaj patreby ŭ joj niama. Ci nie praściej za našmat mienšuju sumu natorkać retranślataraŭ, bieź jakich usio adno nie abyścisia, albo zaniacca spadarožnikavym telebačańniem?
Dyk voś nie! Kali ŭžo adnaŭlać BSSR — dyk u poŭnym abjomie, razam z utopijami! Chaj tam u Litvie začyniajuć AES, a my —pabudujem. Chaj stvarajucca novyja teletechnalohii — nam darahija ŭsio ž našyja mary 20-cihadovaje daŭniny. I vakzał najbujniejšy ŭ SSSR dabudujem! I śvinarniki ŭ vosiem pavierchaŭ z karmaprovadami! Hetkim čynam Biełaruś, rychtyk pavodle siužetu fantasta Ŭełsa adpraviłasia ŭ padarožža pa časie, praŭda, nie ŭ hałavakružnuju budučyniu, a na čverć stahodździa nazad. Nia tolki idejna, z čyrvonymi zorkami i kumačom, ale j materyjalna, z architekturaju i z technalohijami.
Chutčej za ŭsio reanimacyja savieckich utopijaŭ — heta tolki blef režymu, imitacyja burapiennaje budaŭničaje dziejnaści i mižnarodnych suviaziaŭ. Chaj kitajcy ź niemcami pazajmajucca, padklučacca... A kali nia blef — dyk našyja dzieci buduć dzivicca na kalasalnuju sparudu, druhuju ci čaćviertuju ŭ śviecie, i, jak ludzi budučyni z ramanu fantasta Ŭełsa, nia zdolejuć rastłumačyć, navošta jana zbudavanaja.
Siarhiej Chareŭski
Kupić Vilniu...
Paru miesiacaŭ tamu na Vilniu znoŭ puścili niekali admienieny dyzelny ciahnik. Tamu ŭ mianie nie było prablemy z vybaram, čym jechać. U torbu ja pakłaŭ tolki adnu knižku: «Ruń» Maksima Hareckaha. Reprynt taho, 14-ha hodu vydańnia, z drukarni pana Marcina Kuchty, adkul u toj ža čas vyjšła jašče adna knižka, tolki paetyčnaja. Adnolkavyja farmatam, niakidkija azdableńniem, jašče «nieŭnarmavanyja» pavodle movy, jany, jak u čas svajho źjaŭleńnia z-pad presu, tak i siońnia zastajucca lepšymi dakumentami darosłaści nacyi.
Za ŭvieś šlach da miažy ja adoleŭ tolki adno nievialičkaje apaviadańnie, jakoje j dało nazvu ŭsiamu zborniku. Hieroju apaviadańnia «zapała niejak u hałavu, što, voś, praroki słova u nas znachodziucca, a prarokaŭ-ekanamistaŭ niama. Jon chacieŭ tak. Sabrać u śvieci ŭ adnych svaich rukach stolki hrošy, kab, naprykład... kupić usiu Vilniu, i potym z hetymi hrašami rabić ekanamickaje adradžeńnie Biełarusi. Heta, u paśledku była jaho manija, i niekatoryje ličyli jaho blizka što nienarmalnym». Daliboh, možna zabycca, što heta repryntnaje vydańnie. I čym dalej ja znajomiŭsia z hierojem apaviadańnia, tym bolš znachodziŭ ahulnych rysaŭ pamiž im kolišnim i nami siońniašnimi. Chto z nas nie sprabavaŭ «słovam adradžać čałavieka ŭ biełarusie»? Ci nie zadumvaŭsia ŭ rospačy ab samahubstvie? Ci nie planavaŭ biezzvarotna adjechać čym dalej, tym lepiej?
Ale pračytaŭšy nastupny abzac, ja ščyra paradvaŭsia za siabie. Cytuju: «Pa praŭdzi, nu čaho ž ja budu žyć dalej?.. kab tolki viedaŭ što budzić cieraz 50 hadoŭ ź biełaruskaj spravaj...» Kaniec cytaty. Ličba «50» mnie padajecca tut zusim niedaremnaju. Heta toj dalahlad, za jaki mieŭ realny šaniec zazirnuć, inakš kažučy, dažyć, sam piśmieńnik. Napeŭna z zaviruchi čatyrnaccataha hodu paŭviekavaja dystancyja jamu ŭjaŭlałasia nievierahodna vialikaju dla spraŭdžvańnia samych fantastyčnych scenaraŭ. I naŭrad ci jon moh dapuścić toj siužet, jaki viadomy mnie. Savieckaja Biełaruś 64-ha hodu, dzie, zdajecca, u biełaruskaj spravy šancaŭ na žyćcio amal niama. I jakoju niaznačnaju j šeraju zdajecca ličba «64», kali ŭ tvaim dośviedzie ŭžo jość «98». I nastupnyja paŭstahodździ zdajucca navat zavialikim avansam dla adradžeńnia, nie, užo nie čałavieka u biełarusie, a biełarusa ŭ čałavieku. I što ciešyć, u čałavieku kankretnym. Ci to ŭ susiedcy pa placoŭcy, ci to ŭ nieabciažaranym nacyjanalizmam pryjacieli.
Voś jon u Hareckaha: «Ja zastupajusia za brata-mužyka, a jon že —nie sympatyčny, jon že mianie kryŭdziŭ bolej, čym chto». Ale što daje siońnia śmiełaści spakojna hladzieć va ŭłasnaje «zaŭtra», dyk heta toje, što biełarus jość. I chutkaść jahonaha adradžeńnia całkam adekvatnaja mienavita tvajmu ŭmieńniu j žadańniu dakazać jamu, što jon ža — sympatyčny. Tamu moj daloki 2048-my hod nie vyklikaje ŭ majoj dušy strachu, a tym bolš dumak ab cyjanistym kalii. Voś tolki nia choča nikudy źnikać tuha pa tym časie, kali my nia maryli dziesiacihod́dziami. Moža, kiepska my čytali našych klasykaŭ? «Samahubstva nia vyjšła. Dy j čaho pamirać, kali ja žyŭ tolki u dumkach. I tolki u dumkach pryjšoŭ da samahubstva!» Ci nie pra nas heta kolišnich, jakija tolki ŭ dumkach prychodzili da Biełarusi, i tolki zaraz narešcie prychodzim da jaje namacvalnaj?
Jak heta ni banalna hučyć, a ŭdača biełaruskaje spravy zakładzienaja ŭ našym žadańni dažyć. Da čaho dažyć, heta ŭžo sprava kožnaha. Ja voś dažyŭ da momantu, kali ŭ voknach majho vahonu papłyła Vilnia. Niaźmiennaja jak kanstanta — što sto hadoŭ tamu, što praz sto napierad. Ci nia tut znachodzicca kluč da ŭdačy. U tym imknieńni hieroja apoviedu «kupić jaje ŭsiu».
Źmicier Bartosik
Kamientary